Regularnie co kilka miesięcy na forum swarzędzkiego samorządu wraca temat ewentualnych ulg dla mieszkańców zainteresowanych przekształceniem prawa wieczystego użytkowania nieruchomości w prawo własności. Niedawno radni debatowali nad kolejnym projektem uchwały w tej sprawie.
O sprawie bonifikat z tytułu przekształcenia prawa wieczystego użytkowania nieruchomości w prawo własności głośno zrobiło się w ubiegłym roku, kiedy zainteresowanych taką transakcją mieszkańców poinformowano, że ulgi związane ze wspomnianym przekształceniem zostały zniesione w połowie 2011 r. na wniosek Trybunału Konstytucyjnego. W efekcie samorządy przestały być zobowiązane do udzielania ustawowych 50- i 90-procentowych bonifikat od przekształcenia. A to ważna informacja, bo zainteresowanych przejęciem nieruchomości od gminy – w związku z ubiegłorocznym wzrostem stawek opłat za wieczyste użytkowanie – nie brakuje. I choć na ustawowe ulgi przekształceniowe mieszkańcy nie mają co liczyć, nadzieją pozostają decyzje samorządu, który ma prawo uregulować te kwestie w naszej gminie we własnym zakresie, niezależnie od obowiązującej ustawy. Tak stało się już w niektórych sąsiednich miejscowościach, np. w Kostrzynie, gdzie o bonifikatach od przekształcenia prawa użytkowania we własność zdecydowali miejscowi radni. W Swarzędzu, póki co, od wielu miesięcy trwają przymiarki do takiego rozwiązania. Efektem prowadzonych rozmów był projekt uchwały ws. wspomnianych bonifikat autorstwa 9 radnych), który co prawda w lutym br. był bliski znalezienia się w porządku obrad sesji Rady Miejskiej, ale ostatecznie nie został poddany pod głosowanie. Negatywnie pod względem finansowym ocenił go UMiG mówiąc o ok. 1,4 mln zł niższych dochodach do budżetu miasta z tytułu użytkowania wieczystego, dodatkowo zbadanie dokumentu od strony prawnej zapowiedzieli jego autorzy. Przypomnijmy, że zaproponowano wówczas zróżnicowane stawki bonifikat – zależne od czasu użytkowania nieruchomości – od 20 do 80%. – Postanowiliśmy wyjaśnić pojawiające się sugestie co do prawnej strony projektu. Skonsultujemy dokument od strony prawnej, a także wypracujemy z pozostałymi radnymi jakieś kompromisowe rozwiązanie, żeby mieć przestrzeń do rozmów na ten temat – uzasadniała wówczas wycofanie projektu uchwały z forum samorządu przewodnicząca lokalnego koła PO, Barbara Czachura. Przestrzeń do rozmów pojawiła się kilka tygodni temu, podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej. W międzyczasie pojawił się bowiem drugi projekt stawek bonifikat, przygotowany przez Klub Radnych „Nasza Gmina”. Różnice – jak sami radni stwierdzili – polegają na wysokościach stawek. Na wspólnym posiedzeniu, w którym udział wzięli też przedstawiciele zainteresowanych mieszkańców emocji i kontrowersji nie brakowało. – My dajemy wyższe stawki, bo być może wyższe bonifikaty skuszą większą liczbę mieszkańców – zachwalał pierwszy projekt radny Piotr Choryński. Innego zdania była przedstawiająca projekt w imieniu Klubu Nasza Gmina radna Teresa Rucińska – Zapewne najbardziej satysfakcjonującą stawką byłaby stawka 100-procentowa, ale tak się nie da. Chcemy ulżyć i pomóc części mieszkańców, ale musimy też pamiętać o budżecie, inwestycjach i reszcie mieszkańców – podkreślała przewodnicząca Komisji Spraw Społecznych. Innego zdania byli reprezentanci mieszkańców – Nas projekt Klubu Nasza Gmina nie satysfakcjonuje. W moim przypadku to 50% bonifikata za wykup działki wyniesie 40 tys. zł, skąd mam na to wziąć kasę, to wolę w dalszym ciągu płacić wieczystą dzierżawę – pytał Wojciech Adamczak, walczący i wyższe stawki bonifikat. – Zapłaci Pan 40 tys. a za chwilę po przekształceniu sprzeda Pan za 250 tys. ta działkę… My musimy działać fair wobec wszystkich mieszkańców. Państwo w odpowiednim czasie jak były ulgi, nie wykupili, teraz domagacie się wysokich bonifikat, jeśli się zgodzimy, to proszę mi powiedzieć jak będą się czuli mieszkańcy, którzy wykupywali działki bez bonifikat? Poza 3 tys. wieczystych użytkowników jest 42 tys. mieszkańców, którzy oczekują na realizacji różnych inwestycji. Mam im nie zrobić chodnika, chociaż czekają 20 lat dlatego, że Wam damy wyższe stawki i mniej kasy do budżetu wpłynie? – zastanawiał się wiceburmistrz Adam Trawiński. W miarę upływu czasu temperatura na sali obrad rosła. – Temat jest trudny, kompromis potrzebny. Bonifikata nie może być rozdawnictwem, bo co powiedzą o nas mieszkańcy, którzy by mieć własną działkę zadłużyli się na wiele tysięcy kredytu w Bankach? My jako Gmina nie chcemy być bezdusznym Bankiem, ale nie możemy niemal za darmo rozdawać działek – wspominał z kolei wiceprzewodniczący Grzegorz Taterka, apelując jednocześnie do władz o systematyczne aktualizacje wycen. Spotkanie obu stron nie zakończyło się rozwiązaniem problemu. Radni w najbliższym czasie być może po raz kolejny pochylą się nad temat wysokości bonifikat. Ulgi mają być, tylko pytanie jak znaczne?
Mn, kt


