Piąta Złota Rybka

0

Po raz piąty Swarzędzkie Centrum Sportu i Rekreacji zorganizowało nad Jeziorem Swarzędzkim rajd kajakowy "Złota Rybka".

Uczestnicy poza pływaniem, rywalizowali zaliczając kolejne punkty kontrolne, na których czekały zadania do wykonania. Jedną z konkurencji było znalezienie złotego tronu na wyspie na jeziorze, co było nawiązaniem do legendy średniowiecznej dotyczącej Swarzędza i naszego jeziora.

Wśród uczestników panowała bardzo radosna atmosfera. Na zakończenie rajdu po podliczeniu punktów, wszyscy otrzymali nagrody oraz upominki ufundowane przez UMiG Swarzędz oraz SCSiR. Uczestnikom bardzo dziękujemy i zapraszamy na kolejne imprezy rekreacyjne SCSiR.

JH

 

Oświata gotowa na nowy rok szkolny

0

Wakacje to w oświacie nie tylko czas laby, ale i przygotowań do nowego roku szkolnego. W tym czasie przeprowadzono szereg remontów w placówkach oświatowych. Najwięcej pieniędzy pochłonęła termomodernizacja Przedszkola nr 3 i prace w Gimnazjum nr 3, gdzie obok remontu łazienek wykonano instalację internetową do e-dziennika.

Część prac, jak malowanie klas, czy naprawy oświetlenia szkoły wykonywały samodzielnie, większe realizowano już przy pomocy magistratu. W tym roku zaplanowane przez UMiG remonty w placówkach oświatowych objęły 4 szkoły podstawowe, 2 gimnazja i 2 przedszkola. Jak wynika z zestawienia przygotowanego przez pracowników referatu edukacji UMiG, najwięcej gminnych środków przeznaczono na docieplenie Przedszkola nr 3 (100 tys. zł.) oraz modernizację łazienek na parterze Gimnazjum nr 3, w którym wdrożono także system potrzebny do obsługi dziennika w wersji elektronicznej (łącznie 90 tys. zł.). Sporo pochłonęły też prace w innych placówkach oświatowych: remont dwóch toalet w SP nr 5 (65 tys. zł.), wykonanie instalacji piorunochronnej w SP nr 4 (40 tys. zł.), naprawa schodów i remont korytarza przy sali gimnastycznej w Gimnazjum nr 2 (35 tys. zł.), remont schodów przy wejściu do budynku w Przedszkolu nr 5 (23 tys. zł.), z kolei w budynku białym, socjalnym i w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 1 wymieniono zawory termostatyczne (35 tys. zł.). Wszystkie prace kosztowały gminną skarbonkę blisko 400 tys. zł., z tym że ponad 7 mln zł. z budżetu – przypomnijmy – przeznaczono na wybudowanie kompleksu szkolnego w Paczkowie. Szkoły we własnym zakresie prowadziły też pomniejsze prace odnowieniowe, jak malowanie pomieszczeń, wymiana oświetlenia i wykładzin w salach (szczegóły w ramce). Pod remontową lupą znalazły się i siedziby najmłodszych adeptów szkolnictwa, a prace odnowieniowe – polegające głównie na odmalowaniu i odświeżeniu pomieszczeń lub drobnych robotach remontowych – prowadzone były w przedszkolach nr 1-5. Czy się udały, ocenią uczniowie. Mają oni przed sobą 187 dni nauki i aż 103 dni wolne, a rok szkolny zakończy się rozdaniem świadectw 27 czerwca 2014 r. Póki co, czekamy na kolejny dzwonek.

mn

Wykaz prac remontowych w poszczególnych placówkach:

Szkoła Podstawowa nr 1 doczekała się remontu sali nr 2, wymalowano sale nr 4 i 201 oraz gabinet dyrektora, wicedyrektora i sekretariat szkoły, gdzie wymieniono też wykładziny PCV, w SP nr 5 naprawiono dach, wymalowano ściany w budynku B, hol, salę do zajęć technicznych, odnowiono niektóre sanitariaty, naprawiono stoliki i ławeczki, dzięki pomocy Rady Rodziców założono też rolety w 6 salach lekcyjnych i stołówce. W Szkole Podstawowej w Kobylnicy odświeżono klatkę schodową i korytarze w budynku, z kolei w SP w Wierzonce wymalowano i wymieniono wykładziny w 2 salach lekcyjnych, odświeżono gabinet dyrektora i sekretariat, naprawiono oświetlenie w salach, odnowiono drzwi w niektórych klasach. Sporo też działo się w Gimnazjum nr 2, gdzie m.in. wymalowano pomieszczenia socjalne i wymieniono oświetlenie w niektórych salach lekcyjnych, wykonano wylewkę betonu pod garaż, zaimpregnowano drewnianą podłogę na strychu, wymieniono szafkę hydrantową i zabezpieczono otwartą przestrzeń między biegami schodów. Prace trwały także w Gimnazjum nr 3, w którym m.in. odmalowano hol, naprawiono oświetlenie w kilku salach lekcyjnych i wyremontowano pomieszczenie księgowości. Wakacyjne odświeżanie nie ominęło i zalasewskiego gimnazjum, gdzie wymalowano świetlicę, pomieszczenia dydaktyczne, naprawiono nawierzchnię boiska, dwie sale lekcyjne doczekały się też projektorów i ekranów, z kolei w Szkole Podstawowej nr 4 wykonywano tylko drobne remonty i naprawy.

Suchą stopą po Manhattanie?

0

Podtopienia ulic i chodników na swarzędzkim „Manhattanie” to już tradycja deszczowych dni w naszej gminie. Z tradycją próbuje zerwać Spółdzielnia Mieszkaniowa, która w ostatnim czasie wymieniła zniszczony odcinek kanalizacji, będący prawdopodobnie główną przyczyną powodzi w tym rejonie Swarzędza.

W ostatnich latach wystarczyło kilkanaście minut intensywniejszych opadów w ciągu dnia, by okolica przy wieżowcach na os. Dąbrowszczaków została podtopiona. Woda zbierała się zwłaszcza na wewnątrzosiedlowej drodze, łączącej ul. Grudzińskiego z Kwaśniewskiego, skutecznie utrudniając poruszanie się pieszym i ruch samochodów. To efekt braku w tej części gminy wyodrębnionych systemów kanalizacyjnych – deszczowego i sanitarnego, ale nie tylko. Zdaniem Spółdzielni Mieszkaniowej problemem w tym względzie jest również wzrastająca liczba użytkowników instalacji (nowe osiedle wybudowane przez prywatnego dewelopera), a także osadzające się w systemie kanalizacyjnym zanieczyszczenia. W międzyczasie okoliczne ulice gruntownie wysprzątano z zalegającego błota, a przy współpracy z Aquanetem i przy wykorzystaniu specjalistycznego sprzętu, konserwacji poddano samą instalację kanalizacyjną. Zabiegi te nie dały zadowalających rezultatów, bo kolejne opady ponownie doprowadziły do poważnych podtopień w okolicy, co szeroko opisywaliśmy w jednym z przedwakacyjnych wydań Tygodnika. Ostatecznie postanowiono wymienić najbardziej wysłużony odcinek systemu rur: – Gęste osady przemysłowe i budownicze, którymi były zapychane studzienki i kanalizacja, przyczyniły się do zniszczenia podziemnej instalacji. Spółdzielnia postanowiła więc wymienić zniszczony odcinek kanalizacji, znajdujący się w rejonie wieżowców na os. Dąbrowszczaków. Miejmy nadzieję, że wpłynie to na drożność kanału i więcej podtopień nie będzie – poinformowała Spółdzielnia Mieszkaniowa na swojej stronie internetowej. Czy teraz spółdzielcy mogą czekać na deszcz bez obaw? Ocenimy zapewne niebawem, w końcu przed nami jesienna słota.

mn

 

 

 

 

Średzka do listopada 2014

0

Wkrótce rozpoczną się prace związane z przebudową ul. Średzkiej w Swarzędzu i Zalasewie, połączone z modernizacją pobliskich skrzyżowań. Przedsięwzięcie będzie realizowane etapami.

W połowie lipca rozstrzygnięto przetarg na wykonawcę inwestycji. Wygrała go swarzędzka firma KRUG, która zaproponowała najkorzystniejszą ofertę. Prace budowlane mają się rozpocząć niebawem, a do zrobienia jest naprawdę sporo, stąd też możemy mówić o przebudowie niemal całego układu komunikacyjnego w okolicy. Część miejską ul. Średzkiej, jak niedawno poinformował magistrat, czeka gruntowna modernizacja, podobnie jak to miało miejsce w przypadku ul. Wrzesińskiej, bo ulica doczeka się zarówno nowej nawierzchni z obustronnymi chodnikami, jak i kanalizacji deszczowej. Z kolei w części drogi leżącej w obrębie Zalasewa planowane jest wykonanie nowej, asfaltowej nawierzchni – mniej więcej do wysokości ul. Austriackiej, natomiast chodnik powstanie tylko po jednej stronie drogi (do wysokości ul. Irlandzkiej). Następnym etapem przedsięwzięcia będzie planowana na przyszły rok przebudowa skrzyżowania ul. Polnej i Średzkiej, które zostanie przekształcone w rondo, zmodernizowane zostanie również – niejako po sąsiedzku – i drugie pobliskie skrzyżowanie – ul. Średzkiej z ul. Rabowicką. W tym roku na realizację zadania przewidziano 1,8 mln zł., całość ma kosztować 5,2 mln zł. Szacuje się, że inwestycja zostanie ukończona w połowie listopada przyszłego roku. O ewentualnych utrudnieniach w ruchu drogowym w tej części naszej gminy będziemy informować na bieżąco.

mn

 

 

Świński spacerek

0

Dwa dziwnie zachowujące się psy, zaklinowana sarenka oraz spacerująca wietnamska świnka to plon poniedziałkowych interwencji swarzędzkiej Straży Miejskiej. – To był dzień zwierząt – podsumował komendant SM.

Do dość nietypowych zdarzeń wzywali byli w miniony poniedziałek funkcjonariusze Straży Miejskiej. Najpierw strażnicy interweniowali przy ul. Pawiej w Swarzędzu. – Jeden z mieszkańców zgłosił, że na jego posesji pojawiły się dwa dziwnie zachowujące się psy rasy Husky. Wezwalismy weterynarza, który potwierdził nasze przypuszczenia. Psy zostały odurzone, jeden z nich miał ślady po podaniu kroplówki ,wkłuwaniu wenflonu i wygoloną sierść – wyjaśnia Piotr Kubczak, szef SM. Psy, 2 i 3- letni trafiły do Rabowic. Tego samego dnia strażnicy interweniowali w Kobylnicy, gdzie przy ul. Wiejskiej, młoda sarenka zaklinowała się w ogrodzeniu. Na miejsce wezwano także lekarza weterynarii oraz łowczego z Kola Myśliwskiego. Sarenkę, po rozgięciu prętów ogrodzenia uwolniono. – Jej rany były niegroźne i zwierzę oddaliło się do lasu – dodaje komendant. Pod koniec dnia strażnicy zostali jeszcze wezwani na os. Dąbrowszczaków. – Interwencja w tym rejonie dotyczyła świnki wietnamskiej, która spokojnie spacerowała sobie po osiedlu – informuje komendant. Świnka została złapana i oddana właścicielom.

kt

 

Ważniejszy pasażer, czy rower?

0

Nie ma oficjalnego zakazu przewożenia rowerów środkami swarzędzkiej komunikacji autobusowej. Ale nie zawsze rowerzysta zostanie zabrany z przystanku. Kierowcy obawiają się bowiem odpowiedzialności za nieprzewidziane zdarzenia, gdy rower np. podczas hamowania, uszkodzi innego pasażera. Jak jest naprawdę usiłowali dowiedzieć się członkowie Komisji Gospodarczej, którzy wybrali się na wizję lokalną.

O problemie pisaliśmy już na naszych łamach kilka tygodni temu, kiedy podczas sesji pojawił się przedstawiciel zakładowej Solidarności przy ZGK, a jednocześnie jeden z kierujących swarzędzkimi autobusami. Okazało się, że swarzędzcy kierowcy wystosowali pismo do magistratu, apelując o wprowadzenie zakazu przewozu rowerów środkami swarzędzkiej komunikacji. Powód? Obawa przez zdarzeniami, podczas których przewożony rower – np. podczas hamowania – mógłby zranić któregoś z pasażerów. – Nie chcemy brać odpowiedzialności za nie swoją winę i płacić komuś rentę z tytułu zranienia czy uszkodzenia ciała” – wyjaśniał przedstawiciel kierowców.

Radni uzgodnili więc, że osobiście sprawdzą tą kontrowersyjna kwestię. Tak też się stało. W minioną środę członkowie Komisji Gospodarczej z jej szefem Zygmuntem Majchrzakiem na rowerach wybrali się do bazy transportowej w Garbach, gdzie odbyła się wizja lokalna. Rajcy wysłuchali racji obecnych na spotkaniu kierowców, po czym wrócili do ratusza, gdzie temat kontynuowali. – Przewożenie rowerów może być niebezpieczne, mają ostre krawędzie, może faktycznie dojść do zranienia kogoś innego, szczególnie podczas tłoku. Dlatego w takich sytuacjach nie powinno to mieć miejsca. Trudno jednak wprowadzić całkowity zakaz przewozu rowerów, bo zdarzają się sytuacje losowe. Rower się popsuje, jest burza, czy rowerzysta źle się poczuje. Wówczas kierowca – w takich wyjątkowych sytuacjach – powinien zabrać rowerzystę – stwierdził radny Grzegorz Taterka. Podobnego zdania była Barbara Czachura. – Autobusy są do przewozu osób i jestem przeciwna przewożeniu rowerów w godzinach szczytu – wyjaśniała. Radni byli w kwestii rowerów wyjątkowo zgodni. – Absolutnego zakazu nie powinno być, bo takich przypadków przewozu rowerów środkami naszej komunikacji jest kilka, kilkanaście w skali roku, więc są to marginalne sytuację. Jak wydamy zakaz, to kierowcy będą przestrzegali i żadnego rowerzysty już nigdy nie zabiorą – wyjaśniał z kolei Przewodniczący Komisji, Zygmunta Majchrzak. Radni uzgodnili, że to kierowca musi podjąć ostateczną decyzję. Gdy pojazd  nie jest zatłoczony, gdy nie ma wózków z dziećmi, w sporadycznych sytuacjach kierowca może wyrazić zgodę na przewóz roweru. Ma natomiast prawo omówić zabrania roweru na pokład autobusu, gdy znajduje się na nim wielu pasażerów.

kt

Auto stanęło w płomieniach

0

Do groźnego zdarzenia doszło 6 sierpnia na skrzyżowaniu w Kobylnicy. Z samochodu osobowego zaczęły buchać języki ognia, a po chwili całe auto stanęło w płomieniach.

6 sierpnia o godz. 14:35 kierowca jadący samochodem osobowym na skrzyżowaniu w Kobylnicy poczuł dziwny zapach. Po przejechaniu skrzyżowania zatrzymał

samochód na poboczu i wtedy zauważył iż samochód zaczyna się palić. – Natychmiast po informacji o zdarzeniu udaliśmy się na miejsce. Niestety, mimo szybkiej interwencji i pomocy strażaków z Antoninka samochód doszczętnie spłonął – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski z OSP Kobylnica.

kt

 

Chód po miód

0

W niedzielę 18.08 odbył się kolejny rajd Nordic Walking. Tym razem z metą w Skansenie Pszczelarskim.

Tym razem ponad 30 osób po dwugodzinnym marszu dotarło do Skansenu Pszczelarskiego w Swarzędzu gdzie trwał festyn "Miodowe lato w Skansenie".

Swarzędzkie Centrum Sportu i Rekreacji, które było partnerem imprezy miało okazję propagować tą nową dyscyplinę w ciekawej scenerii Doliny Cybiny, Jeziora Swarzędzkiego oraz Skansenu w Swarzędzu. Wszyscy uczestnicy mieli zapewniony bezpłatny wstęp na imprezę oraz otrzymali od organizatorów słoiczki miodu.

JH

Zagrały Dęte

0

Festiwal Orkiestr Dętych im. Rajmunda Gronowskiego już na dobre wpisał się w kalendarz swarzędzkich imprez. W tym roku w święcie orkiestr dętych wzięły udział ekipy z Chludowa, Rogoźna, czeskiego Zabreh oraz gospodarze, czyli Swarzędzka Orkiestra Dęta.

Święto orkiestr dętych rozpoczęło się w sobotę (24.08) koncertami Swarzędzkiej Orkiestry oraz Orkiestry czeskiej z miejscowości Zabreh. W niedzielę (25.08) orkiestry zagrały w różnych punktach Swarzędza tzw. koncerty osiedlowe, po czym w barwnym korowodzie przeszły na swarzędzki Rynek. Po oficjalnych powitaniach, orkiestry zagrały wspólnie pod batutą Ł. Gowarzewskiego, po czym przeszły na scenę plenerową nad J. Swarzędzkim, gdzie każda z nich dała kilkunastominutowy pokaz swoich umiejętności. Nie zabrakło też specjalnego akcentu – część czeskiej orkiestry wraz z Ł. Gowarzewskim zaprezentowała specjalnie przygotowany repertuar. Miłym akcentem Festiwalu było wręczenie Marii Gronowskiej, wdowie po patronie orkiestrowego święta, Rajmundzie Gronowskim pokaźnego bukietu kwiatów.

Rts

 

Żołnierz Andersa odebrał honory

0

97-letni porucznik w stanie spoczynku, Franciszek Waligórski, ułan 12. Pułku Ułanów Podolskich, walczących m.in. pod Monte Cassino w korpusie generała Andersa, a prywatnie mieszkaniec podswarzędzkiej Kruszewni, otrzymał dwa tygodnie temu w przeddzień Święta Wojska Polskiego, akt mianowania na stopień kapitana.

Pan Franciszek jest jednym z najstarszych kombatantów w kraju, pamiętających niepodległościowe marsze armii generała Władysława Andersa. U jego boku przemierzył m.in. Egipt, Palestynę, Taszkient i walczył m.in. pod Monte Cassino, gdzie 12. Pułk Ułanów Podolskich jako pierwszy zdobył słynne wzgórze i klasztor. To kawał historii naszego kraju, a okazją do uhonorowania jej uczestnika stało się Święto Wojska Polskiego. Dwa tygodnie temu gościnne progi rodzinnego domu Pana Franciszka w podswarzędzkiej Kruszewni odwiedzili oficerowie czynnie działający w Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 oraz przedstawiciel wojskowej komendy uzupełnień, przekazując emerytowanemu porucznikowi akt mianowania na stopień kapitana wraz z pismem gratulacyjnym przesłanym przez dyrektora Departamentu Kadr Ministerstwa Obrony Narodowej. W uroczystym i sympatycznym spotkaniu wzięła udział i wielopokoleniowa rodzina bohatera, m.in. córka z rodziną, wnuczka i prawnuczki, a odnotujmy, że tak liczne audytorium stało się dla Pana Franciszka kolejną zachętą do dzielenia się wspomnieniami i snucia ciekawych żołnierskich opowieści sprzed lat. Co więcej, nowomianowany kapitan zaprezentował zebranym równie imponującą jak opowieści kolekcję odznaczeń wojennych i dokumentów, wraz z tą szczególnie bliską żołnierskiemu sercu – legitymacją odznaki pamiątkowej 2. Korpusu podpisaną przez generała broni Władysława Andersa, w którego straży przybocznej – jak sam wspomina – wielokrotnie miał honor walczyć.

mn

{gallery}29.08.2013{/gallery}