Pożar na lotnisku

W sobotę, 15 lipca, kilkanaście minut przed 18:00 kobylniccy strażacy zostali zadysponowani do pożaru trawy na terenie byłego lotniska aeroklubu. – Po dotarciu na miejsce strażacy zastali bardzo szybko rozprzestrzeniający się pożar na powierzchni około 1000 m2. Działania strażaków były ukierunkowane na jak najszybsze opanowanie pożaru i powstrzymanie żywiołu przed dalszym rozprzestrzenianiem – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Jednocześnie na tyłach pożaru strażacy prowadzili działania gaśnicze przy pomocy tłumic. Po kilkudziesięciu minutach intensywnych działań pożar został opanowany i strażacy mogli przystąpić do jego ugaszenia i dogaszania pogorzeliska. – Działania gaśnicze zakończono po prawie dwóch godzinach. Spaleniu uległa trawa na powierzchni około 2,5 tys. m2 – wylicza szef kobylnickich strażaków.

Pozar na lotnisku foto 2

Część gminy w strefie skażonej!

14 ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF) potwierdziły służby weterynaryjne od początku kwietnia na terenie aglomeracji poznańskiej, m.in. na poznańskim Strzeszynie, Piątkowie, Umultowie, Baranowie, w Tarnowie Podgórnym, w Biedrusku, czy Czerwonaku. Diagnozowane przypadki dotyczyły padłych w tej okolicy dzików. Kilka dni temu – żeby choroba nie przeniosła się na trzodę chlewną – powiatowy lekarz weterynarii, wydając stosowne rozporządzenie, objął część tego obszaru specjalną kwarantanną – m.in. os. Warszawskie w Poznaniu, Bogucin, Janikowo, Mechowo, Kicin, Gruszczyn, a także część Swarzędza. Oznacza to, że – do odwołania – nie wolno na tym terenie m.in. przywozić do gospodarstwa lub wywozić z niego świń bez zgody Powiatowego Lekarza Weterynarii w Poznaniu, wyprowadzania świń z pomieszczeń, w których są przetrzymywane, wnoszenia i wwożenia na teren gospodarstw utrzymujących świnie tusz dzików, mięsa i produktów pochodzących od dzików, prowadzenia targów, wystaw, pokazów, konkursów z udziałem świń, a także skupu, obrotu i pośrednictwa w tym obrocie świniami pochodzącymi z tego obszaru. Jak mówi w rozmowie z „TS” Grzegorz Wegiera, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Poznaniu, nie wiadomo, do kiedy będzie obowiązywała kwarantanna wspomnianego obszaru: – Nie potrafię określić jak długo będą wyznaczone obszary. Konieczne jest uzyskiwanie wyników ujemnych (bez wyników dodatnich), wówczas będzie można uchylić rozporządzenie – wyjaśnia Powiatowy Lekarz Weterynarii. Ale jak jednocześnie podkreśla, mimo że służby weterynaryjne cały czas znajdują w okolicy kolejne padłe dziki, mieszkańcy nie mają powodów do niepokoju: – ASF (Afrykański pomór świń) – jak nazwa wskazuje – dotyczy tylko świniowatych (dzik, świnia, świnia rzeczna, guziec itd.) Nie chorują ani inne gatunki zwierząt, ani ludzie. Jednak człowiek jest głównym wektorem przenoszącym wirusa. Jest to przenoszenie mechaniczne  – z zakażonym mięsem, odchodami, elementami rozłożonej tkanki – podkreśla Grzegorz Wegiera. Dlatego też na obszarze, na którym wprowadzono kwarantannę nie można także odławiać dzików, co – przypomnijmy – miało miejsce w ostatnich tygodniach także w naszej gminie (w tym czasie odłowiono blisko 40 zwierząt, o czym informowaliśmy w poprzednim numerze „TS”): – Odłów wiąże się ze złapaniem, przetransportowaniem i wypuszczeniem. Ze względu na możliwość przenoszenia w ten sposób wirusa ustawodawca przewidział zakaz takiej czynności – tłumaczy weterynarz. O skali problemu mogą jednak świadczyć liczby: w samym Poznaniu i w powiecie poznańskim działa blisko pół tysiąca hodowców trzody chlewnej, a znakomita większość posiada stada liczące przynajmniej kilkadziesiąt sztuk. Co prawda w żadnym gospodarstwie, jak na razie, nie stwierdzono wystąpienia ASF, ale wraz z nadejściem wiosny i zwiększeniem w tym czasie mobilności człowieka, ryzyko znacznie wzrośnie. Zwłaszcza, że wiele padłych dzików znajdowanych jest po wielu dniach lub tygodniach, a – jak wskazują służby weterynaryjne – mogą one zarażać nawet przez kilka miesięcy. W tym czasie żerują na nich inne zwierzęta, co powoduje dalszą transmisję wirusa… Do tematu z pewnością będziemy wracać.

Jak rozpoznać ASF u dzika / świni?

Typowe objawy to: gorączka, osowienie, utrata apetytu, zaburzenia w poruszaniu się i problemy w oddychaniu. Wystąpić mogą również krwawienia (z nosa, krwawa biegunka, krwawienia skóry).

Znalazłeś padłego dzika?

Fakt znalezienia padłego dzika należy niezwłocznie zgłosić do powiatowego lekarza weterynarii lub najbliższej lecznicy weterynaryjnej, straży miejskiej, miejscowego koła łowieckiego lub powiadomić o tym fakcie starostę lub burmistrza.

W kwietniu służby weterynaryjne potwierdziły 14 ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF) na terenie aglomeracji poznańskiej. Chorobę zdiagnozowano u dzików.

Oszar skazoy foto 2

Zderzenie busa z dostawczakiem

We wtorek, 7 lutego, krótko po godzinie 6:00, kobylniccy strażacy interweniowali na trasie wojewódzkiej między Kobylnicą a Janikowem. –  Po dotarciu na miejsce strażacy potwierdzili zderzenie busa z samochodem dostawczym – informuje Tomasz Tomaszewski, szef kobylnickich strażaków. Jeden z pojazdów wpadł do rowu i konieczne okazało się użycie wyciągarki samochodowej. Na szczęście nikt nie został ranny. Policja ustala okoliczności zdarzenia.

zderzenie busa foto 2

Jazda zakończona na wysepce dla pieszych

We wtorek, 24 stycznia, kilkanaście minut przed godziną 15:00 strażacy z Kobylnicy zostali wezwani do Janikowa w celu neutralizacji plamy oleju oraz płynów eksploatacyjnych po kolizji. – Po dotarciu na miejsce strażacy ustalili, że samochód osobowy wjechał na wysepkę przejścia dla pieszych rozdzielającą oba pasy ruchu. Na szczęście nikt nie ucierpiał – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Z uszkodzonego samochodu wyciekł olej i płyny eksploatacyjne. Działania ratownicze trwały godzinę.

Uderzył w drzewo i w auto

0

W poprzednią sobotę, około godziny 11:00 w Janikowie doszło do groźnego wypadku. –  Samochód uderzył w przydrożne drzewo, po czym wrócił na drogę i zderzył się z innym jadącym samochodem – informuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. W wyniku zderzenia dwie osoby zostały poszkodowane. Strażacy udzielili im pomocy przedmedycznej. – Po przybyciu na miejsce zespołu ratownictwa medycznego jeden z poszkodowanych z obrażeniami ciała został przewieziony do  poznańskiego szpitala, natomiast druga osoba nie wymagała transportu do szpitala – dodaje Tomasz Tomaszewski. Miejsce zdarzenia zostało przekazane przybyłemu na miejsce patrolowi policji. Akcja ratownicza  trwała niecałą godzinę.

Groznie w Janikowie 2 2

Osobówka uderzyła w drzewo

W miniony piątek przed godziną 12:00 w Janikowie przy ul. Podgórnej doszło do kolizji. Kierowca osobówki uderzył w drzewo. Na miejscu zdarzenia interweniowali strażacy z Kobylnicy. – Na szczęście – pomimo znacznych uszkodzeń samochodu  – kierowca nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał interwencji zespołu ratownictwa medycznego – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Po usunięciu samochodu i całkowitej neutralizacji płynów strażacy wrócili do remizy. Działania ratownicze trwały niecałą godzinę.

Osobowka uderzyla wdrzewo foto 2

Wlecieli nie tylko na chwilę

Impreza organizowana przez dwa sołectwa, sołtysów i rady sołeckie cieszyła się sporą frekwencją. Na pikniku pojawiły się całe rodziny. Dla dzieci przygotowano animacje, zabawy sprawnościowe, konkursy, dmuchany plac zabaw, stoisko dla majsterkowicza. – Dzieci mogły zbudować skrzynkę czy latawiec, czy poszukać skarbów za pomocą wykrywacza metali – wyjaśnia Norbert Zgrabczyński, sołtys Janikowa Górnego. Na festynie nie zabrakło też druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kobylnicy, którzy urządzili pokaz udzielania pierwszej pomocy, czy konkurs strzelania wodą do celu. Na wszystkich czekał słodki poczęstunek, ciasta, wata cukrowa, gofry oraz potrawy z grilla. Podczas imprezy odbyła się też prezentacja nowego logo i hasła sołectw: „Wleć do nas na chwilę”, a o stronę muzyczną zadbał DJ Maciej Pawlak. Impreza odbyła się dzięki pieniądzom z funduszu sołeckiego. Organizatorzy już zapowiedzieli kolejną jej edycję w przyszłym roku.

Płonął budynek przy Odrzutowej

Do groźnego pożaru doszło w poprzednią sobotę, 14 maja w Janikowie. Kilka minut przed godziną 12:00 strażacy zostali wezwani na ulicę Odrzutową, gdzie doszło do pożaru budynku. –  Po dotarciu na miejsce strażacy zastali parterowy budynek gospodarczy cały w ogniu. Ogień bezpośrednio zagrażał budynkowi mieszkalnemu oraz rozprzestrzenił się na pobliską trawę i krzaki – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Strażacy natychmiast rozpoczęli działania gaśnicze. Na miejsce wezwano także dodatkowe siły i środki z OSP Swarzędz, JRG-3 i JRG-5. – Po dotarciu kolejnych zastępów strażakom udało się opanować pożar i obronić budynek mieszkalny. Po opanowaniu i ugaszeniu pożaru strażacy przystąpili do prac rozbiórkowych oraz dogaszania pogorzeliska – dodaje szef kobylnickich druhów. Budynek gospodarczy uległ całkowitemu spaleniu, natomiast budynek mieszkalny został uratowany. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Akcja gaśnicza trwała ponad 2 godziny.

Zderzenie osobówek

0

W miniony czwartek wczesnym rankiem strażacy z Kobylnicy zostali wezwani do Janikowa, gdzie doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. – Po dotarciu na miejsce strażacy ustalili, że w wyniku zderzenia pojazdów jedna z osób uskarżała się na dolegliwości – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Strażacy udzielili poszkodowanej osobie pomocy przedmedycznej i przekazali ją przybyłym na miejsce ratownikom medycznym.  Działania ratownicze trwały godzinę. Okoliczności zdarzenia ustala przybyła na miejsce policja.

Było zagrożenie wybuchem?

W niedzielę, 22 listopada po godzinie 14, cztery zastępy strażaków  z Kobylnicy oraz Poznania zostały wezwane do zadymienia w jednej z firm na terenie Janikowa. – Po przybyciu na miejsce strażacy potwierdzili, że z jednego z pomieszczeń, gdzie znajdowały się urządzenia do procesu technologicznego zakładu, w strefie zagrożenia wybuchem 2 stopnia wydobywa się dym o żółtym zabarwieniu, który jest bardzo drażniący. W związku z dużym zagrożeniem oraz brakiem szczegółowych informacji, co mogło być przyczyną zadymienia podjęto decyzję o ograniczeniu do minimum strażaków pracujących w strefie niebezpiecznej  – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Ponieważ w procesie technologicznym stosowano substancje chemiczne, na miejsce został wezwany oficer operacyjny Miasta Poznania oraz grupa chemiczna z JRG-6, a strażacy prowadzili akcję w aparatach ochrony dróg oddechowych, kontrolując stężenie substancji miernikami wielogazowymi.

Strażakom – przy pomocy kamer termowizyjnych – udało się ustalić, że w pomieszczeniach nie ma ognia, a jedynie silne zadymienie. – Po konsultacjach z przedstawicielami zakładu podjęto decyzję o przewentylowaniu pomieszczenia przy pomocy wentylatorów i rozrzedzeniu atmosfery niebezpiecznej. Po całkowitym oddymieniu, do wnętrza weszli strażacy chemicy, w celu  oględzin instalacji technologicznych – dodaje Tomasz Tomaszewski. Przeprowadzone oględziny wstępnie wykazały, że prawdopodobnie w wyniku awarii doszło do wykipienia mieszaniny cieczy, co spowodowało silne zadymienie. Po całkowitym opanowaniu sytuacji strażacy przekazali miejsce zdarzenia przedstawicielom zakładu.