Co kryje zalasewski las?

Każde miasto ma swoje większe lub mniejsze tajemnice. Nie inaczej jest i w przypadku Swarzędza, a ściślej – podswarzędzkiego Zalasewa.

To tutaj znajduje się las, którego mocno doświadczyła historia i którego sekretów wciąż nie poznaliśmy. – Dokładnej daty nie pamiętam, ale to był mroźny poniedziałek – wspomina Pani Renia – Wiedzieliśmy już, że nadchodzą. Czekaliśmy na nich.

To był poniedziałek, 22 stycznia 1945 r. Od strony Swarzędza słychać odgłosy walki, odgłosy eksplozji i terkot broni maszynowej. Do Reichelswalde (tak nazywało się Zalasewo w okresie okupacji) lotem błyskawicy dociera wiadomość, że w Swarzędzu są już Rosjanie. Po krótkim czasie, w godzinach południowych, ul. Kórnicka dudni już odgłosem gąsienic czołgowych i rykiem silników. Przez wieś przetaczają się czołgi, samochody Studebakery wiozące żołnierzy i ciągnące za sobą działa. Do Zalasewa od strony Swarzędza wkracza 21. Brygada Zmechanizowana Gwardii płk. Anatolija Koszeljewa z 8. Korpusu Zmechanizowanego Gwardii gen. Iwana Driemowa, witana przez polskich mieszkańców. Niemców już we wsi nie ma. W panice opuścili Zalasewo, najprawdopodobniej w nocy 20 stycznia, kierując się do Poznania, skąd odchodziły pociągi ewakuacyjne do Rzeszy. Jednostki 21. Brygady, po zajęciu Zalasewa i pobliskich Garb, kierują się na drogę wiejską (dziś ul. Transportowa). Po przekroczeniu rowu przeciwpancernego, przecinającego ul. Transportową na wysokości os. Leśnego, na skraju lasu dochodzi najprawdopodobniej do starcia z oddziałem żołnierzy niemieckich, obsadzającymi transzje w lesie po północnej stronie ul. Transportowej (polegli w tej walce Rosjanie zostaną później pochowani na placu przed budynkiem szkoły w Zalasewie, w którym mieści się dzisiaj przedszkole. Nie wiadomo co stało się z poległymi żołnierzami niemieckimi, których ograbione z „trofiejnych” fantów, półnagie zwłoki widziano w lesie). Żołnierze niemieccy zostają wyparci, a jednostki Brygady zajmują pozycje w lesie. Żołnierze 21. Brygady zajmują też opuszczone przez ludność niemiecką domy, ale korzystają także z „gościny” w domach, w których mieszka ludność polska, zmuszając ją często do przeniesienia się do stodół i obór. W budynku stojącym obok obecnej przychodni stomatologicznej lokuje się sztab. Front na odcinku ”zalasewskim” stabilizuje się a jego rozgraniczeniem jest linia kolejowa, biegnąca wzdłuż dzisiejszej ul. Żywicznej i Borówki. Między domami przy ul. Kórnickiej po zachodniej stronie, na odcinku między przychodnią a przedszkolem, pozycje bojowe zajmują czołgi. W miejscu, w którym dzisiaj stoją bloki mieszkalne, w poprzek ul. Radosnej, rozlokowana została bateria dział, która prowadziła ostrzał pozycji niemieckich w Kobylempolu i na Białej Górze. 24 stycznia popołudniu, na odcinku „zalasewskim” podejmują frontalne natarcie z marszu oddziały 82. Piechoty Gwardii gen. Chetagurowa. Oddziały te zostają zatrzymane również na wysokości linii kolejowej. W międzyczasie, to właśnie żołnierze 82. Dywizji rozpoczynają korzystanie z „gościnności” mieszkańców Zalasewa. W tym okresie, wskutek ciężkich szturmów i poniesieniu dużych strat w zabitych i rannych, w budynku szkoły w Zalasewie (czyli dzisiejszym przedszkolu) zostaje utworzony wojskowy szpital polowy. Żołnierze, którzy umierają są grzebani na boisku, czyli w miejscu, gdzie znajduje się plac zabaw. Walki toczą się na wysokości wspomnianej linii kolejowej i stacji Nowa Wieś (ul. Szumana). Obrona niemiecka zaczyna słabnąć. Miejscem koncentracji przed szturmami staje się las po obu stronach ul. Transportowej. Wskutek działań 82. Dywizji, udało się przerwać obronę niemiecką i wyjść poza linię kolejową Franowo – Swarzędz na wysokości Nowej Wsi. Szturm doprowadził do złamania obrony niemieckiej i zajęcia 4 lutego Kobylegopola. Linia walk oddala się od Zalasewa, ale sama wieś i las pozostaje w ścisłym związku z toczonymi działaniami wojennymi a nawet po ich zakończeniu….

Leśna zagadka czyli tajemnicze doły

Spacerując po lesie na zachód od Zalasewa, zwanym często „zalasewskim lasem” można zauważyć ślady tamtych wydarzeń, a nawet więcej, ślady czegoś, co nie jest wyjaśnione. Las, przez którego środek przebiega dzisiaj asfaltowa ul. Transportowa należał niegdyś do majątku Kobylepole rodziny Mycielskich i folwarku Michałowo. Jesienią 1944 r., w okresie gorączkowych przygotowań Poznania do obrony przed nacierającą ze wschodu Armią Czerwoną, już po decyzji o utworzeniu zewnętrznej linii obrony Festung Posen, opierającej się m.in. w odcinku wschodnim na linii Zalasewo – Garby – Tulce, rozpoczęto przygotowania umocnień ziemnych. Do prac „zmobilizowano” mieszkańców Zalasewa i Garbów. Na polach między lasem a garbami wykopano linię okopów i postawiono przeszkody przeciwpiechotne (zasieki z drutu kolczastego). Dzisiaj praktycznie po okopach nie ma już śladu. Za to w bardzo dobrym stanie zachował się rów przeciwpancerny, który biegnie przez las od południowego zachodu do ul. Transportowej, następnie wzdłuż południowego odcinka ul. Transportowej do działek przy zajezdni „Wiraż – Bus” (w 1945 r. przebiegał on dalej do wysokości os. Leśnego gdzie gwałtownie „skręcał”, przecinając ul. Transportową, w kierunku Nowej Wsi – dzisiaj po tym odcinku nie ma śladu). W lesie po północnej stronie ul. Transportowej można zobaczyć jeszcze ślady krótkich odcinków okopów w charakterystycznym „zygzakowatym” kształcie. W tej części lasu, ograniczonej ul. Transportową, Borową i Żywiczną znajdują się także ….tajemnicze doły. Nie da się ukryć, że ich przeznaczenie jest czysto wojskowe, aczkolwiek, trudno już ustalić kto był ich twórcą. Jednak biorąc pod uwagę wydarzenia z 1945 r., które rozegrały się na tym terenie, nie ulega wątpliwości, że doły, a raczej wykopy, są pozostałością z tamtych dni. Wykopy rozpościerają się „łukiem” na długości ok 500 m w linii z południa na północ. Umiejscowione są w zasadzie w czterech nieregularnych liniach, z których dwie wewnętrzne są bardzo blisko siebie a dwie zewnętrzne są bardziej oddalone. Nie ulega wątpliwości, że między liniami wewnętrznymi przebiegał tor kolejki wąskotorowej, który swój początek miał na wysokości starej pętli linii autobusowej nr 55 przy ul. Szumana, a kończył się w środku lasu. Do dziś wprawne oko zauważy przebieg nasypu kolejowego. Kolejka mogła pełnić funkcję dowozu materiałów od głównej linii kolejowej w głąb lasu i raczej składała się z samych wagoników ciągnionych przez ludzi lub konie. Wykopy pełniły funkcje wojenne i można je podzielić na dwie grupy: magazynowo – mieszkalne i bojowo – obserwacyjne. Należy założyć wojenne pochodzenie tych wykopów. Hipotetycznie twórcami wykopów mogli być Niemcy. W Poznaniu znajdowały się ważne dla działań wojennych fabryki i składy materiałów, w tym polowe magazyny broni i amunicji, chociaż meldunki wywiadu gospodarczego AK nie wspominały o żadnych ważnych magazynach w tym rejonie. Wykopy mogły również powstać w okresie przygotowań do obrony, w ramach umocnień odcinka wschodniego Festung Posen. Druga z hipotez wskazuje na dzieło Rosjan. Tym bardziej, że większość strzeleckich obniżeń w ścianach wykopów jest skierowana na Poznań. Biorąc pod uwagę stałe „zajęcie” pozycji lasu w walkach o przełamanie niemieckiej obrony na kierunku Kobylegopola przez 21. Brygadę, 82. i 117. Dywizję w okresie od 22 stycznia do 4 lutego 1945 r., wykopy mogą być pozostałością po tej właśnie pozycji. Mogły pełnić funkcję magazynów amunicji dla nacierających jednostek lub funkcję stanowisk bojowych dla broni stromotorowej tj. haubic lub moździerzy, wspierających szturmy ostrzałem pozycji niemieckich w rejonie Kobylegopola i Białej Góry. Dzisiaj trudno to już stwierdzić ze względu na upływ czasu i brak świadków tamtych dni. W trakcie zgłębiania tematu natrafiłem na informację o lądujących na polu w Nowej Wsi „kukuruźnikach” (dwupłatowy samolot bombowy prod. rosyjskiej), które po załadowaniu bomb odlatywały nad Poznań dokonać zrzutu (możliwe, że były to maszyny z 9. Dywizji Bombowców Nocnych, która stacjonowała na lotnisku w Kobylnicy). Możliwe, że bombowce zaopatrywane były z magazynów znajdujących się w tym lesie. Kolejna informacja mówiła o tym, że już po zakończeniu działań wojennych do ok. 1946 r. w lesie znajdował się polowy magazyn amunicyjny. Składowano w nim amunicję wszelkiego typu, która została zebrana po walkach z terenu Poznania w celu jej utylizacji. Niestety, ta informacja również nie jest stuprocentowo pewna. Pewne natomiast jest to, że do ok. 1948 r. w miejscu, w którym stoi dzisiaj budynek tartaku przy ul. Transportowej, znajdował się potężny wykop, w którym jednostki saperskie dokonywały kontrolowanych wysadzeń amunicji strzeleckiej, artyleryjskiej i granatów za pomocą ładunków wybuchowych. Te wysadzenia były formą „utylizacji” zdobycznych środków wybuchowych lub zgromadzonych zapasów, które już nie były potrzebne. Przy każdej takiej akcji wojsko zamykało całą drogę (obecnie ul. Transportowa) a sołtysi Garbów i Zalasewa ostrzegali mieszkańców i polecali otwierać szeroko okna. Niejednokrotnie „utylizowana” w ten sposób amunicja czy granaty, nie eksplodowały, a wyrzucone siłą wybuchu innych materiałów, spadały gdzieś w okolicznych zaroślach. Dlatego teren wokół wykopu wysadzeniowego usłany był odłamkami a także całkiem sprawnymi pociskami czy granatami, ku uciesze lokalnej gawiedzi, która „takie znalezisko” wykorzystywała do realizacji swoich różnych, młodzieńczych pomysłów. Na przełomie lat 40 i 50 zdarzył się wypadek – trójka chłopców ze Swarzędza bawiła się „takim znaleziskiem” co dla dwójki z nich zakończyło się ciężkimi obrażeniami. Nawet dzisiaj, spacerując w pobliżu wykopów, można natknąć się na pamiątki tamtych dni takie jak amunicja stosowana w popularnych „pepeszach” i „tetetkach”, wyciory do czyszczenia broni, destrukty skrzynek amunicyjnych, szpile to mocowania płach namiotowych, którymi prawdopodobnie maskowano wykopy a nawet łuski od pocisków artyleryjskich oraz wiele innych „pamiątek – śmieci”, zostawionych przez współczesnych dla potomnych.

Tekst i zdjęcia: Dawid Przybyłka 

Zwracamy się więc z prośbą – gdyby któryś z Czytelników dysponował informacjami, dotyczącymi tematu przedstawionego w artykule, i chciałby się nimi podzielić, prosimy o kontakt na adres e-mail: istina@poczta.fm">istina@poczta.fm (telefon do wiadomości redakcji). W przypadku posiadania informacji na temat mogił niemieckich żołnierzy na terenie Gminy Swarzędz proszę również o kontakt ze mną lub bezpośrednio ze: Stowarzyszenie Pomost
ul. Kłuszyńska 20/26
Poznań, tel. 61 8619275

Auto składa serdeczne podziękowania Pani Reni oraz Panom: Stanisławowi, Czesławowi i Zenkowi za chęć podzielenia się wspomnieniami tamtych dni i miłe rozmowy.

{gallery}12.06.2013{/gallery}

Bibliografia wykorzystana w artykule:

Szumowski Zbigniew, „Boje o Poznań 1945”, Wydawnictwo poznańskie, Poznań 1985 r.

Baumann Gunter, „Poznań ’45 Bastion nad Wartą”, Wydawnictwo „Pomost”, Poznań 2012 r.

Biesiadka J., Gawlak A., Kucharski S., Wojciechowski M., „Twierdza Poznań”, Wydawnictwo Rawelin, Poznań 2006 r.

Wywiady własne z mieszkańcami Zalasewa i Garb

 

 

 

Groziło nam skażenie?

Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska badają jeszcze próbki – pobranej w Kruszewni – oleistej substancji o ostrym zapachu, która została rozlana na sporym odcinku drogi gruntowej.

W poniedziałek (27 maja), wieczorem na drodze gruntowej na terenie Kruszewni pojawiła się spora ilość gęstej, oleistej cieczy. – Zdarzenie o podejrzanej gęstej substancji w sołectwie zgłoszono nam około godziny 21.30 Kruszewnia.
Na miejsce udał się patrol strażników. Na miejscu potwierdzono rozlaną bardzo duża ilość żółtawej, śliskiej cieczy o konsystencji oleju i ostrym chemicznym zapachu – wyjaśnia Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej, która odebrała zgłoszenie w tej sprawie.
Sytuacja była dość groźna, bo obok drogi znajdują się rowy melioracyjne, zachodziła więc obawa, że ciecz przedostanie się do nich i rozprzestrzeni się na większym obszarze. W trybie alarmowym wezwani więc zostali strażacy z jednostki ratownictwa chemicznego w Krzesinach. – Ratownicy stwierdzili, że najprawdopodobniej rozlana ciecz stanowi koncentrat środka chemicznego służącego do opryskiwania upraw – dodaje Piotr Kubczak. Wraz z przybyłymi na miejsc strażakami ze Swarzędza i Antoninka usiłowano zabezpieczyć substancję – Ciecz była przepompowywana do 100 – litrowych beczek, które udostępniły RSP Kruszewnia, użyto także słomy do oczyszczania rowów – wyjaśnia szef SM. Około północy na miejsce akcji przybyli także inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, którzy pobrali próbki płynu do analizy. Jak się dowiedzieliśmy od pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu wyniki badań nie są jeszcze znane, więc na chwilę obecną nie wiadomo jaka substancja rozlała się w Kruszewni i na ile była niebezpieczna.

Kt

 

Groził teściowej śmiercią

Swarzędzcy policjanci prowadzą postępowanie w sprawie 35 – latka, który znęcał się nad swoją teściową, bijąc ją i kopiąc oraz grożąc pozbawieniem życia.

W ostatnim czasie w naszym mieście policjanci notują coraz więcej zdarzeń związanych ze znęcaniem się nad członkami rodziny: żonami, czy konkubinami. W minionym tygodniu funkcjonariusze odnotowali kolejne przypadki. Tym razem ofiarą znęcania była teściowa.28 maja funkcjonariusze policji otrzymali zgłoszenie w sprawie agresywnego 35 – letniego mieszkańca naszej gminy. Mężczyzna był już wcześniej notowany za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. – Zawiadomiono nas, że 35 – latek znęca się fizycznie i psychicznie nad swoją teściową. Bije po twarzy, kopie, używa pod jej adresem obelżywych i wulgarnych słów. Zagroził też teściowej, że pozbawi ją życia – wyjaśnia Karol Łuszczek ze swarzędzkiego Komisariatu. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z Referatu Prewencji Rewiru Dzielnicowych.

kt

 

Walczyli o Złoty Strug

Miniony weekend został zdominowany przez młodych piłkarzy – rocznik 2001, uczestników XIII już edycji turnieju o Złoty Strug. Do rywalizacji przystąpiło 16 drużyn. Wśród nich m.in SVNA Hamburg, Gwardia Warszawa, Lechia Dzierżoniów, SMS Łódź, Salos Szczecin, Arkonia Szczecin.

Gospodarze SKS Unia wystawili 2 zespoły. Już pierwszy dzień obfitował w niespodzianki, ani lider grupy mistrzowskiej rozgrywek WZPN-Szóstka Śrem jak i zespół z tej grupy-UKS Lider Swarzędz nie awansowali do finałowej ósemki. Podobny los dotknął gospodarzy, a honoru Wielkopolski bronił MKS Trzemeszno i Górnik Konin. Niedzielne mecze były bardzo zacięte i podobnie jak w sobotę stały w większości na dobrym poziomie sportowym. Dwudniowy piłkarski maraton zakończył się zwycięstwem Gwardii Warszawa przed Salosem Szczecin, SMS Łódź i SVNA Hamburg. A na koniec było uroczyste zakończenie połączone z wręczaniem super atrakcyjnych nagród (vouchery o znacznej wartości na sprzęt sportowy marki keeza), jak rzadko kiedy i rzadko gdzie talony otrzymały wszystkie drużyny, które przyjechały do Swarzędza. Puchary, medale i nagrody wręczali m.in. burmistrz A.Tomicka, z-ca burmistrza-A.Kubacka, J.Bocian jak i jej syn Paweł, prezes SKS Unia – W.Matecki oraz przedstawiciele sponsorów: Keeza, Voyager Club, Alves, TOPCAN, Globalstep i MotoArtur. Jakby na osłodę P. Jóźwiak z SKS Unia został wybrany najlepszym zawodnikiem XIII edycji turnieju o Złoty Strug. Sam turniej był wzorowo przygotowany, w czym szczególna zasługa J.Andrzejewskiego i J.Jóżwiaka jak i pozostałych rodziców chłopców z SKS Unia.

W przerwach pomiędzy meczami były też konkursy sportowe dla uczestników, a więc nikt nie mógł się ani przez moment nudzić, na szczęście dopisała też pogoda. Ten turniej wpisał się już trwale w sportowy krajobraz Swarzędza i z całą pewnością jest jego wizytówką, świadczy o tym choćby lista uczestników. A więc do zobaczenia za rok, na XIV edycji Złotego Struga. Szkoda tylko, że nikt z trenerów kadry WZPN – rocznik 2001 nie znalazł czasu by przyjechać i obejrzeć w akcji wielu dobrych zawodników z tego rocznika.

Gratulujemy raz jeszcze organizatorom i do zobaczenia za rok.
JaNik

 

Groził teściowej śmiercią

Swarzędzcy policjanci prowadzą postępowanie w sprawie 35 – latka, który znęcał się nad swoją teściową, bijąc ją i kopiąc oraz grożąc pozbawieniem życia.

W ostatnim czasie w naszym mieście policjanci notują coraz więcej zdarzeń związanych ze znęcaniem się nad członkami rodziny: żonami, czy konkubinami. W minionym tygodniu funkcjonariusze odnotowali kolejne przypadki. Tym razem ofiarą znęcania była teściowa.28 maja funkcjonariusze policji otrzymali zgłoszenie w sprawie agresywnego 35 – letniego mieszkańca naszej gminy. Mężczyzna był już wcześniej notowany za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. – Zawiadomiono nas, że 35 – latek znęca się fizycznie i psychicznie nad swoją teściową. Bije po twarzy, kopie, używa pod jej adresem obelżywych i wulgarnych słów. Zagroził też teściowej, że pozbawi ją życia – wyjaśnia Karol Łuszczek ze swarzędzkiego Komisariatu. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z Referatu Prewencji Rewiru Dzielnicowych.

kt

Uczennica „Noblistów” finalistką

Adrianna Szczyra, uczennica kl. II c Gimnazjum nr 3 im. Polskich Noblistów w Swarzędzu, zajęła 4 miejsce w Wojewódzkim Konkursie Edukacyjnym z zakresu odnawialnych źródeł energii „Zielona Energia”.

Celem konkursu było poszerzenie wiedzy z zakresu odnawialnych źródeł energii oraz propagowanie jej wykorzystania. Do udziału w konkursie stanęli uczniowie z całego województwa.I etap zatytułowany „Energię czerpiemy z natury”Adrianna zakończyła, otrzymując zaproszenie do finału – jej praca (m.in. fotografia i opis odnawialnych źródeł energii została bardzo wysoko oceniona przez komisję). Finał konkursu, który odbył się 13 maja w Gostyniu, sprawdzał wiedzę najlepszych uczestników z zakresu odnawialnych źródeł energii. Ada dzielnie walczyła, w kolejnych rundach dobrnęła do ścisłej czołówki – zajęła 4 miejsce. Gratulujemy Adriannie i dziękujemy, że godnie reprezentowała nasza szkołę, wyróżniając się wśród 77 uczniów z całego województwa.

D.Ś

 

Zlikwidowali hodowlę konopi

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczości Narkotykową KWP wraz z funkcjonariuszami swarzędzkiego Komisariatu zatrzymali w minionym tygodniu 28 – latka, który w swoim mieszkaniu w Kobylnicy uprawiał nielegalnie konopie indyjskie.

We wtorek, 28 maja na terenie sołectwa Kobylnica funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zlikwidowali nielegalną uprawię konopii indyjskich. – Prowadził ją w mieszkaniu na terenie Kobylnicy 28 – letni mężczyzna – wyjaśnia Andrzej Borowiak z Biura Prasowego KWP w Poznaniu.

"Zlikwidowali

Policjanci znaleźli odpowiedni sprzęt do hodowli, lampy sterowane elektronicznie, wentylatory, termometry i wagi. – 28 – latek na bieżąco sporządzał notatki i obliczenia w celu uzyskania najlepszych efektów hodowli. W jego mieszkaniu ujawniono również kilka telefonów komórkowych, kilkanaście kart telefonicznych SIM oraz gotowy do sprzedaży susz roślinny – dodaje rzecznik wielkopolskiej policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli też sprzęt komputerowy właściciela nielegalnej plantacji. Mężczyznę zatrzymano do dyspozycji Prokuratury Rejonowej Poznań – Wilda. Postępowanie w jego sprawie prowadzą policjanci z Referatu Kryminalnego Komisariatu w Swarzędzu przy Grudzińskiego.

kt

 

 

Stacja nie dla rowerzystów

Sporo w ostatnim czasie mówiło się o remoncie swarzędzkiego, wysłużonego budynku dworcowego, tymczasem zdaniem mieszkańców sporo do zrobienia jest na samej stacji kolejowej, która – co prawda modernizowana w 2007 r. – nadal przysparza kłopotów. Zwłaszcza rowerzystom i matkom z pociechami w wózkach.

Temat ten po raz kolejny wraca na nasze łamy, a odkurzamy go ze względu na to, że wciąż w tej sprawie otrzymujemy sporo sygnałów od użytkowników podziemnego przejścia na swarzędzkiej stacji kolejowej. Przypomnijmy, że była ona modernizowana w ramach rozbudowy poznańskiego węzła komunikacyjnego przed kilkoma laty. I od razu powiało w tym miejscu Europą: pojawiły się nowe wiaty na peronach, wyremontowane zostały tory, wymieniono także instalacje kolejowe. Najpoważniejszą zmianą, która konieczna była w związku z likwidacją przejazdu kolejowego przy ul. Kórnickiej, było wybudowanie podziemnego przejścia pod torami przy dworcu, tak by umożliwić zarówno podróżnym, jak i swarzędzanom swobodne poruszanie się zarówno po samej stacji kolejowej, jak i między północną a południową częścią miasta. Wciąż jednak mieszkańcy miasta nie odczuwają efektów tej proeuropejskiej inwestycji. A wszystko za sprawą braku podjazdów dla rowerów i wózków dziecięcych na schodach przy tunelu pod torami. O nie swarzędzanie, w tym ówczesne władze miasta, zabiegali przed kilkoma laty, tuż po oddaniu do użytku nowoczesnej stacji. Niestety, negocjacje z koleją zakończyły się fiaskiem, bo trudno sukcesem nazwać rynny na koła rowerów, które po jakimś czasie pojawiły się na schodach tuż przy tunelu. Porządnych podjazdów, których brak od kilku lat szczególnie odczuwają rowerzyści i matki z wózkami, jak nie było, tak nie ma. – Należałoby chyba odkręcić pedały albo trzymać rower pod naprawdę dużym kątem. Takie „udogodnienie” to żadne udogodnienie – denerwuje się jedna z mieszkanek, która – jak mówi – i tak niesie swój jednoślad, żeby uniknąć karkołomnych wyczynów na schodach prowadzących do tunelu. – Małą biorę na ręce, a wózek sprowadzam po schodach, nie mam wyjścia, mimo najszczerszych chęci nie skorzystam z tych rynien – dodaje pani Anna, mieszkanka ul. Kórnickiej. To tylko jedne z wielu otrzymanych przez nas opinii na ten temat. Jak udało nam się dowiedzieć w ratuszu, w tej chwili nie są prowadzone żadne rozmowy z koleją w sprawie ewentualnych zmian architektonicznych na swarzędzkiej stacji. Tym bardziej, że ewentualne podjazdy na schodach prowadzących do tunelu pod torami – jak wyjaśniają pracownicy magistratu – wykluczył w międzyczasie projektant inwestycji. Jego zdaniem kąt ich nachylenia jest zbyt duży by wznieść na nich podjazdy. Stąd też w międzyczasie wykonano tylko rynny dla rowerów, które i tak – jak donoszą swarzędzanie – pozostają po prostu niefunkcjonalne. – Prześlijcie te zdjęcia do ratusza. Niech władze miasta zobaczą jak to wszystko jest uciążliwe – usłyszeliśmy od jednej z rowerzystek na stacji podczas wykonywania zdjęć do tego materiału. Rynnom na stacji akurat nasi włodarze nie są winni, popertraktować z koleją w tej sprawie mogliby jednak jak najbardziej.

mn

Kubańskie rytmy w Przedszkolu „Kompas”

27 maja br. w ramach realizowanego projektu edukacyjnego „Z Kompasem przez świat” gościliśmy w naszym Przedszkolu sympatyczną parę Kubańczyków: Mabel Matos – Hanzewniak i Gelmisa Basabe Nunez.

Goście w ciekawy sposób przybliżyli dzieciom wiedzę na temat Kuby. Dzieci obejrzały prezentację, z której dowiedziały się o położeniu Kuby na mapie świata, jak nazywa się stolica tego państwa i jak wygląda flaga. Zobaczyły zdjęcia ulic w Hawanie oraz dzieci idące do szkoły ubrane w mundurki. Z zainteresowaniem oglądaliśmy charakterystyczne dla tego państwa pejzaże, popularne rośliny, owoce i zwierzęta. Później była wesoła „lekcja” hiszpańskiego. Dzieci poznał kilka podstawowych zwrotów i liczyły do 10. Jednak największą atrakcję stanowiła nauka tanecznych kroków Zumby, prowadzona przez najlepszych instruktorów – Mabel i Gelmisa. Wówczas w przedszkolu zapanowały iście kubańskie klimaty ! Przedszkolaki poradziły sobie z tańcem rewelacyjnie, za co zostały nagrodzone upominkami od sympatycznych gości. Dziękujemy Mamie Eryka z grupy „Ekoludki” za pomoc w przygotowaniu spotkania. Na pewno będziemy długo wspominać to miłe, niecodzienne spotkanie.

                                                                                                  Marta Sulżyk

Luxtorpeda zagra w Swarzędzu!

14 czerwca na Scenie Plenerowej przy Pływalni Wodny Raj w Swarzędzu odbędzie się koncert zespołu LUXTORPEDA. Start godz. 19:00, koncert Luxtorpedy godz. 21:00.

Wstęp za okazaniem „Cegiełki” o wartości 25 zł. Cegiełki do nabycia w siedzibie Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski – Swarzędz, os. Kościuszkowców 13, od 20 maja 2013r.i w Ośrodku Kultury w Swarzędzu. Jest również możliwość zakupu cegiełki przelewem na konto bankowe Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski nr 53 1020 4027 0000 1502 0358 4836. Dochód z cegiełek przekazany zostanie na rzecz Swarzędzkiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski im. Leszka Grajka.

Więcej informacji: www.spdst.org.pl, spdst@wp.pl, tel. 61 651 52 86, www.ok.swarzedz.pl, osrodekkultury@swarzedz.pl, tel. 61 651 02 19. Liczba miejsc ograniczona.

rts