Wracamy do tematu tajemniczej obecności policji przy zabytkowym kościele pw. Św. Mikołaja w Wierzenicy. Świątynia przez dwa tygodnie była objęta ochroną policji, która całodobowo strzegła drewnianego zabytku, wzbudzając zainteresowanie mediów i niepokój mieszkańców. Dodatkowe emocje i spekulacje budzi fakt, że policjanci dość zdawkowo informowali o całej sprawie. Nieco światła na akcję policji w Wierzenicy – jak informowaliśmy już w poprzednim numerze „TS” – rzucił proboszcz miejscowej parafii, ks. Przemysław Kompf, który przekazał wiernym podczas mszy św., że najprawdopodobniej policja otrzymała informacje o groźbie podpalenia zabytku. Szczegóły nie są jednak znane, a funkcjonariusze cały czas podkreślają, że obecność umundurowanych policjantów ze Swarzędza w Wierzenicy nie powinna niepokoić mieszkańców. – Jest to działanie prewencyjne i nasz obowiązek w zapewnieniu bezpieczeństwa – wyjaśniał „TS” przed tygodniem podkomisarz Łukasz Paterski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że Wierzenicę odwiedziły też służby Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jednak i one nie chciały zdradzać szczegółów podjętych w tej sprawie działań. W przesłanej nam odpowiedzi jest jednak mowa o „zagrożeniu”, co może sugerować, że sprawa była poważna. – Uprzejmie informujemy, że nie możemy odnieść się do interesujących Państwa kwestii. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ze względu na specyfikę i często niejawny charakter swoich działań oraz obowiązujące w tym zakresie przepisy, nie udziela informacji o ewentualnym przedmiocie swoich zainteresowań i prowadzonych czynnościach, które zawsze służą realizacji zadań ustawowych wynikających z art. 5 ustawy o ABW oraz AW. Informacje dotyczące rozpoznawanych zagrożeń przekazywane są wyłącznie właściwym organom administracji rządowej, w trybie i na zasadach określonych w obowiązujących przepisach – poinformował nas Zespół Prasowy ABW.
Kilka dni temu radiowóz zniknął jednak spod wierzenickiego kościoła. Usiłowaliśmy się dowiedzieć, co się stało, że świątynia przestała być nagle pilnie strzeżona. Biuro prasowe policji nadal nie zdradza szczegółów akcji, potwierdziło jedynie wycofanie z tego miejsca całodobowej ochrony. – Miejsce to aktualnie nie jest objęte żadnym dodatkowym nadzorem ze strony policjantów. Tyle aktualnie jestem w stanie przekazać – podkreśla podkomisarz Łukasz Paterski z KMP w Poznaniu. Czyżby zatem niebezpieczeństwo minęło i osoba, która stanowiła zagrożenie dla kościoła w Wierzenicy znajduje się już w rękach policji? Do sprawy będziemy wracać w miarę pojawiania się nowych informacji.




