Gruszczyn (znowu) na celowniku złodziei?

0

W maju 2022 r. poinformowaliśmy o serii włamań do domów jednorodzinnych w kilku swarzędzkich sołectwach: w Zalasewie, Gruszczynie, Kobylnicy oraz w Paczkowie. Do kolejnych czterech włamań doszło natomiast w lipcu w Gruszczynie. Od tamtej pory mieszkańcy tego sołectwa są niezwykle czujni, co rusz informując się wzajemnie o niezidentyfikowanych osobach krążących nocami po okolicy. W ostatnim czasie nasiliły się doniesienia na ten temat: – Dziś w nocy 3/4.06 o godz. 3:05 na ul. Tadeusza Boya Żeleńskiego 2 podjechał granatowy VW Transporter ze zgaszonymi światłami. Po kilku minutach kierowca wysiadł i udał się w kierunku ul. Katarzyńskiej nie zamykając auta. Po tym jak w 2021 ukradli mi z nowego auta pod domem wszystkie koła, jesteśmy z żoną czujni. Zwróciło to naszą uwagę. Wzywaliśmy patrol Policji – relacjonuje w mediach społecznościowych jeden z mieszkańców. – Po kilku minutach typ z ciemnego VW przybiegł szybko, wsiadł do auta i ruszył w Boya Żeleńskiego bez świateł. Szybko zawrócił i gdy wyjeżdżał, ja stałem już przy bramie z tel. i kamerą, wówczas typ zasłonił twarz i odjechał. Po chwili wróciła policja. Okazało się, że udaremnili włamanie i kradzież z jednego z nowo wybudowanych obok domów. Sprawa zgłoszona. Zachęcam do dużej czujności. Idzie okres wakacyjny i czas „żniw” złodziei – ostrzega mieszkaniec Gruszczyna. Jak się okazuje, kilka dni później miał miejsce podobny incydent: – Kolejny przykład w nocy z 04.06 na 05.06 na końcu ulicy Katarzyńskiej do Spadochronowej dwukrotnie przejeżdżało i kawałek dalej zawracało auto van, wygląda jak Mercedes Vito. Najpierw koło 23:45 i od razu zawracający, później drugi raz o 00:03, ale jadący bardzo wolno, ze zgaszonymi światłami. Obejrzeliśmy kamery zbyt późno, żeby zadzwonić na policję – czytamy na profilu facebookowym „Społeczność Gruszczyna”. Mieszkańcy okolicy są zaniepokojeni, pojawiły się nawet sugestie, by powołać straż sąsiedzką. Zwłaszcza, że do nietypowych zdarzeń dochodzi w Gruszczynie dość często. Na przykład pod koniec maja – jak wynika z relacji mieszkańców – nieznani sprawcy wycięli katalizator z zapakowanego przy ul. Katarzyńskiej samochodu, uszkadzając przy tym mocno pojazd. Co na to wszystko swarzędzka policja? – Sprawdzamy dokładnie wszystkie zgłoszenia przekazywane nam przez mieszkańców w takich sprawach, zwiększyliśmy liczbę patroli w tym rejonie gminy – mówi w rozmowie z „TS” nadkomisarz Łukasz Witwicki, wiceszef Komisariatu Policji w Swarzędzu. – Niezmiennie apelujemy jednak, żeby reagować i wzywać policję, gdy tylko usłyszy się jakiś podejrzany hałas lub zauważy podejrzane osoby w okolicy, dotyczy to także samochodów. Prosimy, żeby mieszkańcy zapisywali numery tablic rejestracyjnych pojazdów zaparkowanych w nietypowych miejscach o nietypowych porach i przekazywali nam je do sprawdzenia. Bardzo ułatwia nam to pracę. Warto też zwrócić uwagę na domy w budowie, bo i do tych złodzieje lubią zaglądać. Ważne, żeby nie ignorować nawet osób w ubraniach roboczych chodzących po czyjejś posesji, bo i do takich zagrywek uciekają się przestępcy. Gdy tylko otrzymamy zgłoszenie, niezwłocznie wysyłamy na miejsce patrol funkcjonariuszy – deklaruje zastępca komendanta swarzędzkiej policji. Czy do tematu będziemy wracać? Mamy nadzieję, że nie.

Kamery prywatnego monitoringu w ostatnim czasie kilka razy zarejestrowały furgonetkę poruszającą się nocami po Gruszczynie bez świateł. Mieszkańcy okolicy obawiają się kolejnej serii włamań do domów, czy do samochodów. Źródło: FB Społeczność Gruszczyna

Zaginiony 49-latek nie żyje

0

49-letni mieszkaniec Gruszczyna zaginął  w poprzedni czwartek i od tego czasu nie skontaktował się  z rodziną. Mężczyzna poruszał się autem, które znaleziono w okolicach polany piknikowej od strony Zielińca, w pobliżu Jeziora Swarzędzkiego.  Funkcjonariusze ze swarzędzkiego Komisariatu Policji przez cały czas prowadzili akcję poszukiwawczą. – Poszukiwania zaginionego 49-latka z Gruszczyna trwają od czwartkowego wieczoru, 23 maja. Przeszukaliśmy sonarem na podczerwień brzeg J. Swarzędzkiego, przeczesaliśmy okoliczny las, w użyciu był też dron. Niestety, na razie poszukiwania nie dały żadnego rezultatu. Akcja cały czas trwa – relacjonował nam – przed kilkoma dniami –  nadkomisarz Łukasz Witwicki, zastępca komendanta swarzędzkiej policji. Opublikowano też zdjęcie mężczyzny i zaapelowano  do mieszkańców o pomoc w odnalezieniu zaginionego gruszczynianina.

Niestety, po tygodniu poszukiwań, w czwartek, 30 maja policja poinformowała o odnalezieniu – w kompleksie leśnym na pograniczu Swarzędza i Poznania – ciała  mężczyzny.  Jak wstępnie ustalono, nic wskazuje na udział osób trzecich w śmierci 49-latka.

Zaginął mieszkaniec Gruszczyna!

0

W miniony czwartek, 23 maja zaginął 49-letni mieszkaniec Gruszczyna. Mężczyzna poruszał się autem, które znaleziono w okolicach polany piknikowej od strony Zielińca, w pobliżu Jeziora Swarzędzkiego. Od czwartku mężczyzna nie kontaktował się z bliskimi. Funkcjonariusze ze swarzędzkiego Komisariatu Policji prowadzą akcję poszukiwawczą. – Poszukiwania zaginionego 49-latka z Gruszczyna trwają od czwartkowego wieczoru. Przeszukaliśmy sonarem na podczerwień brzeg J. Swarzędzkiego, przeczesaliśmy okoliczny las, w użyciu był też dron. Niestety, na razie poszukiwania nie dały żadnego rezultatu. Akcja cały czas trwa – relacjonuje nadkomisarz Łukasz Witwicki, zastępca komendanta swarzędzkiej policji. Prosimy mieszkańców naszej gminy o pomoc. Jeśli ktokolwiek widział Zaginionego lub posiada jakiekolwiek informacje na temat miejsca jego pobytu, prosimy o kontakt ze swarzędzkim Komisariatem Policji, ul. Grudzińskiego 30a, tel. całodobowy: 47 77 148 00, lub 997, 112.

Kolizja na krzyżówce

0

W minioną sobotę kobylniccy strażacy zostali zadysponowani do kolizji drogowej w Gruszczynie, na skrzyżowaniu ulic Swarzędzkiej i Łąkowej. – Po dotarciu na miejsce potwierdzono zderzenie dwóch samochodów osobowych. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, udzieleniu pomocy przedmedycznej dwóm poszkodowanym oraz uprzątnięciu pozostałości po kolizji z drogi – informuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Po przybyciu na miejsce zespołu ratownictwa medycznego uskarżające się na bóle dzieci zostały przekazane ratownikom – Po przebadaniu poszkodowanych ratownicy nie stwierdzili konieczności transportu do szpitala i udzielili pomocy na miejscu zdarzenia – dodaje Tomaszewski. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Wilki znowu polują w naszej gminie?

W ostatnim czasie do naszej redakcji coraz częściej docierają sygnały od mieszkańców o wzmożonej aktywności tych drapieżników. Zgłoszenia od spacerowiczów, czy kierowców, którzy natknęli się na wilka dotyczą północnych rejonów gminy. Zwierzę zauważono w międzyczasie przy drodze wojewódzkiej w Kobylnicy, a także niedaleko ul. Katarzyńskiej w Gruszczynie. – Osobiście widziałem kilka osobników biegnących przez pole, zrobiłem zdjęcie telefonem, ale jest bardzo niewyraźne, pewnie z wrażenia trzęsła mi się ręka. Czytałem, że wilki nie stanowią zagrożenia dla ludzi, ale pamiętam co działo się jakiś czas temu w Garbach, czy Szczepankowie, gdzie zagryzły psa. Teraz nie wiem jakbym się zachował, gdybym zobaczył taką grupę w lesie – czytamy w mailu od jednego z mieszkańców Kobylnicy. – Warto uważać na spacerach i nie spuszczać psów ze smyczy – przestrzega z kolei mieszkanka Gruszczyna, która informuje że najprawdopodobniej na wilka natknęła się podczas wieczornego spaceru w rejonie ul. Katarzyńskiej. – To mógł być wilk, zwłaszcza że jakiś czas temu podobno cała wataha biegała po Gruszczynie i polowała w tych lasach. To chyba było w ubiegłym roku lub dwa lata temu. Ktoś nawet znalazł wtedy na polu truchło sarny. Było o tym głośno – dodaje. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie ze swarzędzką Strażą Miejską. – Technicznie obecność wilka w gminie jest możliwa. Wilki wszakże potrafią patrolować ogromny teren, a niedawno pojawiły się przecież doniesienia o obecności tych zwierząt w Poznaniu – podkreśla Piotr Kubczak, komendant swarzędzkich strażników. – Póki co, nie dysponujemy żadnymi dowodami, zdjęciami, czy nagraniami uwiarygadniającymi to, o czym mówią mieszkańcy. Wilki stronią od ludzi, wcale nie jest tak łatwo zauważyć tego drapieżnika, zwłaszcza w ciągu dnia. Zwierzęta te doskonale się kamuflują i równie dobrze wiedzą jak unikać człowieka. Ale nie byłbym zaskoczony, gdyby te informacje się sprawdziły – mówi komendant. Ale jak jednocześnie dodaje, warto – mimo wszystko – zachować ostrożność, zwłaszcza podczas spacerów po lasach z psem. –  Niezależnie od tego, czy wilki odwiedzają naszą gminę, czy też nie, nie wolno wyprowadzać psa w lesie na spacer bez smyczy i regulują to przepisy kodeksu wykroczeń, za złamanie których grozi grzywna do nawet 5 tys. zł. Mieszkańcy powinni mieć tego świadomość – mówi. – Zwłaszcza, że wilki są zwierzętami terytorialnymi i naszych domowych pupili traktują jako zagrożenie lub konkurencję do pożywienia. Zatem pies bez kontroli w lesie może doprowadzić do jakiegoś zdarzenia. Podobnie rzecz ma się z dzikami, odnotowywaliśmy w międzyczasie przypadki ataków tych zwierząt na biegające po lesie psy – podkreśla szef municypalnych, apelując do mieszkańców o rozwagę, a w przypadku zarejestrowania wilka np. telefonem – o przesyłanie zdjęć lub filmów na komendę celem ich weryfikacji. Odnotujmy przy okazji, że populacja wilka w Wielkopolsce szacowana jest obecnie na ok. 600 osobników, choć jeszcze dekadę temu zwierzęta te stanowiły w naszym regionie ewenement. Przypomnijmy też, że jak do tej pory potwierdzone przypadki występowania wilka stwierdzono w naszej gminie w 2019 r. w Garbach, gdzie żyła wilcza rodzina, a jej obecność w tym miejscu zarejestrowały tzw. fotopułapki. Zwierzęta były jednak zarażone świerzbowcem. Dla ludzi – według opinii fachowców – zagrożenie stanowić mogą jedynie osobniki schorowane i zdesperowane.

16-latek z Gruszczyna po raz czwarty walczy z nowotworem!

0

Młody mieszkaniec Gruszczyna, 16- letni Adrian Sołtysiak cierpi na bardzo rzadki syndrom CMMRD, który oznacza, że nastolatek ma predyspozycje do nowotworów.  Po raz pierwszy chłopiec zachorował w wieku 3 lat na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Po 2 latach ciężkiego leczenia onkologicznego nastąpiły powikłania. Mając  zaledwie 7 lat  chłopiec – po raz kolejny – stanął do walki z nowotworem złośliwym, tym razem z chłoniakiem limfoblastycznym. Adi miał wielkiego guza w śródpiersiu. Leczenie było bardzo ciężkie; chłopiec pozostawał w śpiączce przez wiele dni. Udało się w końcu usunąć resztki guza, ale 7-latek doznał  wielu powikłań – złamania kręgosłupa, zakrzepicy, problemów z sercem. W 2015 r. u Adriana zdiagnozowano niezwykle rzadki, występujący tylko u 1 osoby na 1 000 000, zespół CMMRD (Constitutional Mismatch Repair Deficency). – Życie z CMMRD to takie życie na bombie. Trzeba stale trzymać rękę na pulsie i wykonywać badania, by jak najwcześniej wykryć ogniska nowotworowe i jak najszybciej zareagować – podkreślają rodzice Adriana na portalu www.siepomaga.pl. Niestety, po kilku latach względnego spokoju, nowotwór znowu dał znać o sobie. W 2012 r. u młodego gruszczynianina zdiagnozowano wznowę ostrej białaczki. – Trzeci raz zawalił nam się świat. Adi musiał wrócić na onkologię dziecięcą. Tym razem, oprócz chemioterapii, konieczny był przeszczep szpiku. Na szczęście udało się znaleźć niespokrewnionego dawcę! Syn dostał kolejną szansę na życie – wyjaśniają rodzice. Leczenie było jednak okupione kolejnymi powikłaniami, które na szczęście w części udało się zażegnać. Chłopiec wrócił do domu. Spokój  jednak nie  trwał długo. Latem 2023 r. u Adriana wykryto kolejny nowotwór – tym razem nieoperacyjnego glejaka o dużym stopniu złośliwości, który umiejscowił się w płacie czołowym. 16-latek przeszedł kolejne leczenie onkologiczne – chemioterapię i radioterapię. Niestety, kolejny rezonans pokazał, że standardowe leczenie przestało działać. Aby zatrzymać chorobę, potrzebne jest leczenie specjalnym inhibitorem. Jego koszt jest jednak ogromny – 70 tys. zł miesięcznie. Dlatego na portalu www.siepomaga.pl powstała specjalna zbiórka na leczenie nastolatka z Gruszczyna.   – Mam 16 lat. Dziś pierwszy raz w życiu proszę o pomoc. Walczę już z 4. nowotworem, ale sam go nie pokonam. Nic innego nie zostało. To moja jedyna szansa i nadzieja. Dlatego bardzo proszę o wsparcie każdego, kto czyta ten apel. Mam jeszcze tyle marzeń i planów. Nowotwory zabrały mi już tak wiele lat… Wierzę, że to leczenie da mi zdrowie i z Waszą pomocą uda mi się to osiągnąć! – apeluje na www.siepomaga.pl 16-letni Adrian. Bardzo prosimy mieszkańców o wsparcie chłopca i jego walki o życie. Tutaj publikujemy link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/adrian-soltysiak Swarzędzanie, okażmy po raz kolejny swoje szlachetne serca!

Adrian foto 2

Myjnia okradziona!

0

Jak się okazuje, pomysłowość złodziei nie ma granic. We wtorek, 30 stycznia dwóch nieznanych sprawców włamało się do… myjni bezdotykowej w Gruszczynie. O sprawie kilka dni temu poinformował facebookowy profil sołectwa „Społeczność Gruszczyna”: – Ku przestrodze. Włamanie do myjni bezdotykowej. Sprawcy wycięli dziurę w kontenerze, przez którą dostali się do środka, a następnie uszkodzili rozmieniarkę kradnąc pieniądze. Wszystko nagrały kamery monitoringu a policja zabezpieczyła liczne ślady – czytamy w mediach społecznościowych, gdzie opublikowano także kadr z samego momentu włamania zarejestrowanego przez miejscowy monitoring. Jak mówi w rozmowie z „TS” nadkomisarz Łukasz Witwicki, zastępca szefa Komisariatu Policji w Swarzędzu, stróże prawa skrupulatnie sprawdzają aktualnie wszystkie tropy, które mogą prowadzić do sprawców zdarzenia: – Zabezpieczony został materiał dowodowy w tej sprawie, trwają obecnie czynności pozaprocesowe, mające na celu wyjaśnienie całego zajścia – potwierdza wiceszef swarzędzkiej policji, apelując jednocześnie do potencjalnych świadków zdarzenia o zgłaszanie się na komisariat przy ul. Grudzińskiego. Póki co, nie wiadomo jaka kwota padła łupem złodziei. Odnotujmy przy okazji, że zgodnie z kodeksem karnym przestępstwo kradzieży z włamaniem zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności.

Myjnia2kadr

Utal z szóstym wynikiem w Polsce!

0

Firma Utal z Gruszczyna od wielu lat wspiera akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, biorąc udział w głównej, krajowej licytacji Złotych Serduszek.  Do tej pory gruszczyńskie przedsiębiorstwo wylicytowało ich aż czternaście! Ostatnie w zeszłym roku za kwotę 133 tys. zł. W minioną niedzielę, podczas 32. Finału WOŚP, spółka – po raz kolejny – aktywnie uczestniczyła w głównej licytacji internetowej Złotego Serduszka. Przez kilka godzin znajdowała się nawet w pierwszej trójce. Ostatecznie znalazła się na 6. miejscu w Polsce, przeznaczając rekordową kwotę 162  tys. zł na Wielką Orkiestrę. Tym samym do kolekcji zgromadzonych dotychczas Złotych Serduszek WOŚP dołączyło kolejne – z numerem 6. Łącznie Utal może pochwalić się kolekcją piętnastu Złotych Serduszek WOŚP.

Utal 22

W Gruszczynie grasuje kolejny złodziej?

0

O incydencie poinformowała jedna z mieszkanek sołectwa na profilu społecznościowym grupy „Społeczność Gruszczyna”. Zamieściła na nim kadr z monitoringu, który uchwycił mężczyznę chodzącego po jej posesji. Sytuacja miała miejsce w środę, 27 grudnia, w nocy: – Prosimy o czujność, ponieważ dziś w nocy 27.12.2023 po posesjach ul. Katarzyńskiej na odcinku od Mechowskiej do Spadochronowej ok. 3:45 – 4:10 chodził mężczyzna. Sprawdzał furtki, wchodził, jak do siebie, szedł na ogród, szarpał za klamki drzwi i samochodów. Miał duży plecak, czapkę i był dość postawny. Zachowajmy czujność – napisała. Mężczyznę zarejestrowały także kamery monitoringu znajdujące się na innym budynku: – W razie czego mam też film z kamery jak podchodzi do sąsiada naprzeciwko. Jednak psy i światło skutecznie go zniechęciły do wejścia na posesję – skomentował inny z grupowiczów. Jak przypominają mieszkańcy, to kolejna tego typu sytuacja w Gruszczynie: – Niestety, to nie pierwszy raz, ciągle są tego typu incydenty w Gruszczynie, trzeba to zgłaszać na policję – apeluje po sąsiedzku inny właściciel miejscowej posesji. I rzeczywiście. Przypomnijmy, że w maju 2022 r. głośno było o serii włamań do domów jednorodzinnych w kilku swarzędzkich sołectwach: właśnie w Gruszczynie, Zalasewie, Kobylnicy i Paczkowie. Do kolejnych czterech włamań w Gruszczynie doszło wówczas także w lipcu. Już wtedy mieszkańcy okolicy zaczęli ostrzegać się wzajemnie przed osobami chodzącymi nocami po ulicach i zaglądającymi na prywatne posesje. – Sprawdzamy dokładnie wszystkie zgłoszenia przekazywane nam przez mieszkańców w takich sprawach – mówił nam wtedy komisarz Łukasz Witwicki, wiceszef Komisariatu Policji w Swarzędzu. Także bieżąca sprawa, jak się dowiedzieliśmy, została zgłoszona miejscowym stróżom prawa. Mieszkańcy jednocześnie – jak wynika z pojawiających się doniesień – domagają się zwiększenia patroli policyjnych w tej okolicy, policja z kolei apeluje – w przypadku wystąpienia podobnych zdarzeń – o niezwłoczne przekazywanie nagrań z monitoringu na komisariat. Co jednak grozi sprawcy za wtargnięcie na teren prywatny bez zgody właściciela? Wtargnięcie na cudzy obiekt, określone w artykule 193 Kodeksu Karnego, to przestępstwo naruszenia miru domowego. Zakłócenie miru domowego podlega karze grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do 1 roku. Apelujemy o zachowanie czujności.

Psy na celowniku zwyrodnialca?

0

W Gruszczynie dochodzi najprawdopodobniej do otruć zwierząt.O sprawie poinformował nas jeden z mieszkańców, prosząc o nagłośnienie tematu w trosce o miejscowe czworonogi: – Mieszkam w Gruszczynie w rejonie ul. Katarzyńskiej i chciałbym nagłośnić temat podtruwania zwierząt w sołectwie. Mój pies jest ciężko chory. Nie wiem w jaki sposób zwierzak się podtruł, ale objawy na to wskazują, bo są nietypowe – mówi pan Marcin. – Trucizna musi być wyjątkowo silna, ponieważ mój pies jeszcze rano był żwawy, natomiast po południu dostał drgawek, ma trudności z oddychaniem. Słyszałem o innych tego typu przypadkach w Gruszczynie. Niech właściciele psów będą czujni – dodaje. Objawy, jakie towarzyszą zatruciu zwierzęcia to obok wspomnianych drgawek i trudności z oddychaniem, także wymioty. O innych możliwych przypadkach podtruć zwierząt w tym „fyrtlu” dowiadujemy się z kolei z lokalnych mediów społecznościowych: – Moja 11-letnia sunia prawdopodobnie jest ofiarą. Żyje, ale codziennie odwiedzamy weta, sunia jest w domu, ale pod stałą opieką, otrzymuje kroplówki i zastrzyki, miała też przetaczaną krew… – informuje jedna z mieszkanek sołectwa na facebookowej witrynie „Społeczność Gruszczyna”. Jak dochodzi do otruć zwierząt? Zdaniem mieszkańców prawdopodobnie ktoś rozrzuca w okolicy jedzenie, np. parówki lub kiełbasę, w których znajduje się niezidentyfikowana, trująca substancja. – Pies nie zje świadomie trucizny. Ale niewiele potrzeba, by biegając po polu czy łące zainteresował się znaleziskiem w postaci jakiegoś smakołyku. Nawet prowadzając pieska na smyczy nie zawsze się dopilnuje co w danym momencie bierze do pyska. W końcu psy praktycznie cały czas wodzą nosem po ziemi – mówi nam, mieszkający w Gruszczynie, pan Andrzej. – Nie można też wykluczyć celowego przerzucania takich preparatów przez płot posesji. Ktoś mi opowiadał, że jego pies siedział cały dzień pod domem, a wieczorem był już w złym stanie. Nie miał więc możliwości zjedzenia czegoś poza działką– dodaje mieszkaniec sołectwa. Sprawa jest na tyle poważna, że komunikat ostrzegawczy wydało także Schronisko dla Zwierząt w Skałowie: – Dostaliśmy sygnały o przypadkach zatrucia zwierząt w rejonie Gruszczyna, które może zagrażać zdrowiu i życiu czworonożnych przyjaciół. Apelujemy do zachowania szczególnej ostrożności i monitorowania swoich psów podczas spacerów – czytamy na facebookowej stronie przytuliska. Ale jak dowiedzieliśmy się w swarzędzkim Komisariacie Policji, żaden z właścicieli otrutych czworonogów nie zgłosił tego faktu funkcjonariuszom: – Nie otrzymaliśmy sygnałów na ten temat. Żaden z właścicieli tych zwierząt nie zgłosił nam przestępstwa w tej sprawie – mówi w rozmowie z „TS” komisarz Łukasz Witwicki, wiceszef Komisariatu Policji w Swarzędzu. Ale jak jednocześnie podkreśla, jest ono trudne do udowodnienia. – Ciężko jest tak naprawdę ustalić, w jaki sposób i jaka substancja trująca znalazła się w dostępności psa. Zatrucie zwierzęcia należy udowodnić, np. zlecając wykonanie badań toksykologicznych lub sekcję w przypadku jego śmierci. Jeśli potwierdzą one celowe zatrucie, wszczynane są odpowiednie procedury. Chyba, że dysponuje się bezpośrednim dowodem, np. pokarmem nafaszerowanym substancją, który spożył pies. Jeśli mieszkańcom udałoby się znaleźć taki dowód rzeczowy, należy przekazać go na Komisariat – tłumaczy. Odnotujmy, że za próbę uśmiercenia zwierzęcia grozi kara 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli jednak zarzut zostanie zakwalifikowany jako znęcanie ze szczególnym okrucieństwem, wówczas może to być kara nawet 5 lat więzienia. W Gruszczynie tymczasem to nie pierwsze tego typu incydenty. Do otruć zwierząt dochodziło w tym sołectwie już kilka razy, m.in. na dość szeroką skalę w 2016 r.