Blubry z Wujem Czechem, czyli o gwarze poznańskiej po swarzędzku

0

Pasjonat gwary poznańskiej, autor bestsellerowej publikacji „W antrejce na ryczce”, miłośnik  pyrów z gzikiem i sznytloszkiem oraz spacerów po Swarzędzu – tak na szagę można opisać Marka Szymańskiego, popularnego w Wielkopolsce Wuja Czecha, czyli spadkobiercę Starego Marycha.

Tygodnik Swarzędzki: Miłośnik i pasjonat gwary poznańskiej, wielbiciel Blubrów Starego Marycha, autor wierszy w gwarze, felietonista. Kim tak naprawdę jest… Wuja Czechu?

Marek Szymański: "Wuja Czechu" to postać literacka, którą stworzyłem aby przywrócić pamięć o naszej gwarze poznańskiej.  Inspiracją dla mnie był pan Stanisław Strugarek, postać bardzo znana wcześniej urodzonym wielkopolanom.  Jego zabawne felietony pod tytułem "Wuja Ceśku opowiada" wygłaszane w niedzielę na antenie Polskiego Radia gromadziły przy odbiornikach całą wuchtę wiary z naszych rodzinnych fyrtli. Do dziś jestem jego wiernym fanem. A jeśli chodzi o mnie, to na co dzień jestem zwykłym obywatelem w strefie 50+,  pracuję w niewielkiej poznańskiej firmie, mam wspaniałą, wyrozumiałą żonę, oraz dwoje dorosłych już dzieci, które właśnie odeszły "na swoje". Mam teraz trochę czasu dla siebie i mogę realizować swoje pasje.

TS: Skąd zainteresowanie gwarą poznańską? W dzisiejszych czasach to dość osobliwa pasja…

MSz: Nasza gwara niestety umiera. Ślązacy, kaszubi i górale pielęgnują swoją gwarę, nasza została skutecznie zniszczona. W dużej mierze przyczyniła się do tego edukacja szkolna, nasza gwara była  tępiona w szkołach i dziś mamy tego efekty.  Pan Lech Konopiński, mój mentor i mistrz rymowanej gwary poznańskiej tak napisał kiedyś do mnie: " Mamy tak dużo pięknej staropolszczyzny w naszej mowie – nie powinniśmy nazywać jej gwarą". Nam przez całe lata wmawiano, że mówienie gwarą to brzydka rzecz a ja przekonałem się ostatnio, jak wielką radość sprawiają moje teksty wielu ludziom. 

TS: Książka „W antrejce na ryczce” Pana autorstwa jest niewątpliwym bestsellerem.  Znalazły się  tam  m.in. bardzo znane wiersze Tuwima czy Brzechwy.  Tłumaczenie „Kaczki dziwaczki" czy "Lokomotywy” na gwarę poznańską nie było chyba łatwym zadaniem. Efekt finalny jest jednak niesamowity. Jak przekłada się wiersze na gwarę poznańską?

MSz: Nie jest to łatwe, ponieważ wiele słów wyszło już dawno z użycia. Nieraz muszę skorzystać ze słownika gwary poznańskiej, żeby sobie przypomnieć niektóre określenia.  "Lokomotywę" Tuwima przetłumaczyłem, ponieważ wcześniej została przełożona na inne gwary, również na inne języki, a na naszą gwarę nikt jeszcze tego nie zrobił. Teraz już wiem, że tym tłumaczeniem postawiłem sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Nie wiem, czy uda mi się teraz ją przeskoczyć.

TS: Co chciałby Pan przekazać adresatom swojej twórczości?

MSz: Chciałbym, żeby ta mowa naszych ojców nie odeszła  jeszcze w zapomnienie. To przecież część naszej historii, naszej kultury oraz tradycji. Trochę mi smutno, kiedy widzę jak łatwo przyjmujemy obce nam kulturowo obyczaje i zachowania, a odrzucamy to co nasze.

TS: Czy  w życiu codziennym używa Pan często gwary? Z pewnością ma Pan jakieś swoje ulubione słowa lub zwroty… Zdradzi nam Pan kilka z nich?

MSz: W domu często staram się używać słów gwarowych,  bo rozbawiam nimi żonę. Jemy na przykład pyry z gzikiem i ze sznytloszkiem,  popijamy kompotem zes angrystu a potem się kielczymy. Moje ulubione słowa to oczywiście: ryczka i laczki. Korzystam z nich codziennie. Uwielbiem też placek na młodziach z drzuzgawkami i kruszonką.

TS: Jest Pan poznaniakiem z urodzenia, swarzędzaninem z wyboru. Dlaczego akurat Swarzędz wybrał Pan na swoje „miejsce na ziemi”?

MSz: Zamieszkałem w Swarzędzu trochę przez przypadek, ale w tej chwili czuję się bardziej  swarzędzaninem niż poznaniakiem.  Spotkałem tutaj sporo życzliwych i serdecznych ludzi, polubiłem spacery po Swarzędzu oraz po okolicach, które są naprawdę piękne. Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy musiałbym wrócić do Poznania, tutaj jest mi dobrze.

TS: Jest szansa, że w Pana twórczości pojawi się więcej wątków swarzędzkich?

MSz: Oczywiście, będę się starał pisać również teksty o Swarzędzu. Mam nadzieję, że pojawią się nowe pomysły związane z tym tematem.

TS: Swarzędzanie używają gwary poznańskiej? Słyszy ją Pan często w naszym mieście?

MSz: Niestety coraz rzadziej można spotkać ludzi mówiących gwarą, ale wiele osób nadal używa regionalizmów chyba nie zdając sobie z tego sprawy. Bo tylko u nas się wychodzi "na dwór", "zaklucza drzwi", "nadusza na klamkę" lub "robi łóżko".  Odkrawamy też kromki,  palimy ćmiki i staramy się nie zrobić sobie poruty.

TS: Czy Wuja Czechu ma już kolejne plany wydawnicze? Szrajbnie kolejną knipę? Może o bimbie do Swarzyndza?

MSz: Myślę nad kolejną książką, mam już sporo wierszy i przekładów ale ciągle się zastanawiam, czy ją wydać. Problemem jest dystrybucja książki, o czym się przekonałem wydając "W antrejce na ryczce". O bimbie do Swarzyndza napisałem już wiersz, który opublikowałem na mojej facebookowej stronce. Natychmiast pojawiły się liczne komentarze bo ten temat jest wciąż żywy. Może się kiedyś doczekamy szybkiej i sprawnej komunikacji z Poznaniem, wszyscy na to czekamy.

TS: Dziękujemy za rozmowę.

kt, mn

*Bimba – tramwaj, *szrajbnąć – napisać, * kielczyć się – śmiać się, *sznytloszek – szczypiorek

Od redakcji: Miło nam poinformować, że twórczość Marka Szymańskiego („wuja Czecha”) będziecie Państwo mogli podziwiać w kolejnych numerach TS. Już w najbliższym numerze TS pierwsza odsłona rubryki autorstwa Wuja Czecha pt. „Jaja ze Swaja”.

""

Jedziemy na cmentarze

0

W wielu miastach kraju wprowadzana jest świąteczna organizacja ruchu wokół cmentarzy. Zmieniane są trasy niektórych linii autobusowych, przy nekropoliach wytyczane są tymczasowe miejsca parkingowe. W Swarzędzuzmiany będą tradycyjne, choć kierowcy powinni uważać na ul. Poznańskiej.

Cmentarna i Słowackiego jednokierunkowe

Zbliża się Święto Zmarłych. Za kilka dni wyjedziemy na groby bliskich, nierzadko do innych miejscowości. Czego jednak możemy spodziewać się w rejonie swarzędzkich nekropolii? Corocznie najtrudniejsza sytuacja komunikacyjna panuje w rejonie cmentarza komunalnego przy ul. Cmentarnej i na pobliskim skrzyżowaniu tej ulicy z ul. Cieszkowskiego. W zeszłym roku na tych drogach wprowadzono zupełnie nową  organizację ruchu, polegającąnatymczasowym objęciu ul. Cmentarnej ruchem jednokierunkowym w stronę cmentarza, natomiast powrót z nekropolii odbywał się objazdem przez ul. Słowackiego, na której również obowiązywał ruch jednokierunkowy. Dodatkowo po lewej stronie ul. Słowackiego, zgodnie z kierunkiem ruchu, wprowadzony został zakaz zatrzymywania się. Pomysł ten zdał egzamin, dlatego też podobna organizacja ruchu zostanie wprowadzona podczas tegorocznego Święta Zmarłych. – Widzieliśmy w zeszłym roku, że to rozwiązanie jest optymalne i usprawniło przepustowość miejscowego, rokrocznie o tej porze zakorkowanego, skrzyżowania. Potwierdziły to też docierające do nas opinie kierowców i mieszkańców – mówi Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej. – Dlatego po uzgodnieniach z powiatem zostanie ono wprowadzone także i w tym roku. Trasy ruchu w tym miejscu, tak jak przed rokiem, zostaną wytyczone i oddzielone barierkami, kierowcy nie będą mieli problemu z odczytaniem nowej organizacji – zaznacza szef strażników. Tymczasowa organizacja ruchu przy komunalnej nekropolii ma obowiązywać od popołudnia w niedzielę, 30 października do godzin porannych 2 listopada.

Poznańska po staremu, ale…

Co ważne, na czas zbliżającego się święta zmian organizacyjnych nie będzie w rejonie cmentarza na ul. Poznańskiej, przy której w ostatnich latach na wysokości nekropolii wydzielano część drogi krajowej, tworząc w ten sposób miejsca parkingowe. Z tych pomysłów zrezygnowano przed dwoma laty i wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie i w tym roku: – Ruch na ul. Poznańskiej w rejonie cmentarza będzie odbywał się normalnie, podobnie jak w dni powszednie, a osoby udające się na cmentarz będą mogły korzystać z parkingu przy Castoramie, tak jak przed rokiem– dodaje P. Kubczak. Warto jednak odnotować, że na samej ul. Poznańskiej, na odcinku od ul. Stawnej do wjazdu w ul. Dworcową będzie obowiązywało ograniczenie prędkości w obydwu kierunkach trasy krajowej do 50km/h. Nad znakami powinny pojawić się żółte lampy sygnalizacyjne.Ograniczenie prędkości na ul. Poznańskiej będzie dodatkowo wymuszane przez… brak nawierzchni tej trasy: – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozpoczęła zapowiadaną od kilku tygodni wymianę nawierzchni drogi krajowej nr 92. Prace rozpoczęły się przed kilkoma dniami w rejonie skrzyżowania z ul. Kirkora a nawierzchnia będzie zdejmowana sukcesywnie na kolejnych odcinkach, w stronę skrzyżowania z ETC. Kierowcy powinni uważać, bo do czasu Wszystkich Świętych droga będzie pozbawiona nakładki na sporej długości – apeluje szef strażników.

Auto lepiej zostawić w garażu

Dodatkowe miejsca do zaparkowania pojazdów pojawią się tylko przy cmentarzach w mieście – przy cmentarzu komunalnym przeznaczony do tego zostanie pobliski plac manewrowy, natomiast przy ul. Poznańskiej wspomniany już plac przy Castoramie. Nekropolie w sołectwach są mniejsze, tam też oficjalne strefy do parkowania nie zostaną wydzielone: – Dla nas priorytetem będzie utrzymanie przejezdności dróg. Nie chodzi o to, by kogoś karać za pozostawienie samochodu na trawniku, bo fizycznych możliwości utworzenia tymczasowych miejsc parkingowych przy swarzędzkich cmentarzach nie ma. Będziemy kontrolować parkowanie, ale pod kątem przepustowości dróg. Na akcję „Znicz” oddelegowani zostaną wszyscy dostępni tego dnia funkcjonariusze i będą pracowali także w nocy, bo często niestety w tych dniach zdarzają się kradzieże na cmentarzach – zapowiada szef strażników miejskich. W rejonie nekropolii w najbliższych dniach, co oczywiste, obecni będą także policjanci. – Jak co roku w ramach akcji „Znicz” zwiększamy siły i środki, aby zabezpieczyć rejony przy cmentarzach. Na pewno w Gortatowie i przy Poznańskiej zawsze będzie obecny patrol – deklaruje zastępca komendanta policji w Swarzędzu, komisarz Piotr Borowiak. Służby mundurowe apelują do swarzędzan o pozostawienie pojazdu 1 listopada, w miarę możliwości, pod domem: – Natężenie ruchu tradycyjnie będzie spore. Kto nie musi, niech nie porusza się samochodem. Często szybciej dojdzie się na cmentarz pieszo, niż dojedzie – radzą. Skorzystać będzie można za to z komunikacji miejskiej, zwłaszcza że w Święto Zmarłych będzie ona wspierana dodatkowymi pojazdami.

Będą dodatkowe autobusy

W poniedziałek, 31 października, swarzędzkie autobusy będą kursowały według rozkładu jazdy dla dni powszednich, z kolei we wtorek, 1 listopada w rozkładzie świątecznym. Komunikację miejską tego dnia na wypadek wystąpienia opóźnień – jak zapowiada ratusz – będą wspierały rezerwowe pojazdy, które mają być wysyłane na trasę w przypadku odnotowania problemów komunikacyjnych. Dodatkowe autobusy ze względu na spodziewane wydłużenie trasy i czas przejazdu pojawią się na liniach 401 i 412. Co ważne, autobusy linii 412, w związku ze zmianami w organizacji ruchu przy poznańskim cmentarzu na Miłostowie, będą kursowały zmodyfikowaną trasą tak, aby ominąć rejon tej nekropolii, gdzie już 29 października zostaną wprowadzone zmiany w organizacji ruchu: – Wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy na ul. Gnieźnieńskiej, w związku z tym autobusy linii nr 412w kierunku ronda Śródka kursować będą ul. Bałtycką i dalej ul. Warszawską. Kursy do Swarzędza będą prowadzone normalną trasą przez ul. Główną i Gnieźnieńską – wyjaśnia Mariusz Szrajbrowski, kierownik Referatu Nadzoru Właścicielskiego i Transportu w magistracie. mn

mn

""

W poniedziałek, 31 października ul. Cmentarna zostanie objęta ruchem jednokierunkowym w stronę cmentarza, natomiast powrót z nekropolii odbywać się będzie objazdem przez ul. Słowackiego, która także będzie drogą jednokierunkową.

 

 

Jeżynowa z nową nawierzchnią

0

W środowe przedpołudnie oficjalnie została oddana do użytku ul. Jeżynowa w Zalasewie. Po kilku latach oczekiwania i intensywnych interwencjach mieszkańców, ulica –  będącą drogą dojazdową do os. Wielkopolskiego – zyskała nawierzchnię.

Ulica Jeżynowa w Zalasewie – mimo, że ma zaledwie 150 m długości – stanowi ważny łącznik i mocno eksploatowaną – przez kierowców –  drogę dojazdową do os. Wielkopolskiego. Okoliczni mieszkańcy od wielu lat wskazywali na jej fatalny stan. – Latem mamy tony kurzu, zimą litry wody i błota. Naprawdę trudno żyć w takich warunkach. A ruch na tej drodze jest spory, bo to główna ulica dojazdowa do os. Wielkopolskiego, choć trudno nazwać ją ulicą – denerwowali się mieszkańcy, interweniując od dawna w swarzędzkim magistracie. Po latach oczekiwania właściciele posesji przy Jeżynowej oraz korzystający z niej kierowcy mają powody do zadowolenia. Po kilku tygodniach prac zakończyła się przebudowa Jeżynowej. – Ulica otrzymała odwodnienie, nawierzchnię jezdni o szerokości 5,5 m, obustronne chodniki, wjazdy do posesji, a dla poprawy bezpieczeństwa – zgodnie z wnioskami mieszkańców – zbudowane zostały progi spowalniające prędkość ruchu – informuje swarzędzki ratusz. Wykonawcą inwestycji była firma Budownictwo Drogowe Krug ze Swarzędza. Wartość kontraktu to niespełna 600 tys. złotych. W minioną środę w godzinach przedpołudniowych burmistrz Marian Szkudlarek wraz ze swoim zastępcą G. Taterką oraz  wykonawcą inwestycji T. Krugiem symbolicznie przekazali do publicznego użytku zmodernizowaną ulicę Jeżynową.

Kk

""

Tak wyglądała ulica Jeżynowa kilka lat temu…Latem mamy tony kurzu, zimą litry wody i błota – żalili się mieszkańcy.

Decydujemy o Ligowcu

0

Rozpoczęły się konsultacje społeczne w sprawie zagospodarowania terenu lotniska w Kobylnicy w związku z planowaną wyprowadzką Aeroklubu Poznańskiego. Swarzędzanie mają zdecydować o tym, jaka działalność będzie prowadzona na tej ogromnej nieruchomości w przyszłości.

O tym, że Aeroklub Poznański rozważa wyprowadzkę z naszej gminy wiadomo już od półtora roku. Wówczas to pojawiły się doniesienia, że miejscowi lotnicy otrzymali od właściciela dawnego wojskowego lotniska w Kąkolewie pod Grodziskiem Wielkopolskim ofertę zamiany lotnisk wraz z dopłatą w wysokości 30 mln zł. Z pojawiających się wtedy informacji wynikało także, że inwestor, który nabyłby prawa do zagospodarowania ok. 120-hektarowego terenu Ligowca planuje zorganizowanie w tym miejscu działalności przemysłowo – logistycznej związanej z branżą motoryzacyjną. A na to już zgodę musiałaby wydać swarzędzka Rada Miejska, odpowiednio zmieniając przeznaczenie całej nieruchomości, która w studium zagospodarowania gminy pełni aktualnie funkcję sportowo – rekreacyjną i z takim wnioskiem – właśnie półtora roku temu – do władz miasta wystąpił Aeroklub. Ratusz nie zwrócił się jednak wtedy do radnych o rozpoczęcie prac planistycznych, argumentując swoje stanowisko obawami o wydolność miejscowego układu komunikacyjnego, nieprzystosowanego do obsługi kolejnej strefy przemysłowej w mieście. I zapowiedział, że o tym, jak zagospodarować Ligowiec zdecydują mieszkańcy Swarzędza i sołectw. W tym celu miasto nawiązało w międzyczasie współpracę z Centrum Badań Metropolitalnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu pod kierunkiem prof. dr hab. Tomasza Kaczmarka, który opracował specjalną internetową ankietę. To zupełnie nowa – nie tylko w naszej gminie – metoda konsultacji społecznych, która ma dać miastu odpowiedź na pytanie w jakim kierunku opracowywać plan zagospodarowania przestrzennego dla tej nieruchomości, czyli w skrócie – czego swarzędzanie oczekują w tym miejscu. Zwłaszcza, że ich głosy są w tej sprawie podzielone – jedni narzekają na hałasujące samoloty, inni mówią wprost: „wara od lotniska”, choć to właśnie „lotnisko” chce wyprowadzki. Których jest więcej? Między innymi to ma wyjaśnić wspomniana ankieta, która od kilku dni dostępna jest pod stroną www.lotniskoankieta.pl.

""

Miasto nie chce powtórki z Janikowa

Półtora roku temu wpłynęły wnioski Aeroklubu Poznańskiego o przekształcenie ok. 120-hektarowego terenu obecnego lotniska w Kobylnicy. Nie ma jednak naszej zgody na zmianę funkcji tej nieruchomości w formie wydania warunków zabudowy, to jest zbyt duży teren, dlatego docelowo jego zagospodarowanie chcemy przeprowadzić poprzez konsultacje społeczne – poinformował w miniony poniedziałek, podczas specjalnej konferencji w ratuszu, burmistrz Marian Szkudlarek. W sprawie lotniska możemy wypowiadać się do 30 października. – Z kolei do 15 listopada chcemy mieć taką opinię opracowaną przez Centrum Badań Metropolitalnych, żebyśmy mogli zastanawiać się co dalej z lotniskiem. Brałem udział we wszystkich spotkaniach sołeckich w sprawie terenu Ligowca, podczas których mieszkańcy mówili jasno, że w zasadzie to nie lotnisko im przeszkadza, a Grupa Żelazny, która nie pozwala na odpoczynek i to jest pewien problem – dodał M. Szkudlarek, podkreślając że sam ratusz bardzo ostrożnie podchodzi do kwestii przyszłego przeznaczenia terenu Ligowca, zwłaszcza że nie jest właścicielem tego terenu:– Nie chcemy doprowadzić do takiej sytuacji jaka ma miejsce w Janikowie przy ul. Swarzędzkiej, gdzie mamy teren już zabudowany pod fabrykę, a sprawa jest nadal nierozwiązana. Wyprowadzenie lotniska też może się wiązać z pewnymi uciążliwościami w przyszłości – dodał. Jakimi? – Jako władze jesteśmy przeciwni temu, żeby ten teren przeznaczać na funkcje, których ilość pojazdów i transportu mogłaby spowodować utrudnienia na istniejących drogach. Przecież w tym rejonie nie ma odpowiedniej infrastruktury związanej z transportem, potrzebne są mosty, wiadukty, my na to w budżecie nie mamy pieniędzy, w związku z czym chcemy poznać jednoznaczną opinię i oczekiwania mieszkańców co do przyszłości tego terenu – podkreślił burmistrz, zachęcając swarzędzan do udziału w internetowej ankiecie.

Ankieta z mapą

Czego możemy się po niej spodziewać? Oprócz podstawowych pytań o miejsce zamieszkania respondenta, jego wiek, wykształcenie, czy o sprawy związane z lotniskiem zawiera ona także interaktywną mapę całego obszaru, na której możemy zaznaczyć np. sugerowane rozwiązania komunikacyjne: – Jest to geoankieta, czyli ankieta z mapą, gdzie w przypadku oceny funkcji jakiegoś terenu, propozycji zmian, postulatów co do np. układu transportowego, typu funkcji, wysokości zabudowy bardzo dobrze jest mieć wgląd w sytuację przestrzenną – wyjaśnił z kolei obecny na konferencji prof. dr hab. Tomasz Kaczmarek, szef uniwersyteckiego zespołu badawczego, który z powodzeniem przeprowadzał już podobne inicjatywy w kilku innych miejscowościach aglomeracji poznańskiej. Przygotowana ankieta trwa nie dłużej niż 10-15 min. i ma bardzo zróżnicowany charakter: – Jest ona anonimowa, ale liczą się dla nas wyniki zbiorcze, ogólny osąd – zwłaszcza posesji sąsiadujących z lotniskiem. Dla samego wyniku konsultacji najważniejsze jest jednak to, co państwo sądzicie o tym terenie, jak oceniacie użytkowanie lotniska, czy sprawia ono jakąś uciążliwość czy nie. Interesuje nas również Państwa opinia na temat przyszłej funkcji tego terenu gdyby miało dojść do takiej zmiany – zaznaczył profesor.

Co na to Aeroklub?

Jakich wyników konsultacji społecznych w Swarzędzu spodziewają się jednak sami lotnicy? – Jesteśmy w tej korzystniej sytuacji, że to nie my musimy w tej chwili decydować. Temat znajduje się obecnie po stronie miasta i mieszkańców. Oczekuję jednak, że prędzej czy później gmina dogada się z inwestorem, a mieszkańcy zrozumieją, że nie można mieć jednocześnie lotniska i ciszy – mówi Piotr Haberland, dyrektor Aeroklubu Poznańskiego. I jak podkreśla, lotnikom zależy na przeprowadzce: – Wiemy czego chcemy i jesteśmy zdecydowani, żeby to osiągnąć. Do Kąkolewa chcemy przenieść się ze względów na większą możliwość rozwoju, gdzie jest dłuższy pas startowy i lotnisko ma 200 h – dodaje pilot „Żelaznego”. Jak wynika z pojawiających się informacji, Aeroklub Poznański podpisał już przedwstępne porozumienie w sprawie zamiany lotnisk z właścicielem lądowiska w Kąkolewie, ale jeśli rozpoczynające się w Swarzędzu konsultacje społeczne pokażą, że mieszkańcy chcą by lotnisko pozostało, a miasto nie sporządzi nowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu Ligowca, to do wyprowadzki Aeroklubu nie dojdzie. Wyniki geoankiety przedstawimy gdy zostaną upublicznione przez Urząd Miasta i Gminy.

mn

Aeroklub Poznański im. Wandy Modlibowskiej – pierwszy polski aeroklub, jest historycznym spadkobiercą organizacji lotniczych działających w Poznaniu. Obecnie skupia ok. 400 członków, prowadząc działalność w sekcjach: akrobacji, balonowej, mikrolotowej, modelarskiej, paralotniowej, samolotowej, spadochronowej oraz szybowcowej. Przy Aeroklubie działa również Klub Seniorów Lotnictwa. Na lotnisku w Kobylnicy Aeroklub działa od maja 1945 r.

Swarzędzki nastolatek wysłał w kosmos sondę

0

W minioną sobotę młody, swarzędzki naukowiec wysłał – skonstruowaną przez siebie – sondę badawczą w kosmos. Niezwykłe przedsięwzięcie pod hasłem „Space in 180” odbyło się zgodnie z planem. – „Jestem bardzo zadowolony z przebiegu wydarzenia – podkreśla twórca projektu, Karol Wojsław.

Przypomnijmy. Karol Wojsław, 16 – latek ze Swarzędza postanowił stworzyć swoją własną sondę badawczą i wysłać ją do stratosfery. Tak powstał niecodzienny projekt o nazwie Space in 180.  – Założenia są by sonda  dotarła do tzw. „niskiego kosmosu” za pomocą balonu meteorologicznego wypełnionego helem. Według obliczeń lot potrwa około dwóch godzin. Po osiągnięciu odpowiedniej wysokości (około 30 km) balon eksploduje, a podczepione do niego urządzenie zacznie spadać na specjalnym spadochronie, wysyłając jednocześnie dane o swoim położeniu.” – wyjaśniał – przed kilkoma dniami  Karol Wojsław.  W minioną sobotę 16 – latek wysłał skonstruowaną przez siebie sondę do stratosfery.  – Jestem bardzo zadowolony z przebiegu wydarzenia. Od początku towarzyszyły mi ogromne emocje, jednak na szczęście wszystko odbyło się zgodnie z planem.” – mówi twórca projektu Space in 180.  Podczas dwugodzinnego lotu narzędzia pomiarowe znajdujące się na pokładzie sondy wykonały szereg badań dotyczących m.in.: stężenia ozonu, zmiany czystości powietrza w zależności od wysokości, temperatury i ciśnienia powietrza; z kolei kamery zamontowane na sondzie nagrały panoramiczny film ukazujący krzywiznę Ziemi.  Zdjęcia  zrobione przez sondę są niezwykłe. „Mam nadzieję, że Space in 180 to dopiero początek. W przyszłości planuję tworzyć inne projekty związane z kosmosem i elektroniką” – zapowiada młody naukowiec.

Kt

""

Coraz więcej ofert na swarzędzkim rynku pracy

0

Stolarzy, tapicerów, blacharzy, spawaczy, ślusarzy, mechaników, pracowników produkcji, ochrony, sprzedawców, płytkarzy, szwaczki, czy operatorów koparki i wózków widłowych poszukują pracodawcy z terenu naszej gminy. We wrześniu urzędnicy z Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu przedstawili swarzędzanom 150 ofert  pracy. Skorzystała z nich tylko część bezrobotnych.

W minionym miesiącu spadła liczba osób bez pracy, zarejestrowanym w Powiatowym Urzędzie Pracy w Poznaniu przy ul. Czarnieckiego. We wrześniu zanotowano ogółem 446 bezrobotnych mieszkańców naszej gminy, z czego większość (275) to kobiety. Osób do 30 roku życia zarejestrowano 104, a bezrobotnych powyżej 50 roku życia – 138. We wrześniu zmniejszyła się nieco liczba bezrobotnych niepełnosprawnych. Obecnie 117 osób z terenu naszego miasta i podswarzędzkich sołectw jest uprawniona do comiesięcznego dobierania zasiłku dla bezrobotnych, który wynosi 831,10 zł. zł. Co istotne, w ostatnim czasie odnotowano znaczny wzrost liczby ofert pracy, skierowanych przez swarzędzkie firmy i pracodawców z terenu gminy. We wrześniu bezrobotni swarzędzanie mogli wybierać wśród 150 ofert. Pracę zdecydowały się podjąć jednak zaledwie 62 osoby. W ostatnich dniach na stronie poznańskiego PUP pojawiło się sporo nowych ofert. Firmy ze Swarzędza poszukują osób o różnych kwalifikacjach. Jakich? Poszukiwani są m.in.: blacharze, mechanicy, spawacze, elektrycy, tapicerzy, stolarze, pracownicy  ochrony, pracownicy produkcji, pracownicy magazynowi czy sprzedawcy (oferty dostępne na stronie www.poznan.praca.gov.pl – strona PUP). Sporo ogłoszeń pracy znajduje się także w swarzędzkich mediach.

Kogo szukają lokalni przedsiębiorcy? Przede wszystkich pracowników fizycznych: stolarzy i tapicerów, praca jest także dla kucharzy, pomocy kuchennych, płytkarzy, szpachlarzy, kierowców, montażystów, agenta ubezpieczeniowego, przedszkolanki, czy mechanika automatyki przemysłowej,  inżyniera budowy czy operatora koparki.

kt

 

 

 

Windami nad krajówką

0

Wiele wskazuje na to, że w przeciągu najbliższych dwóch lat wysłużona kładka nad drogą krajową przy ul. Kórnickiej zostanie rozebrana. W jej miejscu pojawi się nowa konstrukcja – z windami i podjazdami dla niepełnosprawnych. Jest już projekt tej inwestycji.

Od wielu lat stan techniczny kładki dla pieszych biegnącej nad drogą krajową jest katastrofalny. I chociaż ciąg komunikacyjny nie należy do szczególnie uczęszczanych, to jednak dziennie korzysta z niego przynajmniej kilkadziesiąt osób. Miasto nie wyremontuje go jednak. Wybuduje zupełnie nową konstrukcję – nie tylko ze schodami, ale również z windami i podjazdami dla niepełnosprawnych. Wiadomo nawet jak miałaby wyglądać nowa przeprawa dla pieszych przy ul. Kórnickiej, bo jak informuje ratusz, zakończyły się prace projektowe związane z tą planowaną od ubiegłego roku inwestycją. W jej ramach zardzewiałą konstrukcję zastąpi jednoprzęsłowy obiekt z podporami żelbetowymi, pełniącymi jednocześnie funkcje obudowy częściowo przeszklonych szybów windowych.

""

Tuż obok nich planuje się wybudowanie żelbetowych schodów dla pieszych. Kładka zostanie natomiast utrzymana w szarej kolorystyce, jednak „ocieplona” elementami drewnianymi, co ma nawiązywać do tradycji przemysłowej miasta. Cała konstrukcja zostanie też odpowiednio oświetlona – oprawy oświetleniowe osadzone zostaną w pochwycie balustrady, dodatkowe punkty świetlne pojawią się również u podstawy szybów windowych i w bliskiej odległości od pomostu nad samą krajówką. Inwestycja zostanie najprawdopodobniej zrealizowana w przeciągu dwóch najbliższych lat, jednak jeśli budżet gminy pozwoli – możliwe że w przyszłym roku. Szacuje się, że budowa kładki pochłonie ok. 2 mln zł. Niewykluczone przy tym, że miasto będzie starało się pozyskać dofinansowanie na to zadanie. mn

 

 

""

Tak ma wyglądać nowa przeprawa nad ul. Kórnicką. Zardzewiałą konstrukcję zastąpi jednoprzęsłowy obiekt z podporami żelbetowymi, pełniącymi jednocześnie funkcje obudowy częściowo przeszklonych szybów windowych.

Samorządowcy murowali w Kobylnicy

0

W czwartek, 13 października w Szkole Podstawowej im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Kobylnicy odbyła się uroczystość wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę nowego skrzydła dydaktycznego placówki.

Podstawówka w Kobylnicy rozbudowywana jest od końca wakacji i jest to najważniejsza tegoroczna inwestycja oświatowa Swarzędza, mająca kosztować blisko 10 mln zł. Przypomnijmy, że całe przedsięwzięcie zakłada dobudowanie do istniejącego gmachu szkolnego aż dwóch obiektów – z jednej strony zaplanowanego wcześniej kolejnego skrzydła dydaktycznego powierzchniowo zbliżonego do podstawowego budynku (nieco ponad 900 m2) oraz z drugiej – sali gimnastycznej, którą do projektu inwestycji wprowadzono w ubiegłym roku. Fundamenty pod te obiekty już stoją, dlatego przyszedł czas na wmurowanie tradycyjnego aktu erekcyjnego pod całą inwestycję. Oficjalna uroczystość odbyła się w czwartek, 13 października na boisku przy szkole.

""

Z zaproszenia władz miasta i gospodarza podstawówki – dyrektor Anny Bestyńskiej skorzystali m.in. poseł Bartłomiej Wróblewski, radni Rady Powiatu i Rady Miejskiej w Swarzędzu z przewodniczącą Barbara Czachurą na czele, pracownicy Urzędu Miasta i Gminy, nie zabrakło też grona pedagogicznego i młodzieży z kobylnickiej podstawówki, dyrektorów swarzędzkich szkół, sołtysów, mieszkańców Kobylnicy, pojawili się też przedstawiciele projektanta inwestycji oraz wykonawcy: firmy SKANSKA S.A. – Inwestycja w Kobylnicy to jeden z priorytetów tej kadencji samorządu – podkreślił podczas okolicznościowego przemówienia burmistrz Marian Szkudlarek, zdradzając że miasto planuje już kolejne „szkolne” inwestycje. Jak jednocześnie zaznaczył gospodarz miasta, Swarzędz na oświacie nie oszczędza. W ostatnich latach zbudowane zostały przecież dwie nowe placówki: Zespół Szkół w Paczkowie (2013 r.) oraz Szkoła Podstawowa w Zalasewie (2015 r.), a te nieco starsze poddano gruntownym remontom i termomodernizacji. Punktem kulminacyjnym czwartkowego spotkania było jednak podpisanie przez przybyłych gości aktu erekcyjnego, czyli tradycyjnego dokumentu inaugurującego każdą budowę, który następnie umieszczony został w specjalnej tubie, a ta zamurowana w fundamencie powstającego budynku. Całą uroczystość natomiast zwieńczyła część artystyczna, przygotowana przez uczniów miejscowej szkoły.

""

Odnotujmy, że dzięki tej inwestycji podstawówka w Kobylnicy zwiększy swoją powierzchnię łącznie o ok. 2500 m2. Tym samym przybędzie jej 10 sal lekcyjnych, co docelowo ma umożliwić uczniom naukę w systemie jednej zmiany. Na samej rozbudowie placówki jednak się nie skończy, bo obok szkoły gmina zamierza zorganizować również 52 nowe miejsca parkingowe oraz wygospodarować miejsce na plac zabaw, zapowiadana jest też budowa drogi dojazdowej do podstawówki, która prowadzić będzie wzdłuż nowej sali gimnastycznej. Przebudowa szkoły ma potrwać do połowy przyszłego roku, a nowy kompleks dydaktyczny zostanie oddany do użytku na rok szkolny 2017/18.

mn

 

 

Nauczyciele z nagrodami

0

 Dyrektorzy placówek oświatowych, emerytowani pedagodzy, wyróżnieni nauczycieli oraz władze gminy i grono znamienitych goście wzięło w tegorocznej uroczystości z okazji Dnia Edukacji Narodowej, która odbyła się – w miniony poniedziałek- w Szkole Podstawowej w Zalasewie.

W poniedziałek, 17 października  odbyła się gminna uroczystość  z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Na zaproszenie władz gminy do szkoły podstawowej w Zalasewie przybyli dyrektorzy swarzędzkich placówek oświatowych, emerytowani nauczyciele, pedagodzy, którzy otrzymali wyższy stopień awansu zawodowego oraz wyróżnieni nagrodą burmistrza. – W Dniu Edukacji Narodowej życzę wszystkim nauczycielom i wszystkim pracownikom oświaty, aby realizowali się w misji kształtowania przyszłych pokoleń. To w głównej mierze do Was należy rozbudzenie w najmłodszych uczniach pasji, umiejętności i krytycznego myślenia. Życzę, abyście zawsze byli dumni ze swoich uczniów i ich osiągnięć, żeby oni zawsze zachowali Was w swoich najlepszych wspomnieniach – podkreślał burmistrz Marian Szkudlarek, zwracając się do przybyłych. Za osiągnięcia w pracy dydaktyczno- wychowawczej szkoły oraz wykazaną aktywność zawodową przyznane zostały nagrody Burmistrza Miasta i Gminy Swarzędz. Wyróżnienia otrzymało 19. pedagogów z przedszkoli i szkół gminy Swarzędz:   Greta Stachowiak – nauczyciel Przedszkola nr 2 w Swarzędzu, Beata Plamowska – nauczyciel Przedszkola nr 4 w Swarzędzu, Ewa Malicka – nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 1 w Swarzędzu, Beata Patryas – nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 1 w Swarzędzu, Kazimiera Bednarek – nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 4 w Swarzędzu, Anna Perła-Grajek – nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 4 w Swarzędzu, Elżbieta Cholewicka – nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 5 w Swarzędzu, Aleksandra Biedziak – nauczyciel Szkoły Podstawowej nr 5 w Swarzędzu, Hanna Pietruczanis-Zarembska – nauczyciel Szkoły Podstawowej w Zalasewie, Anna Talarczyk – nauczyciel Szkoły Podstawowej w Zalasewie, Magdalena Książkiewicz – nauczyciel Szkoły Podstawowej w Kobylnicy, Adela Kupiec – nauczyciel Szkoły Podstawowej w Wierzonce, Katarzyna Wątor – nauczyciel Zespołu Szkół w Paczkowie, Beata Toboła – nauczyciel Gimnazjum nr 2 w Swarzędzu, Ewelina Tyranowska – nauczyciel Gimnazjum nr 2 w Swarzędzu, Agnieszka Nowak-Połącarz – nauczyciel Gimnazjum nr 3 w Swarzędzu, Monika Szafirska – nauczyciel Gimnazjum nr 3 w Swarzędzu, Magdalena Buchholz – nauczyciel Gimnazjum w Zalasewie, Elżbieta Jeschke – nauczyciel Gimnazjum w Zalasewie. Wyróżnienia za  osiągnięcia w pracy dydaktycznej szkoły oraz wykazana aktywność zawodową  otrzymali także dyrektorzy placówek oświatowych w naszej Gminie. Święto Edukacji Narodowej było też znakomitą okazją do wręczenia nauczycielom oficjalnych aktów nadania stopnia awansu zawodowego. Burmistrz Marian Szkudlarek wręczył także listy gratulacyjne Arlecie Łukasik oraz Jerzemu Kotowi (nauczycielom Szkoły Podstawowej nr 4) którzy otrzymali Medal Komisji Edukacji Narodowej. Z kolei Nagrodę Wielkopolskiego Kuratora Oświaty otrzymała Maja Szwanka, także ze swarzędzkiej „czwórki”.

Gratulujemy!

 kt

16-latek ze Swarzędza wyśle sondę do stratosfery

0

Karol Wojsław, młody i utalentowany swarzędzanin samodzielnie skonstruował amatorską sondę badawczą. W najbliższą sobotę wyśle ją do stratosfery, by przeprowadzić specjalistyczne pomiary i nakręcić panoramiczny film Ziemi. 

Młody naukowiec do września uczęszcza do liceum. Od dawna interesuje się matematyką, fizyką oraz astronomią. Prowadzi także bloga dla amatorów elektroniki i robotyki. Z jego  nietypowej pasji zrodził się oryginalny pomysł. Nastolatek postanowił stworzyć swoją własną sondę badawczą i wysłać ją do stratosfery. Tak powstał niecodzienny projekt o nazwie Space in 180.  – Założenia są takie by skonstruowana sonda  dotarła do tzw. „niskiego kosmosu” za pomocą balonu meteorologicznego wypełnionego helem. Według obliczeń lot potrwa około dwóch godzin. Po osiągnięciu odpowiedniej wysokości (około 30 km) balon eksploduje, a podczepione do niego urządzenie zacznie spadać na specjalnym spadochronie, wysyłając jednocześnie dane o swoim położeniu.” – wyjaśnia  Karol Wojsław.  

""

Podczas lotu narzędzia pomiarowe – znajdujące się na pokładzie – wykonają interesujące badania, a kamery nagrają wysokiej jakości film panoramiczny. Po zakończeniu całej misji urządzenie zostanie odszukane, a zgromadzone za jego pomocą informacje przeanalizowane i opublikowane w Internecie.  Do wykonania projektu Space in 180 niezbędne było zdobycie odpowiednich funduszy, czego – dzięki pomocy internautów –  udało się dokonać. Oficjalnym partnerem projektu jest SkyConcept – agencja, która jako jedna z pierwszych na polskim rynku zajmowała się profesjonalnym tworzeniem filmów z perspektywy lotniczej. Jako pasjonaci podniebnych ujęć postanowili przygotować wraz z Karolem dwa filmy dokumentujące całe przedsięwzięcie. Wyniki badań i kulisy całego wydarzenia będą dzięki temu dostępne dla wszystkich zainteresowanych.

Karol podkreśla, że Space in 180 to dopiero początek. 16-latek planuje tworzyć w przyszłości inne projekty związane z kosmosem i elektroniką. 

rts