Sprawa pożaru w Zalasewie nadal bez opinii biegłych

Date:

Nadal – do prowadzących śledztwo w sprawie przyczyn pożaru, który 1 września wybuchł w stolarni w Zalasewie – nie dotarła opinia biegłych z zakresu pożarnictwa. Nadal więc nie wiadomo, co spowodowało ogromny pożar, który zniszczył stolarnię przy ul. Kórnickiej i spowodował spore straty. Póki co, mnożą się - nieoficjalnie - teorie spiskowe na ten temat.

- Reklama -

Mimo, że od dramatycznego zdarzenia, które zelektryzowało naszą  lokalną społeczność minęły już ponad 3 tygodnie, nadal nie wiadomo, jakie były przyczyny pożaru w Zalasewie. Przypomnijmy. 1 września wieczorem, na terenie warsztatu stolarskiego przy ul. Kórnickiej wybuchł potężny pożar. Ogień poprzedziło – jak twierdzą świadkowie – kilka głośnych wybuchów. Po kilku minutach potężne kłęby dymu były widoczne nawet z odległości kilku kilometrów. Akcja gaśnicza – prowadzona w ekstremalnie trudnych warunkach – zakończyła się po trzech godzinach. Wzięło w niej udział  aż 14 zastępów straży pożarnej. W wyniku zdarzenia jedna osoba z urazem nogi trafiła do szpitala. Strażakom udało się uratować przed ogniem dom mieszkalny oraz przyległy warsztat wraz z magazynem. Całkowitemu spaleniu uległa jednak stolarnia wraz z wyposażeniem. Straty są  bardzo duże. Co spowodowało pożar? To pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi, chociaż nieoficjalnie teorii jest sporo. Jak się dowiedzieliśmy oficjalnie, cały czas trwa ustalanie przyczyn zdarzenia. – W chwili obecnej czekamy na końcową opinię biegłego co do przyczyn pożaru. Nadal do nas nie dotarła – wyjaśniamł. asp. Anna Klój  z Zespołu Prasowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Do tematu zatem będziemy wracać.

Udostępnij na

- Reklama -

Popularne

Aktualny numer

- Reklama -

Mustang rozbity na drzewie podczas jazdy próbnej

22-letni mężczyzna – mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i cofniętych uprawnień – zakończył swoją jazdę testową nowiutkim, sportowym Fordem Mustangiem na przydrożnym drzewie. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Kościół w Wierzenicy już bez policyjnej ochrony?

Przez blisko dwa tygodnie kościół w Wierzenicy był strzeżony przez policyjny radiowóz. Zarówno Policja, jak i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nadal lakonicznie informują o przyczynach ochrony, nieoficjalnie jednak jest mowa o zagrożeniach i groźbach podpalenia zabytkowej świątyni. To najstarszy zabytek w naszej gminie i jeden z najstarszych kościołów drewnianych w Wielkopolsce.

Ponad 78 tys. kilometrów służby

Ponad 1850 interwencji odnotowała w 2025 r. w swoich notesach swarzędzka Straż Miejska, przejeżdżając w tym czasie ponad 78 tys. km, czyli o ponad 6 tys. więcej niż rok wcześniej.

Ogień obok stacji paliw

W czwartek, 16 kwietnia po godzinie 16 kobylniccy strażacy zostali zadysponowani do pożaru trawy w bezpośrednim sąsiedztwie stacji paliw w Mechowie.