Nadal ryją w mieście

0

Od połowy sierpnia stado swarzędzkich dzików znajduje się pod ostrzałem miejscowych łowczych. Tymczasem duża część tego stada nadal widywana jest w okolicach ul. Strzeleckiej i starego młyna.

To w ostatnich miesiącach sztandarowy temat Swarzędza. Nic jednak dziwnego, bo i problem jest spory. Na nic zdały się, przypomnijmy, podejmowane w międzyczasie przez funkcjonariuszy i lokalne koła łowieckie akcje mające na celu wyprowadzenie zwierząt z terenów gminy w lasy Puszczy Zielonka. A próbowano zarówno odstraszających zapachem środków chemicznych, jak i tzw. nęcisk z kukurydzą, której 3 tony zakupiło miasto w celu wytyczenia ich wędrówki poza tereny gminy. Zwierzętom próbowano też utrudnić dostęp do pożywienia poprzez skierowaną do mieszkańców kampanię informacyjną na temat niedokarmiania dzików. Ostatecznie, jak podczas wrześniowej sesji samorządu poinformował Piotr Kubczak, komendant miejscowej straży miejskiej, dziki postanowiono odstrzelić. Sprzyjające w tym względzie okazały się okoliczności, bo 15 sierpnia rozpoczął się sezon polowań na lochy – Innej skutecznej metody nie ma, chociaż kolejne stada z pewnością za jakiś czas pojawią się w naszym mieście – uzasadniał decyzję szef strażników, zapowiadając że odstrzał będzie kontynuowany tak długo, jak długo będzie to potrzebne. Łowczy zabrali się do pracy i jak do tej pory odstrzelono 9 dzików, czyli niemal jedną trzecią swarzędzkiego stada. Zwierzęta jednak, jak informują zaniepokojeni mieszkańcy, cały czas wracają w swoje ulubione miejsca. Ostatnio kilkanaście sztuk widziano na poboczu drogi niedaleko starego młyna, sygnały o ich obecności docierają też z ul. Strzeleckiej i z drugiej strony jeziora. Nie oznacza to jednak, że odstrzał zwierząt został wstrzymany, bo i takie sugestie otrzymaliśmy od swarzędzan: – To pozostałości po tym stadzie. Odstrzał cały czas trwa, trudno jednak oszacować, ile czasu myśliwi potrzebują, żeby uporać się z całym stadem. Na pewno nie jest to łatwe zadanie, bo do tych zwierząt można strzelać tylko w określonych miejscach lasów komunalnych Poznania. Często myśliwi muszą czekać po kilka dni aż dziki pojawią się w tych miejscach, sami też je do nich wywabiają – tłumaczy Piotr Kubczak, dodając że rola gminy w tej sprawie została zakończona: – Jesteśmy w pełni zależni od powodzenia akcji podejmowanych przez myśliwych. Jako gmina nic już nie możemy zrobić – dodaje szef strażników, apelując do mieszkańców o cierpliwość i ostrożność podczas przechadzek po przyjeziornych okolicach, zwłaszcza wieczorami. Przypomnijmy, że cały czas trwają obserwacje innego stada dzików w naszej gminie – tym razem ryjącego w okolicach Bogucina. – Na razie nie mieliśmy zgłoszeń o ich aktywności od mieszkańców – mówi komendant.

mn

{gallery}22.10.2012{/gallery}

 

Kobylnica (na razie) bez przychodni

0

Kolejne przetasowania lokalowe na swarzędzkim rynku usług medycznych stały się faktem. Tym razem chodzi o wynajmowaną przez „Diagter” gminną nieruchomość w Kobylnicy.

Spółka „Diagter” wychodzi z gminnych zasobów. Latem informowaliśmy o wyprowadzce przychodni z należącego do gminy budynku na os. Kościuszkowców do nowowybudowanych lokali na os. Gryniów. I choć władze miasta nie podjęły jeszcze oficjalnej decyzji co do zagospodarowania pustostanu, nieoficjalnie mówi się o przejęciu lokali przez Ośrodek Pomocy Społecznej, który planuje zaadaptowanie ich pod działalność świetlicy socjoterapeutycznej „Nasza Dziupla”. Czekając na oficjalną decyzję w tej sprawie, spoglądamy na inny gminny budynek, tym razem zlokalizowany w Kobylnicy, a z którego lekarze „Diagtera” wyprowadzili się w połowie września, nowe lokum znajdując w pobliskim Gruszczynie, tuż przy głównej trasie do Swarzędza. Powód? – Wysokie czynsze, od wielu lat brak remontów, generalnie gmina nie przejawiała zainteresowania nieruchomością. W budynku w Kobylnicy ściany wykonane są z tektury, okna są nieszczelne. Tylko w ubiegłym roku koszty ogrzania 100m2 powierzchni wyniosły 30 tys. zł. – wylicza Dorota Kapczyńska – Woźniak, prezes zarządu „Diagtera”: – Podjęliśmy decyzję o przeprowadzce, żeby pacjenci mieli jakieś kulturalne warunki – dodaje. Sam UMiG plany względem kolejnej opuszczonej przez lekarzy nieruchomości ma sprecyzowane. Najpierw jednak dojdzie do jego gruntownego remontu. Przypomnijmy, że nad samą przychodnią w budynku znajdują się mieszkania komunalne: – Ogłosiliśmy przetarg na remont nieruchomości, niebawem podpiszemy umowę z wykonawcą. Remont rozpocznie się z chwilą wyprowadzenia mieszkańców do wybudowanego bloku komunalnego przy ul. Staniewskiego – mówi Mariusz Szrajbrowski, kierownik referatu kontroli i nadzoru inwestorskiego w magistracie. Ma się to stać jeszcze w tym roku. Remont budynku, jak wynika ze specyfikacji przetargowej przygotowanej przez urzędników, ma umożliwić zaadaptowanie pomieszczeń na parterze pod działalność filii gminnej biblioteki, piętro obiektu właściciel nieruchomości planuje zarezerwować dla przyszłej przychodni: – Po zakończeniu modernizacji ogłosimy przetarg na wynajem pomieszczeń na piętrze – wyjaśnia szef referatu. Przypomnijmy, że podobny zabieg UMiG zastosował przed kilkoma laty względem budynku na ul. Poznańskiej, gdzie do 2010 r. mieściła się… siedziba „Diagtera”. Pomieszczenia zostały wyremontowane i dziś praktykę lekarską prowadzi w nich lecznica „Certus”, która zaproponowała najlepsze warunki finansowe najmu zmodernizowanego obiektu. Czy z kobylnickim obiektem będzie podobnie? Czas pokaże.

mn

Ruszył proces, swarzędzanin oskarżony

0

W minionym tygodniu ruszył proces swarzędzanina, Przemysława B. oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku w Bugaju – w czerwcu br. – w którym śmierć poniosły cztery osoby: dwie 33 – latki i ich 8 – letni synowie. Prokuratura żąda 12 lat pozbawienia wolności.

Ta tragedia sprzed czterech miesięcy odbiła się głośnym echem nie tylko w poznańskich mediach. Przypomnijmy, że 16 czerwca na trasie krajowej nr 5, w okolicach Bugaja, doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Swarzędzanin, Przemysław kierujący samochodem osobowym marki Mercedes, jadąc – jak wynika z ustaleń śledztwa – z prędkością co najmniej 114 km/h (w miejscu gdzie obowiązywało ograniczenie do 90 km./h), podczas wyprzedzania samochodu marki Ford uderzył w tył wyprzedzanego pojazdu, zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do zderzenia w jadącym z przeciwka samochodem marki Seat, którym jechały cztery osoby. – W wypadku zginęły 4 osoby : Olga M. i jej 8 – letni syn oraz Karolina Ch. i jej syn – wyjaśnia Magdalena Mazur – Prus, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Początkowo pojawiły się informacje, że w wypadku zginął też kierowca mercedesa. Wkrótce okazało się jednak, ze przebywa – w stanie ciężkim – w szpitalu. Podejrzany z uwagi na stan zdrowia przebywał w szpitalu, gdzie ogłoszono mu postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wyjaśnił, iż nie pamięta okoliczności zdarzenia. Z uwagi na poprawę stanu zdrowia podejrzanego, który może brać udział w toczącym się postępowaniu, prokurator wystąpił z wnioskiem o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania – dodaje rzeczniczka Prokuratury. Sąd podzielił stanowisko prokuratora, iż jedynie tymczasowe aresztowanie jest w stanie zabezpieczyć na obecnym etapie prawidłowy tok postępowania i zastosował areszt na okres 3 miesięcy. W miniony wtorek ruszył proces Przemysława. Jest on podejrzewany o spowodowanie wypadku i śmierć czterech osób. Prokuratura domaga się najwyższego wymiaru kary, czyli 12 lat pozbawienia wolności, mieszkaniec Swarzędza był już bowiem notowany przez policję, a jak ustalono podczas wypadku miał 1,94 promil alkoholu we krwi i jechał ze znacznie przekroczoną prędkością.

kt

 

1,94 – Tyle promili miał swarzędzanin, który spowodował wypadek w Bugaju. Zginęło tam dwie 33 – letnie kobiety i ich dwaj synowie

 

Dwa medale swarzędzkich zapaśników

0

W miniony weekend w Kartuzach odbyły się Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików w stylu klasycznym i zapasach kobiet. W zawodach startowało 186 zawodników i zawodniczek z 18 klubów z czterech województw.

Pięcioosobowa ekipa za Swarzędza aż 4 razy walczyła o medale tych mistrzostw ostatecznie zdobywając dwa, złoty i brązowy.

Swoją kategorię wagową wygrał Maciej Echaust, który zdecydowanie wygrał wszystkie swoje pojedynki. W kategorii 42kg startowało 18 zawodników, Maciej w pierwszej walce pokonał zawodnika z Kartuz, następnie z Żar, później z Gdańska, a w finale przez położenie na łopatki pokonał zawodnika z Olimpu Kostrzyn. Bardzo dobrze zaprezentował się również Sebastian Nowicki, który w kategorii do 47kg zajął 3 miejsce. W tej kategorii startowało 16 najlepszych zawodników regionu. Sebastian w pierwszej walce wygrał z zawodnikiem z Kartuz, następnie z Miastka. W półfinale przegrał z Damianem Metza (Kartuzy). W walce o brązowy medal Sebastian pokonał Krzysztofa Kalińskiego z Orląt Trzciel. Na piątych lokatach uplasowali się Klaudia Jasińska 52kg (2 zwycięstwa, 2 porażki) oraz Mikołaj Rembacz 59kg (4 zwycięstwa, 2 porażki). Tej samej rangi zawody tylko, że w stylu wolnym odbyły się tydzień temu w Mielnie. Tam po bo bardzo zaciętych pojedynkach kategorię do 47kg wygrał Sebastian Nowicki. Maciej Echaust był 3 również w kategorii do 47kg. Bardzo miłym akcentem dla Swarzędzkiej Unii zakończyły się również Mistrzostwa Polski Seniorów w Osielsku, które odbyły się również w miniony weekend. Arkadiusz Kordus – zawodnik Grunwaldu Poznań, trener SKS Unii Swarzędz wywalczył tam złoty medal w kat do 120kg. Nasz trener Mistrzem Polski seniorów 2012 -gratulujemy!

Arek Kordus prowadzi bezpłatne treningi zapasów w SP5 na os. Mielżyńskiego w środy od 17.00, w piątek od 16.30.

Grzegorz Mazurek

Czego chcą radni?

0

30 września minął oficjalny termin składania – przez rajców, rady sołeckie i mieszkańców – wniosków do przyszłorocznego budżetu. Teraz sugestie samorządowców trafią do analizy skarbnika i urzędników swarzędzkiego magistratu.

Do końca września radni rady miejskiej, sołtysi i członkowie rad sołeckich oraz mieszkańcy mogli składać w swarzędzkim UMiG swoje wnioski i sugestie do budżetu na 2013r., który 15 listopada – zgodnie z procedurami – trafi do Biura Rady Miejskiej i rajców. Wówczas okaże się, które z wniosków zyskały aprobatę władzy wykonawczej, urzędników ratusza i znalazły się w projekcie przyszłorocznej uchwały budżetowej. Zapytaliśmy kilku miejskich rajców co znalazło się w ich wnioskach. – Zawnioskowałem o inwestycje drogowe w sołectwach, m.in. położenie dywanika asfaltowego na odcinku od Jasina Huby do Rabowic, na odcinku od ul. Kórnickiej do bazy transportowej, i w Łowęcinie – od ul. Sarbinowskiej. Chciałabym też by zrealizowano zatokę autobusową w Kruszewni. – podkreśla przewodniczący Komisji Gospodarczej RM Zygmunt Majchrzak. – W moich wnioskach znalazło się także przedłużenie ścieżki rowerowej od ul. Kapela aż do Uzarzewa – dodaje radny Majchrzak. – Złożyłam kilka wniosków do przyszłorocznego budżetu, m.in. wystąpiłam o budowę oświetlenia – kilku lamp – od kościoła do młyna w Uzarzewie, o utwardzenie odcinka drogi od ul. Czeremchowej do Biskupic – przedłużenie chodnika przy ul. Akacjowej. W ramach Funduszu sołeckiego będziemy malować świetlicę w przyszłym roku. Ma także powstać ogrodzenie placu zabaw – wyjaśnia Maria Kowalska, radna i sołtys Uzarzewa.

Także inwestycje mające poprawić sytuację drogową znalazły się we wnioskach wiceprzewodniczącego RM Grzegorza Taterki. – W moich wnioskach na 2013r. znalazła się m.in. koncepcja budowy wiaduktu w trasie 92 przy Lidlu, zabezpieczenie środków finansowych na zmianę organizacji ruchu na ul. Cieszkowskiego, przedłużenie ścieżki spacerowej wzdłuż J. Swarzędzkiego od strony ul. Strzeleckiej czy poszerzenie i wyrównanie drogi od ul. Działkowej do trasy 92 oraz zwiększenie etatów strażników miejskich o minimum 2 osoby – wyjaśnia radny Taterka.

Nie wszyscy radni jednak wnioski do budżetu na 2013r. złożyli. – Przyznaję, nie złożyłem wniosku do przyszłorocznego budżetu – mówi nam Piotr Cichewicz. Podobnie zrobił radny Zbigniew Adamczak. – Nie zawnioskowałem, bo dla mnie najważniejsza jest obecnie realizacja budowy szkoły podstawowej w Zalasewie. I będę dążył by stało się to jak najszybciej. Wniosków nie złożył także przewodniczący Komisji Rewizyjnej Piotr Choryński i radny z Kobylnicy Piotr Kałużny. – Nie składałem żadnych nowych wniosków, bo jeszcze z lat poprzednich mam kilka do zrealizowania i zależy mi by już nie były przesuwane w czasie i to będę monitorować – myślę o wielokrotnie przekładanej realizacji nawierzchni w ul. Dworcowej, o realizacji części kanalizacji i o remoncie przychodni zdrowia w Kobylnicy – wyjaśnia Piotr Kałużny. Wniosków do przyszłorocznego budżetu nie złożył nawet przewodniczący RM Marian Szkudlarek. Dlaczego? – Zależy mi by wykonać najważniejsze, największe inwestycje z Wieloletniego Planu Inwestycyjnego – wiadukt w Rabowickiej, ul. Średzką i szkołę w Zalasewie – one muszą być realizowane w pierwszej kolejności. Nie może być sytuacji, że te inwestycje będziemy przesuwać w czasie, po to by wciskać jeszcze jakieś inne, nowe, mniej istotne – wyjaśnia szef rajców, podkreślając, że na bieżąco monitoruje wykonywanie przez gminę zadań inwestycyjnych i ich harmonogramu oraz możliwości uzyskania środków zewnętrznych.

15 listopada projekt budżetu trafi do radnych, którzy zajmą się jego analizą.

kt

 

Tragedia w Gortatowie

0

Kolejne dramatyczna śmierć w naszej gminie. W miniony wtorek, 29 – letni mężczyzna zginął przygnieciony hałdami ziemi. Kopał rów drenażowy w Gortatowie.

Do tragicznego zdarzenia doszło w miniony wtorek. – O godz. 15:25 strażacy z Kobylnicy zostali wezwani do przysypanego człowieka w wykopie – relacjonuje naczelnik OSP Kobylnica Tomasz Tomaszewski. 29 – letni mężczyzna pracował, kopiąc w Gortatowie, (głęboki na 2,5 metra i długi na 30 m) rów drenażowy. Został przysypany ziemią. Na miejsce zdarzenia przybyły służby ratunkowe, straż pożarna, policja, pogotowie i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Akcja reanimacyjna trwała kilkadziesiąt minut. Medycy długo walczyli o życie przysypanego. Niestety, przybyły na miejsce tragedii lekarz stwierdził zgon. – Śmierć nastąpiła – w świetle pierwszych ustaleń – w wyniku rozległych obrażeń ciała – wyjaśnia st. sierżant Ewa Ochocka, z Biura Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Po przybyciu na miejsce tragedii Prokuratora i jego oględzinach strażacy wydobyli ciało młodego mężczyzny na zewnątrz wykopu – dodaje naczelnik T. Tomaszewski. Akcja trwała do 19.00.

kt

 

Antares na tarczy

0

Wygląda na to, że ostatnia wysoka porażka z Trzynastką Poznań nie była dziełem przypadku. Przechodzący załamanie formy Antares przegrał u siebie z Farą Pelikanem Żydowo 0:2 w meczu 8 kolejki poznańskiej B-klasy.

Już na początku spotkania po rzucie rożnym wykonywanym przez gospodarzy drużyna z Żydowa wyprowadziła szybki kontratak zakończony celnym strzałem. Antares w tej fazie meczu grał apatycznie, niedokładnie i nieskutecznie. Najlepszą okazję w pierwszej połowie zmarnował Molski, który po prostopadłym podaniu Lutomskiego wyszedł na czystą pozycję, ale nie trafił w bramkę. Po 45 minutach goście zasłużenie prowadzili zatem 1:0. W drugiej połowie zalasewianie dobrze operowali piłką – niestety tylko na własnej połowie. Klarownych sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo. Fara próbowała swoich okazji w kontrataku i po jednej z takich akcji napastnik z Żydowa wymanewrował na linii pola karnego kilku obrońców Antaresu i precyzyjnym uderzeniem pokonał Sobczaka. W ostatnich minutach gospodarze desperacko rzucili się do ataku, a najlepszej okazji do zdobycia bramki kontaktowej po rzucie rożnym nie wykorzystał Gajewski. Trzeba przyznać, że przyjezdni cały czas kontrolowali przebieg spotkania i trzy punkty zgarnęli zasłużenie. Porażka z Farą Pelikanem Żydowo była trzecią na przestrzeni czterech ostatnich meczów. Gołym okiem widać, że zespół z Zalasewa przeżywa poważny regres formy. Głównym problemem Antaresu – mimo szeregu uchybień w grze defensywnej – jest jednak postawa w ofensywie i kłopoty ze zdobywaniem bramek.

Kolejne spotkanie podopieczni Przemysława Brzezińskiego rozegrają z Bolą Poznań w 14 X o 14.00 na boisku przy Cytadeli.

Ł.B.

 

 

Wichura wywracała drzewa

0

Weekendowe silne podmuchy porywistego wiatru dały się we znaki i mieszkańcom naszej gminy. Wichura spowodowała przewrócenie olbrzymiej topoli i zablokowanie tym samym drogi z Wierzonki do Wierzenicy.

Koniec minionego tygodnia przyniósł nam wichury. Silne podmuchy wiatru spowodowały w miniony piątek przewrócenie wielkiej topoli, która spadając zablokowała drogę Wierzonka – Wierzenica. Na ratunek wezwano strażaków z Kobylnicy. – Zostaliśmy wezwani tuż przed 21.00. Na miejsce zdarzenia pojechały dwa zastępy strażaków – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, szef kobylnickich ochotników. Na strażaków czekała jednak dość niemiła „niespodzianka”. – Gdy zaczęli usuwać powalone drzewo z drogi, z jego wnętrza wypadł rój szerzenie, który miał tam – jak się szybko okazało – dość sporych rozmiarów gniazdo. – Najpierw musieliśmy więc usunąć rój szerszeni, a dopiero potem zając się powalonym drzewem i odblokowaniem drogi – dodaje naczelnik kobylnickiej OSP.

Kolejna wichura, która przeszła w sobotę późnym popołudniem również zmusiła kobylnickich strażaków do interwencji. Tym razem strażacy z Kobylnicy zostali wezwani tuż za granicę naszej gminy, gdzie w sąsiednich Biskupicach drzewo – potężna wierzba – przewróciło się samochód osobowy Fiat Panda. Na szczęście – oprócz auta – nikt nie ucierpiał.

kt

 

fot. OSP Kobylnica

Jelenia Góra zdobyta

0

Sukcesem zakończyła się inauguracja II Ligi Koszykówki Kobiet koszykarek UKS Lider Swarzędz w Jeleniej Górze. Po zaciętym i bardzo emocjonującym meczu pokonaliśmy MOS Karkonosze 52:46. Zespół gospodyń postawił nam bardzo trudne warunki, a swoje cegiełki dorzucili sędziowie, którzy niestety wyraźnie faworyzowali zespół z Jeleniej Góry.

Mecz rozpoczęliśmy piątką: Katarzyna Grześczyk, Ola Pietraszek, Paulina Czachor, Dominika Urbaniak i Marta Mistygacz. Pierwsze punkty celnym rzutem za trzy punkty zdobyła Ola Pietraszek. Po pierwszej kwarcie prowadziliśmy 15:12, a w zespole Jeleniej Góry brylowała Dorota Arodź. My staraliśmy się grać zespołowo, ale niestety tego dnia wiele do życzenia pozostawiała nasza skuteczność, zarówno spod kosza jak i z dystansu. Druga kwarta to niestety nasza słabsza gra, do głosu doszły gospodynie i do przerwy na tablicy widniał wynik po 22. Trzecią odsłonę meczu rozpoczynamy fatalnie, szybko łapiemy pięć przewinień i po pięciu minutach przegrywamy tą odsłonę 0:11. Pierwsze punkty zdobywamy dopiero w szóstej minucie, mnożą się nasze błędy i przed czwartą kwartą przegrywamy 32:41 i nasze nadzieje na końcowy sukces znacząco maleją. Czwarta kwarta to pełna mobilizacja naszego zespołu, twarda agresywna obrona, gra pressingiem po zdobytych koszach przynosiła sporo przechwyconych pytań. W tej części meczu rozegrała się nasza kapitan Katarzyna Grześczyk (11 pkt w IV kwarcie). Gospodynie zupełnie opadły z sił i miały wiele problemów z konstruowaniem akcji w ataku. Po 7 minutach doprowadzamy do remisu po 44, tą część wygrywając 12:3. Nasze koszykarki złapały wiatr w żagle i ostatecznie zwyciężyły 52:46. Punkty w tym spotkaniu zdobywały: Grześczyk 14, Pietraszek 11, Mistygacz 8, Babij 6, Pacyńska 6, Czachor 4, Dedio 2, Urbaniak 1, Maciejewska, Adamowicz i Robak. Mimo wielu mankamentów w naszej grze trzeba być zadowolonym z końcowego sukcesu, gdyż to zwycięstwo po prostu wyszarpaliśmy na parkiecie. Takie zwycięstwa budują atmosferę i charakter zespołu. Teren w Jeleniej Górze na pewno będzie trudnym miejscem do wywalczenia kompletu punktów.

Już w najbliższą niedzielę zapraszamy wszystkich kibiców koszykówki na mecz koszykarek UKS Lider Swarzędz, które podejmować będą MKS Polkowice. Mecz rozpocznie się o godzinie 17:00 – Przyjdź i pomóż nam zwyciężyć.

madan

Drogowe rewolucje

0

Więcej miejsc parkingowych i nowa organizacja ruchu – to podstawowe założenia ubiegłorocznej koncepcji władz gminy zmierzającej do poprawienia sytuacji komunikacyjnej w północnej części miasta, zwłaszcza na gęsto zabudowanych terenach osiedlowych.

W minionym roku władze naszego miasta przedstawiły propozycję zmian organizacji ruchu na terenie osiedli: Dąbrowszczaków, Czwartaków i Kościuszkowców oraz częściowo na os. Zygmunta III Wazy. Zmiany, wymuszone przez wciąż narastające natężenie ruchu samochodowego w okolicy, a których wstępne opracowanie zlecono już w 2010 roku miałyby polegać, jak już informowaliśmy, przede wszystkim na budowie tak potrzebnych parkingów oraz wprowadzeniu ruchu jednokierunkowego na większości dróg osiedlowych – zarówno wewnątrzosiedlowych, jak i tych oddzielających osiedla, dzięki czemu na większości z nich będzie możliwe utworzenie wspomnianych miejsc parkingowych. Ważną planowaną zmianą, przypomnijmy, jest wprowadzenie ruchu dwukierunkowego od ul. Kwaśniewskiego przez tzw. Manhattan celem umożliwienia płynnego przejazdu na ul. Grudzińskiego, a także gruntowna modernizacja wewnątrzosiedlowego deptaku, prowadzącego od wspomnianego Manhattanu, koło Gimnazjum nr 3 na os. Kościuszkowców.

Papierowe fantazje
Aby to wszystko jednak wykonać, konieczna będzie – jak wyjaśniają przedstawiciele magistratu – modernizacja istniejących dróg wewnątrzosiedlowych, korekta łuków drogowych, czy przebudowa istniejących skrzyżowań. O tym, jak koncepcja komunikacyjna miałaby ostatecznie wyglądać, decydowali, przypomnijmy, także sami zainteresowani – mieszkańcy terenów, na których będzie obowiązywała, przesyłając swoje uwagi do Urzędu Miasta i Gminy. – Oficjalnie procedura opiniowania wniosków trwała dwa miesiące, nieoficjalnie  uwagi do projektu nadal są zgłaszane przy różnych okazjach, bo projekt nie został zatwierdzony. Do przygotowywanej koncepcji wpłynęło łącznie 11 wniosków. Niektóre wnioski były bardzo precyzyjne, inne z kolei bardzo kompleksowe – wyjaśnia Piotr Nawrocki, prowadzący przedsięwzięcie z ramienia magistratu. Dotyczyły one głównie największego problemu – zwiększenia liczby miejsc parkingowych, ale nie tylko. Spółdzielcy sugerowali utworzenie drogi dwukierunkowej pomiędzy os. Dąbrowszczaków i Czwartaków (przywrócenie stanu sprzed kilku lat), przy której mogłyby zostać zlokalizowane parkingi oraz pozostawienie drogi dwukierunkowej po południowej stronie wieżowców na os. Czwartaków, przebudowę przejścia dla pieszych pomiędzy os. Czwartaków i Kościuszkowców (po południowej stronie SP nr 4), które aktualnie wychodzi na rząd pojazdów, wybudowanie nowego wyjazdu z południowo-zachodniej części os. Kościuszkowców.

Każdy centymetr pod parkingi
Część wniosków została uwzględniona w opracowywanej koncepcji. Jak prezentuje się ona obecnie?: – Temat nowej organizacji ruchu na terenach osiedlowych należy rozpatrywać globalnie, bo tereny te są ściśle komunikacyjnie ze sobą połączone. Przymierzamy się do remontu wewnątrzosiedlowego deptaku biegnącego od Manhattanu, przez Gimnazjum nr 3 do os. Kościuszkowców, bardzo istotną zmianą będzie też przekształcenie w drogę dwukierunkową ulicy wewnątrzosiedlowej łączącej ul. Kwaśniewskiego z ul. Grudzińskiego. Będzie to poważna inwestycja, związana z gruntowną przebudową tego ciągu komunikacyjnego. Dosyć duży udział w koncepcji mają miejsca parkingowe, które chcemy tworzyć na każdym wolnym centymetrze przestrzeni – wyjaśnia Bartłomiej Majchrzak, kierownik referatu inwestycyjnego w magistracie, podkreślając że wszystkie drogi wewnątrzosiedlowe mające alternatywę powrotu, a zlokalizowane wzdłuż ul. Kwaśniewskiego, staną się drogami jednokierunkowymi. Tak np. będzie w przypadku drogi prowadzącej przy kościele i przedszkolu „Zielona Półnutka”, gdzie wyjazd z terenów osiedlowych będzie się odbywał tyłami SP nr 4 i dalej drogą wewnątrzosiedlową na ul. Kwaśniewskiego. Tak jak jest to aktualnie, tyle że w przeciwnym kierunku.

Temat na kilka lat
– Te zmiany z pewnością będą drastyczne w kontekście istniejącej organizacji ruchu na osiedlach. Wprowadzenie jednak nowej organizacji ruchu będzie wymagało czasu i na pewno będzie to wykonywane etapowo, być może kwartałami lub osiedlami, bo całe przedsięwzięcie nie może polegać  tylko i wyłącznie na postawieniu odpowiednich znaków drogowych. Całość zacznie obowiązywać dopiero w momencie wykonania prac na wszystkich osiedlach – tłumaczy Bartłomiej Majchrzak. Problem może być jednak nie tyle z przebudową obiektów komunikacyjnych, ile z budową parkingów: – Staraliśmy się umieścić parkingi na naszym terenie, ale wiele z nich będzie powstawało na własnościach wspólnot mieszkaniowych. A każde takie przedsięwzięcie będzie wymagało uzyskanie zgody wszystkich współwłaścicieli takiego terenu. To jest trudny temat, ale nie jest nie do zrobienia – dodaje szef referatu. Kiedy można oczekiwać rozpoczęcia prac na osiedlach? Na pewno nie w tym roku i na pewno nie w przyszłym, choć w nowym budżecie znajdzie się najprawdopodobniej miejsce na środki związane z opracowaniem projektu technicznego przedsięwzięcia. Póki co, koncepcja musi zyskać akceptację rady miejskiej, a także starosty poznańskiego i Zarządu Dróg Powiatowych: – Niewykluczone, że pierwsze etapy prac modernizacyjnych na osiedlach zostaną zaplanowane na 2014 r. Na pewno nie jest to inwestycja na jeden rok. Nacisk w pierwszej kolejności będziemy kłaść na wykonanie deptaku, bo dzięki temu zostaną udrożnione dwa połączenia drogowe, których aktualnie nie ma: przejazd z Manhattanu w stronę targowiska i ul. Zamkowej oraz przejazd za przedszkolem „Miś Uszatek” i gimnazjum – podsumowuje Bartłomiej Majchrzak. Koszty związane z realizacją przedsięwzięcia będą znane dopiero po opracowaniu projektów budowlano – wykonawczych dla wszystkich planowanych etapów.  

mn