Odbiór śmieci nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie, jednakowy dla wszystkich podatek śmieciowy, a tym samym brak limitu na produkcję śmieci w domach – tak na dzień dzisiejszy wyglądają założenia wdrażanego systemu gospodarki odpadami. Inne gminy będą jednak miały niższe opłaty śmieciowe. Przynajmniej teoretycznie.
O sprawie „śmieciowej” informujemy od kilku tygodni bardzo regularnie. Wszystko przez nowy system gospodarki odpadami, który zacznie obowiązywać od lipca br. I choć wiele w tym temacie zostało już powiedziane, nadal wiele jest do dopowiedzenia. Dla nas – mieszkańców, najważniejsze są kwestie opłat śmieciowych, które niebawem dla Poznania i 9 okolicznych gmin (w tym naszej) przyjmie Związek Międzygminny Gospodarki Odpadami Aglomeracji Poznańskiej. Według podawanych od kilku tygodni informacji, mają one wynosić miesięcznie 14,75 zł od osoby za śmieci posegregowane i 19,50 zł za odpady zmieszane. Dla wielu to drożej niż dotychczas. Tymczasem taniej ma być w innych gminach, m.in. Mosinie, Tarnowie Podgórnym i Komornikach, należących do innego związku międzygminnego – Selekt, który stawki oszacował na poziomie 10 zł za wywóz odpadów posegregowanych i 14 zł za zmieszane. Czy Swarzędz jest w stanie przenieść się zatem do innego związku, żeby mieszkańcy miasta płacili mniej, bo i takie głosy pojawiły się w międzyczasie? Zastępca burmistrza Swarzędza, Adam Trawiński, uważa stawki „Selektu” za nierealne: – Stawka 10 zł została już uchylona przez Regionalną Izbę Obrachunkową i uznana za stawkę nierealną. Samo zagospodarowanie odpadów bez ich odbioru kosztuje ponad 7 zł. Gdzie w takiej stawce są koszty odbioru śmieci, wzrostu opłaty marszałkowskiej za składowanie śmieci o 40 zł i funduszu rekultywacyjnego? Oczywiście można przyjąć taką stawkę, ale ze świadomością, że gminy będą dopłacać do całego systemu – tłumaczy wiceburmistrz – Stawki, które zostaną przyjęte przez Związek Międzygminny GOAP m.in. dla Swarzędza są optymalne, są na to całe analizy. Każda złotówka mniej oznacza dla naszej gminy konieczność dopłacania 600 tys. zł. – dodaje zastępca gospodyni gminy. O tym, ile śmieci produkowanych jest na danej nieruchomości miesięcznie, a tym samym ile i jaką wielkość pojemników właściciel posesji wystawi, trzeba poinformować w odpowiedniej deklaracji składanej w UMiG. Tym samym każdy właściciel posesji będzie musiał już niebawem zaopatrzyć się w kubły, pojemnością dostosowane do danych, którymi dysponuje związek: – Nie ma odgórnego limitu na produkcję odpadów na posesjach, wiemy jednak ile jest ich w stanie wytworzyć przeciętna rodzina. Jedna osoba w naszej gminie wytwarza 27,5 kg odpadów miesięcznie, łatwo więc przeliczyć, ile śmieci można odebrać od 3-, 4-osobowej rodziny. Inna sprawa, że trwają dyskusje nad tym, żeby połączyć sposób naliczania opłat – od liczby mieszkańców nieruchomości z ilością zużywanej wody. Dałoby to nam większą kontrolę nad wytwarzanymi odpadami – uważa A. Trawiński, spodziewając się wysypu śmieci na posesjach mieszkańców wraz z wejściem nowych regulacji: – Jestem przekonany o tym, że podatek śmieciowy spowoduje opróżnianie piwnic i budynków gospodarczych. Decyzje o tym, czy takie odpady będą odbierane będą podejmowane przez firmy śmieciowe po konsul – wyjaśnia. Sam podatek śmieciowy może jeszcze wzrosnąć. O jego wysokości zdecydują oferty wspomnianych firm startujących w przetargach na wywóz odpadów w gminach. Przetargi ogłosi związek GOAP, ale dla każdej gminy oddzielnie. Oznacza to, że w każdej miejscowości w związku stawka opłaty śmieciowej może być inna. Ważna w tym względzie będzie też częstotliwość odbioru odpadów. Wiele wskazuje na to, że w naszej gminie będą one wywożone z posesji raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie. Decyzje w tej sprawie zapadną niebawem.
mn
Każdy właściciel posesji będzie musiał już niebawem zaopatrzyć się w kubły na śmieci, pojemnością dostosowane do danych, którymi dysponuje Związek Międzygminny GOAP: – Nie ma odgórnego limitu na produkcję odpadów na posesjach, wiemy jednak ile jest ich w stanie wytworzyć przeciętna rodzina – mówi burmistrz Adam Trawiński.


