W mieszkaniu znaleziono zwłoki

0

9 września makabrycznego odkrycia dokonała mieszkanka Swarzędza. W mieszkaniu znalazła zwłoki mężczyzny.

9 września, krótko przed godziną 10 – tą mieszkająca w Swarzędza kobieta znalazła w zamkniętym mieszkaniu zwłoki samotnie mieszkającego byłego męża. – Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon bez podania przyczyny. Powiadomiliśmy Prokuratora Rejonowego w Poznaniu, którego decyzją wykonano czynności z udziałem technika kryminalistyki po których zwłoki zostały przekazane rodzinie – wyjaśnia Karol Łuszczek z KP Swarzędz.  Swarzędzcy stróże prawa wyjaśniają okoliczności tragedii.

kt

Start wygrywa w Swarzędzu

0

Zasłużone zwycięstwo nad Unią Swarzędz odnieśli piłkarze Startu Warlubie w meczu 8 kolejki III ligi. Goście przez większą część spotkania grali dojrzalszą piłkę, byli zespołem lepszym, co udokumentowali dwoma trafieniami.

Obie drużyny mecz rozpoczęły bardzo asekuracyjnie, badając się wzajemnie na co stać przeciwnika. Z czasem goście zaczęli przejmować inicjatywę. Kontuzja Jakuba Dohnala w 23 minucie pokrzyżowała znacznie szyki trenerowi Ostrowskiemu. Musiał on kombinować z ustawieniem linii obrony, gdyż dwóch podstawowych obrońców także leczy urazy. Niedługo później Start po strzale głową Adriana Kurala objął prowadzenie. Początek drugiej części spotkania wyglądał nieco lepiej w wykonaniu swarzędzan. Uniści atakowali, lecz nadal nic z tego nie wynikało. Im bliżej końca, tym gospodarze odkrywali się coraz bardziej. W końcu zostali skarceni po raz drugi. Przemysław Sulej stał niepilnowany przy dalszym słupku i po wrzutce z rzutu rożnego umieścił piłkę w siatce bramki strzeżonej przez Budnika.

Unia Swarzędz 0-2 Start Warlubie
29` Kural, 76` Sulej

Unia Swarzędz: Budnik, Zandrowicz, Dohnal (23`Noga), Stawiński (82’Świergiel), Sambou, Koralewski (59`Antczak), Lebioda, Wasielewski (54`Molewski), Gajda, Ludwiczak, Gołembowski

Następny mecz Unia rozegra w Kleczewie z miejscowym Sokołem 21 września o godz.17.00.

D.Deptuła

Swarzędz jest EKO

0

W okresie wdrażania reformy śmieciowej możliwość pozbycia się odpadów, szczególnie tych wielkogabarytowych sprzętów elektrycznych jest na wagę złota. Taką okazję dali naszym mieszkańcom organizatorzy EKO BABIE LATO, w pojemnikach lądowały monitory, telefony komórkowe, zużyte baterie i przeterminowane leki.

Już po raz czwarty zorganizowano imprezę, której głównym motywem było przybliżenie korzyści wynikających ze segregacji odpadów, dzięki czemu dbamy o nasze środowisko naturalne. Segregując odpady, troszczymy się o środowisko przede wszystkim dlatego, że zmniejszamy ilość odpadów trafiających na wysypiska.  

{gallery}19.09.2013-2{/gallery}

Tym razem natura dało o sobie znać w sposób nie umilający tego sobotniego popołudnia – lał ulewny deszcz, który zniechęcił nie jednego członka naszej lokalnej społeczności. Pogody nie przelękły się dzieci, które chętnie brały udział w konkursach, szczególnie w warsztatach z Ryszardem Bazarnikiem. Pan Ryszard pokazywał jak tworzyć instrumenty muzyczne z tworzyw przeznaczonych do recyklingu. Swarzędzka młodzież w pokazie EKO CIUSZEK prezentowała stroje z surowców wtórnych. Niezwykłą pomysłowością wykazali się konstruktorzy EKO POJAZDÓW, wykorzystali kartony, styropian i m.in. szary papier. Pod wieczór scena przy pływali zapełniła się ludźmi, którzy pomimo brzydkiej aury wybrali się na koncerty. Przed publicznością zaprezentowali się BANDICOOT i Sekcja tańca Ośrodka Kultury. W klimat folkloru góralskiego wprowadziła piątka chłopaków z kapeli INOROS. Utwór „Stadion oszalał stadion oszalał” śpiewali ci duży i ci mali, w ucho wpadał także kawałek „Kiedyś obiecałaś”, „Ciebie tylko chce” czy „Zbójnicki los”. Oczywiście niekwestionowaną gwiazdą tegorocznego EKO BABIE LATO był zespół VELVET z podgrzewającą temperaturę wokalistką  Jenny Marielle Pettersson. Pochodząca ze Szwecji wokalistka rozgrzała zgromadzonych przebojami „Fix Me”, „Chemistry” czy„Mi Amore”.

 ARP  

Pobiegli dla Tomka

0

Ponad 350 drużyn – w tym sporo swarzędzan – wzięło udział w niedzielnym  charytatywnym biegu biznesowym – Poznań Business Run. Cel był szczytny – zbiórka pieniędzy na wymianę protezy dla 38 –  letniego mieszkańca Swarzędza, podopiecznego Fundacji Jaśka Meli „Poza Horyzont”. Najlepszy czas wśród swarzędzkich drużyna uzyskała ekipa Cybiny 1, która w ogólnej klasyfikacji uplasowała się na miejscu 18.

W minioną niedzielę, po raz pierwszy odbył się charytatywny bieg biznesowy – Poznań Business Run. To pierwsza tego typu  impreza sportowa w Poznaniu. Do jej udziału zaproszone zostały  drużyny (po 5 osób w drużynie) z firm, działających na terenie Poznania i gmin ościennych. Na starcie biegu, który wiódł ulicami Poznania zameldowało się ponad 250 drużyn, w tym kilka ze Swarzędza. Najliczniej reprezentowana była  ekipa Przedsiębiorstwa Handlowego Cybina, która wystawiła aż 3 drużyny. Najlepsza z nich z czasem 1:16:53 zajęła wysoką 18. lokatę w gronie ponad 350 startujących ekip. Jednocześnie była to najlepsza ekipa wśród drużyn reprezentujących Swarzędz. Swoją drużynę miała także swarzędzka Rada Miejska, w składzie której wystartowało 4 radnych miejskich  (M. Szkudlarek, B. Stawicki, K. Szkudlarek, M.Lis) i radny Powiatu Poznańskiego (P. Bocian). Ekipa radnych z czasem 1:32:33 zajęła 221. miejsce. Ale w tym przypadku lokata nie była ważna. Liczył się szczytny cel Biegu – pomoc mieszkańcowi Swarzędza, 38 – letniemu Tomaszowi, podopiecznego Fundacji Jaśka Meli. Pan Tomasz kilka lat temu w wypadku stracił nogę i pilnie potrzebował wymiany starej, zużytej protezy na nową. To spory wydatek. Dlatego dochód z opłat startowych uczestników ma zostać przekazany na kupno nowoczesnej protezy.

kt

Drugie miejsce w Kategorii Charytatywnej zajęła drużyna Rady Miejskiej w Swarzędzu, która zebrała ponad 3 tysiące złotych. Na powyższą kwotę złożyły się wpłaty wszystkich radnych Rady Miejskiej w Swarzędzu, radnego Powiatu Poznańskiego oraz tysiąc złotych wpłacone przez Swarzędzki Klub Pracodawców.

"Pobiegli"

fot. Ekipa PH Cybina wystawiła aż trzy, 5 – osobowe drużyny

 

Meblorz gromi w Zalasewie!

0

Po dotkliwej porażce z drużyną Piasta Kobylnica Meblorze wybrali się na kolejne derby gminy do Zalasewa. Była to druga potyczka tych zespołów w sezonie. Pierwszy mecz w ramach Pucharu Polski wygrał‚ zespół Meblorza. W niedzielę nie było inaczej.

Szybka, ofensywna gra zaowocowała już w 6 minucie bramką  zdobytą przez Łukasza Tonaka. Kilka minut później do bramki Antaresu trafił‚ Wojtek Niklaus, rozgrywający tego dnia bardzo dobre spotkanie. Oblężenie bramki trwało dalej i w 28 minucie sposób na pokonanie bramkarza gospodarzy wymyślił‚ ponownie Łukasz Tonak.  Druga połowa przebiegała według podobnego scenariusza co pierwsze 45 minut. Bezbłędna gra Meblorza obróciła się  w kolejne trafienia. Najpierw w 64 minucie podwyższył‚ wspomniany wcześniej Wojtek Niklaus, a 2 minuty później do bramki trafił… Wojtek Niklaus, kompletują  tym samym hat-tricka. Zdobywając 3 bramki  został uznany bohaterem spotkania, chociaż na pochwałę zasługuje postawa każdego z zawodników Meblorza. Mamy nadzieję, że zespół będzie piął się w  górę tabeli i na  koniec sezonu będzie mógł‚ świętować awans.

Antares Zalasewo 0-5 Meblorz Swarzędz

Bramki dla Meblorza: Łukasz Tonak (6′, 28′), Wojtek Niklaus (15′, 64′, 66′)

JotBe

Co z tą Kórnicką?

0

Nie ustają spekulacje na temat realizacji inwestycji przy ul. Kórnickiej. Zdaniem zdenerwowanych mieszkańców w okolicy dzieje się niewiele, z kolei według Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich przedsięwzięcie jest sukcesywnie wykonywane i terminy będą dotrzymane. O tym, kto ma rację przekonamy się po 30 listopada.

Modernizacja tej wojewódzkiej drogi, prowadzona od kilku miesięcy przez Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich, to inwestycja która może pochwalić się chyba największym zainteresowaniem mieszkańców, stąd też i my – z dziennikarskiego obowiązku – piszemy o niej regularnie. Zainteresowanie przedsięwzięciem nie dziwi tym bardziej, że w okolicy ul. Kórnickiej rozmaite prace inwestycyjne trwają już od co najmniej roku: najpierw wykonywane w ramach instalowania kanalizacji przez Związek Międzygminny „Puszcza Zielonka”, następnie związane z systemem kanalizacji montowanym przez naszą gminę, w końcu dotyczące gruntownej modernizacji drogi. I mimo, że ścisła przebudowa ulicy rozpoczęła się jeszcze przed wakacjami, to zdaniem okolicznych mieszkańców – na co dzień doglądających przedsięwzięcia – postępu prac nie widać: – Były w międzyczasie problemy z projektem i prace zostały wstrzymane na czas jego aktualizacji, ale nadal jakiegoś większego postępu w zakresie tej inwestycji nie widać – narzeka jeden z mieszkańców w mailu nadesłanym do redakcji. Mieszkańcy boją się, że w rozkopanym krajobrazie spędzą kolejne długie miesiące, zwłaszcza że termin realizacji zadania upływa 30 listopada: – Oceniając to, jak wygląda plac budowy i jak szybko przebiega inwestycja, trudno oczekiwać, że zostanie ona wykonana w terminie. Jesteśmy już zmęczeni życiem na placu budowy – mówi pan Antoni, mieszkający przy przebudowywanej drodze. I faktycznie – wystarczy jeden rzut okiem na Kórnicką i trudno oprzeć się wrażeniu, że plac budowy wygląda łudząco podobnie do tego sprzed kilku miesięcy.

"Co

Zdenerwowanie mieszkańców jest zatem zrozumiałe. Jednak według inwestora i zarządcy drogi – Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, inwestycja cały czas jest realizowana: – Nie jest prawdą, że nic się nie dzieje na placu budowy. Prace trwają i staramy się dotrzymać terminu realizacji zadania – uspokaja Ireneusz Olczak z wydziału nadzoru Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. O tym, czy starania przyniosły zamierzony skutek, przekonamy się nie wcześniej niż pod koniec listopada, będzie to zatem najlepszy i najwłaściwszy czas na wystawianie pierwszych cenzurek tej inwestycji. Warto jednak odnotować, że musi ona zostać ukończona w tym roku, ponieważ jej rozliczenie – jak w międzyczasie poinformował WZDW – zaplanowano z tegorocznego budżetu. Przypomnijmy, że wykonawcą przedsięwzięcia jest firma Skanska, która podjęła się przebudowy drogi za ponad 13 mln zł. Zdecydowana część środków przeznaczona na to zadanie (ponad 8 mln zł.) pochodzi z funduszy unijnych, z których inwestor również musi się rozliczyć.

mn

Kolejna szkoła na start

0

Na początku przyszłego roku powinna się rozpocząć budowa długo zapowiadanej i tak samo długo oczekiwanej szkoły w Zalasewie. Niedawno UMiG uzyskał pozwolenie na jej wzniesienie.

Konieczność wybudowania nowej szkoły w tej części naszej gminy to efekt przede wszystkim wyżu demograficznego szczególnie odczuwalnego w oświacie w ostatnich latach. Nowa placówka oświatowa w Zalasewie powstanie głównie z myślą o poprawie warunków do nauki uczniom Szkoły Podstawowej nr 5, uczęszczającym na lekcje w systemie zmianowym. Inwestycja ta – według planów magistratu – miałaby kosztować gminną skarbonkę, jak wynika ze wstępnego kosztorysu, nawet 40 mln zł., a nowy budynek szkolny zostanie wzniesiony na ponad dwuhektarowej działce między ul. Mokrą i Planetarną, którą w połowie ubiegłego roku samorząd zakupił od prywatnej osoby. W międzyczasie udało się wyłonić wykonawcę projektu szkoły, opracowano też koncepcję nowej placówki, a przetarg na wykonawcę inwestycji zostanie ogłoszony w najbliższych miesiącach. Możliwe stało się to po uzyskaniu przez UMiG pozwolenia na budowę placówki. Obecnie trwają jeszcze podliczenia związane z projektem budowlanym, a ściślej – szukanie oszczędności: – Jesteśmy w trakcie ustalania szczegółów wykończeniowych, bo od nich w głównej mierze zależy ostateczny koszt wybudowania obiektu. Całość chcielibyśmy zamknąć w kwocie 30 mln zł. – mówi Karolina Kotłowicz – Wandachowicz z referatu inwestycyjnego UMiG, zaznaczając że najbardziej wiarygodne kwoty związane z przedsięwzięciem będą znane za miesiąc. Wówczas też rozpoczną się przygotowania do ogłoszenia przetargu. Oznacza to, że prace budowlane będą mogły wystartować z początkeim przyszłego roku: – We wrześniu 2015 r. planujemy uruchomienie placówki – dodaje urzędniczka. Według przygotowanej koncepcji szkoły, całość kompleksu, wraz z planowanym parkingiem na 60 miejsc, częścią sportową (boiska do koszykówki i piłki nożnej), przyszkolnym placem manewrowym i placem zabaw ma zająć powierzchnię ponad 8 tys. m2, z czego 6 tys. przypadnie na sam budynek szkolny, na parterze którego – obok sal lekcyjnych – zlokalizowane będą: biblioteka, czytelnia, stołówka, pokoje nauczycielskie oraz szatnie. Szkoła planowana jest docelowo na 33 oddziały (co oznacza, że jednocześnie na terenie szkoły zajęcia będą mogły mieć aż 33 klasy), z pełnowymiarową salą gimnastyczną wbudowaną w budynek szkolny. W budynku znajdzie się też miejsce dla sali audiowizualnej na blisko 300 miejsc. Co więcej, nowa placówka oświatowa będzie w pełni dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych, a poruszanie się między kondygnacjami obiektu ułatwią windy. Koncepcja budowy szkoły zakłada modułowy sposób wznoszenia placówki, zatem w pierwszej kolejności – jak w międzyczasie poinformowali przedstawiciele magistratu – będą budowane najpotrzebniejsze jej części. Przypomnijmy, że będzie to kolejna inwestycja oświatowa gminy w tej kadencji samorządu. Niedawno nowy budynek szkolny powstał w Paczkowie. Kosztował ok. 7 mln zł.

mn

 

Swarzędzki maluszek utopiony w Warcie

0

Czerwony Fiat 126p – w charakterystyczne czarne motylki – został skradziony w nocy, z 4 na 5 września z os. Cegielskiego. Wartościowy nie był, ale dla niepełnosprawnej właścicielki stanowił narzędzie pracy i miał wartość sentymentalną. Szukająca swojego „maluszka” kobieta po kilku dniach z mediów dowiedziała się, że identyczne auto odnaleziono w Poznaniu. Ktoś malucha potraktował siekierą. Z rozpłatanym dachem auto wyłowiono z Warty.

Kilka dni temu zwrócono się do nas z prośba, abyśmy na tygodnikowym facebooku poinformowali o kradzieży czerwonego Fiata 126p. – Mojej niepełnosprawnej Mamie skradziono malucha. To było jej narzędzie pracy, samochód jest jej bardzo potrzebny, może ktoś widział złodzieja – wyjaśniała nas córka właścicielki, apelując do mieszkańców o pomoc w odzyskaniu malucha…Czy to aby zwykła kradzież młodocianych chuliganów, którzy nudząc się wpadli na pomysł „porwania” w ich mniemaniu bezwartościowego auta?

Okazuje się, że czerwonego maluszka z charakterystycznymi motylkami usiłowano ukraść już wcześniej. Dlaczego? Tego nie wiadomo. – Od wiosny ktoś próbował go odpalić i trzy razy ukraść. Nie dawał za wygraną. Kradzież udała się za czwartym razem, w nocy z 4 na 5 września. – wyjaśnia pani Jola, właścicielka feralnego fiata. Auto skradziono z parkingu na os. Cegielskiego 32 (obok mlekomatu). – Auto stało naprzeciw sklepu Pepco, są tutaj kamery, teren jest monitorowany, przechodzi dużo mieszkańców, może ktoś coś widział? – denerwuje się rozżalona mieszkanka, dla której czerwony maluch był łącznikiem ze światem – Ten samochodzik był całym moim życiem. W maju przeszłam operację i mam problemy z chodzeniem, więc tym bardziej go potrzebowałam, dlatego bardzo mnie boli jego strata – wyjaśnia pani Jola, zastanawiając dlaczego złodziej uwziął się właśnie na jej auto? Teoretycznie stare i bezwartościowe.

"Swarzedzki

„Banalna” na pierwszy rzut oka kradzież ma jednak dalszy, dość sensacyjny charakter. Kilka dni po kradzieży, w miniony poniedziałek pani Jola przez przypadek auto odnalazła. Gdzie? Na jednym z portali poznańskich zobaczyła informację, że w Poznaniu, z Warty wyłowiono czerwonego malucha. – O całym zdarzeniu dowiedziałam się z mediów. Kiedy zobaczyłam zdjęcie czerwonego malucha z charakterystycznymi motylami, wiedziałam, że to moje auto. Jak tam się znalazło tego nie wiadomo. – Jakiś wędkarz przebywający nad brzegiem Warty w Poznaniu zgłosił na Komisariat Policji Poznań Wilda, że z wody wystaje dach jakiegoś pojazdu. Na miejsce pojechali policjanci z Komisariatu Wodnego i wyciągnęli czerwonego malucha. Niestety, dość pokiereszowanego – wyjaśnia Hanna Wachowiak z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Sprawca niestety obszedł się ze skradzionym maluchem nieciekawe. Najprawdopodobniej siekierą (znalezioną we wnętrzu wozu) porąbał auto, niszcząc cały dach Fiata. – Nie wiem dlaczego ktoś zemścił się tak na moim maluchu, ale chciałabym by sprawcy zostali odnalezieni, dlatego apeluję do mieszkańców, jeśli ktoś coś widział proszę o przekazanie informacji – dodaje właścicielka, która podaje swój nr tel. 798 942 656.

Sprawę wyjaśniają policjanci ze swarzędzkiego Komisariatu. Mieszkańcy, którzy posiadają informacje, mogące pomóc w znalezieniu sprawców kradzieży prosimy o kontakt z KP Swarzędz, tel. 61 841 48 00.

Kt

 

 

 

Pechowa porażka z Lechem

0

Spotkanie Unii Swarzędz z Lechem II Poznań bez wątpienia było hitem 7. kolejki III ligi. Zmotywowani piłkarze swarzędzkiego zespołu we Wronkach zaprezentowali się bardzo dobrze, jednak nie wywieźli z tego trudnego terenu chociażby punktu.

Pierwsza połowa była dość nerwowa. Obie ekipy próbowały wzajemnie wybadać swoje siły, skupiając się na grze defensywnej. Unia czyste konto zachowała jedynie do siedemnastej minuty, kiedy to w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Orłowski i sprytnym uderzeniem pokonał Budnika. Przed przerwą wymarzoną okazję na wyrównanie miał Gajda, lecz futbolówkę z samego okienka odbił bramkarz Lecha.

Po przerwie mecz toczył się pod dyktando zawodników Unii Swarzędz. Podopieczni trenera Ostrowskiego wymarzoną okazję na zdobycie wyrównującego gola mieli w 63 minucie. Ludwiczak wyszedł sam na sam z bramkarzem Lecha, wypuścił sobie piłkę, a rozpędzony Gostomski sfaulował naszego napastnika w polu karnym Kolejorza. Prowadzący to spotkanie arbiter nie odgwizdał w tej sytuacji ewidentnej jedenastki dla naszego zespołu. W końcówce swoje okazje na zdobycie gola mieli Molewski oraz Sambou, ale bramka rywali tego dnia wyraźnie była zaczarowana.

Lech II Poznań 0-1 Unia Swarzędz
17’ Orłowski

Unia: Budnik – Zandrowicz, Łazar (87’ Zbierski), Klepacz, Sambou – Lebioda, Koralewski (78’ Molewski), Noga (80’ Świergiel), Gajda – Antczak, Ludwiczak (74’ Gołembowski).

Kolejny mecz Unia rozegra w sobotę, 14 września o godzinie 16:00. Przeciwnikiem niebiesko-białych będzie Start Warlubie.

Marcin Rajczak

 

Przychodnia w przyszłym roku

0

Kilka przetargów – żadnego zainteresowania. Tak w skrócie wygląda rzeczywistość dotycząca wyremontowanego budynku przychodni zdrowia w Kobylnicy. Wiele wskazuje na to, że przez najbliższe miesiące będzie się tutaj znajdowała tylko filia gminnej biblioteki.

Plany związane z zagospodarowaniem budynku przy Poznańskiej w Kobylnicy były ambitne. Po ubiegłorocznej wyprowadzce lekarzy Diagtera do nowych pomieszczeń w Gruszczynie, przeniesieniu lokatorów mieszkań komunalnych do nowopowstałego bloku przy ul. Staniewskiego i wykonaniu remontu obiektu (kosztował nieco ponad 1 mln zł.), na parterze postanowiono zorganizować filię biblioteki publicznej, piętro zaś – od sierpnia br. – wynająć podmiotom medycznym świadczącym podstawową opiekę lekarską w ramach kontraktów z NFZ. Plany udało się zrealizować tylko w połowie, bo choć biblioteka działa w najlepsze, to fiaskiem zakończyły się trzy dotychczasowe przetargi na wynajem nieruchomości, mimo że w każdym z nich władze miasta proponowały coraz niższe stawki najmu, zrezygnowały nawet z wymogu posiadania kontraktu z NFZ. Ostatni przetarg ogłoszono pod koniec sierpnia, ze stawką najmu 12 zł/m2, a adresowany był on do wszystkich podmiotów medycznych, bez względu na posiadanie umowy z NFZ. 5 września minął termin zgłoszeń do licytacji, jednak i tym razem lekarze nie byli zainteresowani budynkiem w Kobylnicy. Teraz władze naszego miasta będą próbowały zainteresować tą lokalizacją na łamach prasy branżowej, gdzie dodatkowo mają ukazywać się informacje o kolejnym – przygotowywanym już przez ratusz – przetargu na wynajem nieruchomości. Jak powiedział nam Mariusz Szrajbrowski, szef referatu nadzoru właścicielskiego w magistracie, umożliwi to dotarcie do większej liczby potencjalnych najemców. Sam obiekt UMiG planuje wynajmować od stycznia przyszłego roku przez kolejne 3 lata, wszystko zatem wskazuje na to, że do tego czasu w budynku będzie działała tylko filia gminnej biblioteki. Co jednak, jeśli i tym razem nie powiedzie się próba wynajęcia nieruchomości? Czy UMiG zdecyduje się sprzedać pomieszczenia lub cały budynek, bo i takie informacje nieśmiało pojawiają się w ostatnim czasie?

Czekamy na oficjalne rozstrzygnięcia.

mn