Radni z tabletami?

0

 

Niewykluczone, że niebawem swarzędzcy rajcy przerzucą się na nowocześniejszy system głosowania. E-Sesja umożliwia glosowanie za pomocą tabletów. – To nowoczesny system informatyczny, dzięki któremu można kompleksowo zarządzać pracami Rady Miejskiej, będzie lepsza komunikacja i mniejsze koszty obsługi – wyjaśnia przewodniczący RM, Marian Szkudlarek.

Nowoczesne systemy informatyczne wkraczają do różnych dziedzin naszego życia. Także do swarzędzkiego samorządu, który idąc za przykładem – chociażby Kórnika – chce zdecydowanie unowocześnić sposób komunikowania i obsługi radnych. W minionym tygodniu rada miejska przeznaczyła 50 tys. zł. w budżecie na zakup sprzętu i wprowadzenie systemu elektronicznego e-sesja dla radnych Rady Miejskiej. Co to oznacza? To, że radni – na czas trwania kadencji – otrzymają tablety, za pomocą których będą głosować podczas sesji Rady Miejskiej. Ale tablety mają posłużyć także do szeroko pojętej organizacji prac Rady miejskiej. Skończy się kserowanie setek projektów uchwał i powielanie wielu dokumentów. – e-sesja to nowoczesny system informatyczny dla radnych i dla mieszkańców. Umożliwia kompleksowe zarzadzanie pracami Rady Gminy, obsługę posiedzeń komisji i sesji, obsługę glosowań, komunikację wewnątrz rady – wyjaśnia Przewodniczący RM Marian Szkudlarek. Zadaniem systemu jest nie tylko usprawnienie pracy rady, ale i komunikacji z mieszkańcami. – Zaoszczędzimy czas i pieniądze, bo skończy się kserowanie setek stron dokumentów, projekty uchwał będą przekazywane drogą elektroniczną. – dodaje szef rajców.

Zanim jednak radni zostaną wdrożeni w tajniki systemu, wersję testową otrzyma Biuro Rady. Gmina już ogłosiła przetarg na zakup nowoczesnego sprzętu. Jeśli uda się wybrać korzystną ofertę, radni w styczniu zostaną przeszkoleni w pracach z tabletem i systemem e-sesja. Być może już w lutym odbędzie się pierwsze głosowanie za pomocą nowoczesnego sprzętu i kliknięcia przyciski „tak” lub „nie”.

kt

 

Drogowcy zaspali?

0

Oglądając wtorkowe ranne zmagania kierowców, którzy po ulicach Swarzędza ślizgali się jak po szklance, trudno nie odnieść wrażenia, że tradycyjnie drogowcy zaspali. A przecież dzień wcześniej zapowiadano, że wtorek przywita nas śniegiem.

Zdenerwowani kierowcy, stojący w olbrzymich korkach, komentowali sytuację. –Mamy komunikacyjny horror! W poniedziałek wieczorem pojawiły się informacje, że we wtorek rano na Poznań i okolice spadnie sporo śniegu. Drogowcy zatem – przynajmniej w teorii – nie powinni być zaskoczeni wtorkowymi, rannymi opadami. Stało się jednak inaczej. Biały puch sypiący z nieba zdestabilizował i sparaliżował komunikacyjnie poranek w naszym mieście. Padać zaczęło przed siódmą, ale już w okolicach ósmej na drogach pojawił się lód, bo nieodgarnięty śnieg zamienił ulice w prawdziwe ślizgawki. Piaskarek nie było. Kierowcy przemieszczali się bardzo powoli, na ulicach tworzyły się korki, nie można było podjechać pod górę na św. Marcinie, ciężko było podjechać ulicą Strzelecką na Piaski, czy Jesionową wyjechać na drogę krajową nr 92. Auta mimo zimowych opon – staczały się z powrotem w dół, ślizgając się od jednej do drugiej strony ulicy. Kierowcy nie kryli swojego oburzenia – Mamy totalny paraliż komunikacyjny, kto do tego dopuścił?. Słyszałem komunikaty w poniedziałek, że spadną następnego dnia opady śniegu, pomyślałem – no drogowcy tym razem się chyba przygotują i co? Drogowcy w naszym mieście znowu zaspali! Z Gruszczyna do Swarzędza nie mogłam dojechać, bo taki korek a na ulicy jedna wielka ślizgawka. Północna część miasta to jedno wielkie lodowisko, dlaczego nie jeżdżą piaskarki, o dziewiątej rano główne drogi nie odgarnięte! – pomstowali dzwoniący do naszej redakcji kierowcy, domagając się wyjaśnień, dlaczego odpowiednie służby zareagowały tak późno na opady śniegu. – Nie możemy wysyłać zlecenia wcześniej, dopiero jak śnieg spadnie. Zaczął padać około siódmej, a zlecenie zostało wysłane do firm odśnieżających o 7.35. Obsługujące nas dwie firmy: Technika Sanitarna z Poznania i Krug z Rabowic mają godzinę na rozpoczęcie odśnieżania. One też muszą dojechać na miejsce – wyjaśnia Joanna Górska, z Referatu Spraw Komunalnych swarzędzkiego magistratu. – Monitorowaliśmy ulice i około 8.40 główne ulice na południu Swarzędza były odśnieżone – informowała nas przedstawicielka Referatu. Co jednak z centrum miasta i północnymi jego rejonami, bo około 10.00 nie było widać w tych okolicach piaskarek? – Niestety, w części północnej odśnieżanie rzeczywiście się opóźniło – potwierdziła relacje kierowców Joanna Górska. – Tą część obsługuje firma z Poznania, która jadąc do Swarzędza też utknęła w korku, stąd wzięło się opóźnienie w odśnieżaniu po północnej stronie miasta, za które mogę tylko przeprosić mieszkańców – podkreśliła przedstawiciel magistratu. Miejmy nadzieję, że ten pierwszy atak zimy i ów paraliż komunikacyjny da do myślenia odpowiednim służbom. Bo wiele trzeba jednak poprawić. Skoro są zapowiedzi o opadach śniegu, to nie należy czekać aż ratuszowi urzędnicy zjawią się o 7.30 w pracy i dadzą firmom odśnieżającym znak do działania. Taki sygnał powinien być wysyłany po kilku minutach opadów, a nie po godzinie. Po skoro drogowcy mają godzinę na dojazd, to jest opcja, że odśnieżanie rozpocznie się dopiero dwie godziny po rozpoczęciu opadów. A jak sytuacja się powtórzy i piaskarka jadąca do Swarzędza sama utknie w korku, to i prze trzy godziny jej nie zobaczymy. Za to zobaczymy lód i bezsilnych kierowców. Po raz kolejny.

kt

 

Licznik wskazuje 7!

0

Siódme kolejne zwycięstwo odniosły koszykarki UKS Lider Swarzędz w II Lidze Koszykówki Kobiet. W niedzielę w Kątach Wrocławskich odniosły najwyższy zwycięstwo pokonując tamtejszy MAXIMUS 104:43.

Już przed meczem można było obstawiać rozmiar zwycięstwa, gdyż nasz zespół odniósł komplet zwycięstw, a nasz przeciwnik nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa w tegorocznych rozgrywkach. Na mecz pojechaliśmy bez naszych dwóch pierwszo-piątkowych zawodniczek: Dominiki Urbaniak i Oli Pietraszek. Zamiast nich kolejną szansę gry otrzymały wychowanki z zespołu kadetek: Patrycja Dankowska i Karolina Idziak. Mecz rozpoczęliśmy piątką: Czachor, Adamowicz, Mistygacz, Grześczyk i Iwanowicz. Już pierwsza kwarta pokazała różnicę umiejętności obydwu zespołów, gdyż po pierwszych dziesięciu minutach prowadziliśmy 25:11. Potem tylko powiększaliśmy przewagę. Skuteczna i pomysłowa gra w ataku pozwoliła nam po raz pierwszy w historii naszego seniorskiego zespołu przekroczyć granicę 100 punktów w meczu. Setny punkt zdobyła z rzutu wolnego nasza wychowanka Karolina Idziak. Również pierwsze punkty w zespole seniorek rzuciła Patrycja Dankowska. Ostateczny zwyciężyliśmy 104:43 (49:22). W meczu bardzo słabo zaprezentowali się sędziowie, którzy wielokrotnie swoimi niezrozumiałymi decyzjami wprowadzali nerwowość na parkiecie, co ostatecznie poskutkowało aż trzema przewinieniami technicznymi dla naszego zespołu. Punkty dla naszego zespołu zdobywały: Mistygacz 20, Grześczyk 15, Adamowicz 13, Dedio 11, Maciejewska 10, Iwanowicz 10, Robak 8, Czachor 8, Pacyńska 6, Dankowska 2, Kaczmarek 1, Babij 0.

Już w najbliższą niedzielę 9 grudnia o godzinie 18:00zapraszamy wszystkich sympatyków koszykówki na mecz naszych koszykarek, który zadecyduje o pierwszym miejscu po pierwszej rundzie rozgrywek. Zapraszamy! Przyjdź i pomóż nam zwyciężyć!

nadan

Co z Certusem i jego pacjentami?

0

Jak już informowaliśmy, swarzędzka rada miejska nie przychyliła się do wniosku lecznicy Certus o zmianę stawki czynszu na 18 zł/m2 wynajmowanej powierzchni budynku przy ul. Poznańskiej, proponując zmniejszenie dotychczasowej stawki do 23 zł/m2.

W ostatnich tygodniach to zdecydowanie temat numer jeden w Swarzędzu. Nic dziwnego, chodzi w końcu o przyszłość 6 tys. pacjentów tej przychodni, a także – co tu dużo ukrywać – o byt placówki w naszej gminie. A ten – jak przekonują przedstawiciele Certusa – do najłatwiejszych nie należy. Przed kilkoma tygodniami, przypomnijmy, firma zwróciła się do władz miasta o przedłużenie o rok wygasającej po trzech latach umowy najmu gminnego budynku przy ul. Poznańskiej, przy jednoczesnym obniżeniu stawki czynszu na przyszły rok, wnosząc o ustalenie jej na poziomie 18 zł/m2, czyli o 14 zł mniej, niż wynosi stawka obowiązująca. Powód? Ponoszone straty finansowe i trudna sytuacja na rynku usług medycznych. W ostatnim wydaniu „TS” obszernie informowaliśmy o przedmiotowych dyskusjach radnych na forum komisji rady miejskiej, w miniony wtorek debata nad stawką czynszu przetoczyła się już podczas oficjalnych obrad samorządowców – na sesji RM, w której udział wzięli także przedstawiciele Certusa.

Trzymilionowe straty

W 2009 r. dowiedzieliśmy się, że do wynajęcia będzie budynek, który do tej pory w ramach podstawowej opieki zdrowotnej obsługiwał 18 tys. pacjentów. Chcieliśmy zaproponować im szersze usługi medyczne. Nasz plan przewidywał, że w przeciągu 2 lat od uruchomienia, jednostka nie będzie przynosiła strat. Trzy czynniki zdecydowały jednak, że jest inaczej: otwieraliśmy przychodnię w czasie kryzysu, zanotowaliśmy mniejszy przypływ pacjentów niż planowaliśmy, na 9 kontraktów z NFZ o które ubiegaliśmy się w tym roku, otrzymaliśmy tylko 2 – wyjaśniał Michał Nowak, dyrektor finansowy Certusa, prezentując radnym wyniki finansowe przychodni z działalności w naszej gminie. A z tych wynika, że placówka w przeciągu 3 lat zanotowała straty na poziomie 3 mln zł., aktualnie do funkcjonowania lecznicy firma dokłada 50 tys. zł. miesięcznie. – Podstawowa opieka zdrowotna rozwijała się w tej placówce bardzo wolno. Zdecydowaliśmy się wzmocnić ją działalnością komercyjną. Nie ukrywam, że ze względu na takie wyniki finansowe przeprowadzaliśmy analizy pod kątem wycofania się ze Swarzędza, bo tak znaczne kwoty decydują o kondycji całej firmy. Przy takich uwarunkowaniach stawka czynszu dla tego typu działalności jest za wysoka – tłumaczył z kolei Łukasz Kozierowski, dyrektor naczelny Certusa.

To rynek musi decydować

Dyskusja nad wnioskiem lecznicy była bardzo burzliwa: – Sporządziliście plan biznesowy i ten plan wam się nie zrealizował, bo był błędny. Optymistycznie przyjęliście, że przejmiecie 18 tys. pacjentów związanych z przychodnią działającą kiedyś w tym budynku. Przeholowaliście z tymi założeniami. Nie umiecie poruszać się w tej tematyce, potwierdzeniem jest wasz wniosek. Przeanalizowałem stawki najmu nieruchomości przeznaczonych pod usługi medyczne i nie uważam, żeby dotychczasowa stawka była stawką wygórowaną. Teraz stajecie przed nami i próbujecie nas szantażować. Proszę zatem zwinąć działalność, poradzimy sobie, podobnie jak pacjenci z terenu gminy – grzmiał radny Zbigniew Adamczak. – Nie spisaliście się najlepiej. Podmioty gospodarcze powinno traktować się równo, a obniżenie stawki zniszczy wolną konkurencję w Swarzędzu w sytuacji gdy służba zdrowia w tej gminie ma się dobrze. Rozumiem, że nie chcecie tracić, ale my też nie chcemy, bo również ponieśliśmy nakłady na ten budynek, remontując go przez ogłoszeniem przetargu na wynajem. Zresztą, jak ewentualna decyzja o obniżeniu stawki miałaby się do faktu, że przed tygodniem podnieśliśmy mieszkańcom stawki podatku od nieruchomości? – mówił z kolei radny Marcin Lis. Według radnych zabierających głos w dyskusji obniżenie stawki do sugerowanego przez lecznicę poziomu byłoby niesprawiedliwością względem oferentów zainteresowanych budynkiem: – Nie mogliście zakładać, że przejmiecie 100% pacjentów Diagtera, bo byłoby to wbrew prawom wolnego rynku. Pacjenci zawsze sami wybierają, gdzie chcą się leczyć. I tak jesteście w uprzywilejowanej sytuacji, bo jesteście jedyną firmą medyczną, której gmina za publiczne pieniądze wyremontowała obiekt. To rynek musi decydować o stawkach, nie my – zaznaczył Piotr Choryński, wnosząc o ogłoszenie przetargu na wynajem nieruchomości.

Burmistrz na kolanach

Do głosowania nad zaproponowaną stawką czynszu namawiała samorządowców burmistrz Anna Tomicka, przypominając, jak wyglądał rynek usług medycznych w naszej gminie trzy lata temu: – Kiedy dowiedzieliśmy się, że Diagter zmienia siedzibę, osobiście szukałam możliwości w świecie medycznym, żeby pozyskać lekarzy dla naszych mieszkańców. Doskonale pamiętam, jak pojechałam do szefostwa Certusa, niemal na kolanach prosząc o uruchomienie placówki w Swarzędzu. Dzięki temu, że lecznica została otwarta, poziom świadczenia usług medycznych w gminie znacząco się podniósł, zaczęły otwierać się nowe przychodnie co spowodowało, że zwiększyła się dostępność do lekarza. Nie wiem, czy 32 zł/m2 to dużo, czy mało, ale to problem dla firmy. Okażmy życzliwość, wyjdźmy naprzeciw oczekiwaniom, chociaż na rok – przekonywała gospodyni gminy. – Prowadzimy publiczną dyskusję na temat tego, co powinno być przedmiotem przetargu, zupełnie jak na jakimś targowisku. Dlaczego nikt wcześniej nie pomyślał o tym, że z końcem roku wygasa umowa najmu i nie ogłosił przetargu? – dopytywał radny Z. Adamczak, sugerując że rada miejska została postawiona pod pręgierzem. I choć to pytanie do władzy wykonawczej pojawiło się jeszcze kilka razy, jednoznaczna odpowiedź na nie nie padła.

23 zł oficjalną propozycją

Jest czas na ogłoszenie przetargu i jeśli taka będzie wola radnych, ogłosimy go jeszcze jutro. Niczego nie zaniedbano, po prostu firma zwróciła się do nas z propozycją obniżenia czynszu i oddaliśmy ten temat pod obrady samorządu. Osobiście życzyłbym sobie, żeby każda firma medyczna działająca w Swarzędzu inwestowała swoje środki tak jak robi to Certus, żeby mieszkańcy nie musieli jeździć do Poznania np. wykonać rentgen i na analizy medyczne – tłumaczył wiceburmistrz Adam Trawiński. Oficjalny wniosek w trakcie dyskusji złożył klub radnych „Nasza Gmina”, proponując przegłosowanie uchwały o rocznym przedłużeniu najmu budynku ze stawką na poziomie 23 zł/m2, przy jednoczesnym ogłoszeniu przetargu na wynajem nieruchomości od 2014 r. – Niewiele jesteśmy w stanie zrobić pod koniec roku. Przygotowanie procedury przetargowej zajęłoby trochę czasu a i chaos w służbie zdrowia na początku roku byłby nieporozumieniem. Musimy jednak z czasem dać szansę konkurencji – podsumował dyskusję przewodniczący rady miejskiej, Marian Szkudlarek. Taką też decyzję, 11 głosami „za”, podjął swarzędzki samorząd. Co na to Certus? Nie wiadomo, póki co jego przedstawiciele odmówili komentarza do uchwały samorządu. Stawka 18 zł/m2 pozwoliłaby firmie zaoszczędzić 12 tys. zł miesięcznie, stawka zaproponowana przez radę miejską na taki przywilej nie pozwala. Dla gminy z kolei wiązałoby się to z roczną stratą na poziomie 150 tys. zł. w stosunku do aktualnych wpływów z czynszu za budynek przy Poznańskiej. Czy lecznica mimo to podejmie decyzję o pozostaniu w Swarzędzu na zasadach zaproponowanych przez radnych, pogłębiając straty finansowe dla dobra mieszkańców? Czas pokaże, ostatnie dni tego roku mogą być kluczowe dla 6 tys. pacjentów lecznicy. Co oni sami sądzą na temat? – Jestem zbulwersowana możliwością odejścia Certusa ze Swarzędza. Odeszłam ze starej przychodni, a z usług Certusa jestem zadowolona, bo warunki są dobre i nie trzeba stać w wielkich kolejkach do lekarza. Osobiście nie chciałabym wracać do starej przychodni, gdzie dostępność do lekarza jest o wiele mniejsza i panuje ścisk.. Zresztą, to dobrze że jest konkurencja w służbie zdrowia. Strach pomyśleć, co zrobimy w styczniu, kiedy okaże się że przy Poznańskiej nie ma naszego doktora. Myślę, że wszyscy pacjenci Certusa chcą by został w Swarzędzu. Niech się władze z nimi jakoś dogadają.– usłyszeliśmy w przychodni od pacjentów.

mn

Certus- kilka dni temu – propozycję nowej stawki – 23 zł. za 1 m2 przyjął. Wszystko więc wskazuje na to, że placówka w nowym roku będzie – tak jak dotychczas – nadal działała w Przychodni przy Poznańskiej.

Pożar na lotnisku

0

Podczas tankowania paliwa na swarzędzkim Ligowcu doszło do pożaru samolotu. Trzy osoby zostały poszkodowane.

W sobotę, 1 grudnia o godz. 9:40 kobylniccy strażacy zostali powiadomieni o zdarzeniu na lotnisku Aeroklubu Poznańskiego. – Dowiedzieliśmy się, że podczas tankowania paliwem samolotu doszło do pożaru tego samolotu i prawdopodobnie są trzy osoby poszkodowane – wyjaśnia naczelnik kobylnickiej OSP, Tomasz Tomaszewski. – Po przybyciu na miejsce strażacy zastali palący się samolot wewnątrz którego znajdował się nieprzytomny pilot, dwie osoby obsługi również nieprzytomne w pobliżu palącego się samolotu w tym jedna z urwanym przedramieniem a druga z oparzeniami twarzy i raną szarpaną dłoni – dodaje Tomaszewski. Na szczęście nikt nie zginął a powyższe zdarzenie było jedynie scenariuszem ćwiczeń doskonalących działania strażaków z Kobylnicy i JRG 3 oraz pogotowia.

kt

Ukradł parapet z ratusza

0

W nocy z poniedziałku na wtorek (26/27 listopada) nieznany wówczas sprawca wyrwał i ukradł miedziany parapet z remontowanego budynku Ratusza.

Przeprowadzona przez strażników następnego ranka kontrola punktów skupu nie dała rezultatu. W środę (28 listopada) około godziny 18-tej patrol mieszany zauważył mężczyznę, który wyrywał z okna ratusza kolejny taki parapet. Mężczyzna ten  (mieszkaniec Łodzi) po pościgu został zatrzymany. W wyniku czynności ustalono, że jest to ta sama osoba, która dokonała kradzieży poprzedniego parapetu. Po nitce do kłębka strażnicy trafili do punktu skupu złomu, gdzie miedziany parapet został sprzedany. Niestety blacha była zwinięta w rulon i pogięta, wiec nie da się jej zamontować z powrotem. Jednak dzięki solidnie prowadzonej dokumentacji okazało się, że ten sam mężczyzna, który ukradł parapet dokonał jego sprzedaży.

SM

Drogi z POparciem

0

W ubiegłotygodniowej sesji rady miejskiej – na specjalne zaproszenie samorządu – udział wzięła Bożena Szydłowska, posłanka Platformy Obywatelskiej na Sejm RP. Spotkanie stanowiło okazję do debaty na temat przejęcia przez gminę odcinka drogi krajowej nr 5, realizacji łącznika ul. Rabowickiej z krajówką, jak i do podziękowań.

Ustawa o drogach publicznych z 21 marca 1985 roku stanowi, że odcinek drogi zastąpiony nowo wybudowanym odcinkiem drogi z chwilą oddania go do użytkowania zostaje pozbawiony dotychczasowej kategorii i zaliczony do kategorii drogi gminnej. Zapis ten wzbudził w międzyczasie sporo emocji w naszym regionie, bo po wybudowaniu drogi ekspresowej S5 okazało się, że "starą" piątkę – w myśl wspomnianej ustawy – powinny przejąć gminy: Swarzędz, Łubowo i Pobiedziska. O sprawie szeroko informowaliśmy niejednokrotnie, bo na takie rozwiązanie – nic dziwnego – nie chcą zgodzić się samorządy gmin, dla których utrzymanie i zarządzanie odcinkami drogi krajowej byłoby sporym obciążeniem, głównie finansowym – Wiąże się to z wydawaniem środków budżetowych na odśnieżanie, na utrzymanie czystości, a przede wszystkim na utrzymanie drogi we właściwym stanie technicznym – to są duże pieniądze – mówiła nam w międzyczasie burmistrz Anna Tomicka. Jak duże? Nieoficjalnie mówi się o kwotach rzędu 500 tys. – 1 mln zł. rocznie. I choć Swarzędz do biednych miejscowości nie należy, kukułczego ustawowego jaja nie chce, zwłaszcza że w dobie kryzysu pasa trzeba zaciskać. Rozpoczęły się zatem rozmowy z Urzędem Marszałkowskim w sprawie przejęcia przez województwo wspomnianych odcinków drogi krajowej. Aby tak się stało, potrzebna jest wola dwóch stron, a póki co – porozumienia osiągnąć się nie udało. To jedna z możliwości. Kolejną jest nowelizacja ustawy o drogach publicznych. O tej, podczas ostatniej sesji rady miejskiej, mówiła Bożena Szydłowska, posłanka Platformy Obywatelskiej na Sejm RP, która udział w obradach wzięła na prośbę swarzędzkiego samorządu: – Temat nie jest prosty. Zdajemy sobie sprawę, że ustawa mocno obciąża budżety gmin, które zmuszone są przejmować drogi, dla których buduje się alternatywne ciągi komunikacyjne. Stąd też były prowadzone rozmowy w klubach, na bazie których powstał projekt ustawy porządkujący te kwestie. Według naszego pomysłu, powinna obowiązywać kategoryzacja w przejmowaniu odcinków dróg, tzn. jeśli np. drogę wybuduje województwo, starą autostradę przejmuje powiat, jeśli natomiast alternatywną drogę wybuduje powiat, dopiero wówczas stary ciąg komunikacyjny przejmuje gmina – tłumaczyła posłanka, dziękując radnym i burmistrzom za bukiet kwiatów, które otrzymała wraz z podziękowaniami za wsparcie względem budowy łącznika ul. Rabowickiej z drogą krajową nr 92. Przypomnijmy, że sporym ułatwieniem w procedurach inwestycyjnych było przekształcenie Rabowickiej w drogę powiatową, niebawem nasza gmina ma także otrzymać kolejne dofinansowanie kolejnego etapu inwestycji w wysokości prawie 10 mln zł. – Mniesamorząd ciągle w życiu gra – powiedziała wyraźnie wzruszona była burmistrz Swarzędza, zapewniając o dalszym wspieraniu swarzędzkich spraw i inicjatyw na parlamentarnym forum.

mn

 

 

Satelita prawdę powie

0

Dzięki zdjęciom satelitarnych urzędnicy ratusza mogą namierzyć właścicieli posesji, którzy – chcąc płacić niższy podatek od nieruchomości – ukrywali faktyczną wielkość działki, czy domku.

Właściciele posesji, którzy nie zgłosili w swarzędzkim magistracie faktu posiadania, czy dobudowania na swojej działce nieruchomości i nie odprowadzają z tego tytułu stosownych stawek podatku od nieruchomości, nie mogą się już czuć bezkarnie.

Już jakiś czas temu informowaliśmy na naszych łamach, że swarzędzki magistrat ma nową broń w walce z mieszkańcami, którzy – mijając się z prawdą – zaniżają swoją faktyczną wielkość posesji czy zmniejszają powierzchnię domu – w którym mieszkają – o wiele metrów. Wszystko po to, by obniżyć wartość naliczanego podatku od nieruchomości. Co pomoże w weryfikacji podawanych przez właścicieli powierzchni nieruchomości? Bardzo pomocne okażą się zdjęcia satelitarne. – Mieszkańcy w wielu przypadkach podają, że mają 100 – metrowy domek i od jego powierzchni naliczany jest podatek od nieruchomości, gdy tymczasem posiadają 250 – metrowy dom – informuje wiceburmistrz Adam Trawiński. – Kontrole nieruchomości już się rozpoczęły. Porównujemy zdjęcie satelitarne obrazujące stan faktyczny, z powierzchniami, które właściciel zadeklarował do podatku. Widać dokładnie, kto rzetelnie płaci, a kto mija się z prawdą i usiłuje płacić mniej. A rozbieżności są często spore. – dodaje skarbnik Gminy Maciej Narłowski. Urząd ogłosił jakiś czas temu abolicję i wielu właścicieli z tego skorzystało, deklarując swój faktyczny stan nieruchomości – dodaje skarbnik. Co z tymi nieuczciwymi mieszkańcami, którzy nadal zaniżają powierzchnię swoich nieruchomości?

-Zgodnie z Ordynacją Podatkową będziemy wszczynane postępowania, które będą skutkować kierowaniem tych spraw do Urzędu Kontroli Skarbowej – wyjaśnia skarbnik Gminy, Maciej Narłowski. Delikwent zatem będzie musiał – oprócz zaległych podatków – zapłacić także odsetki, które mogą być bardzo wysokie.

kt

 

Certyfikat motylego wolontariatu dla Paczkowa!

0

21 listopada w Światowy Dzień Życzliwości w Centrum Kongresowo-Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, odbyło się spotkanie wolontariuszy z “Motylego wolontariatu”.

Po uroczystym powitaniu przez prof. Jacka Łuczaka przybyłych na spotkanie gości, nastąpiły niezwykle miłe i doniosłe momenty – wręczenie certyfikatów. Wyróżnieni zostali Koordynatorzy Wolontariatu Szkolnego – dyrektorzy, wychowawcy i nauczyciele. Najliczniejszą grupę, która została wyróżniona dyplomami, stanowili Młodzi Liderzy. Wśród nich znalazły się osoby także z Zespołu Szkół w Paczkowie p. Iwona Kubiak i uczennice z kl. II gimnazjum – Alicja Czerniak i Agnieszka Matela. Wyjątkowym punktem spotkania była projekcja krótkiego filmu dokumentalnego o dr Kazimierzu Hołodze, którego dobroć i poświęcenie dla drugiego człowieka jest inspiracją dla wielu współczesnych ludzi. Był to człowiek skromny, ale niezwykłego formatu, mierzonego miarą serca. Na koniec odbył się koncert “La vita quartet” – tanga argentyńskiego Astor Piazzoli, w doskonałej aranżacja młodych muzyków. Cieszymy się, że i nasza szkoła znalazła się w tak zaszczytnym gronie. Wiemy, że czeka nas sporo pracy, ale wiemy też, że razem jesteśmy w stanie zrobić wiele! Zapraszamy wszystkich, którzy chcą swoim sercem dzielić się z innymi!

Iwona Kubiak

Dzień Pluszowego Misia w SP 4

0

23 listopada z okazji Światowego Dnia Pluszowego Misia w SP 4 grupy „0” wzięły udział w uroczystości ku czci poczciwego, starego misia. Dzieci w tym dniu z wielką radością przyszły do szkoły, trzymając w ramionach pluszowego przyjaciela.

Z tej okazji w naszym szkole zaroiło się od pluszowych misiów. Były te zupełnie malutkie misie, którego nosimy na szczęście w kieszeni czy też te wielkie, które trudno było nam objąć. Czy wreszcie te sławne misie, o których mówi się wszędzie, niemal w każdej części świata, jak: Kubuś Puchatek i Miś Uszatek. Uroczystość rozpoczęliśmy „Barwną Paradą misiów”, podczas której w rytmie muzyki dzieci kolejno prezentowały swoje misie przyniesione z domu…

Następnie pani Joanna przeczytała dzieciom bajkę „Przyjęcie u Misiów”. W tym dniu zabawie nie było końca, na dzieci czekały różne atrakcje i mnóstwo misiowej muzyki. Literatura oraz pluszowe misie na pewno pozwoliły w znacznym stopniu zrozumieć dzieciom wartość przyjaźni.

W zabawie udział wzięły dzieci z czterech grup zerowych oraz ich panie. 23 listopada był więc w naszym szkole całkiem misiowym dniem. Trudno wyobrazić sobie dzisiejszy świat bez pluszowego misia. Miś jest najlepszym przyjacielem dziecka, nawet niektórzy dorośli trzymają z sentymentu swojego pluszaka. Czy można wyobrazić sobie świat bez misia? Większość z nas nie raz tuliło się do ukochanej maskotki w momentach smutku, uśmiechało się do niej w chwilach radości. Wszystkiego dobrego naszym cudnym Misiom w dniu ich Święta.

Monika Jabłońska