Podpalacz złapany!

0

Od kilkunastu tygodni – o czym informowaliśmy na łamach Tygodnika – na terenie naszej gminy, głównie w okolicach Uzarzewa dochodziło do pożarów stogów słomy. Do pierwszego zdarzenia doszło 8 lipca. Wówczas nieznany sprawca podpalił 400 balotów słomy. Tydzień później spłonęło pole żyta, a 6 sierpnia kolejny stóg słomy. Pokrzywdzeni oszacowali swoje straty na łączną kwotę 33 tysięcy złotych. Prawdopodobną przyczynią tych zdarzeń było celowe podpalanie. Sprawą zajęli się policjanci kryminalni ze swarzędzkiego Komisariatu.  – Funkcjonariusze w toku swoich działań ustalili sprawcę, którym okazał się 21 – letni mieszkaniec gminy Swarzędz, dotąd nienotowany – wyjaśnia nadkomisarz Piotr Borowiak, zastępca komendanta swarzędzkiej policji. Młody piroman – jak się okazało – był bardzo zaskoczony, kiedy policjanci zjawili się w jego mieszkaniu. –  21 – latek przyznał się do trzech podpaleń – dodaje wiceszef swarzędzkiej policji.  Podpalacz za swoje czyny odpowie teraz przed Sądem.  Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Podpalono kolejny stóg?

0

Strażacy z Kobylnicy zostali wezwani do kolejnego pożaru na polu w Uzarzewie.  – Po dotarciu na miejsce pierwszych zastępów okazało się, że pali się ściernisko oraz stóg pomiędzy Uzarzewem a Święcinkiem. Działania ratownicze prowadzone były przez strażaków z Kobylnicy, Biskupic oraz Antoninka  – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski z OSP Kobylnica. Akcja gaśnicza trwała 5 godzin. To kolejny już pożar stogu w ostatnim czasie.

Kto podpala stogi?

0

Czy to zbieg okoliczności, czy na terenie naszej gminy grasuje podpalacz? Jedno jest pewne. Od kilku tygodni swarzędzcy i kobylniccy strażacy odnotowują sporo wezwań do pożarów stogów ze słomą oraz ściernisk. Do kolejnego już zdarzenia tego typu doszło w miniony wtorek, 6 sierpnia, około godziny 17.00 na polu w Uzarzewie. Na miejscu pożaru interweniowało kilka zastępów straży pożarnej. Strażacy z Kobylnicy interweniowali też m.in. w Karłowicach, natomiast strażacy ze Swarzędza gasili pożar ścierniska i balotów w Sokolnikach.

Stóg w ogniu

0

W niedzielę, 7 lipca o godzinie 19 doszło do pożaru stogu w Uzarzewie (Święcinku).

–  Po przybyciu na miejsce okazało się, że pali się 40 – metrowy stóg słomy, a ogień przeniósł się na pobliskie zboże. Strażacy z Kobylnicy obecni na miejscu natychmiast wezwali dodatkowe siły i środki z Swarzędza, Biskupic i JRG-3 – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski,  naczelnik kobylnickich strażaków.

Po przybyciu kolejnych zastępów strażakom udało się opanować pożar zboża. Dodatkowo na miejsce pożaru przybył ciągnik rolniczy, który przeorał wypalony teren wokół palącego się stogu. – Po opanowaniu sytuacji strażacy dozorowali spalenie się stogu i zabezpieczali przyległe pole zboża przed ewentualnym ponownym przeniesieniem się ognia na pole – dodaje szef OSP Kobylnica.  Działania gaśnicze trwały całą noc i zakończyły się kilka minut po godzinie 5 rano następnego dnia.

Adrian Suchomski ponownie sołtysem

0

Bezapelacyjnym zwycięstwem Adriana Suchomskiego zakończyły się wybory sołtysa w Uzarzewie. Dotychczasowy gospodarz wsi zdobył 112 głosów.

W środę, 6 lutego w Uzarzewie odbyło się zebranie wiejskie, którego głównym celem był wybór gospodarza wsi na kolejną kadencję. Do uzarzewskiej świetlicy przybyło liczne grono mieszkańców a także przedstawiciele władz z burmistrzem Marianem Szkudlarkiem na czele. Dotychczasowy sołtys Adrian Suchomski był jedynym kandydatem na gospodarza sołectwa. Wyniki głosowania potwierdziły, że cieszy się w Uzarzewie ogromnym zaufaniem. W głosowaniu zdobył aż 112 głosów na 113 ważnych oddanych. W skład nowej Rady Sołeckiej weszli: Joanna Dudzińska, Nina Karwowska, Monika Malicka, Paweł Furmaniak, Konrad Kaszubowicz, Mieczysław Maciejewski.

Gratulujemy!

Uzarzewo foto 2

kk

Odsłonili tablice ku czci Powstańców Wlkp.

W sołectwach Wierzenica i Uzarzewo odsłonięto pamiątkowe tablice  ku czci Powstańców Wlkp. W uroczystości wzięły udział rodziny Powstańców, mieszkańcy wsi oraz władze gminy.

10 lutego w Wierzenicy i Uzarzewie odbyła się uroczystość odsłonięcia pamiątkowych tablic, ufundowanych przez gminę Swarzędz ku czci Powstańców Wielkopolskich, spoczywających na tamtejszych cmentarzach. W uroczystościach wzięły udział władze samorządowe na czele z burmistrzem M. Szkudlarkiem i przewodniczącą Rady Miejskiej B. Czachurą, radni rady miejskiej, księża, a także Chór Akord. Tłumnie przybyli mieszkańców Uzarzewa i Wierzenicy oraz kilka pokoleń rodzin powstańczych. Na grobach bohaterów sprzed 100 lat złożono pamiątkowe biało-czerwone tabliczki i róże.

Na pamiątkowej tablicy w Uzarzewie upamiętniono Powstańców Wlkp.:

Ks. Prałat Stefan Beisert, Walenty Jóźwiak, Antoni Kaźmierczak, Antoni Stawowy, Stanisław Szymański i Władysław Szymański.

tablica 2

Na pamiątkowej tablicy w Wierzenicy upamiętniono Powstańców Wlkp.:

Kazimierz Chmielarz, Stanisław Grześkowiak, Stanisław Knasiak, Stanisław Koralewski, Jan Majchrzak, Stanisław Mierzejewski, Szczepan Mularczyk,  Franciszek Nawrot, Stanisław Rumiński, Adam Skonieczny, Piotr Stachowski i Ignacy Waligórski.

tablice 3

Rozbój na prostytutce

0

30 – letniego swarzędzanina zatrzymali tydzień temu swarzędzcy stróże prawa. Mężczyzna grożąc nożem, okradł napotkaną w kompleksie leśnym w Uzarzewie prostytutkę,  zabierając  jej pieniądze i telefon. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi mu tymczasowy areszt.

W minionym tygodniu, w samo południe, do kobiety trudniącej się prostytucją – stojącej przy byłej krajówce, nieopodal skrętu na Uzarzewo – podjechał samochodem mężczyzna i zaprosił ją do środka. Kobieta zgodziła się. Para odjechała w  kierunku pobliskiego kompleksu leśnego. – Tam mężczyzna wyciągnął nóż i grożąc nim zabrał kobiecie torebkę, w której znajdował się telefon komórkowy i pieniądze. Potem wyrzucił ją z samochodu i odjechał w nieznanym kierunku – relacjonuje komisarz Piotr Borowiak, zastępca komendanta Komisariatu w Swarzędzu. Kobieta zgłosiła kradzież  policji. Sprawą zajęli się funkcjonariusze z pionu kryminalnego Komisariatu w Swarzędzu.  – Kryminalni przeanalizowali przebieg zdarzenia, rysopis sprawcy oraz szczątkowe informacje na temat samochodu jakim się poruszał i drogi ucieczki. Zabezpieczyli także nagrania z kilku monitoringów, które także poddali analizie – dodaje wiceszef swarzędzkiej policji.

Po wielu godzinach działań operacyjnych swarzędzcy stróże prawa wytypowali mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi sprawcy rozboju. Mężczyzna został zatrzymany na jednym ze swarzędzkich osiedli, a w samochodzie podejrzanego policjanci odnaleźli nóż, który został użyty do przestępstwa. – Zatrzymanym mężczyzną okazał się 30 – letni swarzędzanin, który przyznał się do popełnienia tego czynu.  – dodaje Komisarz Borowiak. Niestety, sprawca oświadczył, że skradzione kobiecie pieniądze zdążył już wydać. Jak się dowiedzieliśmy 30- latek był już w przeszłości karany za przestępstwa kryminalne. – Ze względu na przeszłość podejrzanego, Prokurator podejmie decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztu, bo rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia zagrożony jest wysoką karą – podsumowuje wiceszef swarzędzkiej policji, kom. Piotr Borowiak.

Desperat groził podpaleniem

0

Do nietypowego zdarzenia doszło w minioną niedzielę w Uzarzewie. Na dach jednego z domów wszedł agresywnie zachowujący się mężczyzna, który rzucał cegłami i groził podpaleniem. Po czterech godzinach negocjacji desperat zostały przekazanym lekarzom.

W niedzielę, 7 maja, w południe policja, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego zostali wezwani do Uzarzewa, gdzie – jak się okazało –  na dachu jednego z domów znajdował agresywnie zachowujący się mężczyzna. – Wszelkie próby uspokojenia mężczyzny i sprowadzenia go na ziemię spotykały się z jeszcze większą agresją a w kierunku ratowników leciały kamienie, cegły i inne elementy konstrukcji dachu. – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski z OSP Kobylnica. Na miejsce zdarzenia wezwano zatem  dodatkowo grupę ratownictwa wysokościowego, pogotowie energetyczne oraz negocjatorów policyjnych, bo mężczyzna był coraz bardziej agresywny i groził podpaleniem budynku. Na szczęście policyjnym negocjatorem udało się odwieść mężczyznę od tych zamiarów. Po prawie czterech godzinach desperat został sprowadzony na ziemię i przekazany zespołowi ratownictwa medycznego.  

kk

Uwięzieni na bagnach

0

Jak niebezpieczny i ryzykowny bywa wielkanocny spacer po bagnistych i podmokłych terenach naszej gminy mogły przekonać się na własnej skórze dwie osoby, które – w okolicach Jeziora Uzarzewskiego – zostały wciągnięte przez tamtejsze torfowiska. Przerażeni i zdesperowani spacerowicze wezwali pomoc.

Niedziela wielkanocna na długo pozostanie we wspomnieniach strażaków z Kobylnicy. Początkowo nic nie zapowiadało, że druhom – zamiast siedzieć z rodziną przy wielkanocnych stołach – przyjdzie  przeżyć jedną z najtrudniejszych akcji w swojej historii i to zupełnie nie związanej z ogniem.
Kilkanaście minut po godzinie 16 – tej kobylnickich strażaków wyrwała z domów syrena alarmowa. – Zgłoszenie brzmiało bardzo niepokojąco. Na terenach podmokłych w bagnie ugrzęzły dwie osoby z  czego jedna topiła się – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, szef kobylnickich strażaków. Akcja okazała się tym trudniejsza, że osoby uwięzione nie potrafiły dokładnie określić gdzie się znajdują. – Zostaliśmy poinformowani, że to rejon między miejscowościami Uzarzewo Święcinek, Uzarzewo Huby a Jeziorem Uzarzewskim oraz, że widać z daleka linię energetyczną. Do przeszukania mieliśmy zatem kilkadziesiąt hektarów mokradeł i terenów podmokłych.  – wyjaśnia szef  kobylnickich strażaków, których dwa zastępy wyruszyły na poszukiwania zaginionych delikwentów. Na pomoc wezwano też strażaków z pobliskiego Antoninka. Podzieleni na grupy strażacy rozpoczęli przeczesywanie terenu. – W międzyczasie zerwał się kontakt telefoniczny z osobą uwięzioną na bagnach, co niezwykle utrudniło nam akcję – dodaje Tomaszewski. W pierwszej fazie działań strażacy skupili się na próbie nawiązania kontaktu głosowego z osobami poszkodowanymi. Udało się to po około 20 minutach. – Nawiązaliśmy kontakt głosowy i zlokalizowaliśmy osoby uwięzione na bagnach – podkreśla naczelnik OSP Kobylnica. Strażacy stanęli jednak przed kolejnymi trudnościami, bo okazało się od zagubionych dzieli ich 1500 metrów bagnistego terenu. – W pierwszej kolejności dwóch strażaków wyruszyło w kierunku osób poszkodowanych by jak najszybciej do nich dotrzeć, pozostali zabierali niezbędny sprzęt z samochodu, który mógł być potrzebny do wydobycia tonącego. Strażacy z narażaniem życia, zmagając się z czasem, niejednokrotnie brnąc po kolana w błocie przemierzali teren bagienny by  dotrzeć do poszkodowanych – relacjonuje Tomasz Tomaszewski.
Pierwsi ratownicy dotarli do osób poszkodowanych po około 40 minutach. Jedna z osób znajdowała się na kępie trzciny a druga (39 – letni mężczyzna) była zanurzona w bagnie do wysokości klatki piersiowej. – Obydwie osoby były co prawda przytomne, ale mężczyzna uwięziony w bagnie był już wyziębiony i mocno osłabiony – dodaje Tomaszewski.  Strażacy wykorzystali uschnięte i przewrócone drzewa by podać je poszkodowanemu dzięki, czemu mógł się na nich wesprzeć. Do czasu dotarcia pozostałych ratowników ze sprzętem strażacy  wspierali uwięzionego oraz przygotowali teren do przeprowadzenia akcji wyciagnięcia poszkodowanego. – Po odkopaniu poszkodowanego do pasa strażacy założyli mężczyźnie specjalne szelki do prac na wysokości i przy pomocy lin wydobyli  go z grzęzawiska. – dodaje szef strażaków z Kobylnicy.  Uwolniony mężczyzna znajdował się w bagnie w sumie ponad 1,5 godziny. Stan ogólny 39 – latka był dobry, jednak mężczyzna – czemu trudno się dziwić – był wyziębiony i mocno osłabiony. Strażacy przetransportowali poszkodowanego na brzeg gdzie została przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego. Strażacy po ponad dwóch godzinach działań mocno zmęczeni wrócili do bazy. – To była jedna z najtrudniejszych akcji w historii naszej jednostki – podsumował  nietypowe zdarzenie naczelnik kobylnickich strażaków, Tomasz Tomaszewski.

Auto dachowało na „piątce”

 Do groźnego wypadku doszło w miniony poniedziałek. Na byłej „piątce” między Kobylnicą a Uzarzewem kierujący autem stracił panowanie nad pojazdem, samochód zjechał z drogi, uderzył  w skarpę i dachował. Jedna osoba została ranna.

 W poniedziałek 16 stycznia, kilka minut przed godziną 18 doszło do wypadku drogowego pomiędzy Kobylnicą a Uzarzewem. – Po przybyciu na miejsce zdarzenia ustalono, że kierujący samochodem osobowym, jadąc w kierunku Poznania stracił panowanie nad pojazdem zjechał na przeciwległy pas wypadł z drogi i uderzył w skarpę a następnie dachował – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich strażaków. Samochodem – jak się okazało – podróżowała jedna osoba, której o własnych silach – przed przybyciem służb ratowniczych – udało się opuścić pojazd. Przybyli na miejsce strażacy udzielili poszkodowanej osoby pierwszej pomocy, a wezwany na miejsce zespół ratownictwa medycznego zadecydował o przewiezieniu kierowcy do poznańskiego szpitala. Akcja ratownicza i zabezpieczanie miejsce wypadku trwała dwie godziny. Przyczyny i okoliczności wypadku wyjaśnia policja.

kk