Miasto tonie w… niepotrzebnych ubraniach

Date:

W wielu miejscach w gminie znajdują się pojemniki, do których można wrzucać używaną, niepotrzebną odzież. Porządek wokół nich – jak donoszą mieszkańcy - pozostawia jednak wiele do życzenia. Kto powinien zająć się posprzątaniem tego bałaganu?

- Reklama -

Mieszkańcy miasta zwracają uwagę na nieporządek w okolicach pojemników na odzież używaną. Otrzymujemy w tej sprawie coraz więcej sygnałów: – To bardzo dobrze, że ludzie chcą się dzielić niepotrzebnymi, nieużywanymi ubraniami. Ale często niestety jest tak, że przy niektórych pojemnikach regularnie rosną hałdy odzieży, której nikt już nie wykorzysta, bo przemoknie, zniszczeje, itd. Nikomu nie przeszkadza wygląd takiego miejsca? – informuje jedna z naszych Czytelniczek. – Widziałem, że kontenery penetrują bezdomni, a do wywlekanych przez nich ubrań inni dorzucają reklamówki z odpadami i w efekcie tworzą się wysypiska. Mniejsze lub większe sterty ubrań leżą praktycznie przy każdym takim kontenerze. Czy ktoś opróżnia te pojemniki lub sprząta powstający przy nich bałagan? – dopytuje inny Czytelnik w przesłanym do redakcji mailu. To tylko jedne z wielu otrzymanych przez nas opinii na ten temat.

Często jednak nieporządek przy kontenerach nie wynika ze złej woli mieszkańców. Ci, którzy chcą się dzielić ubraniami, a zastaną pojemnik na odzież już pełny, pozostawiają rzeczy obok myśląc, że nic złego nie robią. Powoduje to nieestetyczny wygląd i problem z posprzątaniem. Najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku byłoby opróżnianie pojemników częściej. Ale, jak się okazuje, i z tym jest kłopot. – W gminie znajduje się kilkadziesiąt kontenerów na odzież. Ale aż 99% tego typu pojemników jest nieoznakowanych, co utrudnia lub wręcz uniemożliwia ustalenie jego właściciela. I niestety, sporo takich kontenerów pojawia się na terenach lub drogach prywatnych, na których utrzymanie porządku leży w gestii ich właściciela. W takiej sytuacji możemy tylko zaapelować do zarządcy nieruchomości o uprzątnięcie bałaganu – tłumaczy w rozmowie z „TS” Piotr Kubczak, komendant Straży Miejskiej, dodając że realny wpływ gmina ma tylko na kontenery, które posadowione są na terenach miejskich: – Miasto ma podpisane umowy z instytucjami, np. z PCK, które oficjalnie, zgodnie z prawem zamieściły swoje pojemniki na takich nieruchomościach i są one – w myśl takiej umowy – regularnie opróżniane. Niestety, na terenach miejskich ustawiane są także kontenery bez wiedzy miasta. To właśnie takie pojemniki są najczęściej nieoznakowane i po prostu rzadko opróżniane – tłumaczy szef municypalnych. Ale jak jednocześnie dodaje, strażnicy nie są w stanie na bieżąco monitorować każdej ulicy w gminie pod kątem pojawiających się nieoznakowanych pojemników na używaną odzież: – Dlatego apelujemy do mieszkańców, żeby w takich sprawach zwracali się bezpośrednio do nas. Wówczas w ramach posiadanych kompetencji będziemy rozpatrywać każde takie zgłoszenie indywidualnie, próbując ustalić właściciela pojemnika, terenu na którym się znajduje i wyegzekwować uporządkowanie danej nieruchomości – apeluje szef municypalnych. Przypomnijmy, że kilka lat temu – w wyniku przeprowadzonej przez strażników miejskich „inwentaryzacji” kontenerów na odzież – okazało się, że na terenie miasta i gminy znajdowało się 50 pojemników, które zostały umieszczone w różnych miejscach bez wiedzy i zgody ich właścicieli/zarządców. Wszystkie kontenery usunięto wówczas na koszt ich właściciela. Czy Swarzędz czeka niebawem kolejna inwentura pojemników? Biorąc pod uwagę skalę problemu, który irytuje mieszkańców – jest to całkiem prawdopodobne.

FOTOrts

Udostępnij na

- Reklama -

Popularne

Aktualny numer

- Reklama -

Mustang rozbity na drzewie podczas jazdy próbnej

22-letni mężczyzna – mimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów i cofniętych uprawnień – zakończył swoją jazdę testową nowiutkim, sportowym Fordem Mustangiem na przydrożnym drzewie. Mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Swarzędz sypnie groszem na poznańskie rondo?

Dwa lata temu na skrzyżowaniu ul. Borówki i Żywicznej...

Kościół w Wierzenicy już bez policyjnej ochrony?

Przez blisko dwa tygodnie kościół w Wierzenicy był strzeżony przez policyjny radiowóz. Zarówno Policja, jak i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nadal lakonicznie informują o przyczynach ochrony, nieoficjalnie jednak jest mowa o zagrożeniach i groźbach podpalenia zabytkowej świątyni. To najstarszy zabytek w naszej gminie i jeden z najstarszych kościołów drewnianych w Wielkopolsce.

Nowy wiadukt gotowy w czerwcu

Budowany w ciągu DW 194 wiadukt na Ligowcu pomyślnie przeszedł testy obciążeniowe. Zakończenie inwestycji – jak podaje jej wykonawca - planowane jest na czerwiec.