Nocna kolizja w Gruszczynie

– Po przybyciu na miejsce strażacy zastali uszkodzony samochód, a kierowca znajdował się pod opieką policjantów – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich strażaków. Okoliczności zdarzenia bada policja.

Plac zabaw pod napięciem

W środę, 28 czerwca po godzinie 18:00 strażacy z Kobylnicy zostali wezwani do Gruszczyna, gdzie doszło do oberwania się linii energetycznej. – Po dojeździe na miejsce strażacy znaleźli linię energetyczną, która zwisała nad placem zabaw i opierała się o pobliskie drzewa – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. W związku z tym, że linia była pod napięciem doszło do zapalenia się dwóch drzew. Dlatego też druhowie zmuszeni byli zamknąć plac zabaw i pilnować, żeby osoby postronne nie przebywały w bezpośrednim sąsiedztwie zerwanej linii. – Po przybyciu na miejsce pogotowia energetycznego i odłączeniu zasilania strażacy wrócili do bazy – podsumowuje szef kobylnickich strażaków. Działania ratownicze trwały blisko godzinę.

Czas na Krańcową

Miasto właśnie rozstrzygnęło przetarg na wykonawcę tej inwestycji, powierzając prace firmie Budownictwo Drogowe KRUG, która złożyła w tej sprawie najkorzystniejszą ofertę, wynoszącą nieco ponad 8,9 mln zł. W ramach tego przedsięwzięcia gruntowa w tej chwili ul. Krańcowa zostanie przebudowana na całej swojej długości – od ul. Katarzyńskiej w Gruszczynie aż do ul. Polnej w Kobylnicy. To łącznie prawie 900 metrów, na których pojawi się nawierzchnia z betonowej kostki brukowej, chodniki i wyniesione skrzyżowania: –W ramach całego zadania powstanie kanalizacja deszczowa wraz z przepompownią wód deszczowych. Budowa ul. Krańcowej powinna zakończyć się w I kwartale 2024 r. – poinformował magistrat.

W Swarzędzu płyta gra

Od końca marca trwa w gminie wiosenna akcja równania dróg gruntowych. Mowa tutaj o ponad 100 km nawierzchni ziemnych. W tym roku gmina przeznaczyła z budżetu na ten cel 800 tys. zł, środki te jednak będą regularnie zwiększane (łącznie nawet do 2 mln zł), bowiem na niektórych gruntówkach – o czym już w międzyczasie informowaliśmy – montowane są lub będą, podobnie jak w poprzednich latach, betonowe płyty. O tym jak przebiega akcja ich montażu poinformował kilka dni temu – za pośrednictwem mediów społecznościowych – burmistrz Marian Szkudlarek: – W tym roku na układanie płyt w różnych rejonach gminy, głównie w sołectwach, planujemy przeznaczyć 2 mln zł. Dotyczy to przede wszystkim tych dróg gruntowych, na których w ciągu najbliższych 2-3 lat nie będziemy w stanie wykonać trwałej nawierzchni – z różnych powodów: np. dokumentacja na daną ulicę znajduje się w opracowaniu, a nasilenie ruchu jest duże, podobnie jak liczba oczekujących mieszkańców – podkreślał gospodarz gminy. – Układane płyty stanowią jednak nawierzchnię tylko przejściową i z czasem będą przekładane na kolejne odcinki ulic, ponieważ wciąż mamy w gminie grubo ponad 100 km nieutwardzonych dróg. Ale systematycznie chcemy poprawiać ich jakość i dysponujemy już listą ulic, które wymagają naszej interwencji – wyjaśnił burmistrz. I jak wyliczył, w ostatnim czasie „wypłytowano” lub podpisano umowy z firmami budowlano-drogowymi na położenie płyt na odcinkach: ul. Nowowiejskiego, Mechowskiej i Kurpińskiego w Gruszczynie, ul. Żonkilowej i Malwowej w Jasinie, ul. Palmowej w Garbach, ul. Rivoliego, Armii Poznań i Heweliusza w Zalasewie oraz ul. Świerkowej, Kuźniczej i Bliskiej w Rabowicach. – Tylko na te drogi przeznaczyliśmy łącznie 1,25 mln zł. Pozostałe ulice będą wykonywane, gdy tylko pojawią się tzw. wolne środki w budżecie, a ich przeznaczenie na ten cel zatwierdzą radni – tłumaczył szef ratusza. Odnotujmy przy tym, że drogi gruntowe nie są utwardzane płytami na całej swojej długości, ponieważ byłoby to zbyt kosztowne dla miasta. Pojawiają się one tylko na najbardziej zniszczonych i obciążonych ruchem pojazdów odcinkach gruntówek, zazwyczaj 100-, 150-metrowych.

Plyty2

Po Katarzyńskiej czas na Krańcową

Przetarg w tej sprawie został co prawda kilka dni temu unieważniony przez miasto ze względu na oferty zainteresowanych firm, które przekroczyły budżet gminy przewidziany na tę inwestycję (wynoszący 7,85 mln zł), wkrótce jednak powinno zostać ogłoszone kolejne postępowanie. W ramach tego przedsięwzięcia gruntowa w tej chwili ul. Krańcowa zostanie przebudowana na całej swojej długości – od ul. Katarzyńskiej w Gruszczynie aż do ul. Polnej w Kobylnicy. To łącznie prawie 900 metrów, na których pojawi się nawierzchnia z betonowej kostki brukowej oraz chodniki: – Powstaną też wyniesione skrzyżowania, co zapewni większe bezpieczeństwo ruchu. W ramach całego zadania powstanie kanalizacja deszczowa wraz z przepompownią wód deszczowych – pomyślana tak, aby w przyszłości umożliwić odwodnienie ulic w tym rejonie. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to budowa ul. Krańcowej powinna zakończyć się w I kwartale 2024 r. – poinformował niedawno magistrat. Dzięki tej inwestycji mieszkańcy zyskają dodatkowo alternatywny dla ul. Swarzędzkiej przejazd na linii Gruszczyn – Kobylnica.

Krancowa2

W Gruszczynie odkryto zwłoki mężczyzny

W piątek, 26 maja w godzinach popołudniowych doszło do makabrycznego odkrycia w Gruszczynie. W pobliżu ul. Swarzędzkiej znaleziono zwłoki mężczyzny. Na miejsce tragedii wezwano policyjne ekipy. – W tej chwili trwają czynności, mające na celu ustalenie tożsamości ofiary oraz oględziny miejsca zdarzenia – wyjaśnił w międzyczasie „TS” nadkomisarz Łukasz Witwicki, zastępca Komendanta Komisariatu Policji w Swarzędzu.  Funkcjonariusze szybko ustalili, że zmarły mężczyzna miał 53 lata i był obywatelem Ukrainy oraz kierowcą Ubera. Wszystko wskazuje na to, że do jego śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie. – Mężczyzna zmarł najprawdopodobniej z przyczyn naturalnych – dodał wiceszef swarzędzkiej policji. Być może kierowca źle się poczuł i zjechał z trasy, by odpocząć. Jak dowiedzieliśmy się na miejscu zdarzenia, oficjalna przyczyna śmierci 53-latka będzie znana jednak dopiero po wykonaniu sekcji zwłok.

Paliło się składowisko drewna!

W minioną niedzielę, 14 maja, kilkanaście minut po godzinie 15:00, kobylniccy strażacy zostali zadysponowani do pożaru na terenie jednej z posesji w Gruszczynie. – Po dotarciu na miejsce okazało się, że pali się składowane drewno, gałęzie oraz korzenie. Pożar obejmował ok. 600 m2 składowiska i gwałtownie się rozprzestrzeniał na pobliskie krzewy i trawę oraz zaczął zagrażać przebiegającej w pobliżu linii energetycznej – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Na miejsce zadysponowano więc kolejne zastępy strażaków: z OSP Swarzędz oraz JRG-3. Sytuacja była groźna, a druhowie gasili pożar zabezpieczeni w aparaty powietrzne ochrony dróg oddechowych. – Po kilkudziesięciu minutach intensywnych działań gaśniczych strażakom udało się opanować pożar i można było przystąpić do dogaszania pogorzeliska. Na miejsce poprzez Zarządzanie Kryzysowe Gminy Swarzędz zadysponowano koparkę, która miała wspomóc strażaków w przegarnianiu i dogaszaniu pogorzeliska – dodaje Tomasz Tomaszewski.  Działania ratownicze zakończono po dwóch godzinach.

pozar drewna 2

Gmina na dłużej w kwarantannie?

Od początku kwietnia służby weterynaryjne potwierdziły na terenie aglomeracji poznańskiej kilkanaście ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików, m.in. na poznańskim Strzeszynie, Piątkowie, Umultowie, Baranowie, w Tarnowie Podgórnym, w Biedrusku, czy Czerwonaku. O ile jednak wirus ASF nie jest groźny dla ludzi i innych gatunków zwierząt, o tyle może spowodować ogromne spustoszenie w trzodzie chlewnej, co naraża dany region na potężne straty ekonomiczne, także w samym przemyśle mięsnym. Dlatego też w połowie kwietnia – o czym już w międzyczasie informowaliśmy – część stolicy Wielkopolski oraz kilka podpoznańskich miejscowości została przez Powiatowego Lekarza Weterynarii objęta tzw. strefą skażoną – m.in. os. Warszawskie w Poznaniu, Bogucin, Janikowo, Mechowo, Kicin, Gruszczyn, a także część Swarzędza. Oznacza to spore utrudnienia dla miejscowych hodowców trzody chlewnej, ponieważ – do odwołania – bez zgody służb weterynaryjnych do gospodarstwa nie wolno przywozić lub wywozić z niego świń, wyprowadzać trzody chlewnej z pomieszczeń, w których jest przetrzymywana, czy prowadzić skupu, obrotu i pośrednictwa w obrocie świniami pochodzącymi z tego obszaru. Zakazane jest także odławianie dzików. I chociaż – jak wynika z najnowszych informacji przekazywanych przez Wojewódzki Inspektorat Weterynarii – w naszej gminie oficjalnie nie odnotowano do tej pory wystąpienia ognisk ASF, to nie oznacza to, że sytuacja na terenie aglomeracji poznańskiej została już opanowana. – Niestety, cały czas stwierdzamy dziki dodatnie, dzisiaj (tj. 8 maja – przyp. red.) mamy podejrzane kolejne 7 sztuk, które najprawdopodobniej będą dodatnie w wynikach potwierdzających – mówi w rozmowie z „TS” Grzegorz Wegiera, Powiatowy Lekarz Weterynarii. 5 z tych dzików pochodzi z Czerwonaka, a po jednej sztuce z Suchego Lasu i poznańskiego Moraska. Chore zwierzęta znajdowane są także w okolicach Rawicza, Międzychodu, Leszna, czy Nowego Tomyśla. W związku z tym w najbliższym czasie nie należy się spodziewać „korekty” obszarów skażonych lub – tym bardziej – całkowitego zniesienia kwarantanny także w „naszej” części aglomeracji poznańskiej. – W powiecie poznańskim występują dziki dodatnie, więc o cofaniu stref, jak na dzień dzisiejszy, nie możemy mówić. W stosunku do ilości wykonywanych badań nie jest to duża liczba, ale choroba cały czas występuje, więc obostrzenia pozostają – zapowiada dr Wegiera, dodając także, że komisyjne zniesienie stref z ograniczeniami zajmuje ok. roku. Przypomnijmy, że w samym Poznaniu i w powiecie poznańskim działa blisko pół tysiąca hodowców trzody chlewnej, a znakomita większość posiada stada liczące przynajmniej kilkadziesiąt sztuk. Co prawda w żadnym gospodarstwie, jak na razie, nie stwierdzono wystąpienia ASF, ale wraz z nadejściem ładnej pogody i zwiększeniem w tym czasie mobilności człowieka, ryzyko transmisji wirusa znacznie wzrosło. Dlatego tak ważna jest profilaktyka: fakt znalezienia padłego dzika należy niezwłocznie zgłosić powiatowym służbom weterynaryjnym lub do najbliższej lecznicy weterynaryjnej, straży miejskiej, miejscowego koła łowieckiego lub powiadomić o tym starostę lub burmistrza.

Katarzyńska do końca miesiąca?

Dobiegają końca roboty drogowe związane z kompleksową modernizacją ul. Katarzyńskiej w Gruszczynie. Objęły one, przypomnijmy, ponad kilometrowy odcinek ulicy od ronda przy ul. Swarzędzkiej do skrzyżowania z ul. Promyk. Gruntowa do tej pory droga doczekała się asfaltowej jezdni o szerokości 6 m,  obustronnych chodników z kostki betonowej (o szerokości od 1,5 do 2 m), szerokiej na 2,5 m ścieżki rowerowej oraz oświetlenia ulicznego w technologii LED. Prace objęły też budowę zasilania przepompowni wód deszczowych, grawitacyjnej kanalizacji deszczowej oraz tzw. kanału technologicznego. Jak dowiedzieliśmy się w ratuszu, w okolicy zakończono już wszystkie ciężkie roboty budowlane, w tym bitumiczne, a droga jest całkowicie przejezdna. Prace w tej okolicy zostaną natomiast zakończone najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu, ponieważ do wykonania pozostały jeszcze roboty końcowe i uzupełniające, po których nastąpi odbiór inwestycji przez miasto i oficjalne oddanie przebudowanej ulicy do publicznego użytku. Odnotujmy jednocześnie, że w ubiegłym roku gmina otrzymała ok. 12, 8 mln zł dotacji na tę inwestycję z rządowego programu „Polski Ład”, a  jej wykonawcą jest wybrana w przetargu firma Infradrog z Chodzieży. Łączny koszt przebudowy ul. Katarzyńskiej to nieco ponad 15,5 mln zł.

Katarzynska 2

W Gruszczynie lądował helikopter

We wtorek, 18 kwietnia strażacy z jednostek OSP Swarzędz, OSP Kobylnica oraz JRG-3 zostali zadysponowani do Gruszczyna na ul. Działkową, na teren działek ROD, gdzie konieczne było zabezpieczenie lądowiska dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Śmigłowiec został wezwany do kobiety, która uskarżała się na duszności – informuje Tobiasz Baranicz z OSP Swarzędz. Po wylądowaniu załogi LPR i dotarciu do pacjentki medycy przebadali na miejscu poszkodowaną. – Stan kobiety był na tyle stabilny, że nie było konieczności transportu jej do szpitala – dodaje T. Baranicz.