Odżyła zapomniana perełka swarzędzkiej ziemi. Od kilku lat, dworek Cieszkowskich w Wierzenicy ma nowego właściciela, który planuje utworzenie w nim apartamentów na wynajem. Gruntowne prace remontowe chylą się ku końcowi, wkrótce nieruchomość może stać się jedną z ciekawszych lokalnych atrakcji.
Wierzenicka nieruchomość to jeden z najważniejszych, o ile nie najważniejszy zabytek znajdujący się na terenie naszej gminy. Dwór został zbudowany w roku 1842 na skarpie nad doliną rzeki Głównej przez hrabiego Augusta Cieszkowskiego, jednego z największych polskich filozofów i zarazem jednego z największych Wielkopolan. To tutaj polski myśliciel gościł znamienitych rodaków, m.in. Zygmunta Krasińskiego, tutaj odbywały się posiedzenia Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Z czasem nieruchomość stała się bogato wyposażoną pracownią naukową. Przeniesiono tu liczącą kilkadziesiąt tysięcy woluminów bibliotekę Cieszkowskiego‚ w archiwum znalazło się też 300 listów Krasińskiego‚ a ściany zdobiły starożytności‚ obrazy starszej szkoły włoskiej‚ rzeźby Lenartowicza i portrety rodzinne. Po okresie świetności pozostawało, do niedawna, wspomnienie, a i sam dwór, niestety, nie sprawiał dobrego wrażenia, ze swoimi zamurowanymi oknami, sypiącą się dachówką i całkowicie zniszczonym architektonicznie otoczeniem. Zaniedbany, bo całkowicie zdziczały, był także park wokół budynku.
Spadkobiercami Cieszkowskich byli Raczyńscy, którzy bezskutecznie próbowali sprzedać podupadłą nieruchomość. Sztuka ta udała się pod koniec 2009 r., kiedy to dobito targu z prywatnym przedsiębiorcą ze Swarzędza. Od razu też pojawiły się sensacyjne informacje na temat przyszłości dworku, które już teraz stają się faktem. Ci, którzy dawno nie byli w tym miejscu Wierzenicy, niech się tam wybiorą i osobiście przekonają, jak w tej chwili prezentuje się była posiadłość Cieszkowskich. Obiekt został porządnie odrestaurowany, a w jego wnętrzach ma się znajdować 5 apartamentów do dyspozycji gości spragnionych XIX-wiecznych klimatów. Prace związane z porządkowaniem zarówno obiektu, jak i okolicy trwały od kilkunastu dobrych miesięcy. Możliwe stało się to także dzięki częściowemu, unijnemu dofinansowaniu, które nowy gospodarz zabytkowej nieruchomości otrzymał na jej remont. – Trwa ostatni etap wykończenia obiektu – relacjonuje Witold Kundzewicz, właściciel dworku Cieszkowskiego. – Wykańczamy łazienki, meblujemy pomieszczenia. W przeciągu dwóch najbliższych miesięcy obiekt powinien rozpocząć działalność – dodaje gospodarz nieruchomości. Krasiński zapewne dworku już nie odwiedzi, za to swarzędzanie, i nie tylko, będą mieli szansę pooddychać historią. Nie tylko urokliwej Wierzenicy.
mn


