„Piątka” wciąż na garnuszku

Swarzędz najprawdopodobniej będzie musiał ponownie sięgnąć do kieszeni po pieniądze na utrzymywanie odcinka trasy Poznań – Gniezno, przynajmniej w najbliższym czasie. Przegłosowaną przez parlament nowelizację ustawy o drogach publicznych niespodziewanie zawetował prezydent. Zajmie się nią Trybunał Konstytucyjny.

Wydawało się, że walka samorządów o zmiany w ustawie o drogach publicznych zakończy się sukcesem, zwłaszcza że nowelizację dotychczasowych, niekorzystnych dla gmin przepisów, nakazujących samorządom utrzymywanie starych odcinków dróg krajowych, przegłosowali niedawno zarówno posłowie, jak i senatorowie. Tymczasem ustawy nie zdecydował się podpisać prezydent Bronisław Komorowski, kierując dokument do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania jego zgodności z Konstytucją RP. – Ustawa ta budziła duże kontrowersje ze względu na regulacje pozwalające samorządom województwa na przekazywanie samorządom innych szczebli zarządu nad istniejącymi odcinkami dróg zastępowanymi nowymi trasami. Wystąpienie Prezydenta RP do Trybunału Konstytucyjnego nie oznacza przy tym akceptacji dla obecnego modelu, czyli automatycznego przekazywania gminom dróg zastępowanych przez nowe trasy – poinformowało Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta. Tak, czy inaczej nie jest to dobra informacja dla naszej gminy, bo oznacza, że do czasu wydania przez sędziów Trybunału opinii w tej sprawie, będą obowiązywały stare przepisy, czyli trasa nr 5 Poznań – Gniezno będzie znajdowała się nie pod zarządem województwa – o co wnosili parlamentarzyści i czego oczekiwały samorządy, a pod opieką gmin, przez które przebiega: Łubowa, Pobiedzisk i Swarzędza. Tym samym najprawdopodobniej już najbliższej zimy każdy z nas, jako podatnik, ponownie dołoży się do utrzymywania i odśnieżania 12-kilometrowego odcinka ruchliwej trasy znajdującej się w granicach administracyjnych Swarzędza: – Brak podpisu prezydenta pod ustawą jest dla nas zaskoczeniem, ponieważ mieliśmy już przygotowane, wspólnie z Łubowem i Pobiedziskami, wynikające z ustawy projekty uchwał ws. przekazania drogi sejmikowi województwa. Taki obrót sprawy przedłuży całą sytuację, która naszym zdaniem jest merytorycznie nieuzasadniona. Bez wątpienia droga krajowa nr 5 nie ma właściwości charakterystycznych dla dróg gminnych, bo obsługuje szeroki wachlarz uczestników ruchu drogowego, nie tylko mieszkańców okolicy, ale przede wszystkim ruch tranzytowy – mówi Robert Ostafiński – Bodler, sekretarz swarzędzkiego magistratu, podkreślając że w Trybunale Konstytucyjnym toczy się także postępowanie względem aktualnie obowiązujących przepisów. Gminy wskazują, że zapis stanowiący o tym, że „odcinekdrogi zastąpiony nowo wybudowanym odcinkiem drogi z chwilą oddania go do użytkowania zostaje pozbawiony dotychczasowej kategorii i zaliczony do kategorii drogi gminnej” jest niezgodny zarówno z Konstytucją, jak i Europejską Kartą Samorządu Lokalnego:- Wszyscy zainteresowani złożyli oświadczenie, że ustawa jest niezgodna z konstytucyjnymi przepisami o podmiotowości prawnej i samodzielności samorządów. Czekamy na rozstrzygnięcie w tej sprawie i spodziewamy się, że otrzymamy je na wiosnę – dodaje sekretarz. Jeśli orzeczenie sędziów będzie korzystne dla gmin, wówczas te kosztami utrzymywania drogi obciążą Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, chociaż ta – zgodnie z tegorocznym postanowieniem Sądu Okręgowego powinna odśnieżać trasę do końca br. Od stycznia najprawdopodobniej będzie musiała to robić gmina, chyba że Sąd Apelacyjny przedłuży orzeczenie o odśnieżaniu drogi przez GDDKiA, o co Swarzędz zamierza się ubiegać. A jest o co walczyć, bo koszty nie są małe – szacuje się, że swarzędzki, 12-kilometrowy odcinek trasy może pochłonąć ok. 600 tys. zł., a nawet więcej, bo w związku z uruchomieniem na drodze ekspresowej S5 systemu poboru opłat, ruch samochodowy na starej „piątce” najpewniej wzrośnie. Póki co, magistrat przygotował projekt stanowiska w tej sprawie, który podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej zostanie przedstawiony samorządowcom. Jak dodatkowo poinformowała nas burmistrz Anna Tomicka, Swarzędz uzyskał również zapewnienie, że połowę kosztów związanych z prawdopodobnym utrzymywaniem drogi pokryje województwo.

mn

Już nie lubimy autobusów?

Może o tym świadczyć fakt, że z roku na rok do gminnego budżetu trafia coraz mniej pieniędzy ze sprzedaży biletów, mimo że ich cena się nie zmienia. W tym roku wpływy z tego tytułu będą niższe o 7% niż w roku ubiegłym. – To niepokojąca tendencja – ocenia UMiG.

Wpływy ze sprzedaży biletów to główne źródło finansowania komunikacji miejskiej, tymczasem te rokrocznie spadają, mimo że ostatnia podwyżka cen biletów miała miejsce w połowie 2010 r. Jak wynika z danych przedstawianych przez magistrat, koszty funkcjonowania komunikacji w minionym roku wyniosły ponad 10 mln zł., przy czym połowę tej kwoty sfinansowaliśmy poprzez zakup biletów. Za przejazdy autobusami zapłaciliśmy wówczas gminie łącznie 5,4 mln zł., z kolei od stycznia do września tego roku zaledwie 3,7 mln. – To niepokojąca tendencja, chociaż tak dzieje się w całym kraju. W tej chwili wynika to z tego, że mamy możliwość zakupu biletów 30-dniowych, co powoduje, że zakup biletów nie kumuluje się w kilku dniach miesiąca, a może trwać cały miesiąc – poinformował podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Mariusz Szrajbrowski, zawiadujący z ramienia magistratu gminną komunikacją autobusową. Bilety 30-dniowe, przypomnijmy, wprowadzano pod koniec ubiegłego roku, jako alternatywę dla biletów miesięcznych. Jak dodatkowo podkreślił M. Szrajbrowski, sporo w ciągu ostatniego roku kosztowała refundacja darmowych przejazdów uczniom i opiekunom placówek oświatowych, która w przełożeniu na sprzedaż biletów wyniosłaby ok. 1 mln zł. w skali roku, a także refundacja ulg pasażerskich, które oszacowano na kolejne 1,5 mln zł. W efekcie miasto z roku na rok zmuszone jest dopłacać do funkcjonowania gminnych przewozów, co oznacza że swarzędzka komunikacja nie jest w stanie na siebie zarobić. Co prawda tak było zawsze, jednak od 2006 r. dopłaty z budżetu na komunikację sukcesywnie rosną. I podczas gdy 7 lat temu dopłaty do niej wynosiły po kilkaset tys. zł., w ubiegłym roku do utrzymania całego systemu miasto dołożyło 4,7 mln zł. W tym roku, do września – dopłaty oszacowano już na poziomie 3,3 mln zł., a nie są to przecież ostateczne dane. To efekt m.in. organizowania przez gminę komunikacji samodzielnie, co ma miejsce od 2012 r., kiedy z uwagi na zmiany w ustawie o transporcie publicznym, zrezygnowano z usług firmy Wiraż – Bus: – Na koszty funkcjonowania komunikacji składają się dodatkowo naprawy pojazdów, wzrost cen paliwa w ostatnich latach, opłaty drogowe za korzystanie z drogi krajowej nr 92, czy za korzystanie z Dworca Autobusowego Poznań Śródka i pozostałych przystanków zlokalizowanych na terenie miasta Poznania, czego jeszcze w 2011 r. nie było. Znaczące koszty wiązały się także z zakupem nowych autobusów – wyliczył szef referatu nadzoru właścicielskiego w magistracie, podkreślając że dodatkowe koszty generowało także zorganizowanie bazy taboru i systemu kontroli biletów oraz wynagrodzenia kierowców, którzy od początku ubiegłego roku mają umowy z Zakładem Gospodarki Komunalnej, a nie jak przed dwoma laty – z prywatnym przewoźnikiem. Jednocześnie z roku na rok Swarzędz otrzymuje mniejsze dotacje do komunikacji z Poznania, chociaż sami płacimy Poznaniowi sporo – zwłaszcza za obsługę części naszej gminy linią 55: w tym roku ponad 150 tys. zł. Przypomnimy, że od dwóch lat trwają prace nad zorganizowaniem ze stolicą Wielkopolski zintegrowanego systemu transportu publicznego, a nasze autobusy od tego czasu wjeżdżają do Poznania na zasadzie tymczasowej zgody. Tak też będzie w przyszłym roku, chociaż sporym udogodnieniem ma być system informacji pasażerskiej, umożliwiający sprawdzenie położenia autobusu interesującej nas linii za pośrednictwem telefonu komórkowego lub bezpośrednio na przystanku autobusowym. Miałoby to przeciwdziałać opóźnieniom autobusów. Jak poinformowali pracownicy magistratu, trwają przymiarki do wprowadzenia takiego rozwiązania.

mn

 

 

Kraksa na Rabowickiej

Dwa samochody zderzyły się w minionym tygodniu na ul. Rabowickiej w Swarzędzu. Jeden z kierowców został przewieziony do szpitala na obserwację.

  1. 8listopada doszło wypadku na ul. Rabowickiej w Swarzędzu. – Po przybyciu na miejsce strażacy zastali dwa rozbite samochody osobowe, jeden blokował pas drogi drugi znajdował się na chodniku – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich strażaków, którzy wraz druhami ze Swarzędza i Antoninka zostali zadysponowani na miejsce kraksy. Jeden z kierujących pojazdów został zabrany do szpitala na obserwację. Na miejscu zdarzenia pojawiła się też poznańska drogówka. Po zakończeniu działań pomiarowych przez policję, strażacy usunęli rozbity samochód. Tym samym ulica została odblokowana.

kt

 

Tragedia na osiedlach

Na nic zdały się niedawne apele swarzędzkich strażaków na temat rozsądnego parkowania. W minioną niedzielę trudności z dojazdem do pacjentki miała ekipa pogotowia ratunkowego. Kobieta niestety zmarła. Strażnicy miejscy zapowiadają wzmożone kontrole terenów osiedlowych pod kątem przepustowości dróg i chodników.

Zniecierpliwiona kobieta, gorączkowo wymachując rękami, pogania karetkę próbującą znaleźć optymalną drogę dojazdu do jednego z bloków na północnych osiedlach, a kilku młodych mężczyzn stojących wzdłuż ul. Cieszkowskiego pokazuje ekipie ratunkowej, w okolice którego budynku powinna się kierować. Niestety, kierowca „erki” ma utrudnione zadanie, bo manewrowanie po wewnątrzosiedlowych uliczkach uniemożliwiają zaparkowane gdzie popadnie pojazdy, barykadujące także pobliskie chodniki, z których karetka mogłaby skorzystać. W efekcie ekipa pogotowia, z całym sprzętem reanimacyjnym pod pachą, pieszo udaje się do osoby czekającej na pomoc. Dojazdu do miejsca zdarzenia szukają w międzyczasie także dwie kolejne karetki – bezskutecznie. Kilkanaście metrów dalej 81-letnia kobieta, leżąca przy wejściu na klatkę schodową walczy o cenne sekundy, choć tych stracono już bardzo wiele tego wieczoru. I jak się okazało, za wiele, bo przybyli na miejsce ratownicy stwierdzili jej zgon. Do takich dramatycznych zdarzeń, jak wynika z relacji świadków, doszło w minioną niedzielę, krótko przed godz. 21 na os. Dąbrowszczaków. O tym, że kiedyś podobne historie mogą mieć miejsce przestrzegali niedawno strażacy, apelując do okolicznych mieszkańców o parkowanie z głową i w miejscach do tego przeznaczonych. Zamieścili też w sieci tematyczny filmik, mający zobrazować skalę zagrożenia powodowanego przez źle zaparkowane samochody: – Często pozostawione bezmyślnie przez kierowców pojazdy utrudniają nam dojazd do miejsca zdarzenia i podjęcie jakichkolwiek działań. Dlatego też apelujemy o to, żeby z rozsądkiem parkować swoje pojazdy, tym bardziej w okresie weekendu, gdzie ten ruch na drogach osiedlowych jest bardziej wzmożony – mówił przed kilkoma tygodniami druh Damian Roszak, naczelnik OSP Swarzędz, zapewne nie przypuszczając, że rzeczywistość bardzo szybko zweryfikuje to, czy ktoś go posłuchał. Bo na os. Dąbrowszczaków posłuchało – jak się wydaje – bardzo niewielu. Swarzędzkie pogotowie potwierdza spore kłopoty z dojazdem do miejsca zdarzenia, chociaż komentować całego zajścia nie chce: – Podobne problemy są na każdym osiedlu – rozkłada ręce kierowniczka podstacji. I trudno nie przyznać jej racji, bo na terenach osiedlowych miejsce parkingowe stanowi każda wolna przestrzeń: – Problemy z parkowaniem były, są i będą, co przede wszystkim wynika z nieznajomości przepisów obowiązujących w strefie zamieszkania, gdzie nie wolno parkować w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Zrezygnowaliśmy w międzyczasie z wystawiania wezwań, bo nie spowodują one, że dany samochód zniknie z danego miejsca. Pojazdy należałoby niezwłocznie odholowywać, tyle że w ten sposób wywieźlibyśmy połowę osiedla, co z kolei oznaczałoby otwartą wojnę z mieszkańcami – mówi Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej, zapowiadając wzmożone kontrole terenów osiedlowych pod kątem przepustowości dróg. Co więcej, niewykluczone że w związku z niedzielnym zdarzeniem przyspieszone zostaną zaplanowane zmiany w organizacji ruchu na północnych osiedlach. Na razie miałyby one objąć przede wszystkim drogę gminną między blokami na os. Dąbrowszczaków, łączącą ul. Cieszkowskiego z ul. Kwaśniewskiego, na której utknęła karetka pogotowia: – Wystosujemy pismo do magistratu o wprowadzenie w tym miejscu ruchu jednokierunkowego oraz zakazu parkowania po jednej ze stron ulicy. Poinformujemy też Spółdzielnię Mieszkaniową o konieczności oznakowania terenów osiedlowych pod kątem możliwości parkowania – zapowiada szef funkcjonariuszy. Kłopot jednak w tym, że nawet wyraźny zakaz parkowania nie jest w stanie zniechęcić spółdzielców do pozostawienia samochodu w niedozwolonym miejscu: – Niedawno przy osiedlowych wieżowcach zostały wymalowane koperty, które mają umożliwiać manewrowanie pojazdom służb interwencyjnych w gęstej zabudowie osiedlowej. Otrzymujemy jednak sygnały, że i one są wykorzystywane jako miejsca parkingowe. W stosunku do kierowców parkujących w takich miejscach będziemy bezwzględni, a pojazdy będą odholowywane – podsumowuje P. Kubczak. Właściciel odholowanego samochodu będzie musiał liczyć się z wydatkiem rzędu 600-700 zł., wycieczką do Wysogotowa po jego odbiór, a także z opłaceniem ewentualnego mandatu karnego. Przypomnijmy, że od 2010 roku trwają przygotowania do wprowadzenia na większości dróg osiedlowych ruchu jednokierunkowego, dzięki czemu na większości z nich będzie możliwe utworzenie tak potrzebnych miejsc parkingowych. Pierwsze prace budowlane rozpoczną się w przyszłym roku i obejmą część deptaka prowadzącego środkiem osiedli. Jego przebudowa, jak w międzyczasie poinformował magistrat, umożliwi wdrożenie na okolicznych drogach zaplanowanej koncepcji, co zwiększy ich przepustowość i zwyczajnie odkorkuje osiedla. Do tego czasu bądźmy jednak bardziej cierpliwi w poszukiwaniu miejsc parkingowych. W swoim własnym interesie, bo nie wiadomo kiedy sami będziemy potrzebować pomocy.

mn

 "Tragedia


Kórnicka z poślizgiem

Koniec spekulacji na temat realizacji inwestycji przy ul. Kórnickiej. Według najnowszych doniesień droga będzie gotowa dopiero w maju przyszłego roku, a nie jak zapowiadano jeszcze kilka miesięcy temu – pod koniec listopada br. Oznacza to, że mieszkańcy okolicy spędzą na placu budowy przynajmniej 6 kolejnych miesięcy.

Prace związane z tą skomplikowaną i wieloetapową inwestycją trwają – ku zdenerwowaniu okolicznych mieszkańców oraz kierowców zmuszonych jeździć objazdami – od kwietnia ubiegłego roku, zatem już półtora roku. Najpierw, przypomnijmy, wykonywał je Związek Międzygminny „Puszcza Zielonka” budujący w okolicy kanalizację sanitarną, następnie swarzędzki magistrat, który zlecił uzupełnienie wybudowanego systemu kanalizacji, a od kilku miesięcy realizowana jest gruntowna przebudowa trzykilometrowego odcinka drogi, prowadzona już przez jej zarządcę – Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich. Jeszcze kilka miesięcy temu przewidywano, że ul. Kórnicka zostanie oddana do użytku – po wykonaniu zaplanowanych chodników, zatok autobusowych, dojazdów do posesji, kanalizacji deszczowej oraz nawierzchni z podbudową – pod koniec listopada br., termin ten jednak, o czym informowaliśmy, podważali w międzyczasie okoliczni mieszkańcy, na co dzień doglądający postępu prac drogowych, coraz głośniej mówiąc o tym, że ich tempo pozostawia wiele do życzenia. Co więcej, krótko przed wakacjami mieszkańcy zagrozili nawet oficjalnym protestem w sprawie realizacji inwestycji, zapowiadając interwencje w siedzibie Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, głównie z powodu wstrzymania przez inwestora prac na czas aktualizacji projektu inwestycji, w którym – jak się okazało – brakowało kilku rozwiązań techniczno-planistycznych, w tym m.in. wjazdów na niektóre posesje. I chociaż przedstawiciele WZDW jeszcze kilka miesięcy temu dementowali doniesienia na temat znacznych opóźnień na placu budowy, utrzymując, że terminy zostaną dotrzymane i argumentując je koniecznością rozliczenia inwestycji w tym roku budżetowym, to aktualnie wszystko wskazuje na to, że prognozy swarzędzan znalazły potwierdzenie w rzeczywistości, bo przebudowa drogi na pewno nie zostanie ukończona w wyznaczonym terminie. Co zresztą widać po stanie zaawansowania prac na placu budowy, gdzie nadal do zrobienia jest sporo, chociaż do ustalonej daty zakończenia inwestycji pozostały 3 tygodnie. Oficjalnie przyznaje to także sam inwestor, informując jednocześnie o przesunięciu terminu wykonania zadania: – W trakcie realizacji inwestycji wystąpiły problemy, które skutkowały dodatkowymi robotami budowlanymi, związanymi m.in. z kanalizacją deszczową, której instalacje ze względu na napotkane trudności gruntowe należało przeprojektować, konieczne były również dodatkowe pomiary drogi. W efekcie wykonawca inwestycji wystąpił o przedłużenie terminu wykonania zadania, będzie ono kontynuowane do maja przyszłego roku – mówi Roman Świergiel, naczelnik wydziału nadzoru Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, zapowiadając, że na czas zimy droga zostanie przygotowana w taki sposób, by utrudnień komunikacyjnych w okolicy było jak najmniej: – Zobowiązaliśmy wykonawcę, żeby pewne fragmenty robót wykonał w kontekście zimy i umożliwił przejezdność drogi. Na większości odcinków drogi na obu pasach ruchu położona zostanie warstwa wiążąca nawierzchni, zlikwidowany zostanie obowiązujący w tej chwili na ulicy ruch wahadłowy. Wiemy, że dla mieszkańców sytuacja jest trudna, ale pewnych rzeczy, jak np. nawodnienie niektórych gruntów pod kątem odprowadzenia deszczówki z budowanej drogi na etapie projektowym nie dało się przewidzieć – dodaje szef wydziału. Dla swarzędzan, od kilku tygodni z utęsknieniem wypatrujących zakończenia prac budowlanych, informacja ta oznacza konieczność spędzenia kolejnych miesięcy na placu budowy: – Jesteśmy bardzo zmęczeni tym wszystkim, chociaż spodziewaliśmy się, że do tego dojdzie. Przez dwa miesiące budowa była wstrzymana i to zaważyło na opóźnieniu inwestycji. Najważniejsze jednak, że wreszcie coś zaczęło się dziać na placu budowy. Musimy to wszystko przeczekać, nie mamy wyjścia – mówi Halina Sołowiej, sołtys Zalasewa, przez które przebiega droga wojewódzka.

Odnotujmy, że przebudowa ul. Kórnickiej należy do większego projektu, obejmującego modernizację kilku odcinków drogi wojewódzkiej nr 433. Swarzędzki odcinek tej trasy (od skrzyżowania z ul. Graniczną w Swarzędzu do pętli autobusowej w Garbach)wykonuje wybrana przez WZDW w drodze przetargu firma Skanska S.A. Koszty inwestycji mają wynieść ok. 13 mln zł., z czego ponad 8,5 mln zł. pochodzi ze środków UE.

mn

Trzy nagrody dla Gimnazjum nr 3

29 października w Poznaniu odbyła się uroczysta gala wojewódzkiego konkursu ekologicznego „Przyroda liczy na Ciebie – Licz swoje złotówki”.Wzięło w nim udział 77 szkół z całego województwa.

Gimnazjum nr 3 reprezentowały 4 grupy, które pracowały pod opieką nauczycielki geografii – Doroty Świerczyńskiej. Uczniowie zaangażowani byli w projekt od marca do października. Na początku brali udział w warsztatach zorganizowanych przez pwn.pl i poświęconych gospodarowaniu zasobami naturalnymi. Następnie musieli przygotować zestawy zadań o tematyce ekologiczno-ekonomicznej. Najlepsze prace zostały wykorzystane w „Wielkim Sprawdzianie dla Bardzo Ważnych Osób”, przeprowadzonym w dniu rozstrzygnięcia konkursu. Z niełatwymi zadaniami stworzonymi przez dzieci zmagali się: dyrektorzy szkół, nauczyciele, zaproszeni goście m.in.: dziennikarz radia „ESKA” Maciej Narożny.

Uczniowie Gimnazjum nr 3 im. Polskich Noblistów nagrodzeni zostali aż w 3 kategoriach: indywidualnej – I miejsce (tablet) wywalczyła uczennica klasy II D Agnieszka Baranowska. W klasyfikacji grupowej zajęliśmy I i III miejsce. W nagrodę uczniowie klas III c, II a i II d – uczestnicy konkursu – pojadą 5 listopada na wycieczkę do Centrum Edukacji Ekologicznej w Mniszkach koło Międzychodu, a szkoła otrzymała laptop.

Okazuje się, że nie takie trudne jest życie zgodne z ekologią: oszczędzanie wody, prądu i innych zasobów naturalnych, a także pieniędzy.

BĄDŹMY EKO!

Dominika Furman i Dorota Świerczyńska

Lakiernia w płomieniach

Siedem zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem lakierni, który w miniony wtorek, krótko po godzinie 10 – tej wybuchł na ul. Reja. Akcja gaśnicza trwała prawie cztery godziny. Straty materialne są duże.

We wtorek, 12 listopada, krótko po godzinie 10.00 na ul. Reja pojawiły się kłęby dymu. Jak się szybko okazało pożar wybuchł w lakierni warsztatu stolarskiego. Na miejsce zdarzenia przybyli strażacy ze Swarzędza, Kobylnicy i Antoninka. Sytuacja była groźna, a na specyfika warsztatu powodowała, że ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie- Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów z JRG 3,Swarzędza i Kobylnicy ogień szalał na parterze i piętrze zakładu w bezpośrednim sąsiedztwie znajdował się budynek mieszkalny właścicieli zakładu. Strażacy zabezpieczeni w aparaty powietrzne przystąpili do ataku na szalejący ogień wchodząc do wnętrza budynku na parterze i piętrze. Niestety, strażacy działający na parterze i piętrze w ekstremalnie trudnych warunkach musieli się wycofać z powodu silnego zadymienia oraz wysokiej temperatury i prowadzić działania z zewnątrz korzystając z drabin przystawnych. – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski z OSP Kobylnica. Na miejsce w tym czasie dojechały kolejne zastępy strażaków. W sumie z ogniem walczyło 7 zastępów. Na miejscu potrzebny był też zespół pogotowia, bo właściciel poczuł się źle. Żywioł udało się jednak wkrótce opanować. – Niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Dokładnie sprawdzono pomieszczenia, oddymiono je i usunięto nadpalone przedmioty oraz meble. I chociaż straty materialne będą z pewnością duże, to jednak biorąc pod uwagę znajdujące się w lakierni materiały łatwopalne, możemy cieszyć się, że nie doszło do większej tragedii – podkreśla Tobiasz Baranicz z OSP Swarzędz.

Akcja gaśnicza zakończyła się po prawie czterech godzinach.

Kt

 

Odświeżamy centrum

Był remont elewacji magistratu, ratuszowej wieży zegarowej, przyszedł i czas na odnowienie kilku znajdujących się na miejskim rynku kamienic. Miasto zamierza sukcesywnie rewitalizować starówkę.

Swarzędz kontynuuje odświeżanie starej części miasta. Po zakończonej w połowie roku restauracji elewacji ratusza, która objęła także dach budynku i wieżę zegarową (koszty wyniosły ok. 700 tys. zł.) i wykonaniu remontu fasady budynku przy ul. Piaski 4 (175 tys. zł.), prace zostały skierowane na najbardziej nadgryzione zębem czasu kamienice znajdujące się przy rynku, a zarządzane w imieniu miasta przez Swarzędzkie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Póki co, nowego wystroju doczekał się narożny budynek przy ul. Rynek 18, gdzie do niedawna trwały prace nad jego elewacją, która odnawiana była po uprzednich konsultacjach z konserwatorem zabytków: – Koszty inwestycji wyniosły 85 tys. zł., połowę tej kwoty pokryją z funduszu remontowego prywatni współwłaściciele – mówi Artur Konarzewski z referatu inwestycji w swarzędzkim ratuszu. Jak zapowiada magistrat, temat rewitalizacji starówki będzie kontynuowany także w przyszłym roku, a prace renowacyjne obejmą kolejne przyrynkowe kamienice (znajdujące się pod numerami: 29 i 38), a także budynek znajdujący się przy ul. Piaski 6. Koszty związane z tymi inwestycjami będą znane dopiero po uchwaleniu przyszłorocznego budżetu. I chociaż do zrobienia w zakresie odświeżania centrum miasta jest naprawdę sporo, to wydaje się, że prace zmierzają we właściwym kierunku. Bo o tym, że miejscowy rynek pięknieje niech świadczy fakt – i niejako ciekawostka – że odnowiona elewacja swarzędzkiego ratusza została zgłoszona do najnowszej edycji prestiżowego, ogólnopolskiego konkursu „Fasada Roku” w kategorii „Budynek po renowacji”, organizowanego przez firmę budowlaną Baumit. Wyniki konkursu poznamy w połowie 2014 r. Czy w przyszłym roku tym tropem podążą odrestaurowane kamienice?

mn

Minister wpadł z umową na rolkowisko

Trwają już pierwsze prace nad wzniesieniem gminnego skateparku, tymczasem do Swarzędza dotarła umowa na dofinansowanie obiektu przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. W minioną środę osobiście swarzędzkiemu samorządowi przekazał ją sekretarz stanu w resorcie sportu – Grzegorz Karpiński.

Inwestycja, która będzie kosztowała łącznie ok. 2 mln. zł., zostanie w 1/3 sfinansowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, o czym informowaliśmy w jednym z wcześniejszych wydań TS. Prace nad wzniesieniem skateparku rozpoczęły się przed kilkoma dniami, natomiast w środę, 30 października z tej okazji przybył do Swarzędza Grzegorz Karpiński, sekretarz stanu w ministerstwie, który symbolicznie przekazał władzom miasta umowę w sprawie dofinansowania przedsięwzięcia. Spotkanie z ministrem odbyło się na terenach sportowo – rekreacyjnych przy pływalni „Wodny Raj”, a wzięli w nim udział także posłowie: Bożena Szydłowska i Rafał Grupiński, starosta poznański Jan Grabkowski, miejscowi radni powiatu poznańskiego oraz swarzędzkiej Rady Miejskiej pod przewodnictwem wiceprzewodniczących: Barbary Czachury i Tadeusza Witkowskiego. Była to także okazja do pochwalenia się zapleczem sportowym gminy. Po zmodernizowanej pływalni oraz ścieżkami prowadzącymi wokół SCSiR przybyłych gości oprowadziła burmistrz Anna Tomicka w towarzystwie pracowników magistratu, prezentując infrastrukturę rekreacyjną Swarzędza, a także miejsce, w którym za kilka miesięcy będzie znajdowało się rolkowisko. Aktualnie na placu budowy trwają prace ziemne, związane z przygotowaniem gruntu pod budowę obiektu: – Jest nam bardzo miło, że znalazł Pan czas i wpadł do nas z okazji rozpoczęcia budowy skateparku – zwróciła się do przedstawiciela ministerstwa szefowa UMiG: – Budowa tego obiektu jest kolejnym potwierdzeniem, że nasza gmina w pełni zasługuje na przyznany w tym roku, już po raz czwarty, tytuł „Sportowej Gminy”. Jestem przekonana, że obiekt, który w przyszłym roku będziemy oddawać do użytku spełni marzenia młodych ludzi, którzy inspirowali nas, żeby podjąć się realizacji tego zadania – powiedziała burmistrz Swarzędza, dziękując w imieniu samorządu i przyszłych użytkowników skateparku za ministerialną życzliwość względem przedsięwzięcia. Ciepłych słów nie zabrakło też pod adresem posłanki Bożeny Szydłowskiej, przede wszystkim za wspieranie swarzędzkich spraw na parlamentarnym forum. – To dzięki jej wielkiemu zaangażowaniu udaje się w naszej gminie realizować wiele inwestycji, które służą naszym mieszkańcom – podkreśliła Anna Tomicka, wręczając byłej gospodyni Swarzędza pokaźny bukiet kwiatów. Jak z kolei zaznaczył w trakcie swojego wystąpienia Grzegorz Karpiński, zainteresowanie swarzędzkiego samorządu budową rolkowiska cieszy szczególnie: – Kiedy uruchamialiśmy program uzupełniania obiektów infrastruktury sportowej, który ruszył w tym roku, a w ramach którego budowany jest ten skatepark, nie mieliśmy do końca pewności, czy samorządy będą zainteresowane realizacją takich inwestycji. Przyjeżdżając do Swarzędza miałem jednak możliwość spotkać się z młodymi ludźmi, którzy powiedzieli, że skatepark jest tym elementem, którego tutaj brakuje. Mam nadzieję, że pod koniec czerwca pierwsi z nich będą już mogli z niego skorzystać – mówił minister, przekazując burmistrz Annie Tomickiej umowę na dofinansowanie inwestycji parafowaną przez szefową resortu sportu, Joannę Muchę. Żelbetowe rolkowisko o łącznej powierzchni ponad 1700 m2, powstaje – przypomnijmy – na 4 gminnych działkach nad Jeziorem Swarzędzkim, tuż przy końcowym odcinku ścieżki pieszo-rowerowej i wiele wskazuje na to, że nie będzie to ostatnia inwestycja gminy w tej części miasta w najbliższym czasie: – Tereny sportowo – rekreacyjne Swarzędza to również ekologia. W związku z sukcesywnie poprawiającą się czystością wody w Jeziorze Swarzędzkim myślimy też o tym, żeby powstało w tym rejonie gminne kąpielisko – zdradził Zbigniew Zastrożny, dyrektor Wydziału Rozwoju Gminy w swarzędzkim magistracie.

mn

{gallery}12.11.2013{/gallery}

Wypadł z drogi

Do groźnie wyglądającej kolizji doszło 2 listopada. Na ul. Swarzędzkiej w Gruszczynie auto wypadło z drogi i uderzyło w bariery energochłonne. To kolejne zdarzenie na tej trasie w ostatnim czasie.

2 listopada doszło do groźnie wyglądającej kolizji na ul. Swarzędzkiej na wysokości kładki na rzece Cybina. Samochód osobowy wypadł z drogi i uderzył w bariery energochłonne. – Po przybyciu na miejsce zdarzenia kobylniccy strażacy zastali mocno rozbity samochód osobowy i uszkodzone bariery na moście – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich druhów. Autem podróżował tylko kierowca, który – na szczęście – nie został ranny. To drugie zdarzenie w tym miejscu w przeciągu ostatnich kilkunastu dni. Strażacy apelują więc do kierowców o szczególną ostrożność. – Nadchodzi trudny okres dla kierowców – warunki pogodowe są coraz trudniejsze, drogi pokryte opadającymi liśćmi i po opadach deszczu są śliskie i niebezpieczne. Prosimy kierowców o rozwagę na drodze – podsumowuje szef OSP Kobylnica.

kt