Swarzędzkie władze zamierzają pozwać do sądu Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad za to, że ta przekazała im pieczę nad odcinkiem drogi krajowej nr 5 przebiegającym przez Kobylnicę. Od 1 stycznia br. stara trasa Poznań – Gniezno ma charakter gminny.
W czerwcu ubiegłego roku oficjalnie oddano do publicznego użytku wschodnią obwodnicę Poznania. Natomiast opieka nad 35-kilometrowym odcinkiem starej krajówki, dla której nowa trasa – według inwestora – stanowi naturalną alternatywę, została przekazana gminom, przez które przebiega. Tak przewiduje obowiązująca od 27 lat ustawa o drogach publicznych. Mowa w tym przypadku o Łubowie, Pobiedziskach i Swarzędzu, na które – jak już informowaliśmy – tym samym spadł obowiązek utrzymywania drogi poprzez jej regularne remonty, odśnieżania, a także opłacanie oświetlenia. Jak szacują samorządy, dla każdej gminy mogą to być kwoty zbliżone nawet do 2 mln zł. rocznie. Nieprzychylnie o tej konieczności, skądinąd narzuconej odgórnie, wypowiadały się w międzyczasie władze naszego miasta, zapowiadając, wspólnie z innymi zainteresowanymi gminami, odwoływanie się od przepisów ustawy. Samorządowcy są zgodni co do tego, że wschodnia obwodnica Poznania nie jest żadną alternatywą dla drogi krajowej nr 5, która nadal pełni funkcję ważnego ciągu komunikacyjnego w regionie, nie może zatem posiadać statusu drogi gminnej. Broniące się przed przejęciem odcinków krajówki miejscowości zamówiły nawet ekspertyzę, którą przedstawiły w Ministerstwie Transportu, tematem próbowano zainteresować też władze województwa oraz powiatu, które mogłyby przejąć uciążliwą dla lokalnych samorządów opiekę nad starą krajówką: – Pracujemy nad tym, żeby opiekę nad wspomnianymi odcinkami drogi krajowej przejął Urząd Marszałkowski. Odbyły się rozmowy z grupą radnych sejmiku, którzy zadeklarowali przedstawienie stosownego projektu uchwały w tej sprawie marszałkowi – wyjaśniał nam w międzyczasie Adam Trawiński, zastępca burmistrza Swarzędza. Efekt rozmów jest taki, że z dniem 1 stycznia gminy stały się oficjalnymi zarządcami drogi, choć z tą rolą konsekwentnie się nie zgadzają. Władze naszej gminy zapowiedziały nawet wniesienie sprawy do Sądu Okręgowego: – Zamierzamy wystąpić przeciwko Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z powództwa cywilnego do sądu. Naszym zdaniem przekazany nam odcinek drogi krajowej nr 5 nie ma zastępstwa. Wszystkie pojazdy jadące w stronę Gniezna i tak muszą pokonać tę trasę, nawet jeśli chcą później wjechać na nowowybudowaną drogę S5, której rzekomo nasz odcinek jest alternatywą – tłumaczy wiceburmistrz Adam Trawiński. O administracyjnym zamieszaniu z drogą krajową przed kilkoma dniami mogli osobiście przekonać się podróżujący nią mieszkańcy Swarzędza. Poranne opady śniegu mocno utrudniły ruch na drodze we wtorek. Przez większą część dnia, jak donoszą swarzędzanie, nie była ona odśnieżana. Jak wówczas poinformował nas magistrat, decyzja o tym, czy odśnieżać „starą” krajówkę zapadnie w godzinach popołudniowych: – Odśnieżamy drogę i staramy się ją utrzymywać, ale robimy to tylko ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców naszego miasta. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że droga ma obecnie charakter gminny i została zaliczona do VI kategorii pod kątem odśnieżania, nie będzie zatem odśnieżana w pierwszej kolejności. Według przepisów droga tej kategorii musi zostać odśnieżona w przeciągu 48 godzin – wyjaśnia burmistrz, dodając że wszystkie faktury związane z zimowym utrzymaniem odcinka „starej” krajówki UMiG przekaże Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Swarzędzki odcinek drogi utrzymywany jest obecnie z funduszu kryzysowego gminy.
Była droga krajowa nr 5 ma od 1 stycznia charakter gminny i została zaliczona do VI kategorii pod kątem odśnieżania, nie będzie zatem oczyszczana ze śniegu w pierwszej kolejności. Według przepisów droga tej kategorii musi zostać odśnieżona w przeciągu 48 godzin.
mn


