Desperat groził podpaleniem

0

Do nietypowego zdarzenia doszło w minioną niedzielę w Uzarzewie. Na dach jednego z domów wszedł agresywnie zachowujący się mężczyzna, który rzucał cegłami i groził podpaleniem. Po czterech godzinach negocjacji desperat zostały przekazanym lekarzom.

W niedzielę, 7 maja, w południe policja, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego zostali wezwani do Uzarzewa, gdzie – jak się okazało –  na dachu jednego z domów znajdował agresywnie zachowujący się mężczyzna. – Wszelkie próby uspokojenia mężczyzny i sprowadzenia go na ziemię spotykały się z jeszcze większą agresją a w kierunku ratowników leciały kamienie, cegły i inne elementy konstrukcji dachu. – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski z OSP Kobylnica. Na miejsce zdarzenia wezwano zatem  dodatkowo grupę ratownictwa wysokościowego, pogotowie energetyczne oraz negocjatorów policyjnych, bo mężczyzna był coraz bardziej agresywny i groził podpaleniem budynku. Na szczęście policyjnym negocjatorem udało się odwieść mężczyznę od tych zamiarów. Po prawie czterech godzinach desperat został sprowadzony na ziemię i przekazany zespołowi ratownictwa medycznego.  

kk

Uwięzieni na bagnach

0

Jak niebezpieczny i ryzykowny bywa wielkanocny spacer po bagnistych i podmokłych terenach naszej gminy mogły przekonać się na własnej skórze dwie osoby, które – w okolicach Jeziora Uzarzewskiego – zostały wciągnięte przez tamtejsze torfowiska. Przerażeni i zdesperowani spacerowicze wezwali pomoc.

Niedziela wielkanocna na długo pozostanie we wspomnieniach strażaków z Kobylnicy. Początkowo nic nie zapowiadało, że druhom – zamiast siedzieć z rodziną przy wielkanocnych stołach – przyjdzie  przeżyć jedną z najtrudniejszych akcji w swojej historii i to zupełnie nie związanej z ogniem.
Kilkanaście minut po godzinie 16 – tej kobylnickich strażaków wyrwała z domów syrena alarmowa. – Zgłoszenie brzmiało bardzo niepokojąco. Na terenach podmokłych w bagnie ugrzęzły dwie osoby z  czego jedna topiła się – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, szef kobylnickich strażaków. Akcja okazała się tym trudniejsza, że osoby uwięzione nie potrafiły dokładnie określić gdzie się znajdują. – Zostaliśmy poinformowani, że to rejon między miejscowościami Uzarzewo Święcinek, Uzarzewo Huby a Jeziorem Uzarzewskim oraz, że widać z daleka linię energetyczną. Do przeszukania mieliśmy zatem kilkadziesiąt hektarów mokradeł i terenów podmokłych.  – wyjaśnia szef  kobylnickich strażaków, których dwa zastępy wyruszyły na poszukiwania zaginionych delikwentów. Na pomoc wezwano też strażaków z pobliskiego Antoninka. Podzieleni na grupy strażacy rozpoczęli przeczesywanie terenu. – W międzyczasie zerwał się kontakt telefoniczny z osobą uwięzioną na bagnach, co niezwykle utrudniło nam akcję – dodaje Tomaszewski. W pierwszej fazie działań strażacy skupili się na próbie nawiązania kontaktu głosowego z osobami poszkodowanymi. Udało się to po około 20 minutach. – Nawiązaliśmy kontakt głosowy i zlokalizowaliśmy osoby uwięzione na bagnach – podkreśla naczelnik OSP Kobylnica. Strażacy stanęli jednak przed kolejnymi trudnościami, bo okazało się od zagubionych dzieli ich 1500 metrów bagnistego terenu. – W pierwszej kolejności dwóch strażaków wyruszyło w kierunku osób poszkodowanych by jak najszybciej do nich dotrzeć, pozostali zabierali niezbędny sprzęt z samochodu, który mógł być potrzebny do wydobycia tonącego. Strażacy z narażaniem życia, zmagając się z czasem, niejednokrotnie brnąc po kolana w błocie przemierzali teren bagienny by  dotrzeć do poszkodowanych – relacjonuje Tomasz Tomaszewski.
Pierwsi ratownicy dotarli do osób poszkodowanych po około 40 minutach. Jedna z osób znajdowała się na kępie trzciny a druga (39 – letni mężczyzna) była zanurzona w bagnie do wysokości klatki piersiowej. – Obydwie osoby były co prawda przytomne, ale mężczyzna uwięziony w bagnie był już wyziębiony i mocno osłabiony – dodaje Tomaszewski.  Strażacy wykorzystali uschnięte i przewrócone drzewa by podać je poszkodowanemu dzięki, czemu mógł się na nich wesprzeć. Do czasu dotarcia pozostałych ratowników ze sprzętem strażacy  wspierali uwięzionego oraz przygotowali teren do przeprowadzenia akcji wyciagnięcia poszkodowanego. – Po odkopaniu poszkodowanego do pasa strażacy założyli mężczyźnie specjalne szelki do prac na wysokości i przy pomocy lin wydobyli  go z grzęzawiska. – dodaje szef strażaków z Kobylnicy.  Uwolniony mężczyzna znajdował się w bagnie w sumie ponad 1,5 godziny. Stan ogólny 39 – latka był dobry, jednak mężczyzna – czemu trudno się dziwić – był wyziębiony i mocno osłabiony. Strażacy przetransportowali poszkodowanego na brzeg gdzie została przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego. Strażacy po ponad dwóch godzinach działań mocno zmęczeni wrócili do bazy. – To była jedna z najtrudniejszych akcji w historii naszej jednostki – podsumował  nietypowe zdarzenie naczelnik kobylnickich strażaków, Tomasz Tomaszewski.

Auto dachowało na „piątce”

 Do groźnego wypadku doszło w miniony poniedziałek. Na byłej „piątce” między Kobylnicą a Uzarzewem kierujący autem stracił panowanie nad pojazdem, samochód zjechał z drogi, uderzył  w skarpę i dachował. Jedna osoba została ranna.

 W poniedziałek 16 stycznia, kilka minut przed godziną 18 doszło do wypadku drogowego pomiędzy Kobylnicą a Uzarzewem. – Po przybyciu na miejsce zdarzenia ustalono, że kierujący samochodem osobowym, jadąc w kierunku Poznania stracił panowanie nad pojazdem zjechał na przeciwległy pas wypadł z drogi i uderzył w skarpę a następnie dachował – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich strażaków. Samochodem – jak się okazało – podróżowała jedna osoba, której o własnych silach – przed przybyciem służb ratowniczych – udało się opuścić pojazd. Przybyli na miejsce strażacy udzielili poszkodowanej osoby pierwszej pomocy, a wezwany na miejsce zespół ratownictwa medycznego zadecydował o przewiezieniu kierowcy do poznańskiego szpitala. Akcja ratownicza i zabezpieczanie miejsce wypadku trwała dwie godziny. Przyczyny i okoliczności wypadku wyjaśnia policja.

kk

Uzarzewo zakończyło wakacje

0

W poprzednią sobotę, sołectwo Uzarzewo oficjalnie pożegnało letnie wakacje Rodzinnym Festynem. Na uczestników imprezy czekało wiele atrakcji.

W sobotę, 17 września w Uzarzewie – z okazji zakończenia wakacji – odbył się Festyn Rodzinny, zorganizowany przez sołtysa A. Suchomskiego i Radę Sołecką. Na uczestników imprezy czekało wiele atrakcji. Przybyli mieszkańcy – ci mniejsi i starsi wiekiem mogli uczestniczyć w przygotowanych grach i konkursach sprawnościowych. Wiele emocji wzbudziły wyścigi w workach, biegi z balonem miedzy nogami, czy przeciąganie liny. – Zorganizowaliśmy także zabawy, w których mogli uczestniczyć razem i dzieci i rodzice. Śmiechu –   podczas niektórych konkurencji – było sporo, a rywalizacja zacięta. – wyjaśnia sołtys Uzarzewa, Adrian Suchomski. Organizatorzy przygotowali nagrody dla najlepszych, m.in. książki, gry edukacyjne i szkolne przybory. Było także coś dla ciała, czyli kiełbaski z grilla i pyszne słodkości dla łasuchów. Z pewnością imprezę można zaliczyć do udanych.

kk

„Piątka” zamknięta w sobotę!

Północnym terenom naszej gminy w najbliższą sobotę grozi paraliż komunikacyjny. 13 września stara trasa krajowa nr 5 przebiegająca przez sołectwa: Bogucin, Janikowo, Kobylnicę i Uzarzewo zostanie bowiem zamknięta ze względu na odbywająca się imprezę kolarską Poznań Bike Challenge. To niestety kolejne utrudnienia dla kierowców, którzy będą musieli korzystać z objazdów.

Mieszkańców naszej gminy czekają kolejne utrudnienia komunikacyjne. W najbliższą sobotę, 13 września odbędzie się bowiem – także na terenie kilku podswarzedzkich sołectw – masowa impreza kolarska pn. Poznań Bike Challenge. Co czeka kierowców?

W sobotę zostaną wyłączone całkowicie z ruchu następujące ulice: droga nr 5 (była droga krajowa nr 5) na terenie Bogucina, Janikowa, Kobylnicy, Uzarzewa, ul. Dąbrówka – Kobylnica, Wierzenica;ul. Gminna – Wierzonka; ul. Karłowicza – Wierzonka;ul. Kasztanowa – Karłowice.Uczestnicy na teren naszej gminy wjadą od strony Poznania byłą drogą krajową nr 5 przez Bogucin, Janikowo, Kobylnicę i Uzarzewo w kierunku Pobiedzisk. Wracać będą od strony Tuczna przez Karłowice (ul. Kasztanową), Wierzonkę (ul. Gminną), z Wierzonki do Kobylnicy (ulicą Dąbrówki) i dalej do Poznania byłą drogą krajową nr 5 przez Janikowo i Bogucin. – Co prawda organizatorzy poinformowali o zamknięciach dróg w godz. 8.00-17.00, to jednak projekt zmienionej organizacji ruchu uzgodniony przez Gminę Swarzędz zakłada jej wprowadzenie w godz. 9.00-15.00 – informuje swarzędzki magistrat.

kt

Niebezpieczna substancja rozlana w lesie

Nieznana substancja o drażniącym zapachu została rozlana w lesie między Kobylnicą A Uzarzewem. Na miejsce znaleziska wezwano Jednostkę Ratownictwa Chemicznego, rejon ewentualnego skażenia – do czasu zakończenia badań – został ogrodzony.

W minionym tygodniu w lesie pomiędzy Kobylnicą a Uzarzewem doszło do rozlania nieznanej substancji o mocno drażniącym zapachu. – Po przybyciu na miejsce i po wejściu kawałek do lasu z daleka było widać wypaloną i zżółkniętą trawę a w powietrzu był wyczuwalny bardzo ostry drażniący zapach. Ratownicy zabezpieczeni w Aparaty Ochrony Dróg Oddechowych z miernikiem wielogazowym udali się głębiej drogą leśną w pobliże rozlanej substancji w celu dokonania pomiarów i rozpoznania wizualnego – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica, której druhowie zostali wezwani na miejsce zdarzenia. Szybko ustalono, że substancja ciągnie się w lesie na przestrzeni ok. 700 m. Na miejsce przybyła też Jednostka Ratownictwa Chemicznego z Krzesin, strażacy z Antoninka, policja, straż miejska, pracownicy Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Środowiska UMiG. Zabezpieczono miejsce zdarzenia przed dostępem osób postronnych i wyznaczyli strefę niebezpieczną. Wstępnie pobrane próbki do badan i analizy wykazały, że substancja nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia, ma podwyższone ph i jest prawdopodobnie pochodną rozpuszczalnika. Na miejsce znaleziska przybył też Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w celu dokładnego określenia substancji i ewentualnego skażenia gleby. Ustawiono tablice o zakazie wstępu do lasu do czasu zakończenia badań przez WIOŚ. Działania ratownicze trwały ponad 2,5 godziny.

     kt

 

 

Uderzyła w drzewo

0

Jedna osoba ranna to efekt groźnego wypadku drogowego, do którego doszło w piątek, 21 marca krótko przez godziną 9.00 na byłej „piątce” za Uzarzewem.

Do zdarzenia doszło na odcinku byłej drogi krajowej nr 5 pomiędzy Uzarzewem a Bugajem. – Ze zgłoszenia, które otrzymaliśmy wynikało, że samochód wypadł z drogi, a jedna osoba jest uwięziona w aucie – relacjonuje naczelnik OSP Kobylnica, Tomasz Tomaszewski.

Po dojeździe na miejscu wypadku okazało się, że auto z niewyjaśnionych przyczyn wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. – Siła uderzenia była tak duża że jedno koło wraz z częścią zawieszenia zostało wyrwane i przeleciało na druga stronę jezdni. Kierująca samochodem kobieta znajdowała się wewnątrz samochodu. Strażacy  wykonali dostęp do osoby poszkodowanej przy pomocy podręcznego sprzętu burzącego oraz zestawu hydraulicznego ratownictwa drogowego i przystąpili do działań medycznych przy osobie poszkodowanej – dodaje Tomaszewski. Po wydobyciu, ranna kobieta śmigłowcem LPRu została przetransportowana do szpitala. Okoliczności wypadku wyjaśnia policja.

Kt

 

Płonęły trzy hektary

0

Do groźnego pożaru doszło w środę, 12 marca w dolinie Cybiny, w rejonie Uzarzewa. Ponad dwie godziny kobylniccy strażacy – w trudnym, bagnistym terenie – zmagali się z żywiołem. Spaliły się trzy hektary trzciny, krzaków i trawy.

12 marca, krótko przed godziną 13 – tą strażacy z Kobylnicy otrzymali zgłoszenie o zadymieniu w dolinie Cybiny w okolicach Uzarzewa. – Już podczas dojazdu było widać z daleka czarne kłęby dymu, co zwiastowało mocno rozwinięty pożar. Na miejscu okazało się, że pala się już około 2 ha trzciny i krzaków – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik Osp Kobylnica. Ogień rozprzestrzenił się za uzarzewskim kościołem w miejscu trudno dostępnym, bagnistym, co znacznie utrudniało a wręcz uniemożliwiało akcję gaśniczą. Strażacy wezwali posiłki ze Swarzędza i Antoninka. – Sytuacja była coraz trudniejsza ponieważ ogień podchodził pod zabudowania mieszkalne – dodaje Tomaszewski. Po przybyciu dodatkowych sił pożar udało się opanować. W sumie ogień strawił 3 hektary trzciny i krzaków. Akcja gaśnicza trwała dwie godziny.

kt

 

Fot. Strażacy zmagali się z pożarem prawie dwie godziny łącznie spaliło się trzy hektary trzciny i krzaków a strażacy rozwinęli ponad 240 metrów linii gaśniczych

Podpalenia w Uzarzewie

0

W minioną niedzielę w Uzarzewie doszło – w dwóch miejscach – do pożarów krzaków i trawy. – To celowe działania – wyjaśnia naczelnik kobylnickich strażaków, Tomasz Tomaszewski.

Wiosenna aura za oknami spowodowała, że pojawiły się pierwsze zdarzenia związane z pożarami traw i krzaków w naszej gminie. W minioną niedzielę, strażacy z Kobylnicy o 15.30 zostali wezwani do Uzarzewa, na ul. Kasztanową, gdzie paliło się powalone drzewo i pobliskie krzaki. -Podczas prowadzenia działań gaśniczych wpływa kolejne zgłoszenie o pożarze przy ul Czeremchowej w okolicach jeziora. Jeden zastęp prowadził więc nadal działania gaśnicze na ul. Kasztanowej a drugi udał się w miejsce kolejnego zgłoszenia – wyjaśnia naczelnik OSP Kobylnica Tomasz Tomaszewski. Po przybyciu w okolice jeziora strażacy zastali trzy duże place trawy i krzaków objęte pożarem. Po przybyciu drugiego zastępu z Kobylnicy pożar udało się opanować. Akcja gaśnicza trwa prawie dwie godziny. Wiadomo, że pożary nie były dziełem przypadku tylko podpalenia.

Kt

 

 

O krok od tragedii

0

Do bardzo niebezpiecznego wypadku doszło w minionym tygodniu w Uzarzewie, gdzie pociąg staranował pozostawione na przejeździe kolejowym auto. Osobom podróżującym Matizem nic się nie stało, bo zdążyły opuścić pojazd.

Do bardzo groźnego zdarzenia doszło w minioną sobotę w Uzarzewie. Około godziny 7.00 na przejeździe kolejowym pociąg relacji Poznań – Gdynia uderzył w stojący samochód. – Strażacy zostali poinformowani o zdarzeniu kilka minut o siódmej i od razu dali się do Uzarzewa. Po przyjeździe na miejsce zastaliśmy samochód osobowy z rozerwanym przodem poza przejazdem kolejowym i stojący kilkadziesiąt metrów dalej pociąg pospieszny – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, komendant OSP Kobylnica. Na miejscu natychmiast przybyli funkcjonariusze policji, PKP, pogotowie ratunkowe. Szybko okazało się, że Matizem podróżowały dwie osoby, które opuściły go ze względu na awarię, krótko przed uderzeniem pociągu. Kierowca i pasażer opuściły auto o własnych siłach i nie odniosły żadnych obrażeń. Również nikt z osób podróżujących pociągiem po gwałtownym hamowaniu nie odniósł obrażeń. Ze wstępnych ustaleń wynika iż sygnalizacja na przejeździe kolejowym działała także poprawnie. Przyczyny wypadku ustala policja oraz komisja PKP. – Z pierwszych ustaleń wynika, że kierujący autem 34 – letni mężczyzna nie zachował należytej ostrożności podczas wjeżdżania na przejazd kolejowy. Mężczyzna był w stanie nietrzeźwości, badanie wykazało, że miał około 2 promile alkoholu – wyjaśniał nam asp. Karol Łuszczek ze swarzędzkiego Komisariatu.

Kt