Jest zgoda na kasyno w EuroHotelu

Swarzędzcy radni pozytywnie zaopiniowali lokalizację kasyna gry w swarzędzkim EuroHotelu, o którą wystąpiła wrocławska spółka Forgame. Firma deklaruje, że działalność kasyna nie będzie zakłócała porządku publicznego.

Do rąk rajców trafił w ostatnim czasie wniosek wrocławskiej spółki FORGAME, która w EuroHotelu przy ul. Cieszkowskiego chce zlokalizować kasyno gry, w którym zatrudnienie znalazłoby około 30 osób. Spółka deklaruje, że prowadzona działalność nie będzie powodować zakłócania porządku publicznego. – Kasyno będzie czynne w godzinach 12.00-03.00 w nocy, prawo wstępu będą miały tylko osoby pełnoletnie, a całe kasyno będzie objęte całodobowym monitoringiem koncesjonowanej firmy ochroniarskiej. Prowadzona w lokalu działalność nie będzie hałaśliwa, co eliminuje problemy związane z ewentualnym zakłócaniem porządku publicznego – wyjaśniali w piśmie do burmistrza i Rady Miejskiej przedstawiciele spółki. Podczas minionej sesji radni RM wydali pozytywną opinię na temat lokalizacji kasyna w EuroHotelu. Oznacza to, że spółka może ubiegać się o dalsze zezwolenia. Do uruchomienia kasyna gier jednak jeszcze daleko. Radni już bowiem wielokrotnie wydawali spółkom z całej Polski zgody na lokalizację, do otwarcia kasyna jednak nie dochodziło. Najbliższa przyszłość pokaże zatem, czy kasyno pojawi się w centrum miasta czy też nie.

Warto dodać, że spółka Forgame szacuje, iż koszt uruchomienia kasyna w EuroHotelu i nakładów finansowych z tym związanych wyniesie ok. 2,3 mln zł. W kwocie tej znajdują si ę kwoty związane z adaptacją lokalu i zakupem automatów do gier.

kt

 

Jubilaci z Medalami od Prezydenta

Honorowymi medalami od Prezydenta RP za długoletnie pożycie małżeńskie uhonorowano – w Pałacyku Pod Lipami – osiem par małżeńskich z naszej gminy. Szacowni Jubilaci mogą poszczycić się 50 – letnim stażem małżeńskim.

W gościnnych progach „Pałacyku Pod Lipami” przy ul. Poznańskiej, w środę, 22 maja odbyła się wzruszająca i podniosła uroczystość. Osiem par małżeńskich w terenu naszego miasta i gminy świętowało pięćdziesięciolecie zawarcia związku małżeńskiego. Z tej okazji szacowni Jubilaci zostali uhonorowani medali przyznanymi im przez Prezydenta RP – za „długoletnie pożycie małżeńskie”, które wręczyła im burmistrz Anna Tomicka, gratulując pięknego jubileuszu i życząc kolejnych lat w zdrowiu i szczęściu. Medale otrzymali państwo: Zofia i Władysław Bojanowscy, Kazimiera i Marian Dworzyńscy, Genowefa i Henryk Kmieciakowie, Antonina i Edward Kosmowscy, Zofia i Wojciech Langnerowie, Lucyna i Bolesław Makowscy, Janina i Jan Strzelczykowie, Wiesława i Paweł Waśkiewiczowie.

Uroczystość zgromadziła też liczne grono bliskich Jubilatów. Były łzy wzruszenia, moc życzeń, kwiatów i gratulacji. Jubilaci otrzymali od magistratu kosze ze słodkościami oraz zaproszenie na tort, gdzie przy kawie małżonkowie wspominali minione lata.

kt

 

Mamy rondo im. Ofiar Katastrofy Smoleńskiej i L. Grajka

To już przesądzone. Imię Ofiar Katastrofy Smoleńskiej będzie nosiło rondo na południu miasta, w ul. Granicznej, na północy zaś patronem ronda w ul. Cieszkowskiego będzie Leszek Grajek. Radni – niemal jednogłośnie – przegłosowali nazwy dla rond podczas wtorkowej sesji.

We wtorek Rada Miejska już po raz kolejny pochyliła się nad projektami uchwał nadającymi imiona dwóm swarzędzkim rondom. Nie da się kryć, że dotychczasowe propozycje nadania nazw rondom wzbudzały dość sporo emocji i kontrowersji, bo patronem rond mieli być politycy, m.in. śp. Lech Kaczyński, o co występowało miejscowe koło PiSu. Radni obawiali się upolitycznienia, a projekty uchwał o nadaniu nazwy były kilka razy oddalane. Po kilku miesiącach projekty uchwał w sprawie rond w nieco zmienionej formie trafiły znowu pod obrady. Pierwszy z projektów przewidywał nadanie rondu na Nowej Wsi, na skrzyżowaniu ulic Granicznej i Kirkora imienia Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Z wnioskiem w tej sprawie do Rady Miejskiej wystąpił Komitet Terenowy Prawa i Sprawiedliwości w naszym mieście.

Drugie rondo – tym razem na północy Swarzędza – u zbiegu ulic Cieszkowskiego i Kwaśniewskiego miał – według projektu – nosić imię Leszka Grajka – wybitnego swarzędzanina i społecznika, założyciela i inicjatora wielu organizacji pozarządowych w naszym mieście, zmarłego w 2002 roku.

Wydaje się, że wreszcie osiągnięto kompromis. Świadczy o tym głosowanie podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej. – 10 kwietnia zginęła elita. Wszyscy na pokładzie samolotu – od stewardesy do prezydenta – lecieli w służbie Ojczyzny – wyjaśniał Z. Kulczyński, szef lokalnego koła PiS. – Jestem za upamiętnieniem wszystkich ofiar, ale uważam, że to rondo jest zbyt małe, lepszy byłby np. park znajdujący się opodal, gdzie można by było zasadzić jakiś dąb ku pamięci tych, którzy zginęli – podkreślał radny J. Kita. – Komisja ds. nazewnictwa zaakceptowała tą nazwę, ale chciałbym by pamiętano, że tam nie zginęli tylko przedstawiciele jednej opcji politycznej – PiS. Pod Smoleńskiej zginęli też działacze lewicy i Platformy Obywatelskiej, której jestem działaczem – wyjaśniał z kolei radny Piotr Choryński.

Radni jednogłośnie przyjęli nazwę ronda im. Leszka Grajka, przy głosowaniu nad drugim patronem – Ofiar Katastrofy Smoleńskiej takiej jednomyślności już nie było.

– Może i radni chcieli dobrze, jakoś oddać hołd tym co polegli w tej strasznej katastrofie, ale obawiam się, by każdego 10 kwietnia na rondo nie przychodził korowód z pochodniami, składający kwiatki i zapalający znicze – powiedział nam jeden z mieszkańców Nowej Wsi zapytany o komentarz do tej kontrowersyjnej – dla wielu – kwestii nowej nazwa dla nowowiejskiego ronda.

A co Państwo o tym myślicie?

kt

Leszek Grajek 1947 – 2002

Społecznik, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Swarzędzu, radny Powiatu Poznańskiego kadencji 1998-2002, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Swarzędzkiej, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski, przewodniczący Wielkopolskiego TKKF, wiceprzewodniczący wielkopolskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Współzałożyciel i przyjaciel wielu organizacji pozarządowych na terenie naszego miasta i gminy.

Pośmiertnie otrzymał tytuł „Zasłużony dla miasta i gminy Swarzędz”

 

,

 

Uratowano dom i garaż

Dwie osoby przewiezione do szpitala to bilans groźnego pożaru, który w minioną sobotę rano wybuchł na posesji przy ul. Działkowej. Dzięki szybkiej akcji strażaków ogień nie przedostał się na budynek mieszkalny, garaż i znajdujące się w nim auto.

W minioną sobotę, 25 maja około godziny dziewiątej wybuchł pożar na jednej z posesji przy u. Działkowej. Zapaleniu uległa wiata znajdująca się pomiędzy garażem i budynkiem gospodarczym a parterowym domem mieszkalnym.   – Otrzymaliśmy informacje o pożarze domu po godzinie dziewiątej, natychmiast dwa zastępy strażaków wyruszyły na miejsce zdarzenia – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej z Kobylnicy. Oprócz kobylnickicj strażaków na Działkowej interweniowali także swarzędzcy strażacy oraz dwa zastępcy z Antoninka. Dzięki szybkiej akcji strażaków ogień nie przedostał się do środka domu mieszkalnego. – Udało się też uratować przed spaleniem garaż oraz znajdujący się wewnątrz samochód osobowy. Strażacy wynieśli również 11 kg butlę gazową. Gdyby wybuchła mogłoby dojść do tragedii – dodaje Tomasz Tomaszewski. Po ugaszeniu ognia i wykonaniu prac rozbiórkowych spalonej konstrukcji strażacy sprawdzali budynki używając kamery termowizyjne, tak by wykryć, czy gdzieś w części dachowej nie tli się jeszcze ogień. budynki kamerą termowizyjną czy gdzieś w części dachowej i elewacji nie tli się ogień. W wyniku pożaru dwie osoby z objawami lekkiego podrucia trafiły do szpitala na obserwację. Spaleniu uległa wiata oraz wnętrze budynku gospodarczego i elewacja wraz z oknem na ścianie domu przylegającego do wiaty.

Akcja ratowniczo – gaśnicza na posesji przy ul. Działkowej trwała półtorej godziny.      

kt

 

Jest absolutorium i nowe władze u regionalistów

Antoni Kobza został nowym prezesem Towarzystwa Miłośników Ziemi Swarzędzkiej, organizacji pozarządowej, która od 20 lat pielęgnuje nasz lokalny patriotyzm i chroni przez zapomnieniem przeszłość naszego miasta.

W minionym tygodniu odbyło się zebranie sprawozdawczo – wyborcze Towarzystwa Miłośników Ziemie Swarzędzkiej.

Zebranych powitał dotychczasowy prezes TMZS dr Ryszard Karolczak, który podsumował minioną kadencję, podkreślając szereg cennych działań podejmowanych z inicjatywy członków Towarzystwa.

Komisja Rewizyjna pozytywnie oceniła działalność Towarzystwa w minionej kadencji i postawiony przez jej przewodniczącego E. Jacka wniosek o udzielenie absolutorium dla ustępującego zarządu, został jednomyślnie przyjęty. W toku dyskusji kolejni członkowie podnosili wiele istotnych kwestii. Dyskutowano o działaniach Towarzystwa w przyszłości, podkreślając skupienie na archiwizowaniu i dokumentowaniu historii naszej gminy, aktywizowaniu młodych mieszkańców, uczniów i młodzieży do poznawania przeszłości Swarzędza, zajmowanie w przyszłości stanowisk w ważnych kwestiach dotyczących m.in. przyszłości swarzędzkiego Skansenu, konsultowania nazw swarzędzkich ulic, czy kwestię przekazania miastu przez potomków Antoniego Tabaki domu przy Wrzesińskiej. Miłym akcentem czwartkowego zebrania było wręczenie przez prezesów Spółdzielni Mieszkaniowej członkom TMZS albumu Swarzędz i okolice ze zdjęciami autorstwa Henryka Błachnio. Walne Zebranie TMZS dokonało też wyboru nowych władz na kolejną, dwuletnią kadencję. W skład zarządu weszli: Antoni Kobza (który został nowym prezesem TMZS), Grzegorz Taterka i Stanisław Witecki (wiceprezesi), Katarzyna Taterka (sekretarz), Halina Staniewska (skarbnik), Jerzy Kamprowski i Jan Mrula. Ponadto wybrano Komisję Rewizyjną w składzie: Eugeniusz Jacek – przewodniczący, Maria Kantorska i Marian Pokorski oraz Sąd Członkowski w składzie: Zbigniew Cygan (przewodniczący), Wanda Konys i Józef Lijewski.

kt

 

Autobusy kursują inaczej

Przed nami święto Bożego Ciała oraz piątek, który dla wielu mieszkańców będzie dniem wypoczynku. Zmiany w tych dniach będą też w kursach swarzędzkich autobusów.

W czwartek, 30 maja jest dniem wolnym od pracy. W święto Bożego Ciała autobusy będą kursować więc według rozkładu świątecznego. – Mieszkańcy korzystający z komunikacji autobusowej muszą uważać na lekkie opóźnienia w kursowaniu autobusów, ze względu na procesję Bożego Ciała jakie będą się odbywać w naszym mieście – uprzedzają urzędnicy swarzędzkiego ratusza. Natomiast w piątek, 31 maja dla wielu mieszkańców będzie też dniem urlopowym, dlatego też i nasza komunikacja będzie kursowała według sobotniego rozkładu jazdy. Zanim skorzystamy z usług Swarzędzkiej Komunikacji Autobusowej, warto wiedzieć, że tego dnia autobusy będą kursować z mniejsza częstotliwością.

kt

 

Miasto przejmuje osiedla

Kończą się długoletnie spory na linii Spółdzielnia Mieszkaniowa – Urząd Miasta i Gminy. Niedawno strony podpisały ugodę, w ramach której doprowadziły do ugodowego załatwienia wzajemnych sporów.

Nie jest tajemnicą, że tym dwóm najważniejszym w naszej gminie instytucjom nie zawsze było po drodze, a w spornych sprawach niejednokrotnie musiały rozstrzygać sądy. Odnotujmy tylko, że między stronami w międzyczasie – na przestrzeni ostatniego dziesięciolecia – doszło do kilkunastu sporów. Teraz ma się to zmienić, bo z inicjatywy burmistrz Anny Tomickiej doszło do podpisania ugody, w ramach której Urząd Miasta i Gminy i Spółdzielnia Mieszkaniowa załatwiły lub mają dążyć do ugodowego załatwienia dotychczasowych sporów: – Podpisana przez obie strony ugoda reguluje wzajemne rozliczenia finansowe pomiędzy Spółdzielnią Mieszkaniową a Urzędem Miasta oraz kończy większość spraw sądowych pomiędzy tymi podmiotami. Część spraw pozostawiona została jeszcze do rozstrzygnięcia przez sądy. Obie strony zobowiązały się, aby po zapadnięciu orzeczeń, niezależnie dla której ze stron zapadnie wyrok korzystny, będą dążyć do ugodowego załatwiana spraw związanych z wdrażaniem postanowień sądu – poinformowała Spółdzielnia Mieszkaniowa na swojej stronie internetowej. Oznacza to uregulowanie m.in. kwestii gruntowych, które do tej pory bezskutecznie Spółdzielnia starała się przekazać miastu. Chodzi m.in. o tereny zielone i komunikacyjne o charakterze publicznym, które obciążały budżet Spółdzielni kosztami z tytułu opłat rocznych za użytkowanie wieczyste oraz podatku od nieruchomości. – Proces zbywania terenów niesłużących bezpośrednio działalności Spółdzielni (tereny zajęte pod budownictwo jednorodzinne, budownictwo usługowo-handlowe oraz garaże, trafostacje) rozpoczął się już na początku lat 90-tych, ale jego intensyfikacja nastąpiła po wejściu w życie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Na tę okoliczność dokonano podziałów wszystkich zasobów będących we władaniu Spółdzielni w odrębne nieruchomości. Wydzielone od nowopowstałych nieruchomości tereny Spółdzielnia starała się przekazać na rzecz Gminy Swarzędz. Kilka lat temu udało się oddać gminie tereny z osiedli północnych w Swarzędzu – wyjaśniają przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej. Podpisana niedawno ugoda spowodowała przejęcie przez miasto od Spółdzielni łącznie 3,7 hektarów gruntów za 1, 23 zł. za każdą działkę z osiedli południowych, takich jak np. tereny zielone zlokalizowane w rejonie osiedla im. H. Cegielskiego i E. Raczyńskiego, w tym sporych rozmiarów plac zabaw, który służy wszystkim mieszkańcom gminy, nie tylko spółdzielcom. Tereny te UMiG po ich rewitalizacji ukierunkowanej na odpoczynek i rekreację odda do korzystania wszystkim mieszkańcom. Podobnie w ramach porozumienia strony uregulowały też kwestie związane z oświetleniem ulicznym na terenie os. Czwartaków, Gryniów i Dąbrowszczaków oraz na ulicach bocznych od ul. Armii Poznań w Swarzędzu i na os. Leśnym w Zalasewie. Obecnie zarządcą oświetlenia w tych miejscach jest gmina.

Ugoda sama w sobie oznacza dla miasta spore oszczędności: – Trwające między stronami spory wynikające z zaniedbanych w latach 90-tych spraw dotyczą niebagatelnych środków publicznych. Pozbyliśmy się w ten sposób obciążeń finansowych, kosztów procesowych i adwokackich. Uznaliśmy, że to najwyższy czas, by do spornych spraw podchodzić na zasadach partnerskich, tym bardziej że mówimy o instytucji zrzeszającej kilkanaście tysięcy mieszkańców gminy. Każda ugoda jest w interesie społecznym – wyjaśnia Robert Ostafiński – Bodler, sekretarz swarzędzkiego magistratu. Aktualnie strony rozstrzygają między sobą dwie sprawy sądowe, dotyczące m.in. bonifikat gruntowych. – Będziemy dążyć do ugodowej finalizacji tych kwestii – zapowiada sekretarz UMiG.

mn

 

Mistrzowie własnych pasji

Kuśnierz, introligator, rymarz, kaletnik, szewc – ciekawe kto z nas pamięta, że pracownie takich fachowców można było kiedyś spotkać w naszym mieście – podobnie jak w wielu innych – niemalże na każdym kroku. Niektóre z nich wciąż istnieją. Mimo, iż coraz częściej odchodzą w zapomnienie, okazuje się, że na pewne świadczone przez nie usługi w dalszym ciągu jest zapotrzebowanie.

Branża futrzarska ma się na tyle dobrze, na ile ktoś potrafi dobrze szyć

Do profesji, z którymi coraz rzadziej spotykamy się na przemysłowo-usługowej mapie Swarzędza, można zaliczyć m.in. fach kuśnierski i introligatorski. Czasem wydają się nam już wręcz niepotrzebne. Ale czy na pewno?

W Swarzędzu pracownia kuśnierska mieści się przy ul. Strzeleckiej 30A. Jest to tylko i wyłącznie zakład usługowy wykonujący przeważnie konkretne zamówienia dla klientów. Jak twierdzi prowadzący go mistrz Wiesław Matyja – zainteresowanie takimi wyrobami jest widoczne przede wszystkim ze strony tych, którym ekologia nie przeszkadza i chcą być ładnie, modnie oraz ciepło ubrani. Zauważa też, że są to w większości osoby starsze, ponieważ młodsze nie są przekonane do tego typu odzieży. Do jej produkcji wykorzystywane są tutaj skóry norek, lisów oraz karakuły. – Nie są to tanie rzeczy, ale dzisiejsza wartość skóry jest dość wysoka. Cenę wyrobu, np. kurtki, tworzy głównie wartość skóry, a nie pracy – oznajmia mistrz.

Jaka przyszłość czeka zawód kuśnierza? – Branża futrzarska ma się na tyle dobrze, na ile ktoś potrafi dobrze szyć. Nie da się jednak ukryć, że są to dość drogie rzeczy, a kryzys wpływa na popyt. Nie ma też już takiego zainteresowania tym zawodem jak kiedyś. Kuśnierzy już od ok. 15 lat nie uczą młodych tej sztuki – mówi Wiesław Matyja, który trudni się już swoim fachem od ok. 30 lat. – To moje powołanie i pasja – dodaje. Profesja wymaga jednak niezwykłej dokładności i precyzji. – Klienci są bardzo wymagający, zamawiając towar potrafią określić szczegółowo, co dany produkt powinien zawierać, a ja muszę tym parametrom sprostać.– podsumowuje z uśmiechem na twarzy mistrz.

Introligator wciąż potrzebny

Innym – wydawać by się mogło ginącym – zawodem jest introligatorstwo. Jest to rodzaj rzemiosła lub dział poligraficzny trudniący się oprawianiem druków, upiększaniem rozmaitych wydawnictw, książek, a także zdobieniem opraw (najczęściej zabytkowych). Swoją pracę introligator wykonuje przeważnie ręcznie. Tego typu działalnością w Swarzędzu zajmuje się Drukarnia Swarzędzka – Stanisław i Marcin Witeccy, która znajduje się przy ul. Pogodnej 24a. – W zakres świadczonych przez nas usług wchodzą głównie oprawy książek, ale także loga firm, kalendarze, zaproszenia ślubne – wyjaśnia Beata Jóźwiak, trudniąca się tym fachem właśnie w Drukarni. Dlaczego wybrała introligatorstwo? – Zawsze mnie interesowało jak to zrobić, jak powstaje sama oprawa książki, która kiedyś była robiona tylko ręcznie. Zadecydowała więc tutaj głównie ciekawość – wspomina introligatorka, która w zawodzie pracuje już ponad 25 lat. – Jestem wyuczonym introligatorem przemysłowym. Jest to praca zgodna z moimi zainteresowaniami. W swojej rodzinie jestem pierwszą osobą, która się zdecydowała tym zajmować – dodaje Beata Jóźwiak. Jakimi cechami powinien wykazać się introligator? – Powinien mieć fantazję, zdolności plastyczne i manualne, ale przede wszystkim wyobraźnię, bo to właściwie od niego zależy efekt końcowy pracy – podkreśla.

Mimo, że osób bezpośrednio związanych z tym fachem jest już bardzo niewiele, jej zdaniem nie do końca introligatorstwo można uznać za wymierający zawód, ponieważ jest ono wciąż potrzebne. – Drukarnia ma wciąż wiele zamówień wymagających pracy introligatora. Jednakże większość obecnych drukarni prowadzi zmasowaną produkcję za pomocą rozmaitych maszyn, które wykonują automatycznie pracę, za którą niegdyś odpowiedzialny był introligator – kończy introligatorka.

Człowiek – orkiestra o sobie

Zapewne niewielu mieszkańców Swarzędza wie, że niedaleko Rynku, przy ul. Warszawskiej mieści się pracownia rzemieślnicza, świadcząca usługi z dziedziny kaletnictwa, rymarstwa, kuśnierstwa, a także szewstwa. Prowadzi ją Mieczysław Sowiński, wyspecjalizowany… we wszystkich wspomnianych profesjach.

Swój zakład uruchomił stosunkowo niedawno, bo 3 lata temu, choć w branży pracuje już od dawna. Wcześniej zajmował się produkowaniem siodeł konnych. Później jednak postanowił rozszerzyć swoją działalność. – Zaczęło mnie to interesować i postanowiłem w końcu otworzyć punkt świadczący usługi w tym kierunku – wspomina z uśmiechem na ustach mistrz.

Na ilość pracy nie narzeka, a jego interes ma się całkiem nieźle. – Pracy jest na tyle wystarczająco, aby utrzymać ten zakład. Firma prosperowałaby jeszcze lepiej gdyby byli ludzie do pracy w tym sektorze, ale nie ma młodzieży chcącej kształcić się w tym kierunku, ani pracowników potrafiących sprostać wymaganiom stawianym w tej branży. Dlatego chciałbym szkolić uczniów w tym zawodzie – opowiada Mieczysław Sowiński. Czy się różni rymarstwo od kaletnictwa? Rymarz produkuje wyroby skórzane służące przede wszystkim do jazdy konnej, jak np. paski, siodła czy wszystkie inne artykuły jeździeckie ze skóry. Kaletnik natomiast wytwarza głównie wyroby stanowiące odzież codziennego użytku, np. kurtki i torebki ze skóry – tłumaczy swarzędzki rzemieślnik. Zakład prowadzony przez pana Mieczysława świadczy także w szerokim zakresie również rozmaite usługi naprawczo-serwisowe. – Przerabiam kurtki, kożuchy, spodnie. Praktycznie dokonuję wszelkich możliwych przeróbek przedmiotów ze skóry. Zmieniam nawet tapicerkę samochodową – wylicza uzdolniony rzemieślnik. Pan Mieczysław działa wszechstronnie. – Świadczę także usługi szewskie, naostrzę noże, czy sprzęt ogrodniczy – dodaje właściciel zakładu przy Warszawskiej, który bardzo lubi swoją pracę. – Zamierzam ją kontynuować tak długo, na ile mi siły i zdrowie pozwolą – podsumowuje.

Perskich dywanów u mnie nie ma, ale obcas naprawię fachowo

Punkt usługowy świadczący usługi szewskie, zlokalizowany przy ul. Cieszkowskiego 12, vis a vis Biedronki, znany jest okolicznym mieszkańcom. Pomieszczenia nie są duże, nie ma nowoczesnych maszyn, czy komputerów ale za to jest coś innego – klimat maleńkiej pracowni rzemieślniczej, który tworzy jego właściciel, mistrz szewski, Adam Piasecki. Szewstwo to jego prawdziwa pasja. – Kocham ten zawód, bardzo lubię pracować, przerabiać, zszywać, podbijać, wymieniać zelówki, przywracać dawną świetność podniszczonym butom – mówi senior rzemieślnik, a jego oczy od razu błyszczą…

Pan Adam – mimo swoich 73 lat – chce, jeśli zdrowie pozwoli, pracować jeszcze długo. – To moje życie – ucina wzruszony. – I mimo trudności cieszę się dojeżdżając codziennie pociągiem z rodzinnych Gułtów do mojego punktu w Swarzędzu – dodaje. Sytuacja nie wygląda bowiem kolorowo – Szewstwo to ciężki zawód, a jego wykonywanie czasami jest mało opłacalne. Opłaty za energię, opłaty do ZUSu powodują, że są miesiące, gdzie trudno związać koniec z końcem. A każdy chciałby godziwie żyć i godziwie pracować – podkreśla rzemieślnik, który mimo problemów zdrowotnych nie poddaje się. – Kocham ten zawód, szanuję swoich klientów, ale jest ciężko. Ludzie w podeszłym wieku jak ja są mniej produktywni i mniej wydajni w tego typu pracy – denerwuje się szewc i dodaje: – Pracownik w wieku emerytalnym powinien mieć zezwolenie na prowadzenie działalności za darmo, bez żadnego ZUSu i bez konieczności opłacania składek zdrowotnych.

Adam Piasecki zaczynał swoją karierę rzemieślniczą jako rymarz. Następnie pracował jako lakiernik, ale ze względu na kłopoty zdrowotne musiał zmienić branżę. Chciałby w swoim aktualnym zawodzie pracować jak najdłużej, nawet mimo niekorzystnych przepisów, z którymi musi się na co dzień zmagać. –- Emeryt pracuje z przyzwyczajenia, a nie żeby się wzbogacać – dodaje.

Pan Adam marzy, by przekazać kiedyś swój interes synowi. W obecnych realiach jednak nie wydaje się to możliwe. – Sektor usługowy przeżywa kryzys. Wielu moich kolegów po fachu zamyka swoje kramy – kończy mistrz, który – wszystkich mieszkańców mających problemy z obuwiem – zaprasza do siebie. – Perskich dywanów u mnie nie ma, ale obcas naprawię fachowo – podkreśla. Oprócz naprawy obuwia można otrzymać od właściciela punktu dawkę humoru, uśmiechu i optymizmu. – To też ważne, a ja lubię pogawędzić z mieszkańcami – dodaje, racząc nas szelmowskim uśmiechem.

"Mistrzowie

 Michał Szott

Będzie rondo im. Ofiar Katastrofy Smoleńskiej?

Podczas najbliższych obrad radni będą głosować nad nadaniem nazw dwóm swarzędzkim rondom. To na południu miasta, na skrzyżowaniu ulic Granicznej – Tysiąclecia i Geremka ma nosić imię Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, natomiast rondo na północy, przy Cieszkowskiego ma nosić imię znanego społecznika Leszka Grajka.

We wtorek Rada Miejska po raz kolejny pochyli się nad projektami uchwał nadającymi imiona dwóm swarzędzkim rondom. Dotychczasowe propozycje nadania nazw rondom wzbudzały dość spore emocje. Radni nie byli zbyt chętni by nadawać rondom nazwiska polityków, obawiając się upolitycznienia. Po kilku miesiącach projekty uchwał w sprawie rond z nieco zmienionej formie trafiły znowu do radnych. Pierwszy z projektów przewiduje nadanie rondu na Nowej Wsi, na skrzyżowaniu ulic Granicznej i Tysiąclecia imienia Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Z wnioskiem w tej sprawie do Rady Miejskiej wystąpił Komitet Terenowy Prawa i Sprawiedliwości w naszym mieście.

Drugie rondo – tym razem na północy Swarzędza – u zbiegu ulic Cieszkowskiego i Kwaśniewskiego ma nosić imię Leszka Grajka – wybitnego swarzędzanina i społecznika, założyciela i inicjatora wielu organizacji pozarządowych w naszym mieście, zmarłego w 2002 roku. Głosowania nad projektami odbędą się we wtorek, 28 maja.

kt

Kórnicką lepiej omijać

Na ul. Kórnickiej sporo dzieje się od wielu miesięcy. Aktualnie drogą poruszać się mogą mieszkańcy okolicznych posesji oraz autobusy komunikacji miejskiej. Pozostali kierowcy powinni korzystać z objazdu pobliską ul. Planetarną, zwłaszcza że swoje prace rozpoczyna wykonawca z ramienia Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, który przebudowuje ulicę.

Przy samej ul. Kórnickiej zakończyły się prace kanalizacyjne prowadzone przez naszą gminę oraz w ramach projektu „Puszcza Zielonka”, te wykonywane są aktualnie nieco dalej: – Kanalizację prowadzimy już poza zasięgiem ul. Kórnickiej, obecnie budujemy 300-metrowy odcinek do Garbów – wyjaśnia Bartłomiej Majchrzak, kierownik referatu inwestycyjnego w magistracie. Drogą jednak nadal nie przejedziemy, bo zgodnie z harmonogramem prac, wraz z zakończeniem robót kanalizacyjnych w bezpośrednim rejonie drogi, rozpoczęła się długo oczekiwana przebudowa ulicy, prowadzona przez jej zarządcę – Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich. W tej chwili ulicą Kórnicką poruszać się mogą mieszkańcy dojeżdżający do swoich posesji, a także autobusy komunikacji miejskiej, mimo że droga dysponuje aktualnie tylko cząstkową nawierzchnią i jednym pasem ruchu. Pozostali kierowcy powinni korzystać z objazdu przez pobliską ul. Planetarną. Utrudnienia w ruchu drogowym w tym rejonie zatem potrwają jeszcze trochę, bo ulica Kórnicka powinna zostać oddana do użytku – po wykonaniu zaplanowanych chodników, zatok autobusowych, dojazdów do posesji, kanalizacji deszczowej oraz nawierzchni z podbudową – do końca października 2013 roku. Koszty całej inwestycji realizowanej przez firmę Skanska szacuje się na 13 mln zł. Koszty budowy kanalizacji w tym rejonie przez naszą gminę wyniosły ok. 3,7 mln zł.

mn