Od jesieni ubiegłego roku realizowana jest gminna inwestycja związaną ze wzniesieniem bloku komunalnego przy ul. Staniewskiego. Budynek zostanie zasiedlony w październiku, jednak jego przyszłych lokatorów niepokoi stan nieruchomości. Zdaniem zarządcy – niepotrzebnie.
To chyba jedna z najgłośniejszych inwestycji komunalnych naszej gminy. Nie ze względu na koszty, czy ciekawe rozwiązania architektoniczne zastosowane przy wznoszeniu budynku, ale z uwagi na liczne komentarze i wydarzenia towarzyszące jego realizacji. Przypomnijmy tylko, że już w 2009 r., a więc w momencie wdrażania inwestycji, pomysł ten oprotestowali okoliczni mieszkańcy, donosząc, że wzniesienie kolejnych mieszkań w rejonie os. Promykowego doprowadzi zarówno do chaosu komunikacyjnego w okolicy, jak i zapoczątkuje kłopoty z miejscami postojowymi. Co więcej, kwestią sporną stały się także zapisy w obowiązującym wówczas studium zagospodarowania przestrzennego, na które w międzyczasie powoływali się mieszkańcy, informując, że zabudowa wielorodzinna jest po prostu prawnie niedopuszczalna w tym miejscu. W ten sposób rozpoczął się oficjalny spór w tej sprawie, toczony na forum Samorządowego Kolegium Odwoławczego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, dokąd skierowane zostały przedmiotowe wnioski mieszkańców. Trwające procedury administracyjno – sądowe nie wstrzymały samej inwestycji, która obecnie znajduje się na ukończeniu. Budynek już stoi, jednak wzbudza pewne niepokoje jego przyszłych lokatorów. Otrzymaliśmy w tej sprawie sporo sygnałów od zaniepokojonych swarzędzan: – My mieszkańcy mieliśmy być wysiedleni do tego nowego bloku na Staniewskiego. Pojechałem zobaczyć, co się tam dzieje i to, co zobaczyłem troszkę mnie przeraziło. Jeszcze nie ma tam mieszkańców a już grzyb po ścianach łazi, a balkony rozbierają, bo coś tam nie tak zrobione. Aż strach pomyśleć, co będzie tam po zimie, skoro już się zaczyna sypać – mówi nam jeden z przyszłych mieszkańców budynku – Jeśli chodzi o stanowisko Władz Gminy to oficjalnie mówi się, że mieszkania są gotowe i schną, a gołym okiem widać, że jest coś nie tak – dodaje. Sam UMiG o zgłaszanych przez mieszkańców usterkach nic nie wie: – Nie dotarły do mnie żadne informacje związane z jakimiś niedoróbkami. Po oddaniu budynku przez wykonawcę zostało włączone osuszanie, dlatego też jego zasiedlenie nastąpi w październiku. Aktualnie firma energetyczna kończy podłączenia – tłumaczy stan zaawansowania inwestycji Zbigniew Zastrożny, dyrektor Wydziału Rozwoju Gminy w swarzędzkim magistracie. Z kolei zdaniem prezesa swarzędzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego – zarządcy nieruchomości, budynek wykonany jest bardzo dobrze, a informacje przekazywane na jego temat przesadzone: – Nie stwierdziliśmy poważniejszych usterek, przy takiej inwestycji nie da się jednak uniknąć pewnych drobnych niedoróbek. W jednym pomieszczeniu pokazała się wilgoć, zostało to jednak usunięte. Wymusiliśmy na też na wykonawcy remont dwóch balkonów, bo okazało, się że mają za mały spadek. W mojej ocenie sama inwestycja została wykonana bardzo dobrze – uspokaja szef STBS, Jacek Jędrzejczyk. Oceny, niejako od kuchni, lokatorzy będą mogli poczynić już w październiku, kiedy oficjalnie wprowadzą się do nowych mieszkań. Przypomnijmy na koniec, że przedsięwzięcie kosztowało gminną skarbonkę ok. 4,2 mln zł.
Wznoszony przez ostatnie miesiące obiekt o całkowitej powierzchni ok. 1900 m2 i powierzchni użytkowej ok. 1500 m2 posiada dwie kondygnacje oraz użytkowe poddasze i kotłownię. W jego trzech klatkach mieści się łącznie 33 lokali dwu- i jednopokojowych.
mn


