Tajemnice kamienicy na Rynku

Charakterystyczna, przepiękna  i odrestaurowana niedawno  kamienica w samym sercu Swarzędza skrywa wiele tajemnic związanych z przeszłością. To tutaj zamieszkiwała przed II wojną światową jedna z ostatnich żydowskich rodzin, to tutaj – według przekazów – podczas wojny „ktoś” się ukrywał. To właśnie w tej kamienicy – podczas remontu – dokonano sensacyjnego odkrycia.

Mówią, że każdy zaułek starówki dużego i małego miasta ma swoją historię i skrywa jakąś tajemnicę. Ma ją także charakterystyczna i unikatowa architektonicznie kamienica nr 29 przy swarzędzkim Rynku,  stanowiąca dawniej ukochany dom rodziny Franciszki Wiśniewskiej położnej, której sylwetkę przedstawiliśmy czytelnikom w ubiegłym tygodniu. Teraz z kolei pora na  przybliżenie ciekawych i nieznanych dotąd szerzej  losów tego pięknego domu.

Dziś dorastająca w tym reprezentacyjnym, zabytkowym i odrestaurowanym ostatnio przez gminę budynku nr 29 młodzież jest już piątym pokoleniem polskim mającym meldunek pod tym adresem.

Kto mieszkał w zabytkowej kamienicy?

 Rodzina położnej Franciszki Wiśniewskiej zajmowała już przed II wojną światową ostatnią kondygnację kamienicy. Wiśniewskich dokwaterowano do kamienicy sklepikarza Fabiana prawdopodobnie dlatego, że społeczność żydowska w mieście była coraz mniej liczna a pani Wiśniewska wykonywała ważna profesję.

–  Przed wojną przy ul. Rynek 29 mieszkała żydowska rodzina Fabian – prowadzili oni sklep z obuwiem, odzieżą, bławatami, szalikami, pończochami. Byli dość zamożni. Fabian miał m.in. córkę, która wyszła za mąż za Chimowicza. Ten sprowadził swoją rodzinę – ojca i brata do Swarzędza. Mieszkali oni u Fabianów w podwórzu. Zajmowali się wyrobem żelaznych bali. Po II wojnie światowej zięć Fabianowej wrócił do Swarzędza – otworzył sklep i czekał na rodzinę, jednak nikt się nie pojawił, więc zlikwidował interes i wyjechał. – wspominała  regionalistka Zofia Łażewska  wydanej przed  publikacji „Żydzi w Swarzędzu”

Jakie zatem były wojenne losy Fabianów? Dokąd uciekali? Prawdopodobnie zdążyli się spakować w przededniu wojny i wyjechać. Dokąd? Pytań jest wiele…

Tajemniczy schowek

Wtajemniczeni mieszkańcy przez wiele lat podawali sobie informację, że podczas II wojny światowej w kamienicy nr 29 ktoś się ukrywał, mimo, że przed kamienicą znajdowała się niemiecka budka wartownicza.  Być może potwierdza tą tezę niedawno odkryte znalezisko. Otóż niedawno podczas remontu kamienicy dokonano sensacyjnego odkrycia. – Nad balkonem od strony podwórza, pomiędzy  stropami budynku odkryto spory schowek a w nim materac, lampę i małą szafkę – wyjaśnia prawnuczka pani Wiśniewskiej. Prawdopodobnie w czasie  wojny ukrywał się w tym miejscu Żyd. Czy był dawnym mieszkańcem domu? Jak dużo czasu tam spędził? Z pewnością pani położna Franciszka, gdyby żyła do dziś, potrafiłaby odpowiedzieć na te pytania. Nam pozostają tylko  znaki zapytania. Wiadomo na pewno, że mądrą decyzją domowników postanowiono zamurować ten schowek wraz z całym jego wyposażeniem. Dlaczego? – Naszym zdaniem było to najlepsze rozwiązanie – bo cóż można by z tymi pamiątkami można teraz zrobić – przekazać nie ma gdzie, a wyrzucić do śmietnik?! Absolutnie nie – podkreślała pani Magda. Schowek został ponownie zamurowany.

Gość w dom

Wiele lat po wojnie, pewnego dnia do drzwi kamienicy przy ul. Rynek 29 zastukał tajemniczy gość. Został życzliwie przyjęty przez domowników. – Odwiedził nasktoś z dawnych mieszkańców domu (być może był to Chimowicz – przyp.red.). Poprosił o możliwość udania się do piwnicy – co też uczynił. Wszedł tam sam i spędził w podziemiach budynku sporo czasu – wyjaśnia prawnuczka F. Wiśniewskiej, pani Magdalena.  Co tam robił? Nie wiadomo. Nikt z ówczesnych domowników  nie zszedł z nim na dół.  Może szukał czegoś schowanego dawniej (dokumentów pamiątek albo kosztowności), może chciał sobie przypomnieć także i wnętrza piwniczne, może chciał w skupieniu i refleksji pomyśleć o członkach swojej dawnej rodziny?

Od mieszkańców kamienicy dowiedzieliśmy się dużo. Ale mam wrażenie, że to jednak dopiero dociekań, poszukiwań i odpowiedzi na pytania związane z tym jakże pięknym budynkiem w mieście.

Dziś,  przechodząc koło kamienicy nr 29 inaczej już spoglądam na pięknie ukwiecony duży balkon.

H. Staniewska

""

Dziękuję za życzliwość rodzinie pani F. Wiśniewskiej: pani Genowefie Owczarzak (z domu Majchrzak), Magdalenie Gombowskiej i  Teresie Jasiak.

Fot. W czasie wojny przed kamienicą nr 29 stała niemiecka budka wartownicza…

Zapisz się na warsztaty intarsji

Wszystkich chętnych do nauki intarsji – starej  techniki zdobniczej stosowanej w stolarstwie, zachęcamy do wzięcia udziału w bezpłatnych warsztatach organizowanych przez Swarzędzki Ośrodek Kultury. 
Kursy będą się odbywały w każdy czwartek o godzinie siedemnastej począwszy od połowy września. Uczestnicy, pod okiem pana Jana Kułakowskiego, będą uczyć się podstaw tej skomplikowanej techniki tworząc swoje własne obrazy malowane drewnem. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z Ośrodkiem Kultury lub bezpośrednio z panem Janem Kułakowskim pod numerem telefonu 511 160 604.
JH
 

Swarzędz z pierwszym półmaratonem

Ponad 800 osób znajduje się już na liście startowej I Swarzędzkiego Półmaratonu, który wystartuje w naszym mieście w niedzielę, 25 września. Limit startowy wynosi 1000 uczestników. Do pokonania biegacze będą mieli  21 km, które wiodą ulicami Swarzędza i kilku sołectw. 
W niedzielę, 25 września o godz. 10.00 wystartuje w naszym mieście I Półmaraton Szpot Swarzędz. Obecnie na liście startowej jest już ponad 800 zawodników. Limit wynosi 1000 biegaczy, chociaż organizator zastrzega sobie możliwość zwiększania liczby uczestników. Trasa półmaratonu będzie wiodła ulicami Swarzędza i gminy: Start Rynek – Wrzesińska – Poznańska (trasa krajowa 92) – do Paczkowa ul. Zapłocie – Sarbinowska – Długa – Borówkowa – Sarbinowska – Łowiecka (Łowęcin) – Łowęcińska (Jasin) – Wrzesińska – Piaski – Kościuszki – Nowowiejska – Kórnicka – Staniewskiego – Średzka – Polna – Kościuszki – Piaski – św. Marcina (meta)
Szczegółowe informacje: www.biegi.szpot.pl.
KK

Rodzice-kierowcy łamią przepisy

Auta kursujące przed 8 rano po deptaku w rejonie Szkoły Podstawowej nr 4 to standard. Trakt biegnący przez północne osiedla stanowi też dojście do szkoły, więc rodzice dowożący uczniów chcą ich odstawić niemal pod same drzwi placówki. Efekt? Poblokowane przejścia dla pieszych, pozastawiane i porozjeżdżane chodniki, a także zagrożenie dla poruszających się w tym miejscu dzieci.

Temat ten podejmujemy na prośbę pana Adama. Jego córka, wraz z dwiema koleżankami, została potrącona na pasach dla pieszych w pobliżu „czwórki” dwa lata temu. Sprawcy wówczas nie ustalono, ale pan Adam apeluje: – Od tego czasu praktycznie nic się nie zmieniło – mówi nam. I wylicza: – Wielu kierowców podwozi swoje dzieci bezpośrednio pod drzwi szkoły, łamiąc wiele przepisów: jazda po pasach dla pieszych w poprzek, jazda po chodniku, zatrzymywanie auta na chodniku w miejscu gdzie jest to niedozwolone. Szczególnie niebezpieczne jest to, że wiele z tych manewrów wykonywanych jest na biegu wstecznym, a są to dzieci małe, dodatkowo w pobliżu jest przedszkole – wyjaśnia rodzic, dodając że w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły znajdują się parkingi, z których mogliby korzystać zmotoryzowani rodzice – na tyłach placówki, tuż przy skarpie nad jeziorem oraz koło marketu Tesco: – Z obydwu parkingów jest ok. 100 m do drzwi szkoły, chyba niewiele – podkreśla pan Adam. Zdaniem naszego czytelnika bezradni względem egzekwowania przepisów drogowych w okolicy są także funkcjonariusze: – Sporadyczne kontrole Straży Miejskiej niewiele dają – kierowcy są uparci. Moim zdaniem konieczne jest rozwiązanie systemowe – podkreśla. Takim, jak zaznacza, mógłby okazać się montaż kamery skierowanej na chodnik na wprost pasów, wyraźne oznaczenie na chodniku, że nie jest drogą, postawienie dużego czytelnego znaku z wypisanymi konsekwencjami za łamanie przepisów wraz z informacją gdzie znajduje się bezpieczny parking do odwożenia/odbierania dzieci. – Można również wyznaczyć pracownika gospodarczego w szkole, który w odblaskowej kamizelce oznaczonej „Bezpieczna szkoła" będzie dystrybuował ulotki wśród kierowców łamiących przepisy z dokładnie tą samą treścią co wspomniane wyżej tablice informacyjne, ostatecznie można postawić opuszczany słupek/szlaban, który będzie otwierany przez osobę z portierni szkoły. Czy w czasach kiedy człowiek umie dolecieć na księżyc, nie można zorganizować bezpiecznej okolicy przy szkole nr 4 w Swarzędzu? – pyta nasz czytelnik. Co na to miasto? W okolicach szkół, jak poinformował nas Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej, pracują od rana dwa patrole funkcjonariuszy, jeden przy szkole w Kobylnicy, gdzie ze względu na rozpoczętą niedawno przebudowę placówki występują poważne problemy z dowozem dzieci, drugi obsługuje pozostałe szkoły na terenie Swarzędza: SP 5, gdzie jest bardzo podobny problem, szkołę podstawową w Zalasewie oraz dodatkowo dwa przedszkola zlokalizowane w dość niefortunnych komunikacyjnie miejscach. Wszystko to odbywa się w tym samym czasie, czyli w okolicach godziny 8 rano. – Niestety, nie jesteśmy w stanie ustawić tam patrolu na stałe, zaś podejmowane przez nas próby dysponowania tam patrolu na dłuższy czas na zasadzie rotacji (np. tydzień SP 4 – tydzień SP 5) przynosiło oczekiwany rezultat, ale niestety na krótko. Później sytuacja wracała do normy. Jeśli oczywiście można to nazwać normą. Takie niestety mamy społeczeństwo – rozkłada ręce szef strażników. I podkreśla, że zablokowanie wjazdu na deptak było w międzyczasie brane pod uwagę, ostatecznie jednak zrezygnowano z tego pomysłu: – Jedynym skutecznym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby uniemożliwienie wjazdu na chodnik przy pomocy środków technicznych – barierki/słupki, ale i z tym jest problem, ponieważ tym chodnikiem odbywa się legalnie dowóz dzieci niepełnosprawnych samochodami (jest to jedyna szkoła podstawowa w gminie gdzie uczą się dzieci niepełnosprawne – także ruchowo). Ale są także rodzice, którzy przywożą swoje niepełnosprawne dzieci własnymi samochodami i posiadają „kartę parkingową osoby niepełnosprawnej” uprawniającą między innymi do niestosowania się do znaku drogowego B-1 (zakaz ruchu), który tam się znajduje – wyjaśnia P. Kubczak, wykluczając jednocześnie montaż innych znaków niż te już znajdujące się w tym miejscu, bo nie zezwalają na to przepisy, natomiast film z kamery miejskiej nie stanowi bezpośredniego dowodu w wykroczeniach o ruchu drogowym. – Jedyne co w tym względzie można jeszcze zrobić to ustawić znaki informacyjne wskazujące parkingi. Ale moim zdaniem nie wpłynie to na poprawę sytuacji, ponieważ problem leży gdzie indziej – wyjaśnia komendant Straży Miejskiej, zapowiadając jednak wysyłanie patroli w rejon szkoły „tak często – jak to tylko jest możliwe”. Czy do sprawy będziemy wracać? Czas pokaże.

mn

 

Paraliż komunikacyjny w niedzielę?

Północnym terenom naszej gminy w niedzielę, 11 września grozi paraliż komunikacyjny. Stara trasa krajowa nr 5 przebiegająca przez sołectwa: Bogucin, Janikowo, Kobylnicę  zostanie  zamknięta ze względu na odbywająca się poznańską imprezę kolarską SKODA Poznań Bike Challenge 2016. Utrudniony będzie też dojazd do Poznania od strony Antoninka. W związku z imprezą zawieszona zostanie linia autobusowa 412 a linie 401 i 405 mogą mieć znaczne opóźnienia.

Mieszkańców naszej gminy czekają kolejne utrudnienia komunikacyjne. W najbliższą niedzielę, 11 września odbędzie się  na terenie Poznania i kilku podswarzedzkich sołectw, m.in. – masowa impreza kolarska „Skoda Bike Challenge Poznań 2016, w której rywalizować będzie kilka tysięcy rowerzystów. Zmiany w organizacji ruchu  nastąpią w godz. 8.00-19.00

Co czeka swarzędzan?

Etap 1 – od godz. 9:00 do 12:00 zostanie zamknięta droga wojewódzka (stara DK5) na odc. od Poznania do m. Bugaj, przy czym zakłada się ruch poprzeczny między zawodnikami na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej i ul. Słocińskiego/Zielonej w Bogucinie oraz w Kobylnicy  na skrzyżowaniu ul. Swarzędzkiej i byłej DK5.

Etap 2 – od godz. 12:00 do 13:00 zamknięta droga wojewódzka (stara DK5) na odcinku od Poznania do Kobylnicy. Po przejechaniu uczestników wyścigu przez skrzyżowanie drogi wojewódzkiej z drogą powiatową nr 2407P w m. Kobylnica zostanie przywrócony na skrzyżowaniu swobodny ruch we wszystkich kierunkach, a ruch od Kobylnicy w kierunku Wierzonki będzie przywracany bezpośrednio za ostatnim zawodnikiem.

Etap 3 – od godz. 13:00 do 14:00 zamknięte zostaną drogi powiatowe 2147P, 2408P, 2407P na odcinku Kobylnica – Kiszkowo; ruch pojazdów będzie przywracany za ostatnim zawodnikiem od strony Kobylnicy w kierunku Kiszkowa.

Etap 4 – od godz. 14:00 do 16:00 zamknięta zostanie droga wojewódzka na odcinku Kiszkowo – Komorowo oraz droga powiatowa 2155P Komorowo – Dziekanowice.

Etap 5 – od godz. 16:00 do godz. 17:30 zamknięta zostanie droga wojewódzka (stara DK5) na odc. od Pawłowa do Kobylnicy. Ruch będzie przywracany za ostatnim zawodnikiem.

Etap 6 – zostanie zamknięta droga wojewódzka (stara DK5) na odcinku od Kobylnicy do Poznania, etap będzie wprowadzany z wyprzedzeniem minimum 30 min. przed pierwszym zawodnikiem.

Po przejechaniu ostatniego zawodnika przez skrzyżowanie drogi wojewódzkiej Poznań – Gniezno z drogą powiatową nr 2407P w Kobylnicy, ruch będzie całkowicie przywracany w kierunku Poznania.

Trasa – dystans 120 km:

Poznań-  Start z toru regatowego Malta – dalej Baraniaka – Jana Pawła II – Rondo Rataje – Krzywoustego – Niezłomnych – al. Niepodległości – Solna – Wolnica – Małe Garbary– Główna – Gnieźnieńska – Bogucin – Janikowo – Kobylnica – Wierzonka – Wronczyn do Kiszkowa i Łubowa, nawrót – Pobiedziska – Biskupice – Kobylnica – Gnieźnieńska – Poznań

Wiele wskazuje zatem na to, że mieszkańcy północnych sołectw naszej gminy na całą niedzielę zostaną odcięci od świata. Jaką mają alternatywę, jakie objazdy przygotowali dla nich poznańscy organizatorzy? – pytaliśmy przedstawicieli organizatora imprezy. Informacje były wyjątkowo zdawkowe. – Do dyspozycji swarzędzan pozostaje dojazd do Poznania przez ulicę Katowicką lub przez Kostrzyn i dalej przez autostradową obwodnicę Poznania – wyjaśnia przedstawiciel organizatora Łukasz Wysocki. Swarzędzki magistrat – ze względu na duże utrudnienia dla swarzędzan  – wystąpił z wnioskiem do poznańskich organizatorów o zmianę trasy imprezy w przyszłym roku poza granice administracyjne naszej Gminy.

Kt

{gallery}10.09.2016{/gallery}

Utrudnienia w komunikacji autobusowej

Niestety, poznańska impreza spowoduje także znaczne utrudnienia w funkcjonowaniu Swarzędzkiej Komunikacji Autobusowej.

1.      Opóźnienia kursowania autobusów linii401 oraz 405 z uwagi na zamknięcie dla ruchu lewej jezdni DK 92 i ograniczenia przejezdności Ronda Śródka.

2.      Całkowite zawieszenie kursów autobusów linii 412 z Kobylnicy do Dworca Śródka / 8.53, 10.23, 12.53, 14.18, 15.08, 15.48, 17.03/ oraz z Dworca Śródka do Kobylnicy /8.25, 9.30, 10.50, 13.25, 14.45, 15.45, 16.15, 17.30/ z uwagi zamknięcie drogi nr 5.

3.      Całkowite zawieszenie kursów linii492 z Kobylnicy do Uzarzewa w godzinach od 9.00 do 14.30 /9.08, 11.38, 13.15, 14.23, 16.03, 17.20/ z uwagi na zamknięcie drogi nr 5.

4.      Całkowite zawieszenie  kursów autobusów linii 493 z Kobylnicy do Karłowic w godzinach od 14.00 do 19.00 /13.40, 15.13, 16.35, 18.38/ z uwagi na zamknięcie dróg powiatowych nr 2408 Wronczyn – Wierzonka oraz nr 2407 Wierzonka – Kobylnica.

Utrudnienia w Poznaniu:

Ruch dwukierunkowy lub jednokierunkowy z ograniczeniami odbywać się będzie ulicami:
• Baraniaka od ulicy Wiankowej do Jana Pawła II oraz do Chartowo i do ulicy Dymka ruch dwukierunkowy po nitce południowej
• Jana Pawła II od ronda Rataje do ulicy Baraniaka ruch jednokierunkowy po nitce wschodniej
• Rondo Rataje ruch okrężny z ograniczeniami i brakiem możliwości wjazdu w ulicę Królowej Jadwigi
• Królowej Jadwigi od Niezłomnych do ronda Rataje ruch jednokierunkowy po nitce południowej
• Aleja Niepodległości od Niezłomnych do ulicy Solnej ruch jednokierunkowy po nitce wschodniej
• Solna / Wolnica / Małe Garbary / Wyszyńskiego / od al. Niepodległości do ronda Śródka ruch dwukierunkowy po nitce południowej
• Rondo Śródka ruch okrężny z ograniczeniami i brakiem możliwości wjazdu w ul. Wyszyńskiego
• Podwale, Hlonda od ronda Śródka do ulicy Hlonda / Głównej ruch dwukierunkowy po nitce zachodniej

Wyłączone z ruchu zostaną ulice bądź ich fragmenty:
• Główna (od ulicy Hlonda do ulicy Krańcowej)
• Gnieźnieńska (od ulicy Krańcowej do ulicy Bałtyckiej / granica miasta)
• Bydgoska (od ul. Wyszyńskiego do ul. Podwale)

 

• Hlonda – Główna
• Główna – Krańcowa – Gnieźnieńska
• Gnieźnieńska – Bałtycka
• Chartowo – Baraniaka
• Baraniaka – Dymka
• Baraniaka – Szwajcarska
• Dymka – Piwna
• Dymka – Browarna
• Browarna – Światopełka
• Warszawska – Mogileńska
• Warszawska – Krańcowa
• Warszawska – Św. Michała

Na czas trwania zawodów zorganizowane zostaną śluzy umożliwiające przejazd w poprzek tras, którymi kierować będą funkcjonariusze Policji:
• Baraniaka – Jana Pawła II
• Królowej Jadwigi – Droga Dębińska
• Królowej Jadwigi – Półwiejska
• Królowej Jadwigi – Niezłomnych – Wierzbięcice
• Al. Niepodległości – Powstańców Wlkp.
• Al. Niepodległości – Taylora
• Al. Niepodległości – Św. Marcin
• Al. Niepodległości – Libelta
• Al. Niepodległości – Solna
• Garbary – Małe Garbary – Wyszyńskiego
• Podwale – Bydgoska – Św. Wincentego
• Hlonda – Zawady

 

Ruch komunikacji miejskiej
Autobusy i tramwaje podporządkowane zostaną ogólnej organizacji ruchu kołowego. W miejscach poprzecznego przecinania z trasami zawodów przepuszczane będą poprzez śluzy.

 

Udany rewanż Lechity!

W minioną niedzielę drugą kolejkę ligową rozegrali zawodnicy Meblorza. Swarzędzanie podejmowali w Gruszczynie Lechitę Kłecko. Obie drużyny spotkały się już dwa tygodnie temu w Pucharze Polski. Wtedy lepsi okazali się Meblorze.

Mecz z samego początku był, podobnie jak ten w Kłecku, wyrównany. Z czasem jednak to gospodarze przejmowali inicjatywę. W 21 minucie przed szansą zdobycia bramki stanął kapitan Meblorza Kacper Sobota, który po dograniu Wojtka Niklausa wyszedł „sam na sam” z bramkarzem. Górą w tym pojedynku był Michał Karwański. Stare powiedzenie „niewykorzystane sytuacje się mszczą” pasowało idealnie do tego spotkania. W 25 minucie obrońca Meblorza poślizgnął się na mokrej od deszczu trawie i stracił piłkę na rzecz Bartosza Wiśniewskiego. Ten mając na drodze już tylko Łukasza Staniszewskiego zachował zimną krew i otworzył wynik spotkania.  Gospodarze po bramce wzięli się w garść i coraz częściej atakowali bramkę Lechity. Z rzutów wolnych uderzali Kacper Sobota i Jakub Strużyński ale bramkarz gości wyciągał się jak struna i bronił każdy strzał. W 34 minucie kapitan Meblorza stanął przed stuprocentową szansą na wyrównanie. Jakimś cudem piłkę z linii wybił obrońca Lechity. 3 minuty później swoją okazję miał Wojtek Niklaus. W pojedynku jeden na jednego znów górą był bramkarz gości. Pomimo przewagi gospodarze przegrywali do przerwy 0-1.
Na drugą połowę Meblorze wyszli z wiarą, że wynik da się jeszcze obrócić na swoją korzyść. 5 minut później ta wiara została zachwiana. Z rzutu wolnego bezpośrednio na bramkę uderzył Krzysztof Kubalewski i goście prowadzili 2-0. Po stracie drugiej bramki Meblorze zaczęli grać zupełnie inaczej. Inicjatywę przejęli piłkarze z Kłecka i stwarzali coraz więcej okazji do podwyższenia wyniku. Nie pomogły zmiany zastosowane przez trenera Sadysia. Na domiar złego w 70 minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Damian Szmalc i musiał opuścić boisko. Zawodnicy Lechity w końcu doczekali się kolejnej bramki. W 90 minucie wynik ustalił Kacper Serwatka.

JB

Unia świętowała 95 lat!

Licznie zgromadzeni swarzędzanie świętowali rocznicę powstania Unii. 15 sierpnia br. minęło dokładnie 95 lat od chwili kiedy grono entuzjastów sportu – na czele z Marianem Zaporowskim -powołało do życia Swarzędzki Klub Sportowy „Unia”.

Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 10:00 Mszą Świętą w kościele pw. św. Marcina. Po jej zakończeniu uczestnicy przeszli ulicą Św. Marcina do hali SCSiR. Pochód uświetniła Swarzędzka Orkiestra Dęta. Uroczysta akademia w Hali Swarzędzkiego Centrum Sportu i Rekreacji rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru klubu i wspólnego odśpiewania „Mazurka Dąbrowskiego”. Uroczystość prowadził znany dziennikarz sportowy Marek Lubawiński, a jako pierwszy głos zabrał prezes SKS Unia Wojciech Matecki, witając licznie zgromadzonych gości. Wśród których była m.in. córka założyciela klubu Mariana Zaporowskiego. Następnie prowadzący przybliżył historię klubu i jego poszczególnych sekcji. Potem przyszła pora na gratulacje i życzenia. – Ogromne podziękowania dla tych, którzy przez te 95 lat tworzyli historię klubu” – podkreślał burmistrz Marian Szkudlarek. Z kolei poseł Bożena Szydłowska życzyła klubowi aby nadal był miejscem spotkań, treningów, rozgrywek. Głos zabrali także m.in. Agata Mikulska – członek zarządu Polskiego Związku Zapaśniczego, Lech Pauliński – Prezes Wielkopolskiego Związku Zapaśniczego oraz Paweł Wojtala – Prezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Wręczenie nagród, wyróżnień oraz odznaczeń, zarówno tych klubowych, jak i związkowych było kolejnym punktem uroczystości. Wielkopolski Związek Piłki Nożnej swoimi odznaczeniami  uhonorował m.in.: Mariusza Białkowskiego – kierownika zespołu seniorów oraz Jakuba Ostrowskiego – trenera pierwszej drużyny. Po części oficjalnej, uczestnicy jubileuszu biesiadowali przy grillu i grochówce. Sportowym wydarzeniem był mecz piłki nożnej pomiędzy Przyjaciółmi „Zapora” a zespołem „Kaczka” złożonym z poznańskich dziennikarzy. W drużynie kolegów Michała Zaporowskiego, przedwcześnie zmarłego wychowanka Unii, zagrali: Dominik Kubiak, Waldemar Przysiuda, Tomasz Stankiewicz, Michał Góralski, Marian Paczyński, Sebastian Jankowski, Robert Cieślewicz, Tomasz Rybarczyk, Mariusz Pietrzak, Marcin Szymański, Marcin Staszak, Sławomir Laskowski, Rafał Jankowski, Konrad Zandrowicz , Paweł Bocian oraz Jakub Ostrowski.  – Uważam, że wydarzenie było sympatyczne. Ludzie, którzy coś dla klubu zrobili, zostali wyróżnieni. Jest to miłe, że o tych starszych sportowcach ciągle się pamięta” – podsumował sobotni jubileusz Wiesław Zaporowski, legenda klubu i wieloletni działacz związany z Unią od 60 lat.

Jan Piechota

{gallery}08.09.2016-2{/gallery}

Fot. H.Staniewska

 

Pani Franciszka od swarzędzan

Charakterystyczna i unikatowa kamienica przy ul. Rynek 29 skrywa wiele tajemnic. To także ukochany, rodzinny dom wielopokoleniowej rodziny Wiśniewskich, z których najbardziej znaną przedstawicielką była Franciszka Wiśniewska. Położna z wykształcenia i zamiłowania pomogła przyjść na świat setkom mieszkańców naszego miasta i gminy.

Ponoć każdy dom i zaułek starówki dużego lub małego miasta ma swoją historię i skrywa jakąś tajemnicę. Centrum Swarzędza. Sam środek. Kamienica nr 29.  Charakterystyczna, unikatowa a jednocześnie przepiękna architektonicznie perełka na swarzędzkim Rynku. O ciekawych dziejach  kamieniczki w sercu naszego miasta i jej wyjątkowych mieszkańcach  mogliśmy dowiedzieć się dzięki przekazom pani Genowefy Owczarzak (z domu Majchrzak) i Magdaleny Gombowskiej i udostępnionym przez panie pamiątkowym rodzinnym zdjęciom i dokumentom. Dziś część pierwsza opowieści.

Urodzona w Wierzonce

Znana swarzędzka położna tkwi w pamięci wielu mieszkańców naszego miasta, szczególnie starszego pokolenia. To ona przyjmowała na świat tysiące swarzędzan, to ona wspomagała i wspierała rodzące w domach mieszkanki miasta i gminy. To ona cieszyła się wielkim szacunkiem i autorytetem w swarzędzkiej społeczności.

Pani Franciszka Wiśniewska urodziła się  28 marca 1895 w Wierzonce w rodzinie Agnieszki (z d. Szukała) i Jana Kapitańczyków jako najstarsza z trojga rodzeństwa. Jak wynika z zachowanego dokumentu (z roku 1953) posiadała dyplom położnej wydany w roku 1920 przez Państwową Szkołę Położnych w Poznaniu i miała uprawnienia do wykonywania zawodu położnej miejskiej (7 godzin) w Swarzędzu.

Witała na świecie małych swarzędzan

Pani Franciszka współpracowała ze znanym swarzędzkim lekarzem Kazimierzem Kosmalą mieszkającym także przy Rynku, pod numerem 18.  Z relacji rodziny wiadomo, że czasami położną wzywano do porodu o każdej porze dnia i nocy co było niebezpieczne, szczególnie w czasie wojny. Podczas okupacji niemieckiej na piętrze i parterze domu, w którym mieszkali znajdował się szpital wojenny.  Do pobliskich miejscowości pani Wiśniewska udawała się z pomocą medyczną często wozem a za pracę otrzymywała niejednokrotnie zapłatę w postaci warzyw, jaj czy drobiu. W pamięci rodziny zachowały się także wspomnienia trudnych decyzji zawodowych pani Franciszki związanych z problemami kobiet potraktowanych w sposób dla nich mało komfortowy przez wyzwalające Swarzędz wojska radzieckie. W rodzinie przechowuje się do dziś zdjęcie (rok 1947) przedstawiające np. panią Franciszkę Wiśniewską w pracy czyli w domu, w którym może godzinę wcześniej  przyszedł na świat nowy mieszkaniec (lub mieszkanka) miasta. Na fotografii widać leżącą w łóżku szczęśliwą matkę, wokół niej rodzinę w komplecie a wśród niej także i akuszerkę – panią w białym fartuchu trzymającą na rękach maluszka oraz pomagającą jej już wtedy przy pracy najmłodszą córkę Kazimierę – stoi druga z prawej.

Mieszkanie na Rynku

Rodzina pani Franciszki:  matka  Agnieszka, mąż Ludwik i trzy córki Joanna, Stanisława i najmłodsza Kazimiera (na zdjęciu rodzinnym w stroju komunijnym – rok 1937) zajmowała już przed II wojną światową ostatnią kondygnację kamienicy przy ul. Rynek nr 29. Do rozpoczęcia wojny ciąg kamienic Rynku od budynku z dzisiejszym zegarmistrzem do narożnika przy wylocie ul. Zamkowej należał do rodzin żydowskich (a już na pewno do roku 1943 leżał w granicach Gminy Żydowskiej). Wiśniewskich dokwaterowano do kamienicy sklepikarza Fabiana prawdopodobnie dlatego, że społeczność żydowska w mieście traciła już wtedy swoje wpływy a pani Wiśniewska wykonywała ważny społecznie i potrzebny dla miasta i okolicy zawód (warto w tym miejscu dodać, że w pobliżu  –  kilka kamienic dalej –  mieszkała inna położna, pani Stanisława Mysior). O tym jak los splótł dzisiejszych potomków Wiśniewskich z Żydami Fabianami – poprzednimi właścicielami kamienicy i tajemnicach kamienicy za tydzień, w kolejnym numerze TS.

H. Staniewska

{gallery}08.09.2016{/gallery}

Pani Franciszka Wiśniewska nie była jedyną położną w naszym mieście. Ze źródeł archiwalnych zebranych przez Aurelię Bartoszek wynika, że w  "Urzędowym spisie lekarzy, lekarzy – dentystów ……"  na rok 1939 wśród położnych wymieniono:

1) Nowaczek Genowefa, ur. 1899, uprawnienia od 1927, obwód Swarzędz

2) Mysiorowa Stanisława, ur. 1899, uprawnienia od 1922, obwód j.w.

3) Wiśniewska Franciszka, ur. 1895, uprawnienia od 1920, obwód j.w.

W "Orędowniku powiatu wschodnio-poznańskiego" jest wzmianka o akuszerce obwodowej Marii Małeckiej z Swarzędza" (1922 nr 1).rts

Uwaga na bobry!

Niedawno bóbr ranił pluskającego się w Jeziorze Swarzędzkim psa. Zwierzę udało się uratować, ale jego właścicielka przestrzega przed wchodzeniem do wody: –Przecież bóbr może zaatakować także człowieka – mówi pani Sonia. Zdaniem strażników miejskich nie ma jednak takiej możliwości i swarzędzanie mogą się czuć nad jeziorem bezpiecznie. Pod warunkiem, że nie będą prowokować gryzoni.

W okolicznych akwenach żyje coraz więcej bobrów. Świadczy to o poprawiającej się jakości wód, ale jest i druga strona medalu – działalność tych zwierząt stanowi poważne zagrożenie dla drzewostanów i tym samym ludzkich osiedli. Jak się jednak okazuje, także te z pozoru sympatyczne gryzonie mogą być niebezpieczne dla otoczenia. Przed kilkoma dniami naszą redakcję odwiedziła właścicielka psa, który mocno ucierpiał podczas spotkania z bobrem, prosząc o wystosowanie do mieszkańców apelu o zachowanie ostrożności podczas spacerów nad Jeziorem Swarzędzkim, a zwłaszcza zwrócenie uwagi na czworonogi, które wchodzą do wody: – Zdarzenie miało miejscu na początku sierpnia. Byliśmy z psem na spacerze, na wysokości zejścia nad jezioro przy kościele jest polana, tam pies wszedł do wody i płynąc zaczął nagle piszczeć. Zauważyliśmy, że coś go zaatakowało. Z początku myśleliśmy, że to wydra, ale w pewnym momencie zobaczyliśmy charakterystyczny ogon bobra. Pieskowi ledwo udało się wyjść z wody z wieloma głębokimi ranami podbrzusza… – relacjonuje nam mieszkanka. – Natychmiast zawinęliśmy zakrwawionego pieska w koce i przewieźliśmy do kliniki weterynaryjnej w Poznaniu. Założono mu szwy, podano antybiotyki, leżał tam przez dwa tygodnie. Na szczęście udało się go uratować, ale ludzie powinni uważać spacerując brzegiem jeziora, zwłaszcza że pogoda zachęca do spędzania czasu nad wodą. Nie wchodźmy jednak do niej – przestrzega. To, że pies został zaatakowany przez bobra potwierdzają także wyniki ekspertyzy lekarskiej, którą przedstawiła nam mieszkanka. Mówi ona także o „rozległych i licznych ranach szarpanych po pogryzieniu”, co może świadczyć dodatkowo o wielkości bobra, zwłaszcza, że Paddy, bo tak wabi się niedoszła ofiara gryzonia do małych nie należy. – Ogólnie to cud, że lekarze postawili go na nogi, biorąc pod uwagę obrażenia i to ile piesek stracił krwi. Zdaję sobie sprawę, że woda to naturalne środowisko bobra, a nie psa, ale to normalne, że psy podczas spaceru wchodzą do jeziora popływać. Rzadko jednak zdarza się, by coś je zaatakowało, a tym bardziej gryzoń i to powodując takie rany – dodaje pani Sonia, podkreślając że o całym zdarzeniu poinformowała też miejscowych urzędników, a także służby mundurowe. Te jednak mają wątpliwości co do zuchwałości bobra. Jak podkreśla Piotr Kubczak, komendant Straży Miejskiej, gryzoń nie mógł zaatakować innego zwierzęcia, bo zwyczajnie nie leży to w jego naturze: – Nie znamy dokładnych okoliczności tego zdarzenia, jedynie relacje mieszkanki, ale przypuszczam, że bóbr musiał zostać w jakiś sposób sprowokowany przez psa, którego uznał za zagrożenie dla żeremi lub swojej rodziny. Te gryzonie to zwierzęta roślinożerne, nieprowokowane nie zaatakują: ani zwierzęcia, ani tym bardziej człowieka. Nie stanowią dla nas zagrożenia, bo to wynika z ich trybu życia – nie polują i funkcjonują nocą, są bardzo skryte. To nie jest drapieżnik tylko gryzoń  – wyjaśnia szef funkcjonariuszy, dodając że Jezioro Swarzędzkie nie jest miejscem do kąpieli dla psów: – Gdy w jeziorze nie ma wyznaczonego kąpieliska to każdy wchodzi do wody na własną odpowiedzialność. Także zwierzęta – rozkłada ręce. Bobry są w Polsce pod ochroną. To także gatunek chroniony przez prawo unijne – dyrektywę siedliskową. Zezwala ona na odstępstwa od zakazów, w tym zakazu ich zabijania i chwytania, ale tylko po stwierdzeniu braku rozwiązań alternatywnych, dlatego też miasto nie będzie podejmowało żadnych działań wobec tych zwierząt: – Konsultowaliśmy się z Urzędem Miasta i Gminy i możemy jedynie przy brzegu jeziora zamontować tabliczki informujące o aktywności bobrów w okolicy, ale czy to coś da – nie wiadomo. Powinniśmy jednak mieć świadomość, że to ich naturalne środowisko. Jakość wody w jeziorze uległa poprawie i te zwierzęta będą spotykane w naszym akwenie. Nie jest to jednak kolejny niebezpieczny zwierz, którego trzeba tępić, albo przeganiać ze swojego środowiska. Gdy zobaczymy bobra, po prostu idźmy dalej, nie próbujmy robić sobie z nim zdjęć, nie prowokujmy go – apeluje P. Kubczak. Odnotujmy, że dyskusja nad cały czas rosnącą aktywnością tych zwierząt trwa od niedawna praktycznie w całym kraju. Obecnie w Polsce liczebność bobra szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy osobników. Nie wiadomo jak duża populacja zamieszkuje „swarzędzkie” wody.

mn

""

Pogryziony przez bobra pies był leczony przez dwa tygodnie w specjalistycznej klinice, założono mu sporo szwów. Dziś ma się zdecydowanie lepiej.
Zdaniem swarzędzkich funkcjonariuszy bóbr nie mógł zaatakować psa, bo nie jest drapieżnikiem. –  Musiał zostać w jakiś sposób sprowokowany lub bronił swoich żeremi albo rodziny – mówi komendant Piotr Kubczak.

Spore zmiany w budżecie

Aż 1,75 mln zł, czyli o 500 tys. zł więcej niż planowano przeznaczy Swarzędz na budowę ronda i modernizację ul. Swarzędzkiej w Gruszczynie. Pieniądze na tę realizowaną wspólnie z powiatem inwestycję zostały właśnie wycofane z II etapu przebudowy ul. Dworcowej w Kobylnicy. Zmian w budżecie jest jednak więcej.

Wszystko za sprawą przetargu ogłoszonego przez Zarząd Dróg Powiatowych dla inwestycji w Gruszczynie. Jak się okazało, oferty które otwarto przed kilkoma dniami przekraczają zaplanowane wcześniej 2,5 mln zł. na to zadanie, które – przypomnijmy – po połowie ma być finansowane przez powiat oraz Swarzędz. – W czwartek zostały otwarte oferty i rozpoczęła się kolejna faza procesu wyłonienia najkorzystniejszej. Powiat w swoim budżecie miał zapewnioną kwotę 1,9 mln, my po dochwaleniu tych 500 tys. będziemy mieć 1,7 mln. Natomiast złożone w przetargu na ul. Swarzędzką oferty osiągają w tej chwili pułap od 3,3 mln do 4,2 mln zł. Starostwo zwróciło się do gminy, by uchwaliła kwotę 1,75 mln zł, ponieważ powiat musi wprowadzić te pieniądze do swojego budżetu. W przeciwnym wypadku nie rozstrzygnie przetargu na inwestycję i nie podpisze umowy z wykonawcą. Przypomnę, że zobowiązaliśmy się partycypować w tej drodze 50 na 50, a kosztorys inwestorski był na grubo powyżej 4 mln. zł – wyjaśniał podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej burmistrz Marian Szkudlarek, tłumacząc zmiany w budżecie. Niewykluczone zatem, że inwestycja w Gruszczynie doczeka się wykonawcy, który rozpocznie prace drogowe we wrześniu. Wówczas potrwają one, zgodnie z zapowiedziami, do połowy grudnia br. Natomiast pół miliona zł, które miasto przeleje na konto powiatu zostanie wycofane z innej ważnej inwestycji – II etapu budowy nawierzchni wraz z odwodnieniem w ul. Dworcowej w Kobylnicy. W tym roku, odnotujmy, Swarzędz planował przeznaczyć na jej realizację 800 tys. zł: – Z drugiego etapu, na który mamy w budżecie 800 tys. zdejmujemy 500 tys., ponieważ w tym roku nie przerobimy tej kwoty, fizycznie nie ma takiej możliwości. Jesteśmy na to wszystko przygotowani, ale musimy pewne rzeczy robić po kolei. Nie wykonamy II etapu nie mając zrobionego pierwszego – wyjaśnił gospodarz gminy, informując że Swarzędz stara się jednocześnie o dofinansowanie tej inwestycji: – Jesteśmy po pierwszej fazie oceny projektów związanych z Zintegrowanymi Inwestycjami Terytorialnymi. Sprawa dotyczy dworca w Kobylnicy z pierwszym odcinkiem ul. Dworcowej od ul. Swarzędzkiej oraz dworcem w Swarzędzu. Tam na kwotę 12,5 mln mamy po pierwszym sprawdzeniu przez metropolię zakwalifikowane 9,5 mln dofinansowania. Natomiast czy te pieniądze dostaniemy, dowiemy się na przełomie października i listopada. Inwestycja będzie realizowana, ale kilka miesięcy później – podkreślił szef UMiG. Na tym jednak nie koniec zmian w budżecie. Jak wynika z przegłosowanej we wtorek przez radnych zmiany uchwały budżetowej Swarzędza na bieżący rok,

dodatkowe 800 tys. zł miasto przeznaczy na budowę sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej w Paczkowie, o pół miliona zwiększy budżet przeznaczony na zakup specjalistycznych wozów strażackich, z kolei dodatkowe 600 tys. zł z gminnej skarbonki powędruje na budowę i modernizację oświetlenia w Łowęcinie, Gruszczynie i Garbach. Swarzędz znalazł też dodatkowe środki m.in. na remont i modernizację dwóch przepompowni ścieków w Kobylnicy, dofinansowanie remontu II piętra komisariatu policji, czy awaryjną naprawę rowu melioracyjnego znajdującego się na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Nad Cybiną”, odwadniającego północną część miasta. Z kolei ok. 1,4 mln zł wycofano m.in. z planowanej na ten rok modernizacji kolejnej części deptaka na północnych osiedlach. Zadanie to, ze względu na przedłużające się procedury przetargowe, będzie realizowane w przyszłym roku. – Pierwszą kolejność mają inwestycje, na które dostajemy dofinansowanie, dopiero potem realizujemy te, które musimy robić samodzielnie. Tak realizujemy obiekty sportowe, budynki komunalne, tak chcemy realizować Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. Pierwszy nabór w ramach ZIT był do końca maja, teraz będziemy przygotowywać wniosek na drugi nabór październikowy i tam też mamy określone zadania – podsumował burmistrz. Odnotujmy, że na 23 okoliczne miejscowości wchodzące w skład metropolii poznańskiej przeznaczone jest – w ramach unijnych dofinansowań ZIT – 100 mln zł.

mn