Wysłać do szkoły w tym roku sześciolatka, czy poczekać jeszcze rok? Podczas konferencji prasowej głos w tej sprawie zabrała także poseł Bożena Szydłowska, ostrzegając że pozostawienie 6-latków w przedszkolach może spowodować głębsze problemy społeczne w gminie.
Przypomnijmy, że Sejm uchwalił ustawę, która zniosła obowiązek szkolny dla 6-latków i przedszkolny dla 5-latków. Dzieci mają rozpoczynać naukę w wieku siedmiu lat, po rocznym obowiązkowym przygotowaniu przedszkolnym dla sześciolatków. Jeśli jednak rodzice chcą wysłać sześciolatka do pierwszej klasy, mogą to zrobić. Stosowną kampanię informacyjną, zachęcającą do posyłania do szkół dzieci sześcioletnich przygotował swarzędzki ratusz, a jej elementem mają być plakaty, ulotki, a także drzwi otwarte w szkołach. Z apelem do rodziców zwróciła się także Bożena Szydłowska, posłanka Platformy Obywatelskiej, przekonując podczas konferencji prasowej w swoim biurze poselskim, że pozostawienie 6-latków w przedszkolach może być początkiem poważniejszych problemów społecznych w gminie. Dlaczego? Jeżeli założymy, że wszystkie 6-latki uprawnione do pobierania nauki w szkole (to obecnie w naszej gminie 84 dzieci w roczniku 2009 i 584 dzieci w roczniku 2010) zostałyby w przedszkolach to w podstawówkach w nowym roku szkolnym utworzonych zostanie maksymalnie 5 klas pierwszych. Biorąc pod uwagę, że w Swarzędzu działa aż 7 szkół podstawowych, oznaczałoby to poważne ograniczenie części etatów dla nauczycieli, na wszystkich poziomach nauczania: – Reforma, która została wdrożona w poprzedniej kadencji miała na celu dostosowanie naszych standardów do tych, które panują w innych krajach europejskich. Przecież nasze dzieci nie odbiegają intelektualnie i merytorycznie od swoich rówieśników w tych państwach – przekonywała posłanka. – Poselski projekt ustawy nie był poddany żadnym konsultacjom społecznym. Teraz decyzja należy do rodziców, ale powinni oni dać szansę swoim dzieciom – zaapelowała. Jak podkreśliła, finansowo na całym zamieszaniu może stracić i gmina, bo subwencja jaką Swarzędz dostaje z budżetu państwa na dzieci, które uczęszczają do podstawówki jest znacząco wyższa niż subwencja na dzieci uczęszczające do przedszkoli (odpowiednio 5 tys. zł. i 1,5 tys. zł. na jednego ucznia). Sprawa sześciolatków może zatem kosztować miasto nawet 2 mln zł. O tym jaka dokładnie będzie to kwota dowiemy się po zakończeniu rekrutacji do szkół i przedszkoli, niewykluczone jednak, że Swarzędz będzie musiał załatać dziurę budżetową. W jaki sposób? Być może kredytem, obligacjami lub nawet rezygnacją z niektórych inwestycji. – Jest to ogromna różnica, której nie przewidzieliśmy w tegorocznym budżecie, ponieważ planowaliśmy go zgodnie z ówcześnie obowiązującymi przepisami, zakładającymi że przedszkolaki pójdą do szkół podstawowych. Niestety, samorząd nie został o tych zmianach odpowiednio wcześnie poinformowany, nie odbyły się konsultacje, nie było to przedmiotem żadnej dyskusji – dodał Wojciech Kmieciak, swarzędzki radny z klubu PO. Jak z kolei podczas spotkania podkreśliła Barbara Antoniewicz, radna Rady Powiatu i szefowa powiatowej komisji oświaty, ten rok będzie rokiem szczególnym dla oświaty, dlatego też rodzice powinni ostatecznie zdecydować się na posłanie swoich sześcioletnich pociech do szkół: – W klasie pierwszej dzieci będzie mniej, bo nie wszystkie sześciolatki pójdą do szkoły, co oznacza, że będą one otoczone szczególną opieką. Dzieci skorzystają na tym, że będą mniej licznym rocznikiem, a to z kolei będzie aktualne przez cały cykl nauki – w gimnazjum, szkole średniej, a także na studiach. Ta decyzja będzie procentowała przez wiele lat. Jeśli jednak pozostaną one w przedszkolach, to zabraknie miejsca dla trzylatków – zauważyła radna.
mn


