W piątek, 9 października strażacy z Kobylnicy i JRG- 3 zostali zadysponowani w okolice Uzarzewa, gdzie na jednej z polnych dróg ujawniono porzucone pojemniku z nieznaną substancją. – Strażacy zastali dwa pojemniki 5-cio litrowe, bez jakichkolwiek oznaczeń, z których wyciekała biała, galaretowata substancja – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Strażacyzabezpieczyli miejsce zdarzenia i dokonali pomiarów miernikami, które – na szczęście – nie wykazywały niebezpiecznych wskazań. Po wykonaniu wszystkich niezbędnych pomiarów, kobylniccy druhowie przystąpili do neutralizacji substancji. Działania ratownicze trwały godzinę.
Zderzenie z dzikiem
W poprzedni poniedziałek, 24 lutego doszło do kolizji samochodu osobowego z dzikiem. – Do zderzenia z dzikiem doszło po godzinie 16.00, na odcinku drogi między Kobylnicą a Uzarzewem. – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Uderzenie było na tyle mocne, że dzik go nie przeżył. Podróżujący nie ucierpieli.
W Uzarzewie też na dziko
Dzikie wysypiska śmieci stają się coraz większym problemem w mieście i poza nim. W rzadziej uczęszczanych miejscach, głównie w lasach, aż roi się od złomu, starego sprzętu AGD czy odpadów budowlanych. Coraz to nowe dzikie składowiska śmieci co rusz ujawniane są zarówno przez Straż Miejską, jak i samych mieszkańców. Przed kilkoma dniami informacje dotyczące tworzącego się kolejnego dzikiego wysypiska w naszej gminie dotarły do redakcji „TS” z Uzarzewa. Napisał do nas w tej sprawie pan Tomasz: – 19 stycznia w Uzarzewie, w otulinie doliny Cybiny znalazłem „świeże” nielegalne wysypisko śmieci, 20 stycznia osobiście powiadomiłem Straż Miejską, dokładnie opisałem miejsce i ustaliliśmy, że strażnicy podjadą, spróbują zidentyfikować sprawcę, następnie powiadomią odpowiednie służby, aby usunęły śmieci z lasu – czytamy w mailu od pana Tomasza. Jak jednak dodaje mieszkaniec naszej gminy, mimo upływu dwóch tygodni od momentu zgłoszenia interwencji, śmieci nie tylko nie zniknęły z tego terenu, ale ich przybyło: – Dziś (tj. 2 II – przyp. red.) ponownie udałem się w to miejsce i niestety nic w tej sprawie nie zostało zrobione, Jak widać na ostatniej dzisiejszej fotografii problem jest większy, ponieważ śmieci zajmują dużo większą powierzchnię aniżeli dwa tygodnie temu – mówi nam pan Tomasz, od którego otrzymaliśmy też opublikowane obok zdjęcia śmieciowiska w Uzarzewie. Warto odnotować, że teren na którym znajdują się śmieci objęty jest międzynarodowym programem ekologicznym „Natura 2000”. Co na to Straż Miejska? Jak mówi nam jej szef, Piotr Kubczak, sprawa została natychmiast przekazana odpowiednim służbom miejskim: – Bardzo możliwe, że wysypisko nie zostało jeszcze usunięte, ponieważ z takimi działaniami związane są dość długotrwałe procedury. Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia przekazujemy taką sprawę Wydziałowi Ochrony Środowiska Urzędu Miasta i Gminy, który następnie w takich przypadkach zleca wykonanie wyceny uprzątnięcia terenu Zakładowi Gospodarki Komunalnej, później trzeba taką wycenę zaakceptować, znaleźć pieniądze na usługę i dopiero wówczas ZGK może przystąpić do likwidacji wysypiska. My nie mamy wpływu na te procedury – mówi P. Kubczak. Ale jak jednocześnie zaznacza, największy kłopot jest właśnie z uporządkowaniem terenów leśnych, ponieważ te nie znajdują się w jurysdykcji gminy – najczęściej ich właścicielem jest skarb państwa lub osoba prywatna. I to właśnie z tymi podmiotami kontaktuje się miasto, by wyegzekwować likwidację dzikiego wysypiska. Niestety, tylko od tych podmiotów zależy, kiedy to wykonają. Można też obarczyć likwidacją składowiska odpadów jego sprawcę, jednak jest to zazwyczaj dobrowolne, ponieważ nie istnieje żaden przepis, umożliwiający funkcjonariuszom nałożenie takiej kary na sprawcę: – W takich przypadkach możemy tylko nałożyć na sprawcę mandat pieniężny, nic więcej. Uprzątnięcie terenu, jeśli jest gminny, wykonuje wówczas miasto, jeśli ma innego właściciela – właściciel nieruchomości. Chyba, że sprawca zaśmiecenia sam się do tego zobowiąże – podkeśla szef strażników. Póki co, sprawcy zaśmiecenia lasu w Uzarzewie nie udało się jeszcze ustalić. Trwają jednak czynności w tej sprawie.
Stóg w ogniu
Po przybyciu na miejsce strażacy natychmiast przystąpili do działań ratowniczych, które miały zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia na pozostałą część stogu. – Dzięki wczesnemu zauważeniu pożaru oraz dużemu zaangażowaniu strażaków, udało się uratować 3/4 stogu. Po opanowaniu pożaru strażacy przystąpili do dogaszania spalonej części – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, szef OSP Kobylnica. Działania ratownicze trwały prawie dwie godziny.
Kierowca w kleszczach
W czwartek, 16 stycznia, na drodze między Uzarzewem a Biskupicami doszło do groźnego wypadku (czołowo – bocznego) z udziałem dwóch pojazdów. – Po godzinie 12.00 zderzyły się tam dwa samochody osobowe, którymi podróżowały łącznie trzy osoby. W jednym z aut znajdował się zakleszczony kierowca. Osoby podróżujące drugim pojazdem wydostały się przed przybyciem strażaków, a pasażerka pojazdu leżała na poboczu drogi oczekując na pomoc – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. W wyniku zdarzenia droga została całkowicie zablokowana, konieczne były objazdy. Kobylniccy strażacy natychmiast przystąpili do działań ratowniczych, usiłując wydostać zakleszczonego mężczyznę za pomocą narzędzi hydraulicznych. – Po kilku minutach strażakom udało się wykonać dostęp do kierowcy oraz ewakuować go do karetki – dodaje Tomasz Tomaszewski. Trzy ranne osoby zostały przetransportowane do szpitala. Po zakończeniu działań policji strażacy usunęli z drogi rozbite pojazdy oraz zneutralizowali rozlane płyny eksploatacyjne. Po 1,5 godziny trasa została odblokowana. Okoliczności wypadku badają policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego. Oprócz strażaków z Kobylnicy, w akcji ratowniczej brali udział także strażacy z Antoninka oraz Pobiedzisk.
Drzewa zatarasowały drogę
W obu przypadkach drzewa przewróciły się w wyniku uszkodzenia systemu korzeniowego prawdopodobnie przez letnie burze i wichury. Po opadach deszczu i rozmoknięciu gleby drzewa utraciły stabilność i drzewa się przewróciły – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. W Uzarzewie upadające drzewo uszkodziło ogrodzenie posesji.
Kiedy procesje na cmentarzach?
Procesje odbędą się: o godz. 11.30 na cmentarzu komunalnym przy Cmentarnej (Jasin – Gortatowo), o 13.30 na cmentarzu przy parafii MBWW przy ul. Poznańskiej, o godz. 15.00 na cmentarzu przy parafii św. Marcina oraz na cmentarzu w Wierzenicy o godz. 14.00 i o 13.00 na cmentarzu w Uzarzewie.
W uroczystość Wszystkich Świętych można od godz. 12:00 do dnia zadusznego do godz. 24:00 za nawiedzenie kościoła parafialnego można zyskać odpust zupełny za jednego zmarłego. Każdego dnia od 1XI do 8 XI można także dostąpić odpustu zupełnego dla zmarłych za nawiedzenie cmentarza grzebalnego i zmówienie choćby myślnej, modlitwy za zmarłych.
Wichura szalała nad gminą
Ostatni dzień września okazał się bardzo pracowity dla kobylnickich strażaków. Nad naszą gminą wiało mocno przez kilkanaście godzin, wyrządzając mniejsze lub większe szkody w drzewostanie. Strażacy odnotowali wiele interwencji. Wszystkie dotyczyły usuwania uszkodzonych lub powalonych drzew. – W wyniku wichury całkowicie zablokowane została droga z Kobylnicy do Wierzonki i z Janikowa do Wierzenicy. Na szczęście nie było ofiar wśród ludzi – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich strażaków.
Niebezpieczna sytuacja miała miejsce na drodze z Kobylnicy do Wierzonki, gdzie potężne drzewo upadło tuż przed samochodem osobowym. – Konieczne też było zamknięcie na dwie godziny drogi z Kobylnicy do Wierzenicy, gdzie drzewo – które zostało wyrwane z korzeniami – oparło się o dwa inne drzewa, uszkadzając ich system korzeniowy. Wszystkie trzy drzewa pochylały się na drogę grożąc upadkiem na jezdnię – dodaje Tomasz Tomaszewski. Akcja okazała się bardzo trudna i niebezpieczna dla strażaków. – Uszkodzone drzewa oraz powstałe naprężenia stwarzały bardzo duże zagrożenie dla ratowników. Podczas prowadzonych działań strażacy użyli oprócz tradycyjnych pilarek również wyciągarki linowej oraz samochodu gaśniczego wraz z podporami stabilizacyjnymi – wyjaśnia naczelnik OSP w Kobylnicy. Kobylniccy strażacy przez ponad 6 godzin prowadzili działania ratownicze na terenie Kobylnicy, Wierzenicy, Janikowa, Mechowa oraz w miejscowości Uzarzewo Huby.
Dostawczak dachował
W czwartek, 12 września, kilkanaście minut przed godziną 9.00 doszło do groźnego wypadku na drodze wojewódzkiej 194, pomiędzy Kobylnicą a Uzarzewem. – Po przybyciu na miejsce ustalono, że doszło do dachowania samochodu dostawczego, który przebił bariery energochłonne i wpadł na skarpę do pobliskiego lasu – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Jak się szybko okazało wewnątrz pojazdu znajdował się zakleszczony kierowca. Mężczyzna był nieprzytomny. – Po kilkunastu minutach intensywnych działań strażakom udało się wydostać nieprzytomnego kierowcę, który został natychmiast przekazany przybyłym na miejsce ratownikom medycznym – dodaje Tomaszewski. Poszkodowany został przetransportowany do szpitala. Po zakończeniu działań dochodzeniowych, prowadzonych przez policję, strażacy wraz z pomocą drogową wydostali uszkodzony samochód. Działania ratownicze trwały prawie 3 godziny. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.













