Zniknięcie i zabójstwo 39-latki
Przypomnijmy. Mieszkająca w Gortatowie 39-letnia pani Natalia zaginęła w nocy z 14 na 15 czerwca 2024 r. Po kilkudniowej akcji poszukiwawczej, w kompleksie leśnym nad Jeziorem Kowalskim, 10 km od domu odnaleziono ciało zaginionej kobiety, które nosiło ślady duszenia. Tego samego dnia policja zatrzymała męża 39-latki. Co istotne, mąż – jak się okazało – mógł mieć motyw, bo pani Natalia chciała się z nim rozwieść i od pewnego czasu spotykała się z nowym partnerem. Śledczy posiadali też nagrania monitoringu, z których wynikało, że mężczyzna feralnej nocy, kiedy zaginęła jego żona wyjechał z domu autem i udał się w okolice Barcinka, choć wcześniej podkreślał, że całą noc pozostawał w domu.
Mąż przyznał się do uduszenia żony
Opinie biegłych potwierdziły, że przyczyną śmierci kobiety było uduszenie. Mąż 39-latki, Adam R. podczas przesłuchania przyznał się do zabicia żony. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Po prawie 12 miesiącach od tragicznych wydarzeń w Gortatowie, w maju 2025 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec męża ofiary. Adamowi R. grozi dożywocie.
Oskarżony w szpitalu
28 sierpnia ubiegłego roku miał ruszyć proces 61-letniego Adama R. Ten jednak się nie rozpoczął, bo oskarżony kilka godzin przed rozprawą trafił do szpitala. Postępowanie sądowe zostało przełożone na nowy termin – 17 października. W październiku z kolei okazało się, że oskarżony 61-latek nie będzie mógł uczestniczyć także w kolejnej rozprawie. Kolejny termin procesu wyznaczono na listopad.
Proces ruszył
Ostatecznie 19 listopada 2025 roku ruszył proces Adama R. Mężczyzna stawił się na sali rozpraw w poznańskim sądzie. Postępowanie jednak utajniono, o co wnioskowały obie strony – wyłączenia jawności domagała się zarówno rodzina ofiary, jak i obrończyni 61-latka. Jak wyjaśniała sędzina Karolina Siewierska, decyzję o utajnieniu procesu podjęła z uwagi na dobro i ważny interes prywatny małoletniego syna ofiary i oskarżonego. Nie bez znaczenia była w tym względzie również opinia psychologiczna, która została przedłożona w sądzie.
Linia obrony to atak na ofiarę?
Tuż przed listopadową rozprawą obrończyni Adama R. przekonywała, że media przedstawiały jej klienta jako „bestię”, natomiast Adam R. pozostawał w ciężkiej depresji i w złym stanie emocjonalnym przez wiele miesięcy. Obrończyni Adama R. chce wykazać, że sprawa rozwodowa, spór o finanse i majątek, przejęcie domu przez 39-latkę oraz fakt, że żona – przed rozwodem – miała nowego partnera, wpłynęły mocno na psychikę oskarżonego, co spowodowało, że doszło do zbrodni.
Odwołują rozprawy
Proces cały czas toczy się za zamkniętymi drzwiami, bez dostępu mediów. Część rozpraw jest jednak odwoływana. Tak było w październiku ubiegłego roku, nie odbyła się także rozprawa w kwietniu oraz ostatnia, wyznaczona na 19 sierpnia. Jak nas poinformowała Katarzyna Błaszczak z Biura Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu, sierpniowa rozprawa została odwołana na wniosek obrońcy. Przyczyn nie ujawniono jednak. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono tym razem na 21 października.





