Triatlonista Piotr Krzymiński, mieszkaniec Kobylnicy spełnił swoje sportowe marzenie. Kilka tygodni temu wystartował w prestiżowej imprezie Ironman Triathlon na Majorce. – Człowiek potrafi sięgnąć tak daleko jak sięgają jego marzenia i wyobrażenia – podkreśla triatlonista.
Mieszkający w Kobylnicy Piotr Krzymiński jest – jak sam twierdzi – uzależniony od adrenaliny, sportu i zdrowego, aktywnego trybu życia. Kilka lat temu założył bloga pt.” Apetyt na zdrowie” w którym propaguje zdrowy styl życia. Podjął się też niezwykłego wyzwania. – Postanowiłem ukończyć Ironman Triathlon w 2016 roku na Majorce i stać się człowiekiem z żelaza – wyjaśniał rok temu w rozmowie z TS. Przygotowania do udziału w imprezie na Majorce – gdzie trzeba przepłynąć 3,8 km, przejechać na rowerze 180 km i przebiec ponad 42 km – zajęły wiele miesięcy. – Boję się, że nie dam rady. Boję się porażki, jakby miała wpłynąć na resztę mojego życia. Nie chcę wrócić niesiony na tarczy z napisem – miał takie piękne marzenie – pisał kilka tygodni przez startem na swoim blogu. Jednak udało się. Pan Piotr spełnił swoje sportowe marzenie. Wystartował na Majorce.
– Nie wiem gdzie jest granica moich możliwości. Czy w ogóle kiedyś do takiej się dociera? A może jednak człowiek potrafi sięgnąć tak daleko jak sięgają jego marzenia i wyobrażenia, bo możliwe jest wszystko? W każdym razie tutaj mojej granicy nie poznałem. Dobiegłem do mety z bardzo dużym zapasem sił, a Ironman Mallorca był idealnym miejscem na pierwszy raz. Pięknym wspomnieniem, i nie zamieniłbym ani jednej trudnej chwili z trasy, na jakąś łatwiejszą. To było coś więcej niż zawody – relacjonuje Piotr Krzymiński. – A może, kiedyś się pokuszę o 16 razy Ironman w 16 dni w 16 województwach, albo 27 razy Ironman w 27 dni w 27 krajach unii europejskiej? – podsumowuje triatlonista z Kobylnicy, snując plany na przyszłość.
kk
fot. Triatlonista Piotr Krzymiński z Kobylnicy wystartował w prestiżowej imprezie Ironman Triathlon na Majorce.



