W minioną sobotę w popularnym programie muzycznym TVP „The Voice Kids” wystąpiły dwie mieszkanki Zalasewa – siostra Maja i Oliwia Golańskie. Jako pierwsza na scenie zaprezentowała się młodsza z sióstr: 8-letnia Oliwia, która podbiła serca publiczności i zebrała sporo komplementów, jednak nie odwróciła żadnego fotela jurorskiego. Po niej na scenę „Voice Kids” wkroczyła starsza, 12-letnia Maja, która wykonała piosenkę pt. „Słucham Cię w radio co tydzień” z repertuaru Anny Karwan. Występ był znakomity i wszyscy jurorzy – Dawid Kwiatkowski, Cleo oraz Tomson&Baron – zaprosili 12-latkę do swoich drużyn. Maja wybrała jednak drużynę Dawida i niebawem zobaczymy młodą artystkę w kolejnym etapie programu.
Dachowanie na Transportowej
W minioną środę, 22 marca po godzinie 9:00 strażacy z OSP Swarzędz oraz JRG 3 z Poznania zostali wezwani do Zalasewa na ul. Transportową, gdzie – jak wynikało z treści zgłoszenia – doszło do niebezpiecznego dachowania auta. – Po przybyciu na miejsce okazało się, że auto znajdowało się poza drogą, natomiast osobie kierującej pojazdem udało się z niego wydostać bez pomocy strażaków – relacjonuje Tobiasz Baranicz z OSP Swarzędz. Na szczęście, mimo groźnie wyglądającej sytuacji, nikt nie odniósł obrażeń i nie trzeba było wzywać zespołu ratownictwa medycznego. Zdarzenie spowodowało jednak, że przez 40 minut na odcinku ul. Transportowej wystąpiły utrudnienia w ruchu drogowym. – Przy okazji tego zdarzenia apelujemy o zachowanie ostrożności w tym rejonie, ponieważ regularnie dochodzi tam do groźnych wypadków i kolizji. W zeszłym roku – dosłownie kilkadziesiąt metrów od środowego zdarzenia – doszło do śmiertelnego wypadku. Uważajmy zatem – apeluje do kierowców przedstawiciel swarzędzkich druhów.
Siostry z Zalasewa w The Voice Kids!
Już w najbliższą sobotę, 25 marca w popularnym programie muzycznym The Voice Kids zaprezentują się dwie przedstawicielki naszej gminy: utalentowane siostry Maja i Oliwia Golańskie. To nie pierwszy występ na scenie młodych zalasewianek. Starsza z sióstr, 12-letnia Maja jest uczennicą 7 klasy Szkoły Podstawowej nr 2 w Zalasewie. Uczy się śpiewać od 6. roku życia. Jest laureatką wielu konkursów muzycznych: zarówno ogólnopolskich, jak i międzynarodowych. W 2022 r. zdobyłam.in.Grand Prix na Ogólnopolskim Festiwalu Wokalnym „Vokale” w Świeciu, 1. miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki „Szlagier” w Bydgoszczy, czy 1. miejsce na Ogólnopolskim Konkursie „Piosenki Małolata” w Poznaniu. Młodsza z sióstr, 8-letnia Oliwia uczęszcza z kolei do Szkoły Podstawowej nr 1 w Zalasewie. Śpiewa od 5. roku życia i również jest laureatką wielu konkursów, m.in. 3-krotną laureatką „Uśmiechniętej Rybki” na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej w Gdyni, czy zdobywczynią 1. miejsca na Ogólnopolskim Festiwalu „Piosenki Małolata” w Poznaniu. Warto dodać, że dziewczynki występowały także na deskach teatru, występując w musicalu „Matylda” w Bydgoszczy. Trzymamy kciuki za udany występ!
Tragedia w Zalasewie: To 61-latek zabił żonę i dzieci?
Przypomnijmy. 11 października ubiegłego roku w jednym z domów w Zalasewie wybuchł pożar. W zgliszczach znaleziono ciała czteroosobowej rodziny: zginął 61-letni mężczyzna, jego 55-letnia żona oraz dwójka adoptowanych dzieci małżeństwa: 9-letni chłopczyk i 14-letnia dziewczynka. Szybko okazało się, że rodzina, która niedawno przeprowadziła się z Niemiec nie zginęła w płomieniach, a pożar, który wybuchł miał zatrzeć ślady potwornej zbrodni.
Dwie hipotezy
Prokuratura wzięła pod uwagę dwie hipotezy: pierwszą o tzw. rozszerzonym samobójstwie i drugą – o udziale w tym tragicznym zdarzeniu osób trzecich. Sekcja zwłok czteroosobowej rodziny wykazała, że 9-letni chłopiec został brutalnie zamordowany, otrzymując ciosy w głowę tępokrawędzistym narzędziem. Niestety, sekcja zwłok jego rodziców oraz 14-latki nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie w jaki sposób zginęli. Konieczne okazały się dalsze szczegółowe ekspertyzy.
Pożar wynikiem celowego podpalenia
Podczas gdy biegli zajęli się ustalaniem przyczyn śmierci małżeństwa i ich córki, śledczy w międzyczasie ustalili, że w domu doszło do celowego podpalenia, co oznaczało, że ktoś zacierał ślady, żeby ukryć zbrodnię. – Sprawca podłożył ogień w kilku miejscach, używając do tego celu łatwopalnej cieczy – wyjaśniał „TS” prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Cieczą, którą rozlał podpalacz była benzyna.
61-latek zmarł przez uduszenie
W grudniu do poznańskiej prokuratury trafiły wyniki sekcji zwłok 61-letniego mężczyzny, które rzuciły nowe światło na tę sprawę. 61-latek udusił się. – Biegli ustalili, że mężczyzna zmarł w wyniku braku dostępu tlenu, czyli poprzez uduszenie. Ofiara miała na głowie zawiązany worek foliowy – relacjonował wówczas rzecznik poznańskiej prokuratury. Wkrótce pojawiły się też informacje o prawdopodobnym narzędziu zbrodni, którym posłużył się sprawca. W spalonym domu śledczy odkryli tłuczek do mięsa, na którym odkryto ślady biologiczne trzech osób: dwóch kobiet, czyli 55-latki i jej 14-letniej córki oraz 9-letniego chłopca. Na tzw. części roboczej tłuczka nie znaleziono natomiast śladów 61-letniego mężczyzny.
Matka z córką zamordowane
Niestety, przez wiele tygodni nie można było ustalić przyczyn śmierci 55-latki oraz 14-latki ze względu na znaczne zwęglenie zwłok. Potrzebne okazały się szczegółowe badania genetyczne i porównanie kodu genetycznego 14-latki z mieszkającą w Niemczech jej biologiczną matką. Po kilku miesiącach oczekiwania, do prokuratury wpłynęły w ostatnich dniach dodatkowe ekspertyzy biegłych. Wszystko wskazuje na to, że matka i córka również zostały zamordowane. – Biegłym udało się wyodrębnić profile DNA i ustalić, że matka i córka zginęły śmiercią nagłą i gwałtowną. 55-letnia kobieta zmarła w wyniku urazu czaszkowo-mózgowego, spowodowanego przez narzędzie tępokrawędziste, natomiast ze względu na znaczne zwęglenie ciała córki, ekspertyzy nie podały bezpośredniej przyczyny śmierci. Wiadomo jednak, że jej śmierć była skutkiem przestępstwa – informuje prokurator Wawrzyniak.
To mąż zabił żonę i dzieci?
Wszystko wskazuje na to, że przyjęta w toku śledztwa wersja o tzw. rozszerzonym samobójstwie niestety potwierdziła się. Świadczą o tym ostatnie ustalenia śledczych. 61-letni gospodarz domu prawdopodobnie – znalezionym tłuczkiem do mięsa – najpierw zamordował swoją żoną i dzieci, po czym podpalił dom i popełnił samobójstwo. – W domu w Zalasewie doszło do zabójstwa. To najprawdopodobniej 61-latek zabił swoją żonę i dwójkę dzieci, a potem odebrał sobie życie. – podkreśla rzecznik prokuratury. Niestety, ciągle nie są znane motywy tej potwornej zbrodni. – Pracujemy nad ich ustaleniem, ale mamy zbyt mało informacji w tym zakresie. – dodaje Łukasz Wawrzyniak.
W końcu będzie pogrzeb
Najnowsze ustalenia śledczych w sprawie zalasewskiej tragedii nie spowodują jednak zamknięcia sprawy. Do wyjaśnienie pozostało bowiem wiele kwestii. – Nie kończymy tej sprawy, śledztwo cały czas trwa – podkreśla rzecznik poznańskiej prokuratury. Jak się jednocześnie dowiedzieliśmy, w tym tygodniu uruchomiona zostanie procedura wydania zwłok. Po wielu miesiącach od śmierci ma się w końcu odbyć pogrzeb 4-osobowej rodziny z Zalasewa. To jedna z najbardziej wstrząsających tragedii w naszej gminie o podłożu kryminalnym.

Tragedia w Zalasewie: w marcu wiele się wyjaśni?
Przypomnijmy. 11 października w jednym z domów przy ul. Równej wybuchł pożar. W zgliszczach ujawniono ciała czteroosobowej rodziny:w pożarze zginął 61-letni mężczyzna, jego 55-letnia żona oraz dwójka adoptowanych dzieci małżeństwa: 9-letni chłopczyk i 14-letnia dziewczynka. Od niemal samego początku prokuratura wzięła pod uwagę dwie hipotezy: pierwszą o tzw. rozszerzonym samobójstwie i drugą – o udziale w tym tragicznym zdarzeniu osób trzecich. Sekcja zwłok czteroosobowej rodziny wykazała, że 9-letni chłopiec został brutalnie zamordowany, otrzymując ciosy w głowę tępokrawędzistym narzędziem. Z kolei sekcja zwłok jego rodziców oraz 14-latki nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie w jaki sposób zginęli. Konieczne okazały się dalsze szczegółowe ekspertyzy i badania. W międzyczasie śledczy ustalili, że w domu doszło do celowego podpalenia, co oznacza, że ktoś zacierał ślady, żeby ukryć zbrodnię. – Biegli potwierdzili, że w zalasewskim domu doszło do celowego podpalenia. Sprawca podłożył ogień w kilku miejscach, używając do tego celu łatwopalnej cieczy – wyjaśniał „TS” kilka tygodni temu prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej prokuratury. W grudniu do poznańskiej prokuratury trafiły wyniki sekcji zwłok 61-letniego mężczyzny. – Biegli ustalili, że mężczyzna zmarł w wyniku braku dostępu tlenu, czyli poprzez uduszenie. Ofiara miała na głowie zawiązany worek foliowy – relacjonuje Łukasz Wawrzyniak. Śledczy znaleźli też tłuczek do mięsa, na którym odkryto – w części tzw. roboczej – ślady biologiczne trzech osób: dwóch kobiet, czyli 55-latki i jej 14-letniej córki oraz 9-letniego chłopca. Na części roboczej tłuczka nie znaleziono natomiast śladów 61-letniego mężczyzny. Niestety, śledczy nadal nie podali przyczyn śmierci 55-letniej kobiety i 14-letniej dziewczynki. Ich ciała były tak zwęglone, że biegli mieli problem z identyfikacją ofiar, potrzebne okazały się szczegółowe badania genetyczne i ustalenie kodu DNA, czym zajęli się biegli genetycy. – Śledztwo w tej sprawie trwa. Czekamy na wyniki badań genetycznych 55-latki i 14-latki, które mogą się okazać bardzo istotne w ustaleniu ostatecznych przyczyn i okoliczności tragedii w Zalasewie – wyjaśniał TS – jeszcze w grudniu – rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Od tego czasu minęły kolejne dwa miesiące. Prokuratura nie informuje o żadnych nowych ustaleniach w śledztwie. Pojawiły się tylko informacje o zidentyfikowaniu cieczy, która posłużyła do wzniecenia pożaru. – W ostatnich tygodniach biegli z zakresu pożarnictwa ustalili, że cieczą, która posłużyła do popalenia domu była benzyna – wyjaśnia prokurator Łukasz Wawrzyniak. Niestety, prokuratura nadal – przynajmniej oficjalnie – nie posiada wyników ostatecznych analiz i ekspertyz dotyczących matki i jej adoptowanej córki. – Nie dysponujemy jeszcze wynikami badań genetycznych obu kobiet. Aby ostatecznie ustalić mechanizm ich śmierci, te powinniśmy poznać na początku marca – deklaruje rzecznik Prokuratury. – Powinno to rzucić nowe światło na okoliczności tragedii w Zalasewie – dodaje. Czy zatem za kilkanaście dni dowiemy się kto jest odpowiedzialny za tę potworną zbrodnię?
Międzynarodowy Turniej Zapaśniczy już 4 marca!
Ponad 200 zawodników zapowiedziało już swój udział w Międzynarodowym Turnieju Zapaśniczym, który 4 marca br. odbędzie się w Szkole Podstawowej nr 2 w Zalasewie. W turnieju wezmą udział zespoły z Niemiec, Danii, czy Słowacji; nie zabraknie też czołowych Klubów z naszego kraju. Patronat nad imprezą objął burmistrz Marian Szkudlarek.

Pięć rowerów w jedną noc
W poprzedni weekend – po raz kolejny w ostatnim czasie – w Zalasewie grasowali złodzieje. W nocy z 11 na 12 stycznia z klatek jednego z bloków przy ul. Radosnej w Zalasewie skradziono pięć jednośladów. Wszystkie były zabezpieczone przed złodziejami. Teraz ich właściciele apelują o pomoc, publikując w mediach społecznościowych zdjęcia skradzionego sprzętu. Łupem złodziei padły m.in. rowery marki Unibike, Kross, Merida, Trek, czy Scott. Kradzieże jednośladów zgłoszono policjantom ze swarzędzkiego komisariatu, którzy wszczęli postępowanie w tej sprawie. To nie pierwszy taki przypadek w tym sołectwie. Od grudnia zanotowano już kilka podobnych zdarzeń. Z kolei kilka tygodni temu w Zalasewie miały miejsce – jednej nocy – cztery włamania do punktów usługowych i gastronomicznych. Sprawcy nie udało się ująć, policja jednak dysponuje wizerunkiem sprawcy, nagranym przez kamery monitoringu.
W Swarzędzu i Zalasewie podładujesz elektryka
Sieć Lidl rozszerza swoją sieć ogólnodostępnych stacji ładowania pojazdów elektrycznych. W planach jest ich 65. Dwie z nich zostaną już wkrótce uruchomione przy dwóch marketach sieci w naszej gminie: w Swarzędzu przy ul. Polnej 23 oraz w Zalasewie przy ul. Planetarnej 20. Przy zalasewskim sklepie Lidla stacja ładowania już się pojawiła, czeka jednak na oficjalne otwarcie. Do tej pory stacje ładowania funkcjonowały przy sklepach sieci Lidl w Poznaniu, czy Warszawie.
Na Średzkiej kładą asfalt
Prace związane z przebudową ul. Polskiej w Zalasewie wraz z rondem przy ul. Średzkiej dobiegają końca. W czwartek drogowcy zaczęli wylewać warstwę ścieralną na jezdni ul. Średzkiej od ul. Irlandzkiej do skrzyżowania z ul. Polską włącznie z rondem. Uniemożliwiony został przejazd od ul. Pszczelnej w kierunku Swarzędza i z powrotem. Dojazd do tej ulicy odbywa się od strony Kleszczewa. Z kolei w piątek warstwa ścieralna będzie układana na ul. Średzkiej od skrzyżowania z ul. Polską (włącznie z rondem) do skrzyżowania z ul. Pszczelną. Także tego dnia nie będzie przejazdu od ul. Pszczelnej w kierunku Swarzędza i z powrotem, a dojazd do ul. Pszczelnej od strony Kleszczewa możliwy będzie tego dnia tylko w godzinach porannych, co związane jest z koniecznością wykonania tzw. wyplotu z masy w kierunku ul. Pszczelnej. W okolicy obowiązują objazdy, apelujemy zatem do kierowców o zwracanie szczególnej uwagi na tymczasowe oznakowanie. Zmienionymi trasami kursują też autobusy. Jak poinformował w międzyczasie swarzędzki ratusz, w czwartek i piątek (16 i 17 lutego) pojazdy linii 497 i 498 nie jeżdżą ul. Średzką na odcinku od ul. Olszynowej do ronda przy ul. Średzkiej i Rabowickiej. Objazd dla autobusów poprowadzony został przez Rabowice (ul. Olszynową, Bukową i Bliską, gdzie pojawiły się tymczasowe przystanki). – W związku z objazdem, czas dojazdu do przystanków końcowych może przesunąć się o ok. 5 minut. Kursy linii 498 z Kruszewni przez Rabowicką (odjazd z Kruszewni w dni robocze o 14:15 i 22:15) odjadą z przystanku Rabowicka/Pętla nie wcześniej niż o swoim czasie rozkładowym (tj. 14:29 i 22:29) – informuje ratusz. Stała organizacja ruchu w rejonie ul. Średzkiej i Polskiej powinna zostać przywrócona w sobotę. Wówczas na swoje trasy wrócą także autobusy.
Średzka i Polska z utrudnieniami
Prace związane z przebudową ul. Polskiej w Zalasewie wraz z rondem przy ul. Średzkiej dobiegają końca. We wtorek – w związku ze sprzyjającymi warunkami atmosferycznymi – ekipy drogowców mają rozpocząć kładzenie asfaltu na poszczególnych odcinkach tych ulic. Roboty w pierwszej kolejności obejmą ścieżkę rowerową na ul. Polskiej od wysokości przepompowni do skrzyżowania z ul. Średzką oraz ścieżkę rowerową na ul. Średzkiej od skrzyżowania z ul. Irlandzką do skrzyżowania z ul. Pszczelną. W czwartek z kolei drogowcy zaczną wylewać warstwę ścieralną na jezdni ul. Średzkiej od ul. Irlandzkiej do skrzyżowania z ul. Polską włącznie z rondem. Uniemożliwiony został też przejazd od ul. Pszczelnej w kierunku Swarzędza i z powrotem. Dojazd do tej ulicy natomiast odbywać się będzie od strony Kleszczewa. Z kolei w piątek warstwa ścieralna będzie układana na ul. Średzkiej od skrzyżowania z ul. Polską (włącznie z rondem) do skrzyżowania z ul. Pszczelną. Także tego dnia nie będzie przejazdu od ul. Pszczelnej w kierunku Swarzędza i z powrotem, a dojazd do ul. Pszczelnej od strony Kleszczewa możliwy będzie tego dnia tylko w godzinach porannych, co związane jest z koniecznością wykonania tzw. wyplotu z masy w kierunku ul. Pszczelnej. W okolicy obowiązują objazdy, apelujemy zatem do kierowców o zwracanie szczególnej uwagi na tymczasowe oznakowanie. Zmienionymi trasami kursują też autobusy. Jak poinformował w międzyczasie swarzędzki ratusz, w czwartek i piątek (16 i 17 lutego) pojazdy linii 497 i 498 nie będą jeździć ul. Średzką na odcinku od ul. Olszynowej do ronda przy ul. Średzkiej i Rabowickiej. Objazd dla autobusów poprowadzony został przez Rabowice (ul. Olszynową, Bukową i Bliską, gdzie pojawiły się tymczasowe przystanki). – W związku z objazdem, czas dojazdu do przystanków końcowych może przesunąć się o ok. 5 minut. Kursy linii 498 z Kruszewni przez Rabowicką (odjazd z Kruszewni w dni robocze o 14:15 i 22:15) odjadą z przystanku Rabowicka/Pętla nie wcześniej niż o swoim czasie rozkładowym (tj. 14:29 i 22:29) – informuje ratusz. Stała organizacja ruchu w rejonie ul. Średzkiej i Polskiej powinna zostać przywrócona w sobotę. Wówczas na swoje trasy wrócą także autobusy.
Harmonogram prac:
14.02.2023 r. wtorek – roboty bitumiczne na ścieżce rowerowej na ul. Polskiej od wysokości przepompowni do skrzyżowania z ul. Średzką – brak utrudnień na ul. Średzkiej, utrudnienia na wyłączonym z ruchu odcinku ul. Polskiej;
15.02.2023 r. środa – roboty bitumiczne na ścieżce rowerowej na ul. Średzkiej od skrzyżowania z ul. Irlandzką do skrzyżowania z ul. Pszczelną – miejscowe przewężenia jezdni do 1 pasa ruchu, w dalszym ciągu możliwy przejazd ul. Średzką w obu kierunkach
16.02.2023 r. czwartek – roboty bitumiczne – warstwa ścieralna na jezdni ul. Średzkiej od ul. Irlandzkiej do skrzyżowania z ul. Polską, włącznie z rondem – brak możliwości przejazdu od ul. Pszczelnej w kierunku Swarzędza i na odwrót, będą obowiązywały objazdy zgodnie z rysunkiem, dojazd do ul. Pszczelnej od strony Kleszczewa, autobusy pojadą zmienionymi trasami.
17.02.2023 r. – Piątek – roboty bitumiczne – warstwa ścieralna na jezdni ul. Średzkiej od skrzyżowania z ul. Polską, włącznie z rondem do skrzyżowania z ul. Pszczelną – brak możliwości przejazdu od ul. Pszczelnej w kierunku Swarzędza i na odwrót, będą obowiązywały objazdy zgodnie z rysunkiem, dojazd do ul. Pszczelnej od strony Kleszczewa w godzinach porannych, a następnie dopiero następnego dnia w godzinach porannych z uwagi na wykonanie wyplotu z masy w kierunku ul. Pszczelnej.









