W Swarzędzu zatrzymali producentów marihuany

0

Kilka dni temu w Swarzędzu i Poznaniu policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali trzech mężczyzn, podejrzanych o uprawę konopii i produkcję marihuany. U zatrzymanych znaleziono ponad 10 kg narkotyków.

Historia zatrzymanych mężczyzn zaczyna się dwa lata temu, kiedy policjanci z CBŚ zatrzymali – podczas transakcji handlowej – Grzegorza C. Znaleziono przy nim wówczas 1 kg marihuany. Mężczyzna został skazany i trafił do więzienia, miał jednak przerwę w odbywaniu kary. Obserwujący go policjanci dowiedzieli się, że nadal prowadzi narkotykowe interesy, do spółki z dwoma znajomymi: Jakubem K. i Marcinem S. Policjanci z CBŚ odkryli, że mężczyźni, w mało uczęszczanym miejscu w pobliżu Pobiedzisk urządzili plantację konopii indyjskich. – Funkcjonariusze Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej CBŚ KGP wytypowali czas i miejsce przewożenia ziela konopi. – wyjaśnia rzecznik poznańskiej Prokuratury Magdalena Mazur – Prus. Policjanci przygotowali na mężczyzn zasadzkę. Sceny niczym z gangsterskiego filmu rozegrały się kilka dni temu w naszym mieście. – W niedzielę po południu jeden z podejrzanych został zauważony w Swarzędzu, jak jechał swoim mercedesem. Kierowca i pasażer na widok funkcjonariuszy policji zaczęli uciekać – informuje rzecznik Prokuratury. Podejrzany mężczyzna, Jakub K. uciekał przez las tak długo, dopóki nie został poważnie uszkodzony samochód. Mężczyźni wyrzucili z auta pakunek z narkotykami. – W znalezionym worku foliowym było 2,2 kg. marihuany. Druga ekipa policjantów, która udała się do mieszkania drugiego z mężczyzn odnalazła kolejny worek – było w nim 2,2 kg zielonego suszu – wyjaśnia rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. Trzeciego z mężczyzn, Grzegorza C. schwytano następnego dnia, zabezpieczając worek z zawartością 2,5 kg marihuany. – Grupa Realizacyjna zatrzymała go w poniedziałek po południu na ul. Głównej w Poznaniu. Grzegorz C nie stawiał oporu, a zatrzymanie przebiegło bez problemów.
Wartość narkotyków określono na 175 tys. zł. Ponadto policjanci odnaleźli również nasiona konopi – dodaje Andrzej Borowiak. Mężczyźni uzyskali z plantacji ponad 7 kg. suszu marihuany. Zyskami chcieli się podzielić po równo, jednak akcja funkcjonariuszy CBŚ przerwała podział „łupów”.

Policjanci z CBŚ wszystkie materiały przekazali do Prokuratury Rejonowej Poznań Wilda.
– Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Wobec podejrzanego Grzegorza Cz. sąd na wniosek prokuratora zastosował tymczasowe aresztowanie – wyjaśnia prokurator Magdalena Mazur – Prus.
Zatrzymanym grozi do 8 lat więzienia.

Kt

 

Udane zakończenie sezonu

0

W niedzielę 21.10 zorganizowany został ostatni rajd rowerowy w tym sezonie. Ponad 40 rowerzystów we mgle wyruszyło o godz. 11:00 szlakiem nad Doliną Cybiny do Uzarzewa.

Pomimo braku widoczności na odległość ponad 15 m., Dolina Cybiny i jej okolice wydawały się jeszcze piękniejsze. Po około dwóch godzinach, wszyscy uczestnicy po powrocie poczęstowani zostali grochówką, a kilka minut później odbyło się losowanie wielu nagród ufundowanych przez UMiG Swarzędz oraz sklep rowerowy BRODEX.

Poza rajdem, na przystani odbywały się inne ciekawe imprezy: Jesienny Kijomarsz z Radiem Merkury, kąpiele Morsów ze Swarzędza oraz rejsy żaglówkami.

Wszystkim uczestnikom rajdu serdecznie dziękujemy.

SCSiR

Człowiek z liściem na głowie

0

Środowy wieczór. Było klimatycznie, optymistycznie i elektrycznie. A wszystko za sprawą bardów, choć nie typowo celtyckich, ale nastrojowych, z gitarą i dziełami własnymi.

Dwuczęściowy koncert pod nazwą „Biesiada Bardów” odbył się 17 października br. po raz pierwszy w nowych wnętrzach eleganckiej Sali Wiejskiej „Pałacyku pod lipami”. Bohaterem pierwszej części, w żeglarskim nastroju i nurcie piosenki autorskiej był Bogusław Nowicki. Promotor polskiej piosenki literackiej udowodnił, że nie jest smutnym panem z gitarą, ale optymistycznym i dowcipnym bardem. Utwory (m.in. „Uśmiechnięte dziewczyny na dworcach”, „Drzewo jak drzewo”) poprzeplatane były anegdotami i „złotymi myślami”:

– Zostawcie nam odrobinę bałaganu. Nie wszystko da się z regulaminem i według planu.

Uzdolniony muzycznie lekarz neurolog na szczęście nie musiał nikomu udzielać pomocy podczas środowego koncertu. Publiczność całkowicie skupiła się na wybitnym artyście i wspólnie z nim śpiewała takie przeboje jak „Dzieci wybiegły”, „Jestem z miasta” czy „To już jest koniec”. Kuby Sienkiewicza nie trzeba było przedstawiać, bowiem jego bogatą dyskografię znają pokolenia, niekoniecznie ścisłych fanów „Elektrycznych gitar”. Październikowy wieczór z jego piosenkami to jak pełen kolorów polskiej, złotej jesieni liść.

Panowie do współpracy zaprosili Marka Stefankiewicza, wykładowcę akademickiego, instrumentalistę klawiszowego, znanego z Budki Suflera i przeboju „Niech żyje bal”. W środę nikt nie tańczył, ale i tak można zaliczyć koncert do wyjątkowych.

ARP

Czego brakuje w sołectwach?

0

Inwestycji – głównie nowych dróg, nawierzchni, chodników i oświetlenia – domagają się sołtysi i rady sołeckie podswarzędzkich wsi, którzy swoje wnioski do przyszłorocznego budżetu składali już kilka miesięcy wcześniej niż radni.

Czy wnioski sołtysów zyskają aprobatę władzy wykonawczej i znajdą się w projekcie budżetu na 2013 r.?

Tydzień temu pytaliśmy rajców co znalazło się w ich wnioskach do przyszłorocznego budżety. W tym tygodniu wzięliśmy pod lupę sołectwa. W wielu jest jeszcze sporo do zrobienia. Sołtysi w zdecydowanie mierze położyli nacisk na realizacje inwestycji – przede wszystkim drogowych. To priorytet prawie we wszystkich wsiach. Sołtysi podkreślali, że chcą podobnego angażowania środków budżetowych we wszystkich sołectwach.

Sołtys Bogucina Zbigniew Kaczmarek chciałby by w budżecie na 2013 roku znalazły się środki dla Bogucina. – Wnioskowaliśmy o projekt i utwardzenie ul. Jaśminowej i Zielonej oraz zrobienie chodnika od ul. Olchowej do przystanku autobusowego – wyjaśnia sołtys Bogucina. – Obiecano nam realizacje tych inwestycje, które są już zapisane w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym – dodaje Zbigniew Kaczmarek. O co walczy Gortatowo? –

– Do przyszłorocznego budżetu wnioskowaliśmy o oświetlenie ulic, oświetlenie placu przy świetlicy położenie dywanika asfaltowego na trasie autobusu, czyli na ulicy Dożynkowej, wymianę rur azbestowych w wodociągu wiejskim, remont chodnika przy ulicy Swarzędzkiej oraz utwardzenie ulic – wyjaśnia Małgorzatą Molik, sołtys Gortatowa. Sołtys Kruszewni Małgorzata Markiewicz nie pisała specjalnego wniosku we wrześniu. – Cały rok piszę wnioski i zabiegam o środki dla mojej wsi – wyjaśnia sołtys Kruszewni, wsi, która po względem wydatkowania środków budżetowych znalazła się w zasadzie na szarym końcu.

– W latach 2007 – 2011 Kruszewnia nie otrzymała na inwestycje ani złotówki, liczę, że to się zmieni – dodaje pani Małgorzata, która chciałaby udrożnienia rowów, utwardzenia dróg, wybudowania porządnej ul. Spółdzielczej do Garbów, czy bezpiecznego przejazdu przez Średzką. – Marzą nam się też inne inwestycje typu ścieżka rowerowa do Doliny Michałówki – dodaje sołtys Kruszewni. Także inwestycje drogowe stanowią największą bolączkę Łowęcina. – Zabiegamy od dawna o wykupienie części drogi od rolników – chodzi o ul. Pszenną – by móc ją poszerzyć, bo jest zdecydowanie za wąska, co powoduje niebezpieczne sytuacje, a to najkrótsza droga do Swarzędza, bardzo uczęszczana – wyjaśnia Bogumiła Kaczmarek, sołtys Łowęcina, która podkreśla, że listy i wnioski do ratusza śle często – chcielibyśmy by drogi były częściej równane i utwardzane, by zrobiono asfalt na krótkim odcinku drogi na Paczkowo, by zrobiono ul. Łowiecką od Sarbinowskiej, bo na tamtejszym asfalcie jest łata na łacie – dodaje Bogumiła Kaczmarek. Czesława Knypińska, wieloletnia sołtys Janikowa Dolnego ma wnioski do przyszłorocznego budżetu – Walczymy o zabezpieczenie środków na 2013r. na inwestycje kanalizacyjne – czyli te ulice, które nie zostały ujęte w ramach Programu Puszcza Zielonka – ulica Swarzędzka, Leśna oraz o chodnik na ul. Asfaltowej od placu zabaw – wyjaśnia sołtys Janikowa Dolnego.

Również kilku zadań do wykonania na przyszły rok domagają się mieszkańcy Paczkowa.

– Do budżetu na 2013 rok zawnioskowaliśmy o utwardzenie ulicy Ogrodowej,
modernizację oświetlenia ulicy Polnej, oświetlenie uliczne Zimowej, Kamykowej, budowę chodnika w ulicy Średzkiej, dokończenie kanalizacji w pozostałych ulicach jak: część Sokolnicka, Betonowej, Budowlanej, Folwarcznej, Kamykowej, Zagrodniczej, Nad Koplą, Wiosenna, Rolna, Zimowa, Lodowa – wyjaśnia sołtys Paczkowa, Małgorzata Glabas – Gruszka.

Także o zabezpieczanie środków na budowę nawierzchni na kilku ulicach Kobylnicy walczy jej sołtys Grażyna Orpińska. – Chcielibyśmy by zrealizowano zapisane w wieloletnim planie kobylnickie inwestycje, wnioskowaliśmy także o rozpatrzenie możliwości budowy dróg na osiedlu w Kobylnicy, którego mieszkańcy od dziesiątek lat borykają się z niedogodnościami przejścia do swoich posesji. Dotyczy to najstarszego osiedla w Kobylnicy na którym znajdują się ulice: Brzozowa, Wiatrakowa, leśna, Krańcowa, Poprzeczna i Sosnowa – wyjaśnia sołtys Grażyna Orpińska, która wraz z radą sołecką poprosiła o zabezpieczenie w budżecie na 2013 r. środków na budowę nawierzchni od ul. Wiatrakowej do ul. Poznańskiej. Lista wniosków do przyszłorocznego budżetu z Wierzonki jest bardzo długa.

– Zawnioskowaliśmy m.in. budowę nowej jezdni na odcinku drogi przy ul. Gminnej, kanalizacje sanitarną na os. Leśników, montaż dodatkowych lamp przy SP, modernizację chodnika w kierunku boiska sportowego, modernizację boiska wraz z placem zabaw, ocieplenie budynku świetlicy, czy gazyfikację wsi – wyjaśnia sołtys Wierzonki, Irena Prokop. – Najbardziej interesowałoby nas budowa i modernizacja boiska sportowego i budowa kanalizacji na osiedlu Leśników. Jak wynika z danych Urząd Gminy w tamtym roku Wierzonka miało najmniejszy wykaz środków jakie gmina przekazuje na inwestycje. Są sołectwa na które ciągle coś się inwestuje i są takie mocno zapomniane przez władze gminy i czujemy się dyskryminowani – podkreśla Irena Prokop. Z kolei sołtys Jasina, Marii Drozdzie najbardziej zależy na przebudowie ul. Tulipanowej – Mamy pięknie zrobioną w ostatnim czasie ul. Wrzesińską, a teraz chcieliśmy też zadbać o Tulipanową, która nie ma pobocza, musiałoby być zrobione jej odwodnienie, utwardzenie. Dobrze byłoby nawieź trochę tłucznia – wyjaśnia Maria Drozda, która zawnioskowała również o budowę oświetlenia w kilku punktach. Sołtys Gruszczyna, a jednocześnie wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej nie złożyła wniosków do przyszłorocznego budżetu. – Wnioski składam cały rok, a nie tylko we wrześniu – wyjaśnia Barbara Czachura. – Wpisywanie nowych inwestycji w Gruszczynie mija się z celem, skoro od wielu lat te, które są w Planie Inwestycyjnym są ciągle przesuwane w czasie. Zależy mi by w końcu zostały zrealizowane. Spadochronowa jest już piąty rok przesuwana, podobnie Łąkowa, to samo z Modrzewiową czy Leszczynową. Chciałabym by dopilnowano bardziej wykonawców, realizujących zadania w ramach Puszczy Zielonki oraz by kolejne ulice zostały włączone, m.in. 50 – metrowy odcinek ul. Katarzyńskiej – dodaje sołtys Gruszczyna. O co wnioskowało na 2013 rok sołectwo Zalasewo? – Chcielibyśmy by wykonano oświetlenie na ul. Sielskiej, utwardzono ulicę Mokrą, wybudowano plac zabaw na osiedlu Europejskim – wylicza Halina Sołowiej, sołtys Zalasewa.

– Złożyłam kilka wniosków do przyszłorocznego budżetu, m.in. wystąpiłam o budowę oświetlenia – kilku lamp – od kościoła do młyna w Uzarzewie, o utwardzenie odcinka drogi od ul. Czeremchowej do Biskupic – przedłużenie chodnika przy ul. Akacjowej – wyjaśnia Maria Kowalska, radna i sołtys Uzarzewa. Garby też złożyły kilka wniosków do budżetu na 2013 rok. – Wraz z radą sołecką wystąpiłem o budowę kanalizacji w naszej wsi, o wykonanie oświetlenia przy ul. Tuleckiej (od Kórnickiej do Garb), o usunięcie trzech podpór słupów, o przedłużenie chodnika od pętli autobusowej w Garbach do końca oraz o wykonanie chodnika od Tuleckiej do Podleśnej i oświetlenie skrzyżowania Podleśna – Fiołkowa – wylicza Bogdan Krych, sołtys Garbów.

Sołtys Wierzenicy, Maciej Dominikowski wraz z radą sołecką kilka miesięcy temu złożył już wnioski – Dotyczyły one głównie realizacji odwodnienia w centrum wsi – na ul. Wierzenickiej i wybudowania chodnika od przystanku do placu zabaw – wyjaśnia sołtys Wierzenicy. Z kolei brak wodociągu to główna zmora mieszkańców Janikowa Górnego. – Swoje wnioski do budżetu na 2013 składałem już w maju, wnioskując o wodociąg oraz o wykonanie nawierzchni asfaltowej w ul. Helikopterowej, Pilotów i Balonowej oraz wybudowanie chodnika przy tych ulicach i odwodnienia – wyjaśnia sołtys Ryszard Wiczyński. Sołtys Sokolnik Gwiazdowskich Gabriela Iglińska wraz radą sołecką zawnioskowała o budowę świetlicy w Sokolnikach, budowę nawierzchni (nowy dywanik asfaltowy) z Paczkowa do Sokolnik oraz doprowadzenie wodociągu do kilku posesji – dodaje sołtys Sokolnik.

Do 15 listopada władza wykonawcza ma czas na przedstawienie projektu przyszłorocznego budżetu.

kt

{gallery}24.10.2012{/gallery}

Analiza wydatkowania środków, sporządzona w zeszłym roku w magistracie ujawniła bowiem, że są sołectwa bardziej i mniej doinwestowane. Przypomnijmy, że z danych UMiG wynika, że w latach 2007-2011 najbardziej doinwestowanym sołectwem jest Gruszczyn, gdzie od 2007 r. UMiG wydał na inwestycje blisko 10 mln zł. Tutaj też – biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców – najwyższy jest też wskaźnik kwoty na statystyczną głowę mieszkańca wsi, wynoszący 5,2 tys. zł. Drugie w inwestycyjno-finansowym zestawieniu jest Zalasewo, w którym od 2007 do 2011 r. wykonano inwestycje na kwotę ok. 5,2 mln zł (2,5 tys. zł. na głowę mieszkańca), trzecie z kolei jest Paczkowo, którego potrzeby od 2007 r. kosztowały miejski budżet 5 mln zł., co daje 3,4 zł. na głowę mieszkańca tej wsi. Sporo w ostatnim pięcioleciu działo się też w Bogucinie, Kobylnicy i Jasinie, gdzie w przeciągu tych lat zainwestowano w każde sołectwo średnio po 4-4,5 mln zł. Według wyliczeń ratusza, na głowę mieszkańca przypada tutaj odpowiednio 4,4 tys. zł, 2,6 tys. zł oraz 3,4 tys. zł. Co z drugiej strony wykazu? Okazuje się, że w pięcioleciu 2007-2011 w budżecie pomijane były cztery sołectwa: Kruszewnia, Puszczykowo – Zaborze, Garby oraz Sokolniki Gwiazdowskie.

Nietrzeźwi kierowcy są wszędzie

0

Kolejny tydzień, kolejne zatrzymania pijanych kierowców w naszym mieście. To już prawdziwa plaga naszych ulic. Coraz częściej okazuje się, że kierowcy jeżdżą nie tylko po spożyciu alkoholu, ale i po środkach odurzających.

Siedmiu nietrzeźwych kierowców zatrzymali w ostatnich dniach swarzędzcy stróże prawa. Więcej przypadków notuje się w ostatnim czasie na wsiach. 8 października w Uzarzewie na ul. Kasztanowej 45 – letni kierowca został zatrzymany na gorącym uczynku, gdy mając promil alkoholu kierował samochodem marki Opel Corsa. Tego samego dnia funkcjonariusze policji zatrzymali recydywistę – 51 – letniego mężczyznę, który notowany już wcześniej za przestępstwa kierował rowerem n drodze publicznej mając pól promila alkoholu. Z kolei 13 października w Sokolnikach Gwiazdowskich przy ul. Sokolnickiej zatrzymano 66 – letniego mężczyznę, który także jechał rowerem pod wpływem alkoholu. Tego samego dnia w Wierzenicy przy ul. Wierzenickiej policja zatrzymała 22 – letniego mężczyznę, notowanego już za pobicie i przestępstwa narkotykowe. 22 – latek kierował po drodze publicznej motorowerem. Jak się okazało miał promil alkoholu. 14 października doszło aż do trzech zatrzymań pijanych kierowców. W Kobylnicy na ul. Dąbrówki 54 – latek (notowany już) jechał rowerem. Miał promil alkoholu. Z kolei w Wierzonce przy ul. Gminnej funkcjonariusze Ogniwa Patrolowo – Interwencyjnego zatrzymali 42 – letniego rowerzystą, który miał dwa promile alkoholu. Również tego samego dnia został zatrzymany kierujący rowerem 31 – latek. Mężczyzna miał półtora promila.

kt

Więcej wydamy na poznańską linię „55”

0

O ponad 120 tys. mają zostać zwiększone środki na poznański autobus linii „55”. Wyższe – o ponad 900 tys. zł. – będą tegoroczne dotacje dla przedszkoli oraz środki na rewitalizację placówek oświatowych. To niektóre tylko z założeń, które pojawiły się w projekcie zmian tegorocznego budżetu.

Do rąk radnych trafił kolejny już w tym roku projekt zmiany tegorocznej uchwały budżetowej. W świetle tego dokumentu dochody budżetowe gminy zwiększą się do kwoty 165,1 mln zł. a wydatki z naszej gminnej skarbonki wyniosą 175,7 mln zł.

Jakie zmiany mają znaleźć się w budżecie? Przede wszystkim zwiększą się – o kwotę 123 tys. zł. – środki na usługi komunikacji autobusowej MPK Poznań (autobus linii 55). Więcej środków pochłonie organizacja tegorocznego Jarmarku Świątecznego (o ponad 10 tys. zł.). Dość pokaźne zwiększenie nastąpi w rozdziale dotyczącym przedszkoli, bo UMiG chce zwiększyć dotację o 962 tys. zł., z czego 704 tys. zł. otrzymają prywatni operatorzy publicznych przedszkoli, 117 tys. zł. przedszkola niepubliczne, a 140 tys. zł. przedszkola z sąsiednich gmin, do których – na mocy porozumienia – uczęszczają maluchy z naszej gminy. Jeśli chodzi o oświatę o 30 tys. zł. ma zostać zwiększona także kwota pieniędzy na rewitalizację placówek oświatowych i przeprowadzenie niezbędnych remontów w szkołach.

Projekt zmian tegorocznego budżetu ucieszy z pewnością mieszkańców, korzystających z obiektów sportowych naszej gminy. W projekcie zmiany budżetu na 2012r. zaplanowano środki na dokumentacje projektową budowy: zespołu boisk wraz z zapleczem w ramach programu Orlik 2012, które mają powstać przy Pływalni oraz budowy skateparku przy Wodny Raju. 65 tys. zł. zaplanowano na wykonanie projektu modernizacji i rozbudowy bazy sportowo – turystycznej SCSiR ( z przeznaczaniem na korty i modernizację Pływalni).

O 100 tys. zł. – w świetle projektu zmiany tegorocznego budżetu – mają zostać zwiększone środki na budowę i modernizacje oświetlenia. Zdaniem urzędników pozwoli to na budowę oświetlenia w ul. Łąkowej w Swarzędzu, Latawcowej w Janikowie i zrealizowanie „dowieszek” lamp na terenie sołectwa Uzarzewo.

Projekt zmian będzie głosowany podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej.

kt

 

Jednoprocentówki wciąż nie dla wszystkich

0

Nowa, jednoprocentowa stawka opłaty adiacenckiej obowiązuje w naszej gminie od czerwca br. Nie dotyczy ona jednak tych, którym w międzyczasie naliczono opłaty według starej stawki. Na takie rozwiązanie, przypomnijmy, nie zgodził się wojewoda, a ostatnio także Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Przypomnijmy, że kwestia opłat adiacenckich to temat o którym piszemy dość regularnie od początku br. Wówczas protest podnieśli mieszkańcy kilku ulic na Nowej Wsi, których modernizację w międzyczasie wykonał UMiG. Doprowadziło to do wzrostu wartości działek mieszkających przy nich swarzędzan, co skutkowało – na mocy uchwały rady miejskiej z 2008 r. – koniecznością naliczenia im z tego tytułu opłat adiacenckich w wysokości 50% wzrostu wartości nieruchomości. Opłat kosztownych dla domowego budżetu przeciętnego mieszkańca miasta, bo w wielu przypadkach przekraczających kilka-, kilkanaście tysięcy złotówek. Przez ostatnie miesiące, napędzana wspomnianym protestem mieszkańców, trwała debata samorządowa nad skutkami ekonomicznymi całego przedsięwzięcia dla lokalnych społeczności. Jej efektem stała się uchwała Rady Miejskiej podjęta w maju br. przez samorządowców, zmieniająca stawkę opłaty z 50% na 1%. Nieoficjalnie oznaczało to rezygnację gminy z naliczania wspomnianych opłat, bo zwyczajnie przy tak niskich kwotach do uzyskania, nieopłacalne jest wszczynanie związanych z nimi procedur administracyjnych. Swarzędzka uchwała została jednak opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa tylko częściowo, bo choć wojewoda zgodził się z postanowieniem samorządu odnośnie stawki jednoprocentowej, to względem objęcia nią mieszkańców, którym wcześniej naliczono opłaty według stawki 50-procentowej (przede wszystkim ul. Tortunia i Bema o co zabiegał samorząd), postawił weto. W lipcu, przypomnijmy, magistrat oraz radni przygotowali skargę na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody uchylające zapis w podjętej uchwale, powołując się na opinię miejscowych prawników, według których nowe stawki mogą objąć wszystkich mieszkańców ze względu na nadrzędne zasady równości konstytucyjnej. Skarga trafiła do wojewody, który w odpowiedzi podtrzymał swoje stanowisko, co z kolei oznaczało, że do rozstrzygnięć dojdzie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym: – Odpowiedź wojewody nie różniła się znacząco od tej zawartej w rozstrzygnięciu nadzorczym dotyczącym uchwały ws. stawki jednoprocentowej – wyjaśniała nam przed kilkoma tygodniami mecenas Anna Mieczyńska, koordynator zespołu radców prawnych w magistracie, zapowiadając spotkanie stron w sądzie administracyjnym. Niedawno Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał opinię w tej sprawie, niestety niekorzystną dla swarzędzkiego samorządu, a tym samym mieszkańców ul. Bema i Tortunia, od których protestu zaczęła się cała sprawa. W tej chwili magistrat rozważa wniesienie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego: – Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że nie widzi możliwości objęcia nową stawką mieszkańców, którym w międzyczasie zostały naliczone opłaty według starej stawki, co oznacza że nasza stanowisko zostało oddalone. Będziemy odwoływać się od tej decyzji, rozważamy wniesienie skargi kasacyjnej na wyrok sądu administracyjnego – mówi burmistrz Anna Tomicka. UMiG ma na to 30 dni od momentu doręczenia dokumentów z WSA. Czy samorządowi uda się skorygować swoje wcześniejsze decyzje bez szwanku dla kieszeni protestujących? Czekamy na Wasze opinie i komentarze.

mn

Swarzędzanin skazany na 10 lat więzienia

0

Na 10 lat pozbawienia wolności Sąd Rejonowy skazał swarzędzanina, Przemysława B. za spowodowanie wypadku w Bugaju i śmierć czterech osób. Prokurator domagał się maksymalnego wymiaru kary, tj. 12 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

O czerwcowej tragedii w Bugaju pisaliśmy już w naszej gazecie kilkakrotnie. Wypadek nie miał miejsca w naszej gminie, ale – jak się okazało – sprawcą wypadku był mieszkaniec naszej gminy, Przemysław B.

Przypomnijmy, że 16 czerwca na trasie krajowej nr 5, w okolicach Bugaja, doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Mieszkaniec naszej gminy kierujący samochodem osobowym marki Mercedes – znacznie przekraczając dozwoloną w tym miejscu prędkość – podczas wyprzedzania samochodu marki Ford uderzył w tył wyprzedzanego pojazdu, zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do zderzenia w jadącym z przeciwka samochodem marki Seat. Tym ostatnim jechały cztery osoby: dwie kobiety i dwójka dzieci. – W wypadku zginęły 4 osoby : Olga M. i jej 8 – letni syn oraz Karolina Ch. i jej syn – wyjaśnia Magdalena Mazur – Prus, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Kierowca mercedesa nie zginął, chociaż początkowo pojawiły się i takie informacje. Z ciężkimi obrażeniami ciała został przewieziony do poznańskiego szpitala. – Podejrzany z uwagi na stan zdrowia przebywał w szpitalu, gdzie ogłoszono mu postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wyjaśnił, iż nie pamięta okoliczności zdarzenia. Z uwagi na poprawę stanu zdrowia podejrzanego, który może brać udział w toczącym się postępowaniu, prokurator wystąpił z wnioskiem o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania – dodaje rzeczniczka Prokuratury. Sąd zastosował areszt na okres 3 miesięcy. We wtorek, 9 października rozpoczął się proces Przemysława B. Prokurator domagał się najwyższego wymiaru kary, czyli 12 lat pozbawienia wolności, mieszkaniec Swarzędza był już bowiem notowany przez policję, a jak ustalono podczas wypadku miał 1,94 promil alkoholu we krwi i jechał ze znacznie przekroczoną prędkością. Po tygodniu ogłoszono wynik w sprawie sprawcy wypadku w Bugaju. Sąd rejonowy uznał Przemysław B. winnym i skazał go na 10 lat pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz kierowania pojazdami. Wyrok nie jest prawomocny, być może którąś ze stron złoży apelację.

kt

 

 

 

Narzucą nam podatek śmieciowy

0

Już w lipcu przyszłego roku gmina stanie się pełnoprawnym właścicielem odpadów, mieszkańcy natomiast zostaną zobowiązani do uiszczania na jej rzecz podatku śmieciowego. Do końca tego roku samorządy muszą podjąć szereg uchwał i regulaminów.

Za Swarzędz zrobi to Związek Międzygminny „Gospodarki odpadami Aglomeracji Poznańskiej”.

Swarzędz, podobnie jak inne miasta, czeka rewolucja śmieciowa. Zmiany w gospodarce odpadami zostały zatwierdzone przez rząd w połowie ubiegłego roku, a ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zaczęła obowiązywać z początkiem stycznia br. Obarcza ona samorządy odpowiedzialnością za losy naszych domowych śmieci, czyli w skrócie – przekazuje im władzę nad odpadami komunalnymi. Ma ona także na celu objęcie wszystkich mieszkańców systemem zbierania odpadów oraz zwiększenie poziomu recyklingu i odzysku odpadów zebranych selektywnie. Ustawa zakłada też, że to nie mieszkańcy – jak to miało miejsce dotychczas – będą podpisywali samodzielnie umowy na odbiór śmieci. Zrobią to za nich urzędy miast.

Czasu coraz mniej

Tyle, że to mieszkańcy będą płacić bezpośrednio gminom za to, by ta odbierała od nich odpady i utrzymywała czystość na swoim terenie. Dla przeciętnego mieszkańca oznacza to wprowadzenie tzw. podatku śmieciowego, czyli obowiązkowej i zryczałtowanej opłaty za odbiór odpadów. Co więcej, zgodnie z nową ustawą samorządy gmin będą musiały stworzyć zarówno regiony gospodarki odpadami komunalnymi, jak i zobowiązać się do budowy i utrzymania instalacji recyklingu i utylizacji. Nowości jest sporo, nic zatem dziwnego, że gminy intensywnie przygotowują się do realizacji ustawy i wdrożenia systemu gospodarowania odpadami. Czas mają do 1 lipca przyszłego roku – wówczas przepisy ustawy zaczną oficjalnie obowiązywać w całym kraju. Przypomnijmy, że w czerwcu z tematem szczegółowo zapoznał się swarzędzki samorząd. Radnym przedstawiono wówczas najważniejsze uchwały, które będą zobowiązani podjąć do końca roku. Była to także okazja do przedyskutowania skutków społecznych i ekonomicznych wprowadzenia nowego systemu śmieciowego.

Zdecyduje związek, nie rada

Na jakim etapie znajduje się wdrażanie systemu w naszej gminie? W najbliższym czasie zostanie ustalony nowy system opłat dla mieszkańców. Nie zajmie się tym bezpośrednio rada miejska, a Związek Międzygminny „Gospodarki odpadami Aglomeracji Poznańskiej”, do którego, obok 9 innych miejscowości, należy nasza gmina. W ten sposób wypracowana zostanie m.in. metoda naliczania i stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, a także opłaty za pojemnik o określonej pojemności, częstotliwość i tryb uiszczania opłaty oraz zakres świadczenia usług. Miasto natomiast, w drodze przetargu, wybierze przedsiębiorcę, który będzie miał obowiązek odbierania od mieszkańców odpadów zmieszanych, jak i zbieranych selektywnie.
Co ważne, gminy zrzeszone w związku będą musiały zdecydować, czy przejmują obowiązki właścicieli nieruchomości w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi w przypadku nieruchomości, na których nie zamieszkują mieszkańcy, a powstają odpady komunalne np. sklepy, szkoły, punkty usługowe, domki letniskowe. – Jako gmina nie będziemy brać bezpośredniego udziału w przygotowywaniu dokumentacji i procedur. Przyjęliśmy w międzyczasie zmieniony statut związku, przyjmując też zasady związku w tym względzie i to związek będzie wykonywał zadania rady miejskiej względem dokumentacji, uchwał, itp. – wyjaśnia Joanna Sonnak, kierownik referatu ochrony środowiska w magistracie.

Rocznie mniej za śmieci

Procedury procedurami, dla przeciętnego mieszkańca najważniejsza jest jednak kwestia opłaty za odbiór śmieci z posesji, bo płacić teraz już będzie każdy. Na zmianach przepisów na pewno stracą osoby, które na pozbywaniu śmieci chciały zaoszczędzić i wyrzucały je w lesie lub podrzucały sąsiadom. Spokojnie mogą spać za to ci, którzy za wywóz śmieci płacili sumiennie. Dla nich usługa powinna być tańsza, nawet o kilkadziesiąt procent w stosunku do aktualnie ponoszonych kosztów. Stawka opłaty zostanie ustalona przez Radę Miejską w zależności albo od liczby mieszkańców zamieszkujących daną posesję, albo od jej powierzchni, bądź na podstawie zużycia wody. Rocznie mogą to być kwoty rzędu 250-300 zł. Odnotujmy, że aktualnie trzyosobowa rodzina za wywóz śmieci z posesji płaci ok. 700 zł. rocznie. Do zaproponowanego systemu gospodarki odpadami samorządy wielu miast odnoszą się z rezerwą. Niektóre, jak np. Inowrocław zaskarżył nawet znowelizowaną ustawę do Trybunału Konstytucyjnego: – Ustawa krzywdzi gminy. Do tej pory, poprzez pracę strażników miejskich, kontrolowaliśmy posiadanie przez mieszkańców umów na wywóz śmieci z posesji i dzięki temu udawało nam się kontrolować lokalną gospodarkę odpadami. Ustawodawca wywraca wszystko do góry nogami, a gminy zostaną z problemem ściągalności podatków i z kosztownym w utrzymaniu systemem – komentował w międzyczasie założenia ustawy wiceburmistrz Adam Trawiński. mn

 

700 – ok. tylu złotówek rocznie płaci aktualnie trzyosobowa rodzina za wywóz śmieci z posesji

250-350 – tyle złotówek rocznie od jednej posesji może wynosić podatek śmieciowy

 

Co zmieni się w lipcu przyszłego roku?

– automatycznie właścicielem wszystkich odpadów wytwarzanych w gospodarstwach domowych stanie się gmina, która musi zapewnić ich wywóz

– zamiast płacić za wywóz śmieci prywatnym firmom, każde gospodarstwo domowe obciążone będzie nowym podatkiem wnoszonym na rzecz gminy, niezależnie od tego, ile śmieci wyprodukuje

– wysokość opłaty ustali rada miejska w oparciu o następujące metody: liczbę mieszkańców, ilość zużytej wody w gospodarstwie domowym, powierzchnię lokalu

– usuwaniem odpadów będą zajmować się firmy bądź firma wyłoniona przez gminę w przetargu, mieszkańcy zatem nie będą musieli podpisywać umów na wywóz śmieci, wystarczy jedynie raz podpisana z gminą deklaracja

– z systemu częściowo zostaną wyłączone firmy zajmujące się odbiorem odpadów. Na rynku pozostaną tylko te, które zwyciężą w przetargach organizowanych przez gminy

– samorządy zaczną budować stacje do sortowania, odzyskiwania i kompostowania odpadów. Dzięki temu ma zmniejszyć się objętość śmieci kierowanych na składowiska

Nie wstydzę się tego, co zostawiam

0

Po 20 latach dyrektorowania odchodzi na zasłużoną emeryturę. Ze szkoły i stanu w jakim ją zostawia jest dumny. O początkach pierwszego w Swarzędzu publicznego liceum, o sukcesach zawodowych, o uczniach – klientach, współczesnej młodzieży i górskiej pasji rozmawiamy z Piotrem Choryńskim, byłym dyrektorem ZS nr 2.

Tygodnik Swarzędzki: Po wielu latach szefowania szkole powiatowej (ZS nr 2 w Swarzędzu) przeszedł Pan kilka tygodni temu na emeryturę. To chyba była bardzo trudna decyzja?

Piotr Choryński: I tak i nie. Wiedziałem, że racji wieku musiałbym w przyszłym roku przejść na emeryturę. Tak po prostu mówi Karta Nauczyciela.   Wydarzenia tegoroczne, w tym trochę problemów zdrowotnych spowodowały, że stało się to rok wcześniej. Ze szkoły i stanu w jakim ją zostawiam mogę być dumny. Zadbany, wyremontowany budynek, w czasie tych wakacji położono jeszcze nową dachówkę, dobre wyposażenie w pomoce naukowe: komputery, tablice interaktywne, udział w programie „E-szkoła Wielkopolska”, bezpieczeństwo w szkole – to wszystko powoduje, że nie muszę się wstydzić tego co zostawiam. W szkole zostają także dobrzy nauczyciele, którzy potrafią tę bazę dobrze wykorzystać i zadbać o wyniki nauczania, o to aby można w dalszym ciągu mówić „u nas wszyscy zdają maturę.

TS: To Pan był inicjatorem powołania przez dwudziestu laty, w 1992 roku pierwszego w Swarzędzu publicznego liceum ogólnokształcącego. Uważa Pan to wydarzenie za swój największy sukces zawodowy?

P.Ch. Tak rzeczywiście. Przed 20 laty wpadłem na myśl, że miasto takie jak Swarzędz powinno mieć własne publiczne liceum ogólnokształcące. Ponieważ o powołanie takiej szkoły zabiegali także rodzice uczniów kończących klasę koszykówki w ówczesnej Szkole Podstawowej nr 3, udało się dzięki pomocy władz miasta, z burmistrzem Jerzym Gruszką i wiceburmistrzem Jackiem Szymczakiem, takie liceum utworzyć. Powstało, początkowo w 3 salach, w budynku opuszczonym przez szkołę zawodową przy Placu Niezłomnych. W roku 2004 szkoła przeniosła się na ul. Podgórną. Uznaliśmy wtedy, że będzie to nasz budynek docelowy i traktowaliśmy jak nasz drugi dom.

TS: Do dzisiejszego dnia słychać jak wiele osób na pytanie – gdzie się uczysz – odpowiada „U Choryńskiego”, czy W liceum Choryńskiego”. Wywarł Pan ogromny wpływ na historię i rozwój tej placówki…

P.Ch. Jeśli słyszy się takie wypowiedzi, to one cieszą mnie najbardziej. Świadczą one, że moja działalność w szkole – pedagogiczna i szczególnie mi bliska organizacyjna, została przez rodziców i uczniów zauważona i doceniona. Do tej pory słyszałem tylko, że o budynku obecnego 3 Gimnazjum mówi się jeszcze „w szkole u Leśniakowej”. Jeśli będzie się tak mówić o „mojej szkole”, to nie mam nic przeciw temu.

TS: Jak zmieniało się liceum, szkoła, której był Pan dyrektorem na przestrzeni tych 20 lat?

P.Ch. Przed dwudziestoma laty zaczynaliśmy w wyjątkowo trudnej sytuacji i warunkach na Placu Niezłomnych. Wielu osobom trudno teraz uwierzyć, że z pieniędzy rodziców kupowaliśmy opał i płaciliśmy za energię elektryczną. Potem ul. Podgórna 12 – kapitalny remont budynku, termomodernizacja i ostatnio wymiana dachu. Nigdy nie zapominaliśmy, że liceum ogólnokształcące musi cechować wysoki poziom nauczania. To nasi uczniowie doskonale zdają zmodernizowany egzamin maturalny i osiągają sukcesy w dorosłym życiu. Teraz szkoła jest nowoczesna, dobrze wyposażona, ma dobrych nauczycieli … i w związku z niżem demograficznym musi „walczyć” o uczniów. A jeszcze niedawno byli nauczyciele, którzy ze zdziwieniem patrzyli na mnie, gdy mówiłem, że uczniowie są naszymi klientami, o których trzeba zabiegać i dbać.

TS: Czy podjął Pan decyzje zawodowe, których obecnie – z perspektywy czasu – żałuje Pan?

P.Ch. Pierwszych 20 lat mojej pracy to praca na stanowisku wizytatora bibliotek i czytelnictwa na terenie całej Wielkopolski oraz praca naukowo-dydaktyczna na Uniwersytecie Wrocławskim i w instytucjach kształcących i doskonalących bibliotekarzy, a później także dyrektorów szkół. Z kariery naukowej zrezygnowałem na rzecz tworzenia w Swarzędzu liceum. Gdyby tak się nie stało byłbym teraz prawdopodobnie profesorem wrocławskiego uniwersytetu. Nie, nie żałuję. Cieszę się z tego co udało mi się osiągnąć, tym bardziej, że obok liceum tworzyłem w Swarzędzu miesięcznik „Prosto z ratusza”, redagowałem go ponad 10 lat, a następnie, wspólnie z żoną, stworzyliśmy „Informator Swarzędzki”. Pomagałem w utworzeniu w Swarzędzu biblioteki pedagogicznej. Trochę się tego nazbierało. Było to jednak możliwe tylko dzięki pomocy żony, która mnie zawsze wspierała, a ostatnio także pomocy syna.

TS: Wiele osób twierdzi, że obecna młodzież jest wyjątkowo trudna: często wulgarna, agresywna, nie licząca się z autorytetami, mało tolerancyjna. Zapewne ma Pan wiele własnych obserwacji. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

P.Ch. Już starożytni Grecy narzekali na młodzież i przewidywali upadek państwa z powodu jej wad. Prawda jest inna. Młodzież jest zawsze taka sama. Zmieniają się warunki, okoliczności i niektórym osobom trudno się z tym pogodzić, a młodzi ludzie po prostu szybciej się adaptują do tych warunków.

TS: Przejście na emeryturę to zamknięcie pewnego etapu w życiu zawodowym, ale nie wycofał się Pan przecież z życia publicznego. Na czym skupi Pan swoje obecne działania?

P.Ch.Cały czas cierpię na chroniczny brak czasu. Działalność w Radzie Miejskiej, praca w rodzinnej firmie, absorbują mnie całkowicie, a do tego jeszcze mam propozycję powrotu do działalności dydaktycznej i pracy z nauczycielami. Na szczęście, mam taką nadzieję, problemy zdrowotne minęły …

TS: Nie jest tajemnicą, że uwielbia Pan górskie wędrówki. Czy planuje już Pan jakąś wyprawę, na którą wcześniej nie wystarczało czasu?

P.Ch. Wędrówki górskie zawsze planowałem. Nie zawsze wystarczało czasu i zostawały weekendowe wyjazdy w ukochane Karkonosze, których szlaki turystyczne poznaliśmy z żoną tak dobrze,  jak ścieżki wokół naszego jeziora. Na razie skończy się chyba znowu na wyjazdach weekendowych.

TS:Czego życzy Pan swojemu następcy – nowemu dyrektorowi ZS nr 2?

P.Ch. 20 lat udanej pracy w szkole i pozostawienia jej w nie gorszym stanie niż ten, w którym ją objął.

Rozmawiała: kt

{gallery}22.10.2012-2{/gallery}