Od wielu tygodni praktycznie w każdej części miasta oraz w niektórych sołectwach odnotowywane jest wielokrotne przekroczenie dopuszczalnych norm smogu. Najgorsze powietrze – jak pokazują średniodobowe pomiary wykonywane przez swarzędzkie czujniki – diagnozowane jest przy ul. Słowackiego w Swarzędzu, gdzie dopuszczalne, a nawet alarmowe stężenia pyłów zawieszonych PM10 oraz PM2,5 przekraczane są nawet o ponad 600 procent (pomiarów dokonuje się w mikrogramach na m3). Niepokojące, wysokie wartości stwierdza się również w rejonie ul. Traugutta, przy ul. Strzeleckiej, Staniewskiego, Zamkowej, czy przy ul. Darniowej w Gortatowie, czyli przede wszystkim w rejonach niskiej zabudowy. Ale takich odczytów, jak te, które pokazały czujniki w ostatnich dniach, tej jesieni jeszcze nie odnotowywano.
Powietrze ekstremalnie złe
Dla przykładu – w poniedziałkowe popołudnie urządzenia pomiarowe znajdujące się np. na ul. Słowackiego poinformowały o dobowym przekroczeniu dopuszczalnych norm PM2,5 o ponad 600% i PM10 o blisko 300%, na ul. Traugutta z kolei wartości te oscylowały wokół 500% dla PM2,5 i ponad 200% dla PM10, na ul. Staniewskiego czujniki pokazały przekroczenie norm – odpowiednio – o ponad 250 i 210%, w rejonie ul. Kórnickiej z kolei o blisko 300 i ponad 120%, natomiast przy ul. Zamkowej o ponad 200 i blisko 150%. Podobne wartości odnotowywane są także w sołectwach, m.in. w Gortatowie przy ul. Darniowej, w Bogucinie przy ul. Wrzosowej, w Rabowicach przy ul. Bukowej, w Sarbinowie przy ul. Chmielnej, czy w Paczkowie przy ul. Sokolnickiej. To – według statystyk pomiarów – klasa „ekstremalna” jakości powietrza i po prostu powietrze szkodliwe. W pozostałych lokalizacjach tzw. index jakości powietrza określono jako „średni”, choć to także oznacza, że dopuszczalne wartości pyłów zostały w tych miejscach przekroczone.
Strażnicy na tropie „kopciuchów”
Główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza jest tzw. „niska emisja”, czyli spaliny pochodzące z kotłów i pieców na paliwa stałe w gospodarstwach domowych. Sytuację dodatkowo pogarsza spalanie złej jakości węgla w urządzeniach nie spełniających żadnych norm emisji spalin. Od 1 stycznia tego roku korzystanie z pieca o najniższej klasie, czyli tzw. kopciucha – według uchwały Sejmiku Województwa Wielkopolskiego – jest zabronione i może być karane. Dlatego też od początku roku strażnicy miejscy prowadzą kontrole posesji, żeby sprawdzić czy ich właściciele dopełnili obowiązku związanego z wymianą pieca. W tym okresie „pod lupę” municypalni wzięli już ponad pół tysiąca nieruchomości. Efekt? 125 wciąż czynnych kotłów pozaklasowych (tzw. kopciuchów). Tymczasem według danych podawanych przez Swarzędzką Inicjatywę Antysmogową SMOG STOP, w naszej gminie wciąż może działać jeszcze ok. 900 tego typu urządzeń. – Kontrole będą trwały do skutku. Niech nikt się nie łudzi, że jemu się uda – zapowiada Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej. Przypomnijmy, że mandat w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości wynosi 500 zł, natomiast jeśli sprawa zostanie skierowana do sądu, grzywna może wynieść nawet 5 tys. zł.




