Regionaliści dyskutowali o Kruszewni

Historia podswarzędzkiej Kruszewni, losy folwarku i jego właścicieli oraz wspomnienia rodowitych kruszewian były głównym tematem październikowego zebrania członków i sympatyków Towarzystwa Miłośników Ziemi Swarzędzkiej.

W gościnnych progach swarzędzkiego Eurohotelu odbyło się kolejne z cyklicznych spotkań swarzędzkich regionalistów, skupionych w Towarzystwie Miłośników Ziemi Swarzędzkiej. Tym razem prelekcję o dziejach Kruszewni przedstawił prezes TMZS Antoni Kobza, prezentując zebranych bardzo interesujący materiał o dziejach właścicieli tamtejszego folwarku – rodzie Ludendorffów i Sarrazinów. Nie zabrakło wielu anegdotek i ciekawych informacji, chociażby o tzw. lodowni, znajdującej się w centrum wsi, a służącej do przechowywania lodu, czy kaplicy, ufundowanej przez I. Sarrazina, a  znajdującej się przy kościele pw. św. Marcina. Ciekawe były też wspomnienia byłych i obecnych mieszkańców wsi. Swoją ukochaną Kruszewnię wspominali m. in. Stanisław Witecki, Zygmunt Majchrzak oraz wieloletnia sołtys wsi – Małgorzata Markiewicz. Po wykładzie Antoniego Kobzy głos zabrał także obecny na spotkaniu burmistrz Marian Szkudlarek, który powrócił do niedawnych rozstrzygnięć Budżetu Obywatelskiego i podziękował regionalistom za wsparcie  projektu dotyczący stworzenia w naszym mieście  Swarzędzkiego Centrum Historii i Sztuki. Zwycięski projekt ma został zrealizowany do marca 2018r. na 385 – lecia lokacji Swarzędza.  Kolejne spotkanie TMZS już 17 listopada w Bibliotece Publicznej na os. Czwartaków.

Kt

Szkoły na szóstkę?

Rok szkolny 2016/2017 rozpoczął się na dobre. Wielu uczniów zapomniało już o końcoworocznych testach czy egzaminach i z zapałem przystąpiło do nauki na kolejnym szczeblu edukacji. O osiągniętych przez nich wynikach pamiętają jednak swarzędzcy samorządowcy. Podsumowali je na ostatniej Sesji Rady Miejskiej.

Temat oświaty był jednym z istotniejszych punktów posiedzenia radnych, które odbyło się 25 października w swarzędzkim Ośrodku Kultury. Miało to związek

z przedstawionym przez kierownik Referatu Edukacji, Zdrowia i Spraw Społecznych, Dorotę Zarembę sprawozdaniem z realizacji zadań oświatowych w gminie Swarzędz w minionym roku szkolnym 2015/2016. Jednym z elementów, który wzięto pod uwagę przy przygotowywaniu wspomnianego dokumentu były wyniki sprawdzianu szóstoklasistów oraz egzaminu gimnazjalnego. Efekty nauki uczniów są bowiem istotnym czynnikiem wpływającym na ocenę jakości pracy szkoły.  Nie trudno więc dziwić się, że rezultaty osiągnięte przez dzieci ze szkół podstawowych podlegających UMiG wzbudziły niepokój radnych. Średni wynik szóstoklasistów z placówek w Swarzędzu (SP nr 1, SP nr 4, SP nr 5), Kobylnicy, Wierzonce i Paczkowie wyniósł jedynie 62,78%. Miał on jednak swoje uzasadnienie. – Ten sprawdzian odbył się już po raz ostatni i nie da się ukryć, że podejście uczniów
i rodziców do niego było bardzo luźne. Nikt nie czuł na sobie presji, ponieważ osiągniętego dobrego wyniku i tak nie można było już nigdzie więcej wykorzystać – tłumaczyła Dorota Zaremba. Nie zmienia to jednak faktu, iż taki rezultat był wyraźnie niższy od średniej w powiecie (63,26%) oraz województwie (68,8%).  Mimo to, nie jest on powodem do obaw.

– Porównując obecne wyniki z tymi z lat ubiegłych można zauważyć, że nasze szkoły utrzymują się w wysokim 6-7 staninie (skala staninowa stosowana jest do określania poziomu dydaktycznego; 1 – najniższy, 9 – najwyższy – przyp. red.). Mimo, że wyniki procentowe są niższe niż w minionych latach to po ich przeliczeniu nasze placówki nadal mieszczą się
w staninie ubiegłorocznym, a co za tym idzie, są na tym samym wysokim poziomie – kontynuowała kierownik Referatu Edukacji.  Dużo lepiej na tle innych uczniów wypadli natomiast gimnazjaliści ze Swarzędza, Zalasewa i Paczkowa. Uśredniony wynik każdego
z pięciu zdawanych przez nich egzaminów (historia i wiedza o społeczeństwie, język polski, przedmioty przyrodnicze, matematyka, język obcy) był bowiem lepszy od wielkopolskiej średniej. Spora w tym zasługa młodzieży z Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Zalasewie, której wyniki zdecydowanie zawyżyły gminny rezultat. Widać to najbardziej na przykładzie matematyki. Przedmiot, z którym tak wielu uczniów ma problemy, gimnazjaliści z Zalasewa zdali średnio na 56,06%. Nie da się więc ukryć, że wynik ten w porównaniu z rezultatami sąsiednich placówek (Gimnazjum nr 2 – 49,5%, Gimnazjum nr 3 – 38,68%, Gimnazjum
w Paczkowie – 45,12%) wyróżnia się znacząco. Tym sposobem gimnazja podległe UMiG Swarzędz, podobne jak szkoły podstawowe, pozostały w staninie z ubiegłego roku. Ich poziom określany jest więc jako wysoki.

Natalia Krawczyk

 

WYNIKI SPRAWDZIANU KLAS SZÓSTYCH 2015/2016

SZKOŁA

ŚREDNI WYNIK
Z CZĘŚCI PIERWSZEJ

ŚREDNI WYNIK
Z JĘZYKA OBCEGO

Szkoła Podstawowa nr 1
w Swarzędzu

54,60%

63,90%

Szkoła Podstawowa nr 4
w Swarzędzu

68,18%

81,81%

Szkoła Podstawowa nr 5
w Swarzędzu

65,38%

83,95%

Szkoła Podstawowa
w Kobylnicy

60,54%

77,02%

Szkoła Podstawowa
w Paczkowie

52,78%

73,89%

Szkoła Podstawowa
w Wierzonce

60,10%

64,20%

 

 

WYNIKI EGZAMINU GIMNAZJALNEGO 2015/2016

SZKOŁA

HISTORIA I WOS

J. POLSKI

PRZEDMIOTY PRZYRODNICZE

MATEMATYKA

J.ANGIELSKI

Gimnazjum nr 2 w Swarzędzu

56,50%

65,60%

49,60%

49,50%

65,17%

Gimnazjum nr 3 w Swarzędzu

51,94%

63,39%

46,70%

38,68%

58,91%

Gimnazjum w Zalasewie

65,10%

74,21%

58,92%

56,06%

76,37%

Zespół Szkół w Paczkowie

55,00%

63,84%

57,08%

45,12%

59,16%

 

Włamują się na Nowej Wsi

Po Nowej Wsi krążą – od pewnego czasu – włamywacze. – W ostatnim czasie odnotowano trzy włamania i prób włamań do domów i mieszkań, my mieszkańcy boimy się, nie wiemy co robić – alarmuje zdenerwowany mieszkaniec posesji na południu Swarzędza.

W ostatnim czasie tereny na Nowej Wsi upatrzyli sobie włamywacze, który wybierają godziny wieczorne, pod nieobecność właścicieli. Mieszkańcy tamtych rejonów nie kryją zdenerwowania. – Mieszkańcy przekazują sobie informacje o serii włamań. Tak naprawdę nie wiemy ile ich było, ale co najmniej trzy. Było włamanie na Rivoliego oraz próby włamań m.in. na Armii Poznań – wylicza mieszkaniec Nowej Wsi. – W bliskim sąsiedztwie krążą włamywacze a my tak naprawdę  nie wiemy jak się przed tym zabezpieczyć. Policja przyjeżdża tylko na oględziny, nie ma zbyt wielu patroli, brakuje policjantów, więc działania prewencyjne są słabe. Co mamy robić? – żali się nasz czytelnik. – Tak naprawdę to było jedno włamanie na ul. Rivoliego, a drugie to próba włamania przez okno w tym rejonie – podkreśla zastępca komendanta swarzędzkiego Komisariatu, kom. Piotr Borowiak. Jak wyjaśnia włamywacze specjalnie wybierają godziny wieczorne pod nieobecność właścicieli, szczególnie czas między 17.30 a 19.30.  – Świadczy to o wcześniejszej obserwacji zachowań właścicieli przez sprawców – dodaje wiceszef swarzędzkiej policji, apelując jednocześnie o wzmożoną czujność tzw. sąsiedzką. – Każda obca osoba w tym rejonie, obserwująca, udająca, że kogoś szuka, na kogoś czeka, długo dzwoniąca z komórki w jednym miejscu, czy pojazd z nieznanymi osobami poruszający się wiele razy w danym rejonie itp. to zawsze może być symptom przygotowania do włamania, a więc po prostu rozpoznanie ze strony włamywaczy – dodaje kom. Piotr Borowiak, apelując by w takiej sytuacji mieszkańcy zgłaszali takie sygnały do dyżurnego naszej jednostki.

kt

 

 

 

Jubilaci z Medalami od Prezydenta

Honorowymi medalami od Prezydenta RP za długoletnie pożycie małżeńskie  uhonorowano w zeszłym tygodniu w swarzędzkim EuroHotelu –  aż 46 par małżeńskich z naszej gminy. Szacowni Jubilaci mogą poszczycić się 50 – letnim stażem małżeńskim.

W gościnnych progach EuroHotelu, w środę i czwartek (26 i 27 października br.) odbyła się wzruszająca i podniosła uroczystość. Aż czterdzieści sześć par małżeńskich w terenu naszego miasta i gminy świętowało pięćdziesięciolecie zawarcia związku małżeńskiego. Z tej okazji szacowni Jubilaci zostali uhonorowani medali przyznanymi im przez Prezydenta RP – za „długoletnie pożycie małżeńskie”, listy gratulacyjne, życzenia od władz gminy i bukiety kwiatów. Na jubilatów czekał także pokaźnych rozmiarów tort i wiele słodkości.

Medale otrzymali Państwo:Janina i Czesław Adamscy, Krystyna i Marian Błachowiczowie, Krystyna i Henryk Boguszowie, Barbara i Stanisław Burkowscy, Elżbieta i Jerzy Chyła, Irena i Jerzy Czajkowie, Maria i Wodzisław Frątczakowie, Bogusława i Leonard Głąbowie, Krystyna i Ryszard Grobelni, Janina i Józef Hawryszczukowie, Czesława i Stefan Hermanowie, Krystyna i Stanisław Hoffmannowie, Teresa i Kazimierz Karasiewiczowie, Zdzisława i Jan Kiżłowie, Irena i Kazimierz Kluba, Bożena i Zbigniew Kornatowscy, Bożena i Zygmunt Konieczek, Kazimiera i Bronisław Kolarczykowie, Barbara i Zdzisław Kubiaczykowie, Krystyna i Bernard Kucza, Ewa i Jerzy Kurowscy, Aleksandra i Zbigniew Kwapiszewscy, Halina i Bronisław Łuczakowie, Bronisława i Włodzimierz Łukaszewiczowie, Czesława i Stanisław Musielakowie, Janina i Józef Molikowie, Wiesława i Wacław Mądraszykowie, Mirosława i Jerzy Mermela, Teresa i Edmund Nowaccy, Irena i Bogumił Nowakowie, Krystyna i Mieczysław Ochowiakowie, Regina i Władysław Ogonowscy, Irena i Włodzimierz Paluszakowie, Stanisława i Bogdan Piaseccy, Janina i Zdzisław Piotrowiczowie, Maria i Kazimierz Schulz, Elżbieta i Stefan Skrzypczakowie, Kazimiera i Ryszard Sosnowscy, Róża i Jan Stankowscy, Jadwiga i Bogdan Szymkowiakowie, Danuta i Krzysztof Świerkowscy, Mirosława i Stanisław Tomaszewscy, Bernadeta i Jerzy Tomkowiakowie, Danuta i Bogusław Wieliccy, Elżbieta i Jerzy Zawadkowie oraz Bogumiła i Witold Zawitajowie.

kk

""

fot. Aldona Młynarczak

 W gościnnych progach EuroHotelu, w środę i czwartek (26 i 27 października br.) odbyła się wzruszająca i podniosła uroczystość. Aż czterdzieści sześć par małżeńskich świętowało zawarcia związku małżeńskiego

 

Oszust matrymonialny zatrzymany

38 – letniego mężczyznę, który uwodził i oszukiwał kobiety na terenie Wielkopolski zatrzymano  w Kostrzynie. Oszust matrymonialny – jak się okazuje – działał także w Swarzędzu. Policjanci nadal poszukują kobiet, które zostały przez mężczyznę oszukane.

38-letni mężczyzna – bez stałego miejsca zamieszkania – działał głównie w Wielkopolsce: Gnieźnie, Swarzędzu, Poznaniu i Kostrzynie. – Podrywał lub za pomocą internetowego portalu towarzyskiego nawiązywał znajomości z kobietami w wieku od 25 do pięćdziesięciu kilku lat. Najczęściej podawał się za policjanta – wyjaśnia Anna Osińska z Biura Prasowego KWP w Poznaniu.  Na przestrzeni 2016 roku oszust stale zmieniał miejsce zamieszkania, w zależności od miejsca zamieszkania jego wybranki. Sprawą zajęli się policjanci z Gniezna. Podczas trwającego śledztwa ustalali pokrzywdzone kobiety i zbierali materiał dowodowy. 17 października mężczyznę udało się zatrzymać. Wpadł w Kostrzynie. – W poniedziałek, 17 października, gnieźnieńscy policjanci w Kostrzynie przeprowadzili jego zatrzymanie jako osoby podejrzanej o dokonanie szeregu oszustw na szkodę mieszkanek Wielkopolski. Stróże prawa zabezpieczyli przy nim  amunicję. W wyniku dalszych czynności zabezpieczono jedną sztukę broni palnej – podkreśla Anna Osińska.  Podejrzanemu zarzuca się, że po zdobyciu pełnego zaufania kolejnych partnerek, mężczyzna pośredniczył w sprzedaży mebli i samochodu z czego się nie wywiązał, jednak większość pieniędzy wyłudził od pokrzywdzonych na podstawie ustnych umów pożyczek. – Ustalono również kilka przypadków, gdzie jego partnerki zawierały umowy abonamentowe z sieciami komórkowymi przekazując telefony i laptopa. Mężczyzna za każdym razem zobowiązywał się do szybkiej spłaty tych należności lub płacenia abonamentu. Jego partnerki nie widziały powodu, by nie spełniać jego próśb. Niedługo potem kontakt z nim się urywał – wyjaśniają przedstawiciele policji w Poznaniu.
Po zatrzymaniu mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty oszustwa, posiadania broni oraz amunicji bez pozwolenia oraz znęcania się fizycznego i psychicznego nad żoną. 20 października Sąd Rejonowy w Gnieźnie zastosował tymczasowy trzymiesięczny areszt wobec podejrzanego.Mężczyźnie grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Jak się okazuje sprawa jest rozwojowa. Policja poszukuje kolejnych kobiet – także ze Swarzędza – które dały się oszukać przez zatrzymanego.

kk


""
fot. KWP Poznań

Blubry z Wujem Czechem, czyli o gwarze poznańskiej po swarzędzku

Pasjonat gwary poznańskiej, autor bestsellerowej publikacji „W antrejce na ryczce”, miłośnik  pyrów z gzikiem i sznytloszkiem oraz spacerów po Swarzędzu – tak na szagę można opisać Marka Szymańskiego, popularnego w Wielkopolsce Wuja Czecha, czyli spadkobiercę Starego Marycha.

Tygodnik Swarzędzki: Miłośnik i pasjonat gwary poznańskiej, wielbiciel Blubrów Starego Marycha, autor wierszy w gwarze, felietonista. Kim tak naprawdę jest… Wuja Czechu?

Marek Szymański: "Wuja Czechu" to postać literacka, którą stworzyłem aby przywrócić pamięć o naszej gwarze poznańskiej.  Inspiracją dla mnie był pan Stanisław Strugarek, postać bardzo znana wcześniej urodzonym wielkopolanom.  Jego zabawne felietony pod tytułem "Wuja Ceśku opowiada" wygłaszane w niedzielę na antenie Polskiego Radia gromadziły przy odbiornikach całą wuchtę wiary z naszych rodzinnych fyrtli. Do dziś jestem jego wiernym fanem. A jeśli chodzi o mnie, to na co dzień jestem zwykłym obywatelem w strefie 50+,  pracuję w niewielkiej poznańskiej firmie, mam wspaniałą, wyrozumiałą żonę, oraz dwoje dorosłych już dzieci, które właśnie odeszły "na swoje". Mam teraz trochę czasu dla siebie i mogę realizować swoje pasje.

TS: Skąd zainteresowanie gwarą poznańską? W dzisiejszych czasach to dość osobliwa pasja…

MSz: Nasza gwara niestety umiera. Ślązacy, kaszubi i górale pielęgnują swoją gwarę, nasza została skutecznie zniszczona. W dużej mierze przyczyniła się do tego edukacja szkolna, nasza gwara była  tępiona w szkołach i dziś mamy tego efekty.  Pan Lech Konopiński, mój mentor i mistrz rymowanej gwary poznańskiej tak napisał kiedyś do mnie: " Mamy tak dużo pięknej staropolszczyzny w naszej mowie – nie powinniśmy nazywać jej gwarą". Nam przez całe lata wmawiano, że mówienie gwarą to brzydka rzecz a ja przekonałem się ostatnio, jak wielką radość sprawiają moje teksty wielu ludziom. 

TS: Książka „W antrejce na ryczce” Pana autorstwa jest niewątpliwym bestsellerem.  Znalazły się  tam  m.in. bardzo znane wiersze Tuwima czy Brzechwy.  Tłumaczenie „Kaczki dziwaczki" czy "Lokomotywy” na gwarę poznańską nie było chyba łatwym zadaniem. Efekt finalny jest jednak niesamowity. Jak przekłada się wiersze na gwarę poznańską?

MSz: Nie jest to łatwe, ponieważ wiele słów wyszło już dawno z użycia. Nieraz muszę skorzystać ze słownika gwary poznańskiej, żeby sobie przypomnieć niektóre określenia.  "Lokomotywę" Tuwima przetłumaczyłem, ponieważ wcześniej została przełożona na inne gwary, również na inne języki, a na naszą gwarę nikt jeszcze tego nie zrobił. Teraz już wiem, że tym tłumaczeniem postawiłem sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Nie wiem, czy uda mi się teraz ją przeskoczyć.

TS: Co chciałby Pan przekazać adresatom swojej twórczości?

MSz: Chciałbym, żeby ta mowa naszych ojców nie odeszła  jeszcze w zapomnienie. To przecież część naszej historii, naszej kultury oraz tradycji. Trochę mi smutno, kiedy widzę jak łatwo przyjmujemy obce nam kulturowo obyczaje i zachowania, a odrzucamy to co nasze.

TS: Czy  w życiu codziennym używa Pan często gwary? Z pewnością ma Pan jakieś swoje ulubione słowa lub zwroty… Zdradzi nam Pan kilka z nich?

MSz: W domu często staram się używać słów gwarowych,  bo rozbawiam nimi żonę. Jemy na przykład pyry z gzikiem i ze sznytloszkiem,  popijamy kompotem zes angrystu a potem się kielczymy. Moje ulubione słowa to oczywiście: ryczka i laczki. Korzystam z nich codziennie. Uwielbiem też placek na młodziach z drzuzgawkami i kruszonką.

TS: Jest Pan poznaniakiem z urodzenia, swarzędzaninem z wyboru. Dlaczego akurat Swarzędz wybrał Pan na swoje „miejsce na ziemi”?

MSz: Zamieszkałem w Swarzędzu trochę przez przypadek, ale w tej chwili czuję się bardziej  swarzędzaninem niż poznaniakiem.  Spotkałem tutaj sporo życzliwych i serdecznych ludzi, polubiłem spacery po Swarzędzu oraz po okolicach, które są naprawdę piękne. Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy musiałbym wrócić do Poznania, tutaj jest mi dobrze.

TS: Jest szansa, że w Pana twórczości pojawi się więcej wątków swarzędzkich?

MSz: Oczywiście, będę się starał pisać również teksty o Swarzędzu. Mam nadzieję, że pojawią się nowe pomysły związane z tym tematem.

TS: Swarzędzanie używają gwary poznańskiej? Słyszy ją Pan często w naszym mieście?

MSz: Niestety coraz rzadziej można spotkać ludzi mówiących gwarą, ale wiele osób nadal używa regionalizmów chyba nie zdając sobie z tego sprawy. Bo tylko u nas się wychodzi "na dwór", "zaklucza drzwi", "nadusza na klamkę" lub "robi łóżko".  Odkrawamy też kromki,  palimy ćmiki i staramy się nie zrobić sobie poruty.

TS: Czy Wuja Czechu ma już kolejne plany wydawnicze? Szrajbnie kolejną knipę? Może o bimbie do Swarzyndza?

MSz: Myślę nad kolejną książką, mam już sporo wierszy i przekładów ale ciągle się zastanawiam, czy ją wydać. Problemem jest dystrybucja książki, o czym się przekonałem wydając "W antrejce na ryczce". O bimbie do Swarzyndza napisałem już wiersz, który opublikowałem na mojej facebookowej stronce. Natychmiast pojawiły się liczne komentarze bo ten temat jest wciąż żywy. Może się kiedyś doczekamy szybkiej i sprawnej komunikacji z Poznaniem, wszyscy na to czekamy.

TS: Dziękujemy za rozmowę.

kt, mn

*Bimba – tramwaj, *szrajbnąć – napisać, * kielczyć się – śmiać się, *sznytloszek – szczypiorek

Od redakcji: Miło nam poinformować, że twórczość Marka Szymańskiego („wuja Czecha”) będziecie Państwo mogli podziwiać w kolejnych numerach TS. Już w najbliższym numerze TS pierwsza odsłona rubryki autorstwa Wuja Czecha pt. „Jaja ze Swaja”.

""

Jedziemy na cmentarze

W wielu miastach kraju wprowadzana jest świąteczna organizacja ruchu wokół cmentarzy. Zmieniane są trasy niektórych linii autobusowych, przy nekropoliach wytyczane są tymczasowe miejsca parkingowe. W Swarzędzuzmiany będą tradycyjne, choć kierowcy powinni uważać na ul. Poznańskiej.

Cmentarna i Słowackiego jednokierunkowe

Zbliża się Święto Zmarłych. Za kilka dni wyjedziemy na groby bliskich, nierzadko do innych miejscowości. Czego jednak możemy spodziewać się w rejonie swarzędzkich nekropolii? Corocznie najtrudniejsza sytuacja komunikacyjna panuje w rejonie cmentarza komunalnego przy ul. Cmentarnej i na pobliskim skrzyżowaniu tej ulicy z ul. Cieszkowskiego. W zeszłym roku na tych drogach wprowadzono zupełnie nową  organizację ruchu, polegającąnatymczasowym objęciu ul. Cmentarnej ruchem jednokierunkowym w stronę cmentarza, natomiast powrót z nekropolii odbywał się objazdem przez ul. Słowackiego, na której również obowiązywał ruch jednokierunkowy. Dodatkowo po lewej stronie ul. Słowackiego, zgodnie z kierunkiem ruchu, wprowadzony został zakaz zatrzymywania się. Pomysł ten zdał egzamin, dlatego też podobna organizacja ruchu zostanie wprowadzona podczas tegorocznego Święta Zmarłych. – Widzieliśmy w zeszłym roku, że to rozwiązanie jest optymalne i usprawniło przepustowość miejscowego, rokrocznie o tej porze zakorkowanego, skrzyżowania. Potwierdziły to też docierające do nas opinie kierowców i mieszkańców – mówi Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej. – Dlatego po uzgodnieniach z powiatem zostanie ono wprowadzone także i w tym roku. Trasy ruchu w tym miejscu, tak jak przed rokiem, zostaną wytyczone i oddzielone barierkami, kierowcy nie będą mieli problemu z odczytaniem nowej organizacji – zaznacza szef strażników. Tymczasowa organizacja ruchu przy komunalnej nekropolii ma obowiązywać od popołudnia w niedzielę, 30 października do godzin porannych 2 listopada.

Poznańska po staremu, ale…

Co ważne, na czas zbliżającego się święta zmian organizacyjnych nie będzie w rejonie cmentarza na ul. Poznańskiej, przy której w ostatnich latach na wysokości nekropolii wydzielano część drogi krajowej, tworząc w ten sposób miejsca parkingowe. Z tych pomysłów zrezygnowano przed dwoma laty i wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie i w tym roku: – Ruch na ul. Poznańskiej w rejonie cmentarza będzie odbywał się normalnie, podobnie jak w dni powszednie, a osoby udające się na cmentarz będą mogły korzystać z parkingu przy Castoramie, tak jak przed rokiem– dodaje P. Kubczak. Warto jednak odnotować, że na samej ul. Poznańskiej, na odcinku od ul. Stawnej do wjazdu w ul. Dworcową będzie obowiązywało ograniczenie prędkości w obydwu kierunkach trasy krajowej do 50km/h. Nad znakami powinny pojawić się żółte lampy sygnalizacyjne.Ograniczenie prędkości na ul. Poznańskiej będzie dodatkowo wymuszane przez… brak nawierzchni tej trasy: – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozpoczęła zapowiadaną od kilku tygodni wymianę nawierzchni drogi krajowej nr 92. Prace rozpoczęły się przed kilkoma dniami w rejonie skrzyżowania z ul. Kirkora a nawierzchnia będzie zdejmowana sukcesywnie na kolejnych odcinkach, w stronę skrzyżowania z ETC. Kierowcy powinni uważać, bo do czasu Wszystkich Świętych droga będzie pozbawiona nakładki na sporej długości – apeluje szef strażników.

Auto lepiej zostawić w garażu

Dodatkowe miejsca do zaparkowania pojazdów pojawią się tylko przy cmentarzach w mieście – przy cmentarzu komunalnym przeznaczony do tego zostanie pobliski plac manewrowy, natomiast przy ul. Poznańskiej wspomniany już plac przy Castoramie. Nekropolie w sołectwach są mniejsze, tam też oficjalne strefy do parkowania nie zostaną wydzielone: – Dla nas priorytetem będzie utrzymanie przejezdności dróg. Nie chodzi o to, by kogoś karać za pozostawienie samochodu na trawniku, bo fizycznych możliwości utworzenia tymczasowych miejsc parkingowych przy swarzędzkich cmentarzach nie ma. Będziemy kontrolować parkowanie, ale pod kątem przepustowości dróg. Na akcję „Znicz” oddelegowani zostaną wszyscy dostępni tego dnia funkcjonariusze i będą pracowali także w nocy, bo często niestety w tych dniach zdarzają się kradzieże na cmentarzach – zapowiada szef strażników miejskich. W rejonie nekropolii w najbliższych dniach, co oczywiste, obecni będą także policjanci. – Jak co roku w ramach akcji „Znicz” zwiększamy siły i środki, aby zabezpieczyć rejony przy cmentarzach. Na pewno w Gortatowie i przy Poznańskiej zawsze będzie obecny patrol – deklaruje zastępca komendanta policji w Swarzędzu, komisarz Piotr Borowiak. Służby mundurowe apelują do swarzędzan o pozostawienie pojazdu 1 listopada, w miarę możliwości, pod domem: – Natężenie ruchu tradycyjnie będzie spore. Kto nie musi, niech nie porusza się samochodem. Często szybciej dojdzie się na cmentarz pieszo, niż dojedzie – radzą. Skorzystać będzie można za to z komunikacji miejskiej, zwłaszcza że w Święto Zmarłych będzie ona wspierana dodatkowymi pojazdami.

Będą dodatkowe autobusy

W poniedziałek, 31 października, swarzędzkie autobusy będą kursowały według rozkładu jazdy dla dni powszednich, z kolei we wtorek, 1 listopada w rozkładzie świątecznym. Komunikację miejską tego dnia na wypadek wystąpienia opóźnień – jak zapowiada ratusz – będą wspierały rezerwowe pojazdy, które mają być wysyłane na trasę w przypadku odnotowania problemów komunikacyjnych. Dodatkowe autobusy ze względu na spodziewane wydłużenie trasy i czas przejazdu pojawią się na liniach 401 i 412. Co ważne, autobusy linii 412, w związku ze zmianami w organizacji ruchu przy poznańskim cmentarzu na Miłostowie, będą kursowały zmodyfikowaną trasą tak, aby ominąć rejon tej nekropolii, gdzie już 29 października zostaną wprowadzone zmiany w organizacji ruchu: – Wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy na ul. Gnieźnieńskiej, w związku z tym autobusy linii nr 412w kierunku ronda Śródka kursować będą ul. Bałtycką i dalej ul. Warszawską. Kursy do Swarzędza będą prowadzone normalną trasą przez ul. Główną i Gnieźnieńską – wyjaśnia Mariusz Szrajbrowski, kierownik Referatu Nadzoru Właścicielskiego i Transportu w magistracie. mn

mn

""

W poniedziałek, 31 października ul. Cmentarna zostanie objęta ruchem jednokierunkowym w stronę cmentarza, natomiast powrót z nekropolii odbywać się będzie objazdem przez ul. Słowackiego, która także będzie drogą jednokierunkową.

 

 

Jeżynowa z nową nawierzchnią

W środowe przedpołudnie oficjalnie została oddana do użytku ul. Jeżynowa w Zalasewie. Po kilku latach oczekiwania i intensywnych interwencjach mieszkańców, ulica –  będącą drogą dojazdową do os. Wielkopolskiego – zyskała nawierzchnię.

Ulica Jeżynowa w Zalasewie – mimo, że ma zaledwie 150 m długości – stanowi ważny łącznik i mocno eksploatowaną – przez kierowców –  drogę dojazdową do os. Wielkopolskiego. Okoliczni mieszkańcy od wielu lat wskazywali na jej fatalny stan. – Latem mamy tony kurzu, zimą litry wody i błota. Naprawdę trudno żyć w takich warunkach. A ruch na tej drodze jest spory, bo to główna ulica dojazdowa do os. Wielkopolskiego, choć trudno nazwać ją ulicą – denerwowali się mieszkańcy, interweniując od dawna w swarzędzkim magistracie. Po latach oczekiwania właściciele posesji przy Jeżynowej oraz korzystający z niej kierowcy mają powody do zadowolenia. Po kilku tygodniach prac zakończyła się przebudowa Jeżynowej. – Ulica otrzymała odwodnienie, nawierzchnię jezdni o szerokości 5,5 m, obustronne chodniki, wjazdy do posesji, a dla poprawy bezpieczeństwa – zgodnie z wnioskami mieszkańców – zbudowane zostały progi spowalniające prędkość ruchu – informuje swarzędzki ratusz. Wykonawcą inwestycji była firma Budownictwo Drogowe Krug ze Swarzędza. Wartość kontraktu to niespełna 600 tys. złotych. W minioną środę w godzinach przedpołudniowych burmistrz Marian Szkudlarek wraz ze swoim zastępcą G. Taterką oraz  wykonawcą inwestycji T. Krugiem symbolicznie przekazali do publicznego użytku zmodernizowaną ulicę Jeżynową.

Kk

""

Tak wyglądała ulica Jeżynowa kilka lat temu…Latem mamy tony kurzu, zimą litry wody i błota – żalili się mieszkańcy.

Decydujemy o Ligowcu

Rozpoczęły się konsultacje społeczne w sprawie zagospodarowania terenu lotniska w Kobylnicy w związku z planowaną wyprowadzką Aeroklubu Poznańskiego. Swarzędzanie mają zdecydować o tym, jaka działalność będzie prowadzona na tej ogromnej nieruchomości w przyszłości.

O tym, że Aeroklub Poznański rozważa wyprowadzkę z naszej gminy wiadomo już od półtora roku. Wówczas to pojawiły się doniesienia, że miejscowi lotnicy otrzymali od właściciela dawnego wojskowego lotniska w Kąkolewie pod Grodziskiem Wielkopolskim ofertę zamiany lotnisk wraz z dopłatą w wysokości 30 mln zł. Z pojawiających się wtedy informacji wynikało także, że inwestor, który nabyłby prawa do zagospodarowania ok. 120-hektarowego terenu Ligowca planuje zorganizowanie w tym miejscu działalności przemysłowo – logistycznej związanej z branżą motoryzacyjną. A na to już zgodę musiałaby wydać swarzędzka Rada Miejska, odpowiednio zmieniając przeznaczenie całej nieruchomości, która w studium zagospodarowania gminy pełni aktualnie funkcję sportowo – rekreacyjną i z takim wnioskiem – właśnie półtora roku temu – do władz miasta wystąpił Aeroklub. Ratusz nie zwrócił się jednak wtedy do radnych o rozpoczęcie prac planistycznych, argumentując swoje stanowisko obawami o wydolność miejscowego układu komunikacyjnego, nieprzystosowanego do obsługi kolejnej strefy przemysłowej w mieście. I zapowiedział, że o tym, jak zagospodarować Ligowiec zdecydują mieszkańcy Swarzędza i sołectw. W tym celu miasto nawiązało w międzyczasie współpracę z Centrum Badań Metropolitalnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu pod kierunkiem prof. dr hab. Tomasza Kaczmarka, który opracował specjalną internetową ankietę. To zupełnie nowa – nie tylko w naszej gminie – metoda konsultacji społecznych, która ma dać miastu odpowiedź na pytanie w jakim kierunku opracowywać plan zagospodarowania przestrzennego dla tej nieruchomości, czyli w skrócie – czego swarzędzanie oczekują w tym miejscu. Zwłaszcza, że ich głosy są w tej sprawie podzielone – jedni narzekają na hałasujące samoloty, inni mówią wprost: „wara od lotniska”, choć to właśnie „lotnisko” chce wyprowadzki. Których jest więcej? Między innymi to ma wyjaśnić wspomniana ankieta, która od kilku dni dostępna jest pod stroną www.lotniskoankieta.pl.

""

Miasto nie chce powtórki z Janikowa

– Półtora roku temu wpłynęły wnioski Aeroklubu Poznańskiego o przekształcenie ok. 120-hektarowego terenu obecnego lotniska w Kobylnicy. Nie ma jednak naszej zgody na zmianę funkcji tej nieruchomości w formie wydania warunków zabudowy, to jest zbyt duży teren, dlatego docelowo jego zagospodarowanie chcemy przeprowadzić poprzez konsultacje społeczne – poinformował w miniony poniedziałek, podczas specjalnej konferencji w ratuszu, burmistrz Marian Szkudlarek. W sprawie lotniska możemy wypowiadać się do 30 października. – Z kolei do 15 listopada chcemy mieć taką opinię opracowaną przez Centrum Badań Metropolitalnych, żebyśmy mogli zastanawiać się co dalej z lotniskiem. Brałem udział we wszystkich spotkaniach sołeckich w sprawie terenu Ligowca, podczas których mieszkańcy mówili jasno, że w zasadzie to nie lotnisko im przeszkadza, a Grupa Żelazny, która nie pozwala na odpoczynek i to jest pewien problem – dodał M. Szkudlarek, podkreślając że sam ratusz bardzo ostrożnie podchodzi do kwestii przyszłego przeznaczenia terenu Ligowca, zwłaszcza że nie jest właścicielem tego terenu:– Nie chcemy doprowadzić do takiej sytuacji jaka ma miejsce w Janikowie przy ul. Swarzędzkiej, gdzie mamy teren już zabudowany pod fabrykę, a sprawa jest nadal nierozwiązana. Wyprowadzenie lotniska też może się wiązać z pewnymi uciążliwościami w przyszłości – dodał. Jakimi? – Jako władze jesteśmy przeciwni temu, żeby ten teren przeznaczać na funkcje, których ilość pojazdów i transportu mogłaby spowodować utrudnienia na istniejących drogach. Przecież w tym rejonie nie ma odpowiedniej infrastruktury związanej z transportem, potrzebne są mosty, wiadukty, my na to w budżecie nie mamy pieniędzy, w związku z czym chcemy poznać jednoznaczną opinię i oczekiwania mieszkańców co do przyszłości tego terenu – podkreślił burmistrz, zachęcając swarzędzan do udziału w internetowej ankiecie.

Ankieta z mapą

Czego możemy się po niej spodziewać? Oprócz podstawowych pytań o miejsce zamieszkania respondenta, jego wiek, wykształcenie, czy o sprawy związane z lotniskiem zawiera ona także interaktywną mapę całego obszaru, na której możemy zaznaczyć np. sugerowane rozwiązania komunikacyjne: – Jest to geoankieta, czyli ankieta z mapą, gdzie w przypadku oceny funkcji jakiegoś terenu, propozycji zmian, postulatów co do np. układu transportowego, typu funkcji, wysokości zabudowy bardzo dobrze jest mieć wgląd w sytuację przestrzenną – wyjaśnił z kolei obecny na konferencji prof. dr hab. Tomasz Kaczmarek, szef uniwersyteckiego zespołu badawczego, który z powodzeniem przeprowadzał już podobne inicjatywy w kilku innych miejscowościach aglomeracji poznańskiej. Przygotowana ankieta trwa nie dłużej niż 10-15 min. i ma bardzo zróżnicowany charakter: – Jest ona anonimowa, ale liczą się dla nas wyniki zbiorcze, ogólny osąd – zwłaszcza posesji sąsiadujących z lotniskiem. Dla samego wyniku konsultacji najważniejsze jest jednak to, co państwo sądzicie o tym terenie, jak oceniacie użytkowanie lotniska, czy sprawia ono jakąś uciążliwość czy nie. Interesuje nas również Państwa opinia na temat przyszłej funkcji tego terenu gdyby miało dojść do takiej zmiany – zaznaczył profesor.

Co na to Aeroklub?

Jakich wyników konsultacji społecznych w Swarzędzu spodziewają się jednak sami lotnicy? – Jesteśmy w tej korzystniej sytuacji, że to nie my musimy w tej chwili decydować. Temat znajduje się obecnie po stronie miasta i mieszkańców. Oczekuję jednak, że prędzej czy później gmina dogada się z inwestorem, a mieszkańcy zrozumieją, że nie można mieć jednocześnie lotniska i ciszy – mówi Piotr Haberland, dyrektor Aeroklubu Poznańskiego. I jak podkreśla, lotnikom zależy na przeprowadzce: – Wiemy czego chcemy i jesteśmy zdecydowani, żeby to osiągnąć. Do Kąkolewa chcemy przenieść się ze względów na większą możliwość rozwoju, gdzie jest dłuższy pas startowy i lotnisko ma 200 h – dodaje pilot „Żelaznego”. Jak wynika z pojawiających się informacji, Aeroklub Poznański podpisał już przedwstępne porozumienie w sprawie zamiany lotnisk z właścicielem lądowiska w Kąkolewie, ale jeśli rozpoczynające się w Swarzędzu konsultacje społeczne pokażą, że mieszkańcy chcą by lotnisko pozostało, a miasto nie sporządzi nowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu Ligowca, to do wyprowadzki Aeroklubu nie dojdzie. Wyniki geoankiety przedstawimy gdy zostaną upublicznione przez Urząd Miasta i Gminy.

mn

Aeroklub Poznański im. Wandy Modlibowskiej – pierwszy polski aeroklub, jest historycznym spadkobiercą organizacji lotniczych działających w Poznaniu. Obecnie skupia ok. 400 członków, prowadząc działalność w sekcjach: akrobacji, balonowej, mikrolotowej, modelarskiej, paralotniowej, samolotowej, spadochronowej oraz szybowcowej. Przy Aeroklubie działa również Klub Seniorów Lotnictwa. Na lotnisku w Kobylnicy Aeroklub działa od maja 1945 r.

Swarzędzki nastolatek wysłał w kosmos sondę

W minioną sobotę młody, swarzędzki naukowiec wysłał – skonstruowaną przez siebie – sondę badawczą w kosmos. Niezwykłe przedsięwzięcie pod hasłem „Space in 180” odbyło się zgodnie z planem. – „Jestem bardzo zadowolony z przebiegu wydarzenia – podkreśla twórca projektu, Karol Wojsław.

Przypomnijmy. Karol Wojsław, 16 – latek ze Swarzędza postanowił stworzyć swoją własną sondę badawczą i wysłać ją do stratosfery. Tak powstał niecodzienny projekt o nazwie Space in 180.  – Założenia są by sonda  dotarła do tzw. „niskiego kosmosu” za pomocą balonu meteorologicznego wypełnionego helem. Według obliczeń lot potrwa około dwóch godzin. Po osiągnięciu odpowiedniej wysokości (około 30 km) balon eksploduje, a podczepione do niego urządzenie zacznie spadać na specjalnym spadochronie, wysyłając jednocześnie dane o swoim położeniu.” – wyjaśniał – przed kilkoma dniami  Karol Wojsław.  W minioną sobotę 16 – latek wysłał skonstruowaną przez siebie sondę do stratosfery.  – Jestem bardzo zadowolony z przebiegu wydarzenia. Od początku towarzyszyły mi ogromne emocje, jednak na szczęście wszystko odbyło się zgodnie z planem.” – mówi twórca projektu Space in 180.  Podczas dwugodzinnego lotu narzędzia pomiarowe znajdujące się na pokładzie sondy wykonały szereg badań dotyczących m.in.: stężenia ozonu, zmiany czystości powietrza w zależności od wysokości, temperatury i ciśnienia powietrza; z kolei kamery zamontowane na sondzie nagrały panoramiczny film ukazujący krzywiznę Ziemi.  Zdjęcia  zrobione przez sondę są niezwykłe. „Mam nadzieję, że Space in 180 to dopiero początek. W przyszłości planuję tworzyć inne projekty związane z kosmosem i elektroniką” – zapowiada młody naukowiec.

Kt

""