Zamieszanie wokół bezpłatnego rocznika, wydawanego przez UMiG przybiera na sile. Oprócz zarzutu ocenzurowania „Zeszytów Swarzędzkich” ich redaktor naczelny zarzuca obecnie burmistrz Annie Tomickiej, że „w obronie swoich działań cenzorskich posługuje się nieprawdą”. Pani Burmistrz odpiera ataki. – Zarzuty A. Małyszki są bezzasadne, nieprawdziwe i wręcz absurdalne – podkreśla.
O kontrowersjach wokół wydawanego przez magistrat bezpłatnego rocznika informowaliśmy już w ostatnim numerze TS. Przypomnijmy. Nasza Gmina jest od kilku lat wydawcą „Zeszytów Swarzędzkich”- bezpłatnego czasopisma wydawanego raz na rok i finansowanego z pieniędzy podatników. Dotychczas ukazały się cztery numery ZS. Ten ostatni, czwarty numer wzbudził pewne kontrowersje redaktora naczelnego Arkadiusza Małyszki, który swoje zarzuty opisał w przesłanej do mediów – także tych ogólnopolskich – informacji prasowej, skarżąc się na ocenzurowanie numeru przez burmistrz Annę Tomicką. – Numer gotowy do druku leżał przez pół roku. Potem po kryjomu został wydrukowany w ocenzurowanej formie – podkreśla redaktor naczelny. W roczniku zabrakło artykułu autorstwa Małyszki pt. „Charakterystyka Swarzędzkich Fabryk Mebli w dokumentach SB”. – Stało się to mimo mojego zdecydowanego sprzeciwu. Decyzję o ocenzurowaniu podjęła burmistrz gminy Swarzędz Anna Tomicka. Można się tylko domyśleć, że nie spodobało się mówienie o PRL w kontekście działania Służby Bezpieczeństwa. Pani burmistrz widać uznała, że jest to tekst „polityczny” – wyjaśnia redaktor naczelny „Zeszytów Swarzędzkich”. UMiG odrzucił zarzuty Arkadiusza Małyszki. – Pracownicy naszego Urzędu nigdy nie stosowali i nie będą stosować cenzury w „Zeszytach Swarzędzkich”. Natomiast jako Wydawca, co naturalne, zachowujemy sobie prawo do wpływu na kształt każdego numeru. W przypadku artykułu o Swarzędzkich Fabrykach Mebli w dokumentach Służby Bezpieczeństwa uznaliśmy, iż tekst przed publikacją powinien zostać uzupełniony i dopracowany. Porusza bowiem bardzo delikatną materię rozrachunków z przeszłością. Niezachowanie w takich przypadkach szczególnej staranności w opisie i udokumentowaniu zdarzeń może wywołać ludzkie dramaty a wydawcę narazić na kłopoty prawne i finansowe – wyjaśniała przed dwoma tygodniami wiceburmistrz Agata Kubacka. Teraz głos zabrała i sama szefowa magistratu, wydając oświadczenie i wysyłając do mediów nieopublikowany tekst Arkadiusza Małyszki. – Tekst redaktora naczelnego Zeszytów Swarzędzkich pana Arkadiusza Małyszki nie ukazał się w nr 4 Zeszytów Swarzędzkich ponieważ zastrzeżenia zgłosili wszyscy pozostali członkowie kolegium redakcyjnego, którego ja nie jestem członkiem. Uznali oni, że artykuł powinien zostać dopracowany, jest za długi i miejscami nieciekawy. Fakt ten skłonił jednak pana A. Małyszkę do sugestii, iż „można się tylko domyśleć, że nie spodobało się mówienie o PRL w kontekście działania Służby Bezpieczeństwa. Pani burmistrz widać uznała, że jest to tekst „polityczny”. Stwierdzenie to jest zupełnie bezzasadne, nieprawdziwe i wręcz absurdalne. Dlatego postanowiłam o natychmiastowym upublicznieniu całego, integralnego tekstu. – wyjaśniła w wydanym oświadczeniu burmistrz Anna Tomicka. Oświadczenie wywołało z kolei reakcję Arkadiusza Małyszki, który wydał i rozesłał do wielu mediów ogólnopolskich kolejne swoje oświadczenie – Każda ingerencja wydawcy w prace redakcji, a w szczególności niedopuszczenie jakiegokolwiek tekstu do druku jest cenzurą! Obecnie pani burmistrz w obronie swoich działań cenzorskich posługuje się nieprawdą. Nie było podstaw do odrzucenia artykułu o Swarzędzkich Fabrykach Mebli – relacjonuje z kolei Arkadiusz Małyszka. Postanowiliśmy – by mieć jeszcze pełniejszy obraz sytuacji – zasięgnąć opinii także innych członków kolegium redakcyjnego Zeszytów Swarzędzkich.
– Jako osoba mająca od lat kontakt z różnego typu czasopismami wiem, że wydawca ma, a nawet powinien mieć wpływ, na zawartość swojego wydawnictwa. Z poglądem tym nie chce się pogodzić pan Arkadiusz Małyszka, który uważa, że wydawnictwo zostało ocenzurowane ze względów politycznych. O przyczynach opóźnienia pisała pani wiceburmistrz Agata Kubacka. Ja mogę powiedzieć tylko, że posiedzeniach zespołu często spieraliśmy się o koncepcję wydawnictwa. Prezentowałem pogląd, że „Zeszyty” powinny w harmonijny sposób łączyć problematykę współczesnego Swarzędza z zagadnieniami historycznymi. Pan A. Małyszka uważał, że wydawnictwo to powinno zawierać niemal w całości problematykę historyczną. Stanowisko to przedstawiał w sposób nadzwyczaj apodyktyczny, stwierdzając, że redaktor naczelny ma prawo decydowania o ostatecznym kształcie wydawnictwa. W czasie redakcyjnych dyskusji sprzeciwiałem się drukowaniu kontrowersyjnego artykułu w „Zeszytach Swarzędzkich” nie ze względów politycznych, a merytorycznych, gdyż nie przekazywał on żadnej nowej wiedzy na poruszany temat. Za zupełne nieporozumienie uważałem zamieszczenie w II części artykułu materiału SB „Charakterystyka operacyjna obiektu”, który stanowił w zasadzie inwentarzowy opis SFM i nie zawierał żadnych istotnych informacji. Numer „Zeszytów Swarzędzkich” przekazany został do druku przez redaktora naczelnego wbrew stanowisku znacznej części zespołu redakcyjnego. – wyjaśnia Piotr Choryński, będący członkiem kolegium redakcyjnego Zeszytów Swarzędzkich.
kt
Sezon ogórkowy w pełni, letnia beztroska, a w niektórych ogólnopolskich mediach znowu Swarzędz na ustach. Co tym razem? Nie, nie nic katastroficznego. Tym razem poszło o cenzurę. News został rozesłany przez redaktora naczelnego Zeszytów Swarzędzkich, Arkadiusza Małyszkę. (Dla niewtajemniczonych Zeszyty Swarzędzkie to rocznik wydawany przez UMiG raz do roku z pieniędzy podatników. Na czele gminy stoi burmistrz, na czele Zeszytów redaktor naczelny. Ale, ale. Na redaktorem naczelnym jest jeszcze wydawca, czyli gmina, a więc burmistrz). Były sekretarz gminy Arkadiusz Małyszka doniósł Polakom, że nasza gospodyni gminy dokonała cenzury. Ocenzurowany został – tak się składa – akurat artykuł redaktora naczelnego. Ten zaprotestował dość ostro, dając w swoim – wysłanym do wszystkich świętych – oświadczeniu, że winna wszystkiemu jest Anna Tomicka, która uznała tekst za „polityczny”. Dodatkowo okrasił to wiele mówiącym i dwuznacznym tytułem: „Zeszyty Swarzędzkie ocenzurowane przez SB?” co zapewne lekko zdenerwowało panią burmistrz. Pojawiło się więc kolejne oświadczenie wysłane do wszystkich świętych, tym razem płynące z ratusza, wraz z dołączonym kontrowersyjnym tekstem naczelnego Zeszytów. Skutek jest taki, że nie minęły trzy dni, a pojawiło się… tak, zgadza się drodzy Państwo KOLEJNE OŚWIADCZENIE. Tym razem znowu pana Małyszki. Czy będzie odpowiedź? Podsumowując, cała sytuacja zaczyna być już lekko niesmaczna. Powiedziałabym nawet, że żenująca. Nie wiem czy waga problemu jest na tyle duża, by Swarzędz znów był na ogólnopolskich ustach.
W każdym razie na moje usta ciśnie się coś mocno…niecenzuralnego.
Katarzyna Taterka


