Bój o drogi w Gruszczynie

Date:

- Reklama -

Mieszkańcy Gruszczyna nadal mają kłopot z dojazdem do swoich posesji. Nadal, bo o sprawie informowaliśmy wiosną. Ich zdaniem prace naprawcze miejscowych dróg gruntowych, które prowadzi gmina przynoszą krótkotrwały efekt, bo raptem do pierwszych opadów deszczu. Według gminy z kolei w Gruszczynie dzieje się sporo.

Porządnego utwardzenia notorycznie nieprzejezdnych dróg gruntowych i ich odtworzenia po montowanej kanalizacji mieszkańcy okolicy domagają się od ponad roku, a rzecz dotyczy m.in. ul. Katarzyńskiej, Mechowskiej, Krańcowej, Świt, Brzask, czy Nowowiejskiego. Zawiązano w tej sprawie nawet nieformalny komitet, który brał udział w przedmiotowych negocjacjach z Urzędem. Negocjacjach – jak donoszono jeszcze wiosną – trudnych. Stąd też obszerna, zawierająca kilkadziesiąt maili i pism, korespondencja między swarzędzkim magistratem a mieszkańcami trafiła w międzyczasie także do radnych. Przed kilkoma dniami natomiast otrzymaliśmy informację, że stan miejscowych dróg wciąż pozostawia wiele do życzenia, mimo równie wielu spotkań, wizji lokalnych, a nawet przygotowanego przez UMiG harmonogramu prac związanych z ich naprawą: – Niewiele z tego harmonogramu zostało zrobione, drogi wciąż są nieprzejezdne – mówi pani Angelika, mieszkanka sołectwa, która przesłała nam do wglądu najnowszą korespondencję prowadzoną z magistratem w tej sprawie. A wynika z niej, że mieszkańcy mają zastrzeżenia również do jakości dotychczasowych prac: – Przede wszystkim nie zrobiono nawet w całości odcinka ulicy Katarzyńskiej do Krańcowej, pozostawiając dziury, uzupełnione jedynie gruzem przez któregoś z mieszkańców. To, co zostało wysypane i utwardzone już zaczyna się rozmywać po jednym deszczowym dniu – czytamy w jednym z maili. – Czy znowu całymi miesiącami będziemy musieli jeździć po dziurach i kałużach? Dlaczego mając świadomość, że warstwa utwardzająca, która została wykonana wiosną tego roku była zbyt cienka, nie podjęto żadnych działań, aby jak najszybciej ją poprawić i nie dopuścić do jej zniszczenia? Dlaczego czekano z tym do października, miesiąca, który w naszym klimacie jest już zazwyczaj bardzo deszczowy i nie sprzyja pracom drogowym? – dopytują w liście mieszkańcy. Sam magistrat przekonuje z kolei, że w Gruszczynie dzieje się sporo. Przynajmniej na tyle, na ile może się dziać – Nie oceniałbym tego tematu negatywnie, bo nie jest tak, że nic nie robimy. Nasze prace zależą od możliwości odwodnienia ciągów komunikacyjnych. Jeśli zrobimy to bez odpowiedniego przygotowania, to po prostu zalejemy mieszkańców – mówi Zbigniew Zastrożny, p.o. zastępcy burmistrza miasta i dyrektor Wydziału Rozwoju Gminy w swarzędzkim UMiG. I dodaje, że drogi znajdujące się po prawej stronie ul. Swarzędzkiej (jadąc od strony Swarzędza) zostały już wykonane: – Zostały one utwardzone pofrezem, otrzymały także rowy odwodnieniowe i to się sprawdza. Trzeba mieć jednak świadomość, że do momentu wybudowania dróg docelowych są to półśrodki. Mamy problem np. z rejonem ul. Katarzyńskiej i Mechowskiej, których wykonanie utrudnia nam brak możliwości ich odwodnienia, bo musiałoby to zostać zrealizowane na prywatnym terenie, na co nie daje zgody właściciel. Do momentu uzbrojenia okolicy w kanalizację deszczową tego typu problemy cały czas będą występowały – wyjaśnia zastępca gospodyni gminy. Jak przekonuje, magistrat cały czas ma na uwadze sprawę miejscowych dróg, kwestia ich wybudowania to jednak temat kilkuletni: – W Gruszczynie do wybudowania jest 11 km dróg i myślę, że uporamy się z tym do 2020 r. Sukcesywnie staramy się uzupełniać i modernizować tę sieć, w międzyczasie przecież wykonana została ul. Wierzbowa i Spadochronowa, a w planach znajduje się przebudowa ul. Modrzewiowej i Leszczynowej. Zdajemy sobie sprawę z tego, że mieszkańcy chcieliby, żeby wszystkie zostały wykonane od razu, jednak środki są jakie są – informuje burmistrz, zapowiadając jednak przygotowanie w przyszłym roku dokumentacji projektowej związanej z modernizacją poszczególnych ulic. Z kolei zdaniem Barbary Czachury, sołtys Gruszczyna i wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej, środków na naprawy dróg w Gruszczynie było zdecydowanie za mało: – Byłabym niesprawiedliwa, gdybym powiedziała, że nic w sprawie lokalnych dróg nie zostało zrobione. W wielu miejscach udało się poprawić ich stan, który znacznie pogorszył się w trakcie budowy kanalizacji. Sama uczestniczyłam w spotkaniach i naciskałam w tej sprawie, ale trudno też było Urzędowi zrobić więcej dysponując tak skromnymi środkami – mówi gospodyni sołectwa. – Potrzeby sołectwa, zwłaszcza te bieżące, są zdecydowanie większe, bo cały czas się rozrastamy – apeluje wiceszefowa RM. Przypomnijmy, że do 2017 r. w okolicy będą kontynuowane prace kanalizacyjne, co z kolei – jak w międzyczasie poinformował UMiG – może dodatkowo uniemożliwiać porządne utwardzenie nawierzchni wielu lokalnych dróg. Co w tej sprawie zrobi kolejna kadencja swarzędzkiego samorządu? Czas pokaże.

mn

Udostępnij na

- Reklama -

Popularne

Aktualny numer

- Reklama -

W sobotę rozpoczynają się Dni Swarzędza!

Wielkimi krokami zbliżają się Dni Swarzędza. Impreza rozpocznie się w sobotę, 27 czerwca na polanie przy ul. Strzeleckiej. Podczas największej imprezy plenerowej w Swarzędzu wystąpią: Dawid Kwiatkowski, Małgorzata Ostrowska, zespół Ich Troje, Mała Lady P. oraz Carla Fernandes i DJ Brooklyn Bounce. Nie zabraknie też lokalnych wykonawców, pikniku rodzinnego i pokazu laserowego.

Dramatyczna akcja w Gruszczynie

W miniony wtorek, w Gruszczynie doszło do tragicznego zdarzenia. Służby ratunkowe przez ponad godzinę walczyły o życie mieszkańca, u którego doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

Kłęby dymu nad Gruszczynem!

Cztery godziny trwała akcja gaśnicza pożaru, który w miniony wtorek wieczorem wybuchł w Gruszczynie przy ul. Miechowskiej. W ogniu znalazły się budynki i wiata starej, opuszczonej betoniarni. Kłęby dymu były widoczne z kilkunastu kilometrów. Strażakom udało się uratować sąsiedni budynek. Nikt nie odniósł obrażeń.

Wędkarz utonął w jednym ze stawów w Dolinie Cybiny

Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę, 31 maja rano. Z jednego ze stawów w Dolinie Cybiny wydobyto nieprzytomnego wędkarza. Po resuscytacji krążeniowo – oddechowej poszkodowany został przewieziony do szpitala. Niestety, tam – jak się dowiedzieliśmy - zmarł.