Wiadukt podzielił Swarzędz

Niebawem powstanie grupa robocza, której zadaniem będzie doprowadzenie do kompromisu między mieszkańcami, zarządcami dróg, a lokalnymi firmami w sprawie organizacji ruchu w rejonie wiaduktów przy ul. Polnej i Rabowickiej. To efekt wtorkowego, burzliwego spotkania między stronami. Spotkania, z którego płynie tylko jeden konkretny wniosek – nowy wiadukt podzielił miasto.

Wtorkowe spotkanie w swarzędzkim Ośrodku Kultury zorganizował burmistrz Marian Szkudlarek licząc na konstruktywne konsultacje między mieszkańcami rejonu ul. Polnej, zarządcami miejscowych dróg (Zarząd Dróg Powiatowych i Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich) i firmami prowadzącymi działalność w strefie ekonomicznej (Panopa, STS, Volkswagen) w sprawie zoptymalizowania ruchu samochodów ciężarowych w rejonie ul. Polnej i Rabowickiej. Przypomnijmy, że ci pierwsi przed kilkoma tygodniami rozpoczęli oficjalny protest przeciw tranzytowi ciężkich samochodów dostawczych przez wiadukt w ul. Polnej, domagając się jego poprowadzenia przez estakadę wybudowaną w ubiegłym roku na końcu ul. Rabowickiej oraz całkowitego zamknięcia wiaduktu przy Polnej dla tego typu aut. Mieszkańcy krytykują także decyzję Starostwa Powiatowego, że pomimo wybudowania nowego wiaduktu zezwoliło niektórym pojazdom obsługującym strefę ekonomiczną na przejazd starym. Jak skrupulatnie wyliczyli, chociaż jest to łącznie kilkadziesiąt samochodów, to jeżdżąc w stałym cyklu, generują one ok. 1500 przejazdów wiaduktem na dobę.

Mieszkańcy przeciw mieszkańcom

Co ważne, we wtorkowym spotkaniu pojawił się kolejny wątek w całej sprawie. Wzięli w nim bowiem udział mieszkańcy ul. Rabowickiej, którzy z kolei nie chcą zamknięcia wiaduktu w ul. Polnej dla samochodów ciężarowych. Powód? Jak przekonywali, otwarcie tylko jednego wiaduktu dla tirów doprowadzi do zwiększenia ruchu kołowego na samej ul. Rabowickiej, co skutecznie – ich zdaniem – mogłoby utrudnić i tak już trudny wyjazd z prywatnych posesji. – Jesteśmy za równomiernym rozłożeniem ruchu w mieście – dało się słyszeć na sali obrad. Jak stwierdził na samym początku spotkania burmistrz Marian Szkudlarek, obecna, patowa sytuacja wynika przede wszystkim z zaniedbań sprzed lat: – Chcemy pogodzić interes mieszkańców i interes firm. Tylko te gminy się rozwijają, którym się to udało. Niestety, pewne funkcje zagospodarowania przestrzennego zostały w międzyczasie pomieszane. Nie oddzielono stref mieszkaniowych od stref przemysłowych w idealny sposób i musimy to teraz pogodzić – powiedział gospodarz gminy. A o zgodę – jak wynikało z przebiegu dyskusji – łatwo nie będzie. Emocje towarzyszyły zwłaszcza wystąpieniom mieszkańcom, którzy dopytywali o powody obowiązującej organizacji ruchu, krytykując również planowaną budowę ekranów dźwiękochłonnych wokół Gimnazjum nr 2, które ich zdaniem skierują hałas drogowy na pobliskie domostwa: – Tak nas urządziły nasze władze i niech rozwiązują ten problem. My żądamy usunięcia tirów z wiaduktu przy ul. Polnej i podporządkowania ul. Rabowickiej ulicy Średzkiej. Niestety nie uda się tej sprawy zamieść pod dywan, bo tego nie odpuścimy. Jeżeli tego nie załatwicie, to w najbliższym okresie zrobimy protest na wiadukcie, a całą sprawę nagłośnimy dalej – zapowiedział Grzegorz Jankowski, reprezentujący mieszkańców ul. Polnej.

Przedsiębiorcy również podzieleni

Z kolei obecni na spotkaniu przedstawiciele firm Volkswagen, STS i Panopa przekonywali, że dopuszczenie pojazdów z transportem technologicznym do ruchu starym wiaduktem powodowane jest również względami ekonomicznymi. Jak podkreślali, transport  przez wiadukt w Jasinie wydłużyłby cały cykl produkcyjny, co skutkowałoby koniecznością dokupienia kilkunastu dodatkowych pojazdów, żeby utrzymać obecną wydajność fabryki, a tym samym dotrzymać rynkowych zobowiązań. O podobne przywileje, jak wynika z najnowszych informacji przekazywanych przez magistrat, chcą ubiegać się także inne firmy zlokalizowane przy ul. Rabowickiej, a których transport odbywa się nowym wiaduktem. Nie bez głosu w całej sprawie pozostali i mniejsi przedsiębiorcy, którzy publicznie poskarżyli się na konieczność długich objazdów związanych z obowiązującą od października ubiegłego roku organizacją ruchu w rejonie ul. Polnej.

Wicestarosta: kompromis już jest

Co istotne, wbrew temu o czym mówiono przed budową wiaduktu w Jasinie, ideą inwestycji – jak poinformował wicestarosta Tomasz Łubiński – było równomierne rozłożenie ruchu ciężarowego w okolicy: –Szkoda, że tego typu spotkania nie odbywały się przed budową wiaduktu. Być może wówczas udałoby się uniknąć podobnych sytuacji. Już we wniosku o dofinansowanie inwestycji ze środków zewnętrznych było napisane, że ruch zostanie rozłożony na dwa wiadukty – nowy i ten przy ul. Polnej. Miało to spowodować skrócenie czasu przejazdu i zwiększenie komfortu podróży, poprawę bezpieczeństwa ruchu i bezpieczeństwa pieszych, niższą emisję hałasu i spalin oraz zmniejszenie uciążliwości ruchu kołowego dla mieszkańców ul. Polnej. Przed budową nowego wiaduktu cały transport przejeżdżał przez wiadukt przy ul. Polnej. Ta nasza organizacja ruchu to swoisty kompromis, ponieważ godzi w naszym przekonaniu interesy mieszkańców i przedsiębiorców. Wiaduktem przy ul. Polnej porusza się obecnie tylko transport technologiczny, który jeździ w systemie „just in time” – wyjaśnił zastępca starosty. Jak dodatkowo zaznaczył, Starostwo Powiatowe jest zobowiązane do przestrzegania unijnych reguł związanych z dofinansowaniem budowy nowego wiaduktu: – Musimy dotrzymać narzuconych przez Unię Europejską wskaźników, jeśli tego nie zrobimy będziemy musieli zwrócić pieniądze, które udało się pozyskać na budowę całego układu komunikacyjnego. Badania oszczędności na czasie, które wykonamy w kwietniu być może dadzą nam podstawę do pewnych zmian – dodał Tomasz Łubiński, przypominając że nowy wiadukt kosztował łącznie 35,5 mln zł.

Rozmowy w mniejszym gronie łatwiejsze?

Jak jednocześnie zapowiedzieli przedstawiciele Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, który jest zarządcą wiaduktu przy ul. Polnej, jego zamknięcie dla samochodów ciężarowych nie jest obecnie brane pod uwagę. I chociaż podczas całej debaty nie padły żadne konkretne rozwiązania, a stronom nie udało się osiągnąć nawet namiastki kompromisu, to na wniosek przedstawicieli Volkswagena postanowiono, że przyszłe rozmowy w tej sprawie będą prowadzone także za pośrednictwem tzw. grupy roboczej, w skład której mieliby wejść przedstawiciele wszystkich zainteresowanych stron. Odnotujmy, że po przeprowadzeniu wspomnianych badań natężenia ruchu w okolicy zwołane zostanie kolejne spotkanie konsultacyjne, które najprawdopodobniej także odbędzie się w miejscowym Ośrodku Kultury.

mn

{gallery}08.04.2015{/gallery}

 

 

Radosnych Świąt!

Przez nami święta Wielkiej Nocy. Wyjątkowe dni. Święta wiary, nadziei i miłości. Życzymy mieszkańcom, naszym czytelnikom i sympatykom,  by zbliżające się dni były wyjątkowo spokojne i radosne, a w Państwa domach by zagościła ciepła i rodzinna atmosfera. Wesołego Alleluja!

Była wiceburmistrz sekretarzem

Pełniąca tymczasowo obowiązki sekretarza gminy Agata Kubacka będzie sprawować tę funkcję oficjalnie. Przed kilkoma dniami była wiceburmistrz wygrała ratuszowy konkurs na to stanowisko.

Dobiega końca powyborcze łatanie dziur kadrowych w urzędzie. Nieobsadzone od końca minionego roku stanowisko sekretarza ratusza zostało przed kilkoma dniami oficjalnie powierzone – w drodze konkursu – Agacie Kubackiej, która w zastępstwie, tymczasowo sprawowała te obowiązki od stycznia. Tym samym można stwierdzić, że gabinet najbliższych współpracowników nowego burmistrza – po wcześniejszych powołaniach wiceburmistrzów – został skompletowany. Wcześniej, przypomnijmy, obecna pani sekretarz była bliskim współpracownikiem Anny Tomickiej, pełniąc podczas jej kadencji funkcję wiceburmistrza, zajmując się sprawami oświatowymi. Z początkiem roku odeszła z tego stanowiska na rzecz nowego zastępcy gospodarza ratusza – Tomasza Zwolińskiego, który zresztą w Swarzędzu był już wiceburmistrzem, pracując u boku burmistrz Bożeny Szydłowskiej. Stanowisko sekretarza gminy wakowało od końca minionego roku, kiedy to z poprzednim sekretarzem rozwiązano umowę o pracę z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Zgodnie z nowelizacją ustawy o pracownikach samorządowych, burmistrz nie może obecnie powierzać tej funkcji poprzez powołanie, tak jak ma to miejsce w przypadku wiceburmistrzów, zobowiązany jest do przeprowadzenia naboru, nie później jednak niż w ciągu 3 miesięcy od zwolnienia. Jak poinformował podczas wtorkowej sesji RM burmistrz Marian Szkudlarek do konkursu na sekretarza Gminy zgłosiło się w sumie 17 kandydatów. Po analizie ofert, Komisja Konkursowa przeprowadziła  rozmowy kwalifikacyjne z czterema kandydatami. Najlepsza okazała się pełniąca obowiązki Agata Kubacka.

 Warto przy okazji odnotować, że od listopadowych wyborów nieobsadzone pozostaje inne ważne urzędnicze stanowisko w ratuszu – dyrektora Wydziału Rozwoju Gminy. Wiele jednak wskazuje na to, że takim, przynajmniej przez pewien czas, pozostanie: – Mimo przeprowadzonego naboru nie podjęliśmy współpracy z żadną osobą na stanowisko dyrektora Wydziału Rozwoju Gminy. Być może zamiast tego wzmocnię dwa referaty osobowo, aby szybciej realizować wnioski mieszkańców – zapowiedział w międzyczasie burmistrz Marian Szkudlarek. Chodzi najprawdopodobniej o któryś z referatów wchodzących w skład Wydziału Rozwoju Gminy: Budownictwa i Infrastruktury, Geodezji i Nieruchomości oraz Architektury i Urbanistyki. Niewykluczone, że już niebawem zostaną rozpisane kolejne konkursy na pracowników  magistratu.

mn

""

Agata Kubacka

W 2008r. została powołana na II zastępcę burmistrza przez Annę Tomicką. Od stycznia do 31 marca 2015r. pełniła obowiązki w zastępstwie sekretarza.

W wyniku przeprowadzonego w marcu konkursu, który wygrała, z dniem 1 kwietnia objęła stanowisko sekretarza Gminy.

Rozbiórka receptą na podpalenia?

Swarzędzanie mieszkający w pobliżu ruin Swarzędzkich Fabryk Mebli drżą o swoje bezpieczeństwo. A wszystko przez regularne od kilku lat pożary w tej okolicy. Mieszkańcy apelują do gminy o podjęcie działań w tej sprawie, tymczasem rozpoczęła się nakazana przez nadzór budowlany rozbiórka 27 pofabrycznych budynków.

Usytuowany w samym sercu miasta, u zbiegu ul. Poznańskiej i Wrzesińskiej, teren po Swarzędzkich Fabrykach Mebli popada w coraz większą ruinę. Dewastacja tej części naszej gminy postępuje także za sprawą pożarów, do których od wielu lat regularnie dochodzi w tym miejscu. A płonie, jak relacjonują miejscowi strażacy, wszystko: trawy, ogniska pozostawione przez bywalców nieruchomości, śmieci, dochodzi też do podpaleń w samych pofabrycznych, w zdecydowanej większości przedwojennych, obiektach. Ostatni pożar miał miejsce w środę, 18 marca, a ogień – jak wówczas poinformowali druhowie – pojawił się w kilku miejscach jednocześnie. Skala zagrożenia była ogromna, konieczne było wezwanie kilku okolicznych jednostek strażackich. I chociaż i tym razem ogień udało się zdławić na terenie SFM, to mieszkający w bezpośredniej okolicy swarzędzanie coraz głośniej zaczęli mówić o zagrożeniu bezpieczeństwa swojego i swoich posesji, domagając się podjęcia przez gminę działań zmierzających do odpowiedniego zabezpieczenia nieruchomości przed tego typu zdarzeniami. – Każdego wieczora widzę płomienie z własnego okna. Płomienie docierają do naszego ogrodu a strażacy chcąc ugasić pożar dewastują nasze ogrody. Boję się o życie dziecka i rodziny. Nie rozumiem dlaczego nikt nic nie robi w tej sprawie, od czego jest straż miejska i władze Swarzędza? – dopytuje pani Beata w piśmie skierowanym do naszej redakcji. Jak zaznacza, problemem są nie tylko pożary: – Z okien swojego domu widzę jak w biały dzień złodzieje dewastują fabrykę i zabierają to, co jeszcze tam pozostało. Zastanawiam się kto jest właścicielem tego terenu, może trzeba pociągnąć do odpowiedzialności właściciela? Nie wiem dlaczego nie jest założony monitoring lub teren nie jest tak zabezpieczony, aby osoby niepowołane nie miały dostępu do wejścia. Tam nie kręcą się tylko złodzieje, ale także alkoholicy, narkomani i młodzież – czytamy w liście mieszkanki. Kłopot w tym, że i miejskie służby mają ograniczone możliwości reagowania na tym terenie, ponieważ to nie miasto jest jego właścicielem, a warszawski fundusz kapitałowy: – Na tym terenie przebywa sporo osób: od grafficiarzy, po bezdomnych i jeżeli ktoś mógłby ich stamtąd usunąć to tylko właściciel. I tylko właściciel może zabezpieczyć ten teren. Już od dawna apelowaliśmy o to, wysyłając pisma w tej sprawie, ale widać nie był on tym zainteresowany – rozkłada ręce Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej straży miejskiej. Jak zaznacza, wiadomo kto stoi za podpaleniami, jednak trudno komukolwiek cokolwiek udowodnić bez złapania na gorącym uczynku. Największe utrapienie z nieruchomościami po SFM mają jednak strażacy: – W samym ubiegłym roku podjęliśmy w tym miejscu ponad 30 interwencji, jest to dla nas bardzo uciążliwe. Boli nas ten temat i współpracujemy z policją i strażnikami w tej sprawie, ale sprawców tego typu zdarzeń jest bardzo trudno namierzyć. Miejmy nadzieję, że rozbiórka budynków na tym terenie ureguluje całą sytuację – mówi z kolei Sławomir Kaźmierczak, kierownik referatu zarządzania kryzysowego i ochrony przeciwpożarowej w magistracie. O wydanie właścicielowi terenu nakazu wyburzenia ruin władze miasta już jakiś czas temu wystąpiły do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. W lutym uznał on, że 27 obiektów znajdujących się na pofabrycznym terenie nie tylko nie nadaje się do remontu, ale stanowi zagrożenie zarówno budowlane, jak i dla osób postronnych. Wyburzenia rozpoczęły się w tym tygodniu i mają potrwać do końca czerwca. Czy rozbiórka rzeczywiście zniechęci osoby postronne, a zwłaszcza piromanów do wizyt w tym miejscu? Tego nie wiadomo, ale jego uporządkowanie może doprowadzić do rewitalizacji, a tym samym oczekiwanego przez miasto zagospodarowania tej nieruchomości, zwłaszcza że kiedyś była ona wizytówką miasta: – Decyzję o tym, jak ten 3-hektarowy teren zostanie zagospodarowany w przyszłości będziemy podejmować wspólnie z Radą Miejską. Przyszły właściciel terenu, bez względu na to, kto nim będzie, będzie musiał zwrócić się o zmianę planu dla tej nieruchomości. W tej chwili nie wpłynęły do urzędu żadne wnioski w tej sprawie – mówi burmistrz Swarzędza, Marian Szkudlarek.

mn

""

Fot. H. Remlein

 

 

Aeroklub bliżej odlotu?

Członkowie Aeroklubu Poznańskiego pozytywnie zaopiniowali otrzymaną niedawno propozycję zamiany lotniska na Ligowcu na byłe wojskowe lotnisko znajdujące się w Kąkolewie i oficjalnie powiedzieli „tak” ewentualnej wyprowadzce ze Swarzędza.

O tym, że Aeroklub Poznański rozważa wyprowadzkę z naszej gminy informowaliśmy na początku lutego. Wówczas to pojawiły się doniesienia, że lotnicy otrzymali od właściciela dawnego wojskowego lotniska w Kąkolewie pod Grodziskiem Wielkopolskim ofertę zamiany lotnisk wraz z dopłatą w wysokości 30 mln zł. Lotnikom spodobał się ten pomysł, głównie ze względu na bezpieczeństwo lotów, które w Swarzędzu jest na zdecydowanie niższym poziomie: – Aeroklub Poznański chce się przenieść do Kąkolewa przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo latania. Pas startowy jest tam trzy razy dłuższy niż w Kobylnicy, a wokół lotniska nie ma aż tak wielu domów, jak pod Swarzędzem. Ta lokalizacja da nam zdecydowanie większe możliwości rozwoju –mówił nam wówczas Piotr Haberland, dyrektor Aeroklubu Poznańskiego, podkreślając jednak, że nic jeszcze nie jest przesądzone. Obecnie jednak pomysł jest bliższy realizacji niż przed kilkoma tygodniami, bo przed paroma dniami zielone światło dla całej transakcji dało zgromadzenie członków Aeroklubu Poznańskiego: –  (…) Zgromadzenie Aeroklubu Poznańskiego, w związku z ofertą zamiany lotnisk i propozycją nowej lokalizacji lotniska Aeroklubu Poznańskiego na dawnym lotnisku wojskowym w Kąkolewie, przyjęło uchwałę zezwalającą na realizację tego przedsięwzięcia  – poinformował aeroklub na swojej stronie internetowej. Co istotne, na celowniku miejscowych lotników znalazło się nie tylko lądowisko w Kąkolewie, bo jak dodatkowo podał aeroklub, zarząd organizacji został upoważniony do rozważenia innych ofert dotyczących nowej lokalizacji lotniska. Chodzi, jak poinformowano, m.in. o propozycję dotyczącą lotniska Bednary w gminie Pobiedziska. W jaki jednak sposób zostanie zagospodarowany teren na Ligowcu w przypadku coraz bardziej prawdopodobnej wyprowadzki Aeroklubu Poznańskiego? Tego, póki co, nadal nie wiadomo: – Odbyło się spotkanie z inwestorem zainteresowanym zagospodarowaniem tego terenu, jednak żadna koncepcja dla tej nieruchomości nie została nam zaprezentowana. Poprosiliśmy o przygotowanie takich dokumentów i przedstawienie ich na forum Rady Miejskiej, która będzie podejmować dalsze decyzje w tym zakresie – mówi wiceburmistrz Swarzędza, Grzegorz Taterka. Aktualnie, przypomnijmy, teren, na którym działa Aeroklub Poznański jest przeznaczony pod usługi sportowo – rekreacyjne.

mn 

 

 

Biblioteka ma już 70 lat!

W tym  roku mija 70 lat  działalności Biblioteki Publicznej  w Swarzędzu.  24 marca 1945 r., z niewielkim bo liczącym ok.  150 książek księgozbiorem rozpoczęła ona swą działalność w  budynku byłego Hotelu Polskiego przy ul. Piaski 4, a kierownikiem został Florian Majerowicz.

Na przestrzeni tych lat biblioteka kilkakrotnie  zmieniała  siedzibę, aby ostatecznie znaleźć swe miejsce w pomieszczeniach Gimnazjum nr 3 na os. Czwartaków 1.

Biblioteka Publiczna od 70 lat służy społeczeństwu Miasta i Gminy Swarzędz i jest w doskonałej formie: odmłodzona i bardziej nowoczesna. Każda z placówek  jest po modernizacji, wyposażona w nowe meble i sprzęt komputerowy. Oprócz  115 tys. księgozbioru oferujemy użytkownikom dostęp do Internetu oraz wiele imprez kulturalnych.    Na wizerunek biblioteki pracuje obecnie 18 osobowe grono  pracowników, wkładając w jej funkcjonowanie  swe serce, wiedzę oraz umiejętności.   Jubileusz 70  – lecia to okazja do wyrażenia szacunku i uznania tym, którzy swą wieloletnią pracą  przyczyniali się do  jej rozwoju.

Na  fotografii z 1980 r. stoją: pierwsza od  strony lewej pani Eugenia Kowalczyk – dyrektor Biblioteki Publicznej w latach 1968-1996, Anna Gulcz, Urszula Gulcz oraz Ewa Szczepańska – dyrektor biblioteki w latach 1996 – 2003.  Na fotografii  obok pracowników biblioteki –   Jerzy Miecznikowski – dyrektor MGOK w Swarzędzu.

Zdjęcie zrobione  podczas majowych Dni Oświaty, Książki i Prasy. Przy stole siedzą  pisarze środowiska poznańskiego, m.in. w środku – Gerard Górnicki.

Bolesława  Nawrocka
Biblioteka Publiczna w Swarzędzu

Zwycięstwo koszykarek na zakończenie sezonu

Mnóstwo emocji i atrakcji zafundowały koszykarki UKS Lider Swarzędz na zakończenie sezonu I Ligi Koszykówki Kobiet. W sobotni wieczór na hali SCSiR podejmowały zespół AZS UMCS II Lublin.

Obydwa zespoły zostały wprowadzone przez najmłodsze adeptki koszykówki, Liderki z roczników ki 2005/06. Tradycją klubu jest wręczanie pamiątkowych statuetek dla zawodniczek za zdobycie 100, 500 itd. punktów. Ola Kucharska została pierwszą zawodniczką w historii Lidera, która zdobyła 1000 punktów. Również Katarzyna Grześczyk oraz Ola Pietraszek otrzymały statuetki za zdobycie 1000 punktów, Magda Dedio i Iwona Szarzyńska za 500, a Emilia Rutkowska, Ola Drzewińska i Ania Gurzęda za 100.  Liderki rozpoczęły spotkanie w składzie: Dedio, Pietraszek, Gurzęda, Lewińska i Rutkowska. Początek to bardzo nerwowa gra obydwu zespołów, którą szybciej ogarnęły lublinianki. Po 10 minutach prowadziły 18:11, z czego 10 punktów zdobyła Katarzyna Trzeciak. Dla Lidera 7 punktów z 11 rzuciła Ola Pietraszek. Drugą kwartę swarzędzanki rozpoczęły od runu 7-0 czym doprowadziły do remisu po 18. Od tego momentu trwała wyrównana gra kosz za kosz. Po 6 punktów w kwarcie zdobyły Ania Gurzęda i Paulina Lewińska. Do przerwy Lider prowadził 37:34, a licznie zebrana publiczność spodziewała się kolejnych wielkich emocji w drugiej połowie. Trzecią kwartę dużo lepiej zaczęły lublinianki, które szybko zdobyły 8 punktów i objęły prowadzenie 42:37. Sygnał do przebudzenia dała Emilia Rutkowska, która trafiła za 3 punkty. Na serial punktowy Lublina, Liderki odpowiedziały zdobywając 11 punktów z rzędu i odzyskując prowadzenie 48:42. Trenerka zespołu gości musiała szybko wziąć przerwę na żądanie. Mecz znowu się wyrównał, ale dwie trójki Oli Pietraszek pozwoliły swarzędzankom prowadzić po 30 minutach 58:50. Czwarta kwarta była bardzo wyrównana, od piątej minuty obydwa zespoły na 3 minuty ogarnęła niemoc strzelecka, a na tablicy widniał wynik 64:58. Na minutę do końca lublinianki zbliżyły się na 2 punkty 65:63, ale była to ostatnia zdobycz punktowa AZS UMCS, a Liderki powiększyły przewagę rzutami wolnymi. Ostatecznie Lider wygrał 71:63 po naprawdę dobrym i emocjonującym spotkaniu. Punkty zdobywały: Pietraszek 18 (4×3, 6zb, 4as), Rutkowska 13 (2×3), Gurzęda 10 (5zb), Lewińska 7 (7zb), Grześczyk 7 (6zb, 4as), Dedio 6 (6zb, 6as), Babij 6, Szarzyńska 4, Iwanowicz, Kucharska, Tudryn. 

madan

 

Swarzędz dał to, co najlepsze

Zwieńczeniem sentymentalnej podróży Aleksandra Doby do rodzinnego miasta była konferencja prasowa, która odbyła się w Eurohotelu. Dowiedzieliśmy się wówczas  jak wyglądało dzieciństwo podróżnika w naszej gminie, a także o tym, że to w Swarzędzu, na nieistniejącym już stawku przy „Piórexie”, rozpoczęła się jego wielka przygoda z wodą.

W Swarzędzu Aleksander Doba spędził 29 lat. Tutaj się urodził, tutaj chodził do przedszkola, do szkoły, tutaj dorastał. I chociaż od prawie 40 lat Podróżnik Roku 2015 według National Geographic jest mieszkańcem Polic, to mało kto wie, że to właśnie w podpoznańskiej miejscowości narodziły się jego podróżnicze pasje, a także zamiłowanie do turystyki kajakowej, które zaowocowało blisko 100 tys. km pokonanymi tylko siłą ramion. Swoimi swarzędzkimi wspomnieniami honorowy już obywatel naszego miasta podzielił się podczas konferencji prasowej, zorganizowanej tuż po uroczystej sesji Rady Miejskiej. Powrót do Swarzędza, jak stwierdził, to dla niego zarówno wielka frajda, niezwykle serdeczne przyjęcie, jak i wielkie wzruszenie. To ostatnie, jak podkreślał podróżnik, dało się we znaki szczególnie podczas wizyty w budynku przy ul. Kilińskiego, gdzie mieszkał wraz z rodzicami. Nieruchomość ta, podobnie jak to było przed 40 laty, jest własnością firmy „Piórex”, która ufundowała pamiątkową tablicę dedykowaną Aleksandrowi Dobie. Zawisła ona na ścianie budynku, a kajakarz osobiście dokonał jej odsłonięcia: – Z wielkim wzruszeniem byłem w moim domu, na podwórku, gdzie wchodziłem przez portiernię. Na moich oczach ten zakład się rozbudowywał – opowiadał podróżnik, podkreślając że to właśnie w tym miejscu rozpoczęła się jego przygoda z wodą: – Budowę największego z budynków, w którym zakład teraz funkcjonuje widziałem od podstaw. Podczas budowy znajdował się w tym miejscu dół i jak była przerwa w budowaniu i wypłynęły wody podskórne, to wybudowałem tratwę i pływałem. Z czasem, ku mojemu niezadowoleniu, staw wysuszono. Jako młodzieniec zjeżdżałem też po poręczy w tym budynku – dodał z uśmiechem. – To dla mnie wielka frajda być w Swarzędzu. Wielkie wzruszenie przeżyłem również w Szkole Podstawowej nr 1, do której uczęszczałem – zaznaczył A. Doba. Wizytując swarzędzką „jedynkę” miał okazję spotkać wielu swoich kolegów z młodzieńczych lat. Podróżniczą żyłkę zaszczepili w nim jednak rodzice: – Zamiłowanie do podróży zawdzięczam rodzicom, oni rozbudzili we mnie chęć poznawania świata. Robiliśmy wycieczki po okolicy, poza miasto, nad Jezioro Swarzędzkie, a przecież za jeziorem znajduje się Aeroklub Poznański. Tam z czasem zacząłem latać na szybowcach, skakałem też ze spadochronem. W wieku 34 lat natomiast „wpadłem” w kajaki i to jest pasja mojego życia – mówił podróżnik, zauważając również zmiany jakie dokonały się w naszej gminie od czasu jego wyprowadzki: – Cieszę się, że Swarzędz tak dobrze się rozwija i patrząc na Nową Wieś widzę jakby drugie miasto. Kiedyś tam było tylko małe osiedle domów jednorodzinnych… Jestem bardzo dumny z tej poznańskiej i swarzędzkiej solidności. To, co najlepsze wywiozłem właśnie stąd – zaznaczył. Jak się okazuje, nie tylko wspomnienia i od niedawna honorowe obywatelstwo łączą Aleksandra Dobę z naszą gminą, w Swarzędzu bowiem nadal ma rodzinę (mieszka tutaj jego siostra), bywa tu zatem regularnie, podróżnik ma również związek z rodziną innej znanej swarzędzkiej osobistości – Leszka Grajka, który wraz z żoną Barbarą był świadkiem na ślubie podróżnika. Recepta na sukces? Zawstydzająco prosta: – Trzeba mieć marzenie, następnie plan, a potem tylko konsekwentnie go realizować – mówi z rozbrajającą szczerością Aleksander Doba, zdradzając że planuje już kolejną wyprawę. Miałoby do niej dojść w połowie przyszłego roku. Jej trasa ma prowadzić z Ameryki Pólnocnej do Portugalii, tym jednak razem trudniejszymi, północnymi wodami. Na razie jednak podróżnik szuka sponsorów: zarówno na samą wyprawę, jak i na kupno kajaka, bo dotychczasowego Pan Aleksander był tylko użytkownikiem. Czy w tradycyjnie ambitne plany kajakarza zaangażuje się jego rodzinne miasto? Czas pokaże.

Mn

Swarzędz świętował z Aleksandrem Dobą

Uroczysta sesja Rady Miejskiej – z wyróżnieniami i odznaczeniami – zdominowała czwartkowe obchody Dnia Patrona naszej Gminy i swarzędzkich stolarzy, św. Józefa. W tym roku były one szczególne ze względu na wyróżnienie honorowym obywatelstwem Swarzędza światowej sławy podróżnika – kajakarza, Aleksandra Doby.

Obchody Święta Patrona naszej Gminy i swarzędzkich stolarzy św. Józefa rozpoczęły się od uroczystej Mszy św. odprawionej tradycyjnie w kościele pw. św. Marcina.  W samo południe,  władze oraz liczne delegacje złożyły pod figurą św. Józefa – Patrona Gminy –  przy Wrzesińskiej, tuż obok Pawilonu Meblowego Cechu Stolarzy Swarzędzkich wiązanki kwiatów, po czym zgromadzeni udali się na ul. Kilińskiego, pod budynki Zakładu Pierzarskiego Piórex,  gdzie urodził i dorastał Aleksander Doba. To właśnie na ścianie budynku umieszczono pamiątkową tablicę, poświęconą mieszkającemu przez 29 lat w Swarzędzu Aleksandrowi Dobie. Warto dodać, że inicjatorem ufundowania tablicy był prezes Piórexu Stanisław Łukowiak, a ojciec słynnego kajakarza był wieloletnim pracownikiem fabryki. Jak wspominał potem podróżnik była to sentymentalna podróż w czasie. Ale to nie koniec wzruszeń dla Aleksandra Doby. O godz. 13.00 w EuroHotelu rozpoczęła się uroczysta sesja Rady Miejskiej, której znakomity kajakarz był gościem honorowym. Na uroczystości do Swarzędza przybył także m.in. starosta Powiatu Poznańskiego Jan Grabkowski, wiceprezes WFOŚiGW Marek Baumgart, wiceprezes Izby Rzemieślniczej Antoni Odzimek, burmistrz Marian Szkudlarek wraz z zastępami,  cechmistrz Cechu Stolarzy Zbigniew Rybicki, radni Rady Powiatu i Rady Miejskiej, dyrektorzy szkół, instytucji, przedstawiciele duchowieństwa, sołtysi i grono zaproszonych gościu. Nie zabrakło też reprezentacji Polic, miasta w którym obecnie mieszka Aleksander Doba. Gości powitała przewodnicząca RM Barbara Czachura.

Uroczystą sesję tradycyjnie już otworzył występ Chóru Akord pod kierownictwem Jadwigi Maćkowiak, po czym głos zabrał burmistrz M. Szkudlarek, podkreślając znaczenie rzemiosła dla rozwoju naszej gminy w minionych latach. -Współczesne oblicze Swarzędza  dziś to nie tylko meblarstwo. Nasza gmina, największa w powiecie poznańskim, imponuje rozwojem oraz możliwościami, jakie stwarza mieszkańcom. Od lat staramy się sprostać intensywnemu napływowi ludzi, zainteresowanych życiem na tym terenie. Jako Burmistrz Miasta i Gminy Swarzędz, jestem odpowiedzialny za podejmowanie działań, które podnoszą jakość

życia mieszkańców –  mówił Marian Szkudlarek, składając życzenia stolarzom, solenizantom Józefinom i Józefom. – Zawsze lubiłem przyjeżdżać do Swarzędza, największej gminy Powiatu Poznańskiego, jednak robię to szczególnie chętnie po wyborach. Zmieniły się władze i traktujemy się przyjaźnie i po partnersku. Rozmawiamy na wiele tematów i problemów, w przeszłości bywało różnie. – podkreślał w swoim wystąpieniu starosta Jan Grabkowski. Z sympatycznymi słowa zwrócił się do swarzędzan przybyły na uroczystość burmistrz Polic Władysław Diakun. – Aleksander Doba połączył nie tylko dwa brzegi Atlantyku ale też Swarzędz i Police – dwa miasta z którymi kajakarz jest związany – zaznaczył Władysław Diakun, który przekazał na ręce władz naszej gminy pamiątki z Polic.

Kulminacyjnym punktem uroczystości święta Patrona było wręczenie najwyższych odznaczeń naszej gminy. Tytuł „Honorowego Obywatela Miasta i Gminy Swarzędz” otrzymał Aleksander Doba, co sala nagrodziła gromkimi, kilkuminowymi oklaskami. – Miło wrócić do miasta młodości. Przez 29 lat swojego życia byłem tu obywatelem rzeczywistym. To tutaj chodziłem do przedszkola, szkoły podstawowej, bawiłem się na podwórku przed domem – mówił podczas uroczystości Aleksander Doba. – Swarzędz zawsze słynął ze wspaniałych rzemieślników. Cieszę się więc, że w święto św. Józefa patrona stolarzy otrzymałem tak wspaniałe wyróżnienie – podkreślał Aleksander Doba. Oprócz licznych gratulacji, kajakarz otrzymał przepiękną intarsję wykonaną przez swojego szkolnego kolegę Jana Kułakowskiego. Warto dodać, że na sali było liczne grono kolegów i koleżanek kajakarza, z którymi przez laty zasiadał w ławach szkolnych swarzędzkiej „jedynki” przy Zamkowej. Wyróżnienie dla znakomitego podróżnika nie było jedynym przyznanym przez radnych.  Tytuły „Zasłużony dla miasta i gminy Swarzędz” otrzymali w tym roku: Wanda Wasik, pisarka i artystka, mieszkanka Kobylnicy, która wnosi olbrzymi wkład w rozwój życia kulturalnego i intelektualnego naszej Gminy oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski im. Leszka Grajka, które od 25 lat  niesie  pomoc dzieciom i osobom niepełnosprawnym, z przewlekłymi chorobami oraz ich rodzinom. Tradycyjnie podczas uroczystej sesji przewodniczący RM  i burmistrz wręczyli także listy gratulacyjne, które  w tym roku otrzymali: Stanisław Łukowiak – szef Piórexu i Zygmunt Majchrzak – prezes Gminnej Spółdzielni, których firmy mogą poszczycić się Jubileuszem 70 –lecia. Podziękowania wręczono także: Henrykowi Brodziszewskiemu (byłemu prezesowi Chóru Akord) oraz wieloletnim, byłym sołtysom: Czesławie Knypińskiej z Janikowa Dolnego, Marii Kowalskiej z Uzarzewa, Jackowi  Biernackiemu z Sarbinowa i Małgorzacie Molik z Gortatowa. Święto Patrona Gminy Swarzędz było także  okazją do ogłoszenia wyników V już edycji konkursu o Godło Promocyjne Mebli Swarzędzkich SWARZĘDZ. Statuetki, dyplomy i certyfikaty z rąk burmistrza otrzymali:  firma ARISmebel Ryszard Włodarczyk i firma Stolarstwo Meblowe Tomasz Przybylski. Natomiast nagrodę główną, tytuł Mebel Roku 2014 i godło promocyjne Swarzędz powędrowało do firmy Stolarstwo Jerzy Grzeczka za zestaw mebli ELEGANCE. Cechmistrz Cechu Stolarzy Swarzędzkich Zbigniew Rybicki w swoim wystąpieniu podziękował władzom Swarzędza za dobrą współpracę i promowanie swarzędzkiego rzemiosła.  Uhonorowano także wyróżniających się członków Cechu. Odznaczenia branżowe otrzymali: Złote Medale za Zasługi w Rozwoju Rzemiosła: Krzysztof Szymanowski, Piotr Kasprzak, Grzegorz Zaremba oraz Aleksander Łoza. Srebrne Medale za Zasługi w Rozwoju Rzemiosła: Lilianna Łoza, Tomasz Przybylski, Zdzisław Zieliński, Jerzy Bielawiak, Roman Czarnecki, Krzysztof Klota, Mirosław Klota, Grzegorz Czerwonka iJacek Jabłoński.  Zarząd cechu przyznał również honorowe odznaczenia dla emerytowanych członków:Bogdana Nowackiego oraz Bogusława Borowczyka. Uroczystą sesję pełną wzruszeń zakończył występ swarzędzkich młodych piosenkarzy.

kt

{gallery}27.03.2015{/gallery}

Fot. H. Remlein, H. Staniewska

 

 

 

 

Zapisy maluchówdo końca marca

Tylko kilka dni zostało rodzicom, którzy chcą zapisać swoje dzieci do przedszkola. Rekrutacja na nowy rok szkolny 2015/2016 trwa jeszcze do końca marca.

Coraz mniej czasu zostało rodzicom, którzy chcą zapisać swoje pociechy do jednego z publicznych przedszkoli na terenie naszej gminy. Rekrutacja do przedszkoli  na rok szkolny 2015/2016 potrwa do 31 marca. Przypominamy, że postępowanie rekrutacyjne  odbywa się drogą elektroniczną. Tegoroczny nabór dotyczy dzieci z roczników 2010 – 2012 zamieszkałych na terenie Gminy Swarzędz. Na swarzędzkie maluchy czeka 14 publicznych placówek przedszkolnych: 6 prowadzonych przez Gminę i 8 prowadzonych przez prywatne podmioty.  Opublikowanie list dzieci zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych nastąpi 17 kwietnia o godz. 10.00.

kt

Harmonogram rekrutacji:

-do 31 III godz. 15.00 – wypełnienie wniosku w systemie elektronicznym i  złożenie wraz z załącznikami w placówce I naboru

-17 IV,  10.00 – opublikowanie list dzieci zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych

-17 IV do 27 IV – potwierdzenie woli zapisu do placówki, gdzie dziecko zostało zakwalifikowane

-15 V – opublikowanie list dzieci przyjętych i nieprzyjętych (z listy dzieci zakwalifikowanych)