Strażacy walczyli na boisku

Drużyny swarzędzkich i kobylnickich strażaków wzięły udział w I Powiatowych Zawodach Piłkarskich Powiatu Poznańskiego dla jednostek OSP.

31 sierpnia na boisku sportowym w Biskupicach rozegrano I Powiatowe Zawody Piłkarskie Powiatu Poznańskiego w piłce nożnej, skierowane do jednostek Ochotniczych straży pożarnych z terenu Powiatu Poznańskiego.

Naszą Gminę reprezentowała ekipa OSP Swarzędz oraz OSP Kobylnica. Po piłkarskich zmaganiach wyłoniono zwycięzcę. Pierwsze miejsce zajęła ekipa strażaków z OSP Gowarzewo. Nasi przedstawiciele uplasowali się odpowiednio na czwartym oraz piątym miejscu (OSP Swarzędz – 4, OSP Kobylnica – 5). Sędzią głównym imprezy był dh A. Siemaszko.

kt

Auto stanęło w płomieniach

Do groźnego zdarzenia doszło 6 sierpnia na skrzyżowaniu w Kobylnicy. Z samochodu osobowego zaczęły buchać języki ognia, a po chwili całe auto stanęło w płomieniach.

6 sierpnia o godz. 14:35 kierowca jadący samochodem osobowym na skrzyżowaniu w Kobylnicy poczuł dziwny zapach. Po przejechaniu skrzyżowania zatrzymał

samochód na poboczu i wtedy zauważył iż samochód zaczyna się palić. – Natychmiast po informacji o zdarzeniu udaliśmy się na miejsce. Niestety, mimo szybkiej interwencji i pomocy strażaków z Antoninka samochód doszczętnie spłonął – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski z OSP Kobylnica.

kt

 

Ściął słup i wjechał do lasu

O sporym szczęściu może mówić kierowca samochodu Audi, który na drodze między Kobylnicą a Wierzonką wypadł z drogi i wjechał w głąb lasu. Z lekkimi obrażeniami ciała trafił do poznańskiego szpitala.

W czwartek, 20 czerwca, w samo południe doszło do groźnie wyglądającego wypadku na drodze miedzy Kobylnica a Wierzonka. Jadący samochodem osobowym marki Audi kierowca wypadł nagle z trasy, ściął słup telekomunikacyjny i obijając się o kolejne drzewa wjechał w głąb lasu. – Po przybyciu na miejsce zdarzenia zastaliśmy samochód w lesie, oddalony około 50 m od drogi. Kierowca miał wiele szczęścia bo o własnych siłach opuścił pojazd i z niewielkimi obrażeniami został zabrany do szpitala – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica, której strażacy – wraz z policją i pogotowiem – zjawili się na miejscu wypadku. Po godzinie akcja ratownicza została zakończona.

Kt

 

Trąba powietrzna nad Kobylnicą

W minioną sobotę wielu mieszkańców naszej gminy z lekkim przerażeniem spoglądało w niebo, obserwując złowieszcze, granatowe chmury i zjawisko, które ukazało się ich oczom. Nad naszą gminą pojawiła się najprawdziwsza trąba powietrzna.

W sobotę przed południem parna pogoda niezbicie wskazywała, że prawdopodobnie niebawem przetoczą się przez naszą gminę burze. Po kilku godzinach po pięknej pogodzie nie było już śladu, a nad Swarzędz i sołectwa nadciągnęły burzowe, granatowe chmury. Padało dość mocno, grzmiało w sumie przez kilka godzin, ale najgroźniejszym zjawiskiem była wirująca trąba powietrzna, która ukazała się oczom mieszkańców. Najlepiej widoczna była w okolicach Kobylnicy. Na szczęście, charakterystyczny lej po jakimś czasie zniknął, nie powodując żadnych zniszczeń.

kt

 

Zlikwidowali hodowlę konopi

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczości Narkotykową KWP wraz z funkcjonariuszami swarzędzkiego Komisariatu zatrzymali w minionym tygodniu 28 – latka, który w swoim mieszkaniu w Kobylnicy uprawiał nielegalnie konopie indyjskie.

We wtorek, 28 maja na terenie sołectwa Kobylnica funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zlikwidowali nielegalną uprawię konopii indyjskich. – Prowadził ją w mieszkaniu na terenie Kobylnicy 28 – letni mężczyzna – wyjaśnia Andrzej Borowiak z Biura Prasowego KWP w Poznaniu.

"Zlikwidowali

Policjanci znaleźli odpowiedni sprzęt do hodowli, lampy sterowane elektronicznie, wentylatory, termometry i wagi. – 28 – latek na bieżąco sporządzał notatki i obliczenia w celu uzyskania najlepszych efektów hodowli. W jego mieszkaniu ujawniono również kilka telefonów komórkowych, kilkanaście kart telefonicznych SIM oraz gotowy do sprzedaży susz roślinny – dodaje rzecznik wielkopolskiej policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli też sprzęt komputerowy właściciela nielegalnej plantacji. Mężczyznę zatrzymano do dyspozycji Prokuratury Rejonowej Poznań – Wilda. Postępowanie w jego sprawie prowadzą policjanci z Referatu Kryminalnego Komisariatu w Swarzędzu przy Grudzińskiego.

kt

 

 

Pracowita majówka kobylnickich strażaków

Do niezwykle pracowitych zaliczą ostatnie dni kwietnia i początek maja strażacy z OSP Kobylnica. W ostatnim czasie kobylniccy druhowie coraz częściej są wzywani do wyjazdów poza teren naszej gminy.

23 kwietnia strażacy z Kobylnicy zostali wezwani do pożaru traw i krzaków w miejscowości Miękowo. Pożar powstał od zerwanej linii energetycznej wysokiego napięcia. – Ponieważ po przybyciu na miejsce detektory prądu wykazywały iż prąd nadal płynie w zerwanej linii nie można było rozpocząć akcji gaśniczej, co ogień bezlitośnie wykorzystał, podchodząc pod budynki mieszkalne – wyjaśnia Tomasz Tomaszewsaki z OSP Kobylnica. Akcja trwała w sumie 2.5 h a ogień strawił  ok 2,5 hektara traw krzaków i trzciny. – Obroniliśmy budynki – dodaje szef kobylnickich druhów. Prosto z Miękowa strażacy z Kobylnicy zostali wezwani do pożaru w Biskupicach. Tam spaleniu uległo 1,5 ha nieużytków.

24 kwietnia druhowie z Kobylnicy – po raz kolejny już zostali wezwani do palących się traw. Tym razem akcja gaśnicza miała miejsce w Gruszczynie przy ul. Okrężnej, gdzie ogień z pobocza drogi przeniósł się na prywatną posesję. – Na szczęście udało się nam ogień szybko” – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica.

 26 kwietnia doszło do kolejnego groźnego pożaru który gasili strażacy z Kobylnicy. Tym razem z Kicinie. – Palił się tam kilkuletni las sosnowy bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego. – Udało się uratować dorobek całego życia ludzi – wyjaśnia szef OSP Kobylnica. Jeszcze tego samego dnia strażacy zostali wezwani do Łowęcina w celu usunięcia owadów błonkoskrzydłych. 30 kwietnia druhowie z Kobylnicy byli wzywani trzykrotnie. Ponownie do Biskupic, do Wierzenicy oraz do Jasinia, gdzie przy ul. Łowęcińskiej paliły się trawy i krzaki. 4 maja strażacy poszukiwali w Dolinie Cybiny zaginionej 28 – latki, a 5 maja  zostali zadysponowani do pożaru lasu w miejscowości Promno Stacja.  – To były bardzo pracowite dni – podsumowuje szef OSP Kobylnica.

Kt

 

 

Tir zderzył się z osobówkami

Do groźnego wypadku doszło w miniony poniedziałek na „piątce” w Kobylnicy. Dwie osoby w z obrażeniami ciała przewieziono do szpitala.

W miniony poniedziałek, 11 lutego tuż przed godziną siedemnastą na ul. Poznańskiej w Kobylnicy doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych z tirem. – Na miejsce zdarzenia udały się dwa zastępy z OSP Kobylnica – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich strażaków. W wyniku wypadku dwie osoby podróżujące jednym z samochodów osobowych zostały z obrażeniami ciała – nie zagrażającymi jednak ich życiu – zostały zabrane do szpitala. – Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączeniu akumulatorów, zakręceniu butli z gazem, kierowaniu ruchem, sorpcji płynów ropopochodnych oraz oświetleniu terenu podczas oględzin i pomiarów wykonywanych przez policję drogową – dodaje T. Tomaszewski. Akcja ratownicza zakończyła się niemal po 2,5 godzinach.

kt

 

Kobylnica ma nowy wóz

W środę, 2 stycznia strażacy z OSP w Kobylnicy po raz pierwszy publicznie zaprezentowali swój nowy nabytek – ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy na podwoziu scania. Otrzymali go w grudniu, tuż przed świętami. Kosztował 720 tys. złotych.

Nowy pojazd, marzenie każdego strażaka, to najnowocześniejszy samochód w swojej klasie. Dzięki niemu strażacy z Kobylnicy będą już w pełni profesjonalnie wyposażeni. Wóz ten będzie jako pierwszy wyjeżdżał do akcji. Jego wyposażenie pozwala na prowadzenie działań ratowniczych w każdych warunkach. Strażacy z dumą zaprezentowali nowy pojazd burmistrz Annie Tomickiej, przekazując równocześnie podziękowania za wsparcie tego zakupu.

Do zakupu dołożyła się Gmina Swarzędz kwotą 120 tys. złotych, a pozostała część kosztów pokryta została ze środków Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska oraz Wojewódzkiego Oddziału Związku OSP RP.

Przypomnijmy, iż w ubiegłym roku strażacy z Kobylnicy otrzymali nowoczesną, dobrze wyposażoną siedzibę, a inwestycja ta, kosztująca ok. 1,5 mln złotych, została w całości sfinansowana z budżetu Gminy Swarzędz. Na rok bieżący zaplanowano natomiast rozpoczęcie budowy Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Swarzędzu, które – korzystając z wyremontowanego przez kolejarzy budynku dworca PKP i planowanych po sąsiedzku garaży – skupi w jednym miejscu straż pożarną, pogotowie ratunkowe i straż miejską.

MW (umig)

Gaszą ogień, a potem do pracy

Są w pełnej gotowości 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Poświęcają rodzinę, rezygnują z wolnego czasu, po całodziennej akcji, niewyspani i zmęczeni jadą prosto do pracy lub do szkoły. Ich życie wyznaczają alarmy. O życiu strażaka ochotnika rozmawiamy z nowym naczelnikiem OSP Kobylnica Tomaszem Tomaszewskim.

 

Tygodnik Swarzędzki: Nie wszyscy mieszkańcy wiedzą, że kobylniccy strażacy – ochotnicy mają nowego szefa. Od kiedy Pan pełni funkcję naczelnika OSP Kobylnica? Tomasz Tomaszewski: Funkcję naczelnika pełnię od dnia 9 sierpnia 2012 r. W tym dniu decyzją zarządu – w związku z rezygnacją druha Artura – objąłem stanowisko naczelnika. Strażakiem jestem już 15 lat.

 

TS: Marzył Pan o byciu strażakiem już w dzieciństwie?

T.T.: W dzieciństwie nie marzyłem o byciu strażakiem. Taka myśl zrodziła się pod koniec szkoły podstawowej i od tego czasu wszystko było ukierunkowane na to. Niestety, nie udało mi się dostać do szkoły pożarniczej i wtedy podjąłem decyzję o wstąpieniu do formacji ochotniczej.

 

TS: Mieszkańcy nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, co oznacza bycie strażakiem ochotnikiem. Co odróżnia ochotnika od strażaka PSP?

T.T.: Jeżeli chodzi o zakres działań i obowiązków różnic między ochotnikiem a strażakiem PSP nie ma. By być strażakiem ochotnikiem trzeba mieć zamiłowanie do ratownictwa, samozaparcie i pewnego rodzaju poświęcenie oraz co najważniejsze dużą wyrozumiałość bliskich i rodziny. Niejednokrotnie zdarza się bowiem, że trzeba zostawić rodzinę, zrezygnować ze spaceru czy zabawy z dziećmi i udać się do remizy bo jest alarm. To jest właśnie podstawowa różnica między strażakiem PSP a ochotnikiem. Strażak PSP ma 24 – godzinną służbę, a potem ma 48 godzin czasu wolnego. Strażak ochotnik jest na każde wezwanie o każdej porze dnia i nocy. Często po nocnej akcji musi iść rano do pracy lub szkoły. Bycie strażakiem ochotnikiem wiąże się z poświęceniem własnego wolnego czasu na ćwiczenia, kursy i podnoszenie kwalifikacji.

 

TS: No właśnie bycie strażakiem to nie tylko gaszenie pożarów. Do jakiego typu zdarzeń są wzywani strażacy z Kobylnicy?

T.T.: Obecnie straż pożarna ma bardzo szeroki zakres obowiązków. Jeździmy do pożarów, wypadków drogowych i katastrof kolejowych, do neutralizacji plam ropopochodnych na drogach i zbiornikach wodnych. Zdarzeń chemicznych. W ramach KRSRG jesteśmy dysponowani do działań medycznych w przypadku zasłabnięć, zawałów i innych nagłych zdarzeń gdy w rejonie nie ma wolnej karetki pogotowia, zabezpieczamy lądowania Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Usuwamy skutki anomalii pogodowych. Pomagamy także policji w akcjach poszukiwawczych, czy otwarciu mieszkań, jesteśmy wzywani do usuwania owadów błonkoskrzydłych i zdejmowania kotów z drzew.

 

TS: Czy kończący się rok obfituje – w porównaniu do poprzednich – w większa liczbą interwencji? Jak wyglądają statystyki?

T.T.: Przed włączeniem do KRSG notowaliśmy około 100 wyjazdów rocznie. Od kiedy nasza jednostka została włączona do Krajowego Systemu liczba interwencji znacznie nam wzrosła w 2009 – 182 wyjazdów, 2010- 205 interwencji, a w roku 2011 – 235 razy. W roku 2012 wyjeżdżaliśmy już 237 razy.

 

TS: Czego można zatem życzyć strażakom z OSP Kobylnica w zbliżającym się wielkimi krokami nowym roku. Nowa strażnica jest, może nowy pojazd by się przydał?

T.T.: Generalnie strażakom życzy się zdrowia oraz żeby liczba wyjazdów i stan osobowy zgadzał się z ilością powrotów do remizy. W nowym roku życzyłbym również sobie i wszystkim strażakom jak najmniej zdarzeń ponieważ każdy nasz wyjazd wiąże się z czyimś nieszczęściem. Jeżeli chodzi o nowy samochód to mogę uchylić rąbka tajemnicy i poinformować, iż nowy samochód przyjedzie pod koniec tego roku.

TS: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: kt

 

 

 

Dojrzewanie w słońcu

Poznańskie Wydawnictwo BONAMI oraz Magdalena Ossowska zaprosili w minioną niedzielę mieszkańców Kobylnicy i okolic do hotelu na spotkanie przy kawie i ciastkach z panią Wandą Wasik i jej nową książką.

Do przyozdobionej obrazami pani Wandy hotelowej restauracji przybyło blisko osiemdziesiąt osób – czytelników, przyjaciół, bliższych i dalszych sąsiadów pisarki. Przybyli też koledzy z zarządu poznańskiego oddziału Związku Literatów Polskich (Paweł Kuszczyński, Danuta Bartosz i Kalina Zioła) i swarzędzkie radne Ewa Buczyńska i Barbara Czachura. Spotkanie rozpoczął wydawca książki Mieczysław Kuczyński, poprowadził prezes ZLP Paweł Kuszczyński, a o oprawę muzyczną zadbali gitarzysta Krzysztof Biały i przygotowana przez Agnieszkę Mobik młodzież kobylnicka. Wanda Wasik – niezwykle wzruszona bohaterka wieczoru opowiedziała o wszystkich częściach swojej „Dziewczęcej trylogii”. W pierwszej części – „Między łąką a ogrodem” jawi się obraz przedwojennej wsi Kobylnica, widziany oczami małej, wrażliwej dziewczynki Wandzi. W drugiej – „Dzieciństwo w Kraju Warty” 9-letnia już Wandzia ogląda wojenną rzeczywistość (ta książka była we fragmentach drukowana na łamach Tygodnika). Trzecia – właśnie wydana – „Dojrzewanie w słońcu” jest opowieścią o pierwszych latach pookupacyjnych. Rozpoczyna się tuż po wyzwoleniu w roku 1945, a kończy ślubem dorosłej już Wandy. Pisarka czytała fragmenty swoich opowiadań i wzruszająco mówiła o niezwykłych wydarzeniach ze swojego życia. Między innymi o jej spotkaniu z hitlerowskim namiestnikiem Kraju Warty – Arthurem Greiserem, o zniemczaniu polskich dzieci w kobylnickim Kinderheim, o własnoręcznie uszytej z hitlerowskiej flagi sukience, o powrocie sąsiada Jana z niemieckiego obozu pracy. Na końcu spotkania były podziękowania, życzenia, kwiaty, upominki (także od gwiazdora) i wpisy dedykacji do książki (która ukazała się przy współudziale finansowym Urzędu Miasta i Gminy Swarzędz). Wszystkich tych, którzy zechcą zapoznać się z delikatnością i niezwykłą wrażliwością słowa Wandy Wasik zapraszamy do swarzędzkich księgarń. „Dojrzewanie w słońcu” będzie wspaniałym upominkiem pod choinkę.

Hs