Jeszcze rekrutują do nowej szkoły

0

Do końca czerwca br. rodzice dzieci uczęszczających do Szkoły Podstawowej nr 5 mogą podjąć decyzję o przeniesieniu swojego dziecka do nowej szkoły w Zalasewie. – Rekrutacja trwa. Obecnie mamy zapisanych do zalasewskiej placówki ponad 550 dzieci, co daje w sumie liczbę 22 oddziałów. Najwięcej jest klas pierwszych, bo aż 9 – wyjaśnia II zastępca burmistrza Tomasz Zwoliński.

Trwają zapisy do nowej szkoły w Zalasewie, która otworzy swoje podwoje dla uczniów 1 września br. Placówka jest 28 – oddziałowa, ale biorąc pod uwagę ogromną salę gimnastyczną, może pomieścić nawet 31 oddziałów. – Tyle oddziałów może docelowo funkcjonować w szkole, daje to liczbę ok. 750 – 800 uczniów, którzy będą się uczyć w komfortowych warunkach – podkreśla burmistrz Marian Szkudlarek. Zapisanych dzieci jest jednak na razie mniej. Jak w tej chwili przebiega rekrutacja? – Obecnie mamy zapisanych ponad 550 dzieci, z klas I-V, co daje nam w sumie liczbę 22 oddziałów. Najwięcej mamy dzieci z klas I, bo jest aż 9 klas – wyjaśnia II zastępca burmistrza Tomasz Zwoliński. – Biorąc jednak pod uwaga jak szybko rozbudowuje się Zalasewo, szkoła zostanie bardzo szybko zapełniona – dodaje wiceburmistrz Zwoliński. Być może klas jeszcze przybędzie, bo rodzice dzieci uczęszczających do „piątki” na os. Mielżyńskiego mają czas do końca czerwca by podjąć ostateczną decyzję o przenosinach swojego dziecka z SP nr 5 do nowej szkoły w Zalasewie, która swoje podwoje dla uczniów otworzy 1 września, 3 września z kolei jest planowana uroczystość oficjalnego otwarcia szkoły. Dodajmy, że Gmina kilkanaście dni temu ogłosił przetarg nieograniczony na wyposażenie nowej szkoły. Zamówienie obejmuje zakup i dostawę mebli, sprzętu elektronicznego, teleinformatycznego, sportowego. – Do nowej szkoły trafią na początek m.in. 92 komputery na wyposażenie 2 klas informatycznych oraz do każdej sali lekcyjnej, wyposażonej równocześnie w tablice interaktywne. Lista niezbędnych zakupów jest długa, a dostawy muszą zakończyć się w sierpniu – wyjaśnia Maciej Woliński z UMiG. Trwa też procedura przetargowa zmierzająca do rozpoczęcia przebudowy ul. Heweliusza w Zalasewie (droga prowadząca do nowej szkoły podstawowej). – Przebudową objęty zostanie odcinek tej ulicy od ul. Planetarnej do końca nieruchomości, na której wznoszona jest szkoła. Zaprojektowano budowę odwodnienia, oświetlenia, asfaltową jezdnię, chodniki i zatoki parkingowe z kostki brukowej – dodaje Woliński.

kt

Jak informuje swarzędzki magistrat, w najbliższy piątek, 19 czerwca br. o godz. 18.00 w Szkole Podstawowej nr 5, os. Mielżyńskiego 3a w Swarzędzu, odbędzie spotkanie z rodzicami dzieci, które rozpoczną w roku szkolnym 2015/2016 naukę w klasach I i w oddziale przedszkolnym w Szkole Podstawowej w Zalasewie.

 

BIEG INTEGRACYJNY CZWÓRKI – BIEGNĘ DLA WAS

0

W niedzielę, 21 czerwca br.  o godzinie 12.00  sprzed SP nr 4  w Swarzędzu wyruszy BIEG INTEGRACYJNY CZWÓRKI – BIEGNĘ DLA WAS.

Turniej Wsi

0

W sobotę, 20 czerwca br. o godz. 16.00 na boisku w Łowęcinie odbędzie się Turniej Wsi.

Swarzędzcy strażacy mają nowy wóz

0

Strażacy z OSP Swarzędz doczekali się  nowoczesnego wozu ratowniczo-gaśniczego marki Scania. Kosztował milion złotych i już stoi w miejskiej remizie.

W minionym tygodniu, w nocy z czwartku na piątek do Swarzędza przyjechał nowy wóz strażacki dla OSP Swarzędz. Druhowie czekali na samochód do godz. 2 w nocy, musiał on pokonać dystans ponad 400 km, który dzieli Swarzędz i Bielsko-Białą. Właśnie w województwie śląskim swoje zakłady ma firma, która wygrała przetarg na dostarczenie wozu dla OSP Swarzędz. Zakup został sfinansowany w 80% przez Unię Europejską w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Systemu Operacyjnego na lata 2007 – 2013 (w sumie 730 tys. zł.) resztę dołożył UMiG Swarzędz. Łącznie wydano milion złotych. Nowoczesna Scania zastąpi eksploatowanego od 30 lat Jelcza. Ochotnicy nie kryli radości z otrzymania nowego pojazdu, na pewno wpłynie on pozytywnie na bezpieczeństwo mieszkańców Swarzędza.

HR

""

Fot. H. Remlein

Burmistrz podsumował półrocze

0

W minionym tygodniu w ratuszu odbyła się konferencja prasowa, podczas której burmistrz Marian Szkudlarek podsumował pierwsze pół roku na stanowisku gospodarza gminy. – Uznałem, że potrzebna jest chwila czasu, żeby po pół roku powiedzieć, jaki urząd zastałem, jakie mamy perspektywy rozwoju i zmian, ale i jednocześnie o realizacji programu wyborczego – uzasadnił spotkanie z dziennikarzami szef UMiG.

Konferencje prasowe z udziałem władz miasta to w naszej gminie wydarzenie niecodzienne, dlatego też tę wtorkową, zwołaną przez burmistrza Mariana Szkudlarka można uznać za swoistą nowość w skali samorządu. Niecodzienne były jednak i okoliczności, bo burmistrz postanowił  podsumować pierwsze półrocze swojej kadencji, informując opinię publiczną o działalności w tym okresie w kontekście społecznym, organizacyjnym, finansowym i inwestycyjnym. Te dwa ostatnie w tym roku są mocno warunkowane budowaną szkołą w Zalasewie, która okazuje się nie lada wyzwaniem dla gminnego budżetu: – Wychodzę z założenia, że jest ciągłość władzy. Kadencję rozpoczęliśmy od zamknięcia roku 2014 i przygotowania zmian w budżecie na 2015 r. Z kłopotami, ale rok udało się zamknąć. Najważniejszą rzeczą, którą realizujemy jest szkoła w Zalasewie – szkoła duża, nowoczesna i jednocześnie bardzo droga. Koszty znacznie przewyższają pierwotne szacunki, które były i nie da się już pewnych procesów zatrzymać, musimy je kontynuować. Stwarza to określone problemy – poinformował tuż na wstępie burmistrz. – Kiedy obejmowałem władzę wydawało mi się, że koszty szkoły zamkną się w przedziale 30-35 mln zł licząc z kosztami wykupu gruntu. Na dzisiaj mówimy o kosztach na poziomie ok. 36 mln zł. Wzrosną one o 1,8 mln zł. które przeznaczymy na przebudowę ul. Heweliusza, która jest główną drogą dojazdową do szkoły, a która nie została wcześniej zaplanowana – wyjaśnił. Jak jednocześnie podkreślił, koszty związane z budową szkoły w Zalasewie, a także przyszłorocznej rozbudowy szkoły w Kobylnicy spowodują wstrzymanie rozbudowy infrastruktury drogowej na terenie gminy: – Nie zostały zbilansowane wpływy z wydatkami. Mamy płynność finansową, ale niektóre inwestycje być może będziemy musieli przesunąć o dwa miesiące. Zastanawiamy się jak robić wakacyjne remonty szkół, bo każda złotówka jest potrzebna, a musimy tę szkołę skończyć. Na dzisiaj zastanawiamy się nad kolejnym 1 mln zł. którego potrzebujemy, żeby dokończyć budowę placówki – zdradził. W trakcie konferencji burmistrz nawiązał także do swojego programu wyborczego. Jak wyliczył, w ostatnim półroczu udało się zrealizować 3 spośród 15 najważniejszych przedwyborczych założeń. Czwarty, w postaci konsultacji społecznych, jest realizowany na bieżąco: – Podjęliśmy w tym czasie kilka uchwał zaproponowanych przez burmistrza, a które są ciągiem realizacji programu wyborczego. Pierwszą uchwałą jest uchwała „żłobkowa”, a więc dofinansowanie do miejsc w żłobkach, co przełożyło się na wzrost miejsc dla najmłodszych. Kolejną rzeczą jest zmiana uchwały o konsultacjach i wydanie zarządzenia o budżecie obywatelskim, który w naszej gminie po raz pierwszy realizowany jest na poziomie 1,5 mln zł. To ok. 1 %. naszego budżetu, a to więcej procentowo niż ma Poznań. Udało się także wprowadzić uchwałę o bonifikatach od wieczystego użytkowania, którą także zapowiadałem podczas kampanii wyborczej – zaznaczył M. Szkudlarek.

""

Burmistrz zwrócił również uwagę na poprawę relacji na linii Swarzędz – powiat. Wskazał, że osiągnięto stabilizację, która umożliwi niebawem przejęcie przez gminę części dróg powiatowych, co ma umożliwić sprawniejszy niż dotychczas zarząd nad nimi. Będzie to miało znaczenie w kontekście obsługi inwestycji drogowych, np. realizowanej obecnie przez Związek Międzygminny Puszcza Zielonka przy ul. Grudzińskiego, która do tej pory zarządzana była przez powiat, a co powodowało pewną dezinformację w zakresie obowiązujących objazdów. – Błędem było oddawanie zarządu nad drogami powiatowymi Zarządowi Dróg Powiatowych, ponieważ pozbawiło to gminę możliwości wydawania decyzji o zajęciu pasa drogowego. Mamy nadzieję, że od lipca odzyskamy zarząd nad tymi drogami, a tym samym kontrolę nad tym, co się dzieje na tych ulicach, bo pełnią one – jak choćby ul. Grudzińskiego – ważną rolę w ogólnomiejskiej komunikacji – wyjaśnił z kolei obecny na konferencji Grzegorz Taterka, zastępca gospodarza gminy. W trakcie spotkania pojawiły się także pytania, m.in. o głośną w ostatnich miesiącach sprawę wiaduktu w Jasinie (wkrótce odbędzie się spotkanie tzw. grupy roboczej w tej sprawie), starą drogę krajową nr 5, która niebawem przestanie być drogą gminną, poruszono też kwestię rekrutacji do zalasewskiej szkoły, którą szczegółowo omówił wiceburmistrz Tomasz Zwoliński, pojawił się także temat zapowiadanej w trakcie kampanii wyborczej bezpłatnej komunikacji autobusowej: – W tym temacie jest pewien harmonogram. W 2016 r. bezpłatną komunikacją objęte zostałyby rodziny wielodzietne i seniorzy. Natomiast w 2017 r. dotyczyłoby to młodzieży i studentów. Żeby to zrealizować, potrzeba kilka warunków, które i my musimy spełnić. Rozpoczęliśmy rozmowy z Poznaniem na temat integracji komunikacji w naszych miastach, także pod kątem realizacji w jej ramach bezpłatnej komunikacji dla niektórych grup społecznych. Rozwiązania, które wypracujemy poddamy pod konsultacje społeczne w drugiej połowie roku – wyjaśnił burmistrz, po raz kolejny podkreślając, że w trakcie kampanii nie mówił o bezpłatnej komunikacji dla wszystkich mieszkańców, a dla tych, którzy najbardziej potrzebują takiego rozwiązania. Zapowiedział także kolejne zmiany w samym ratuszu: – Najważniejsze stanowiska są obsadzone, ale są jeszcze potrzebne pewne zmiany, nie dotyczy to jednak drastycznych zmian i konkretnych nazwisk. Po pół roku mam swoją opinię na temat funkcjonowania urzędu, wiem które referaty i wydziały funkcjonują dobrze, a w których trzeba coś poprawić. Myślę, że w przeciągu tego roku, choć jest to rok przejściowy, dojdzie do pewnych zmian – zaznaczył M. Szkudlarek. Jak ocenia stan gminy w momencie przejęcia władzy? – Pozornie wydawało się, że jest lepiej, zwłaszcza pod kątem finansowym – podsumował burmistrz, odmawiając jednak wystawiania Swarzędzowi jednoznacznej cenzurki.

mn

Wrak, czy nie wrak?

0

Trwa oczyszczanie miasta z samochodowych wraków. Nie wszystkie jednak pojazdy zajmujące miejsca parkingowe nadają się do odholowania. Tak jest na przykład z Fordem stojącym od kilku lat przy ul. Zamkowej 6. Powód? Według przepisów auto jest za słabo zaniedbane.

Straż miejska regularnie patroluje ulice także pod kątem samochodowych wraków. W ubiegłym roku z nieużywanych, zaniedbanych i szpecących miasto pojazdów oczyszczono południową część gminy, co spowodowało, że w Swarzędzu przybyło wiele tak potrzebnych miejsc parkingowych. Sporo zgłoszeń w sprawie czterokołowych nieruchomości napływa także z północnych terenów miasta, jak na przykład z ul. Zamkowej, gdzie od kilku lat nieużytkowany Ford zajmuje miejsce parkingowe. Napisała do nas w tej sprawie jedna z mieszkanek okolicy, apelując do strażników o jego usunięcie: – Granatowy Ford stoi pod naszą kamienicą od kilku lat, wydaje mi się, że z 4 lub więcej. Z tego, co mi wiadomo to auto ma uszkodzony silnik i kiedyś [właściciele – przyp. red.]próbowali już je odholować, lecz założyli tylko hak do holowania i na tym koniec. Zastanawia mnie fakt, iż auto stoi tyle czasu, czy ma opłacone jakieś ubezpieczenie oc, itd.? A co z rejestracją, podatkiem? Nie interesuje się tym faktem żaden urząd? Jakiś czas temu zgłaszałam ten fakt straży miejskiej, ale otrzymałam odpowiedź, iż jest w dobrym stanie – pisze mieszkanka ul. Zamkowej. Jak zauważa, pod samochodem zdążyła rozkwitnąć bujna zieleń, a sam pojazd ma uszkodzoną oponę, co potwierdza tylko, że od dłuższego czasu nie jest on używany przez właściciela. I przekonuje, że jedno miejsce parkingowe to sporo w tej okolicy: – Piszę do Państwa z tego względu, że po wprowadzeniu strefy płatnego parkowania przyjezdni, aby nie płacić kilku złotych za parking szukają bezpłatnych miejsc w bocznych uliczkach i wtedy brakuje bezpłatnych miejsc dla mieszkańców… – wyjaśnia. Co na to funkcjonariusze? Potwierdzają, że pojazd zwyczajnie nie nadaje się do odholowania: – Obserwujemy ten samochód bodajże od 2011 r. Według przepisów ustawy o ruchu drogowym jest on jednak w zbyt dobrym stanie technicznym, żeby kwalifikował się do usunięcia. Nie jest też nieprawidłowo zaparkowany – rozkłada ręce Piotr Kubczak, komendant miejscowych strażników. I dodaje, że auto może stać w tym miejscu dopóty, dopóki właściciel o nie dba: – Pojazd może zostać odholowany ze względu na stan techniczny, a także jeśli nie posiada tablic rejestracyjnych. W obu przypadkach decyzja w sprawie usunięcia auta nie należy jednak do nas, a do zarządcy drogi. Właściciel Forda zgłosił niedawno kradzież tablic i jeśli nie zamontuje nowych, będziemy mogli wnioskować do zarządcy drogi o wydanie wniosku ws. odholowania pojazdu. Jednak nie wcześniej – wyjaśnia szef strażników. Z pewnością takich przypadków jak ten opisany powyżej jest w naszej gminie więcej. W jakim zatem dokładnie stanie technicznym pojazd musi się znajdować, żeby można go było uznać za wrak nadający się do odholowania? Tego już przepisy nie precyzują, sami strażnicy miejscy mówią jednak, że każdy taki przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Dlatego też tak istotna w lokalizowaniu i identyfikowaniu czterokołowych ruin jest pomoc mieszkańców. Warto też dodać, że w naszej gminie – podobnie zresztą jak w Poznaniu – strażnicy rzadko kiedy zmuszeni są do odholowywania wraków, najczęściej robią to właściciele samochodów po uprzednich wnioskach otrzymanych właśnie od straży miejskiej, a to z kolei pozwala ominąć żmudne i kosztowne procedury związane z transportem pojazdu, jego przechowywaniem na parkingu strzeżonym, szacowaniem wartości, itp. W ubiegłym roku miejscowi funkcjonariusze odholowali dzięki tym działaniom tylko 5 samochodów. Odnotujmy, że w opisanym przypadku zarządcą drogi jest powiat poznański, a ściślej – Zarząd Dróg Powiatowych.

mn

Spotkanie Towarzystwa Miłośników Ziemi Swarzędzkiej

0

W czwartek, 18 czerwca o godz. 18.00 w Bibliotece Publicznej na os. Czwartaków odbędzie się kolejne spotkanie Towarzystwa Miłośników Ziemi Swarzędzkiej.

Sporo ofert pracy dla bezrobotnych swarzędzan

0

Ponad 130 ofert pracy dla swarzędzkich bezrobotnych wpłynęło w maju do Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu. Co dziwne, z ofert skorzystało tylko 40 osób z naszej gminy, które pracę przyjęło.

Obecnie zarejestrowanych – w poznańskim Powiatowym Urzędzie Pracy – jest 667 mieszkańców osób  naszej gminy, którzy deklarują brak zatrudnienia. W tej liczbie, najwięcej jest kobiet – 398 mieszkanek Swarzędza i podswarzędzkich sołectw nie ma pracy. W maju, w poznańskim urzędzie pracy odnotowano ponadto 66 osób z naszej gminy powyżej 25 roku życia i 195 osób, które ukończyły 50 lat. Spadła – w porównaniu do kwietnia – liczba osób niepełnosprawnych, szukających pracy.  Z kolei liczba osób uprawnionych do pobierania zasiłku wzrosła. Osób długotrwale bezrobotnych było w maju 268. Co ciekawe, w maju zdecydowanie wzrosła liczba ofert pracy jakie przedstawiono swarzędzanom. Miesiąc temu było to zaledwie 35 ofert, w  maju ponad 130. Osoby bezrobotne nie w pełni z nich skorzystały, bo pracę podjęło zaledwie 40 osób,   sześć osób odbywa obecnie szkolenia.

kt

Obecnie pracodawcy ze Swarzędza poszukują:

Stolarzy, krawcowe, tapicerów, mechanika, blacharza, lakiernika, zbrojarza, uczniów w zawodzie tapicer,  betoniarza, pracowników produkcji, pracownika do prac wykończeniowych,  brukarzy, magistra i technika farmacji, kucharza, zastępcę szefa kuchni, montera, pakowacza, pracowników obsługi klienta, pracowników obsługi kuchni (informacje i oferty w dzisiejszym numerze TS)

 

Chodnik był, ale się zmył

0

W poprzednią niedzielę dały nam się we znaki nawalne deszcze, a w niektórych miejscach wystąpiły i gradobicia. Wskutek tych warunków pogodowych ucierpiał chodnik z kostki brukowej przy ul. Św. Marcina, na wysokości kościoła.

Co rusz odczuwamy skutki anomalii pogodowych. Nie inaczej było w poprzednią niedzielę, kiedy nad naszą gminą przeszły nawalne deszcze, a także gradobicia. O tym, jak intensywne były to opady można przekonać się spoglądając na przykościelny odcinek chodnika przy ul. Św. Marcina, który wskutek nagromadzenia ogromnej ilości wody niemal zapadł się pod ziemię: – Nastąpiło rozszczelnienie w podłączeniu nowej kanalizacji do starej, co spowodowało, że woda wypłukała podbudowę chodnika – relacjonuje wiceburmistrz Grzegorz Taterka, który zdążył już odwiedzić miejsce awarii. Doszło do niej na terenie inwestycji prowadzonej przez Związek Międzygminny Puszcza Zielonka, dlatego też do naprawy chodnika została zobowiązana firma, która inwestycję realizuje. Zostanie to wykonane w ramach odtwarzania nawierzchni drogi po zakończeniu prac w tej części Swarzędza. – Wykonawca zobowiązał się do naprawy chodnika, gmina nie poniesie żadnych kosztów z tym związanych – dodaje zastępca gospodarza miasta. Do tego czasu miejsce awarii, na odcinku ok. 100 metrów, należy obchodzić korzystając z pobliskiego parkingu.

mn

Dramat czworonoga i ludzka znieczulica

0

Niepokojące sygnały dotarły do strażników miejskich kilkanaście dni temu. Mieszkańcy Kobylnicy zgłosili, że na jednej z posesji leży bezwładnie  – od wielu dni – pies przypominający nowofunlanda. Na miejscu okazało się, że czworonóg jest na skraju wyczerpania. – Był strasznie  wychudzony i zaniedbany, z wielkim guzem na łapie. Dogorywał na słońcu bez wody i jedzenia – relacjonował szef miejskich strażników Piotr Kubczak.

Co jakiś czas w mediach można usłyszeć o przypadkach złego, bestialsko wręcz traktowania czworonogów nierzadko przez ich właścicieli. W minionym tygodniu taki sygnał dotarł z Kobylnicy, gdzie na jednej z posesji – jak się okazało od wielu dni – leży chory pies. – Informację o tej sytuacji otrzymaliśmy we wtorek, 2 czerwca. Na miejsce natychmiast pojechał patrol – wyjaśnia Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej. Co zastali strażnicy? Ich oczom ukazał się koszmarny widok. – Strażnicy zastali wielkiego psa – przypominającego rasę nowofundland wodołaz – leżącego bezwładnie na boku i nie reagującego na bodźce. Czworonóg był strasznie wychudzony, brudny i zaniedbany. Od sąsiadów dowiedzieliśmy  się, że pies znajdował się w złym stanie od dłuższego czasu, zaś od poniedziałku leży w tym samym miejscu na słońcu, nie będąc już w stanie jeść ani pić – podkreślał szef strażników. Na miejsce wezwano natychmiast lekarza weterynarii, który potwierdził spostrzeżenia strażników.  – lekarz po badaniu stwierdził, że pies jest skrajnie wycieńczony, odwodniony i zaniedbany – dodaje Piotr Kubczak. Co gorsze weterynarz stwierdził dodatkowo wielką narośl – prawdopodobnie nowotworową – o wielkości pomarańczy – na łopatce psa. Ponieważ lekarz stwierdził, że pozostawiony w tym miejscu pod opieką nieodpowiedzialnego opiekuna pies nie ma szans na przeżycie, strażnicy skorzystali z przysługującego im prawa wynikającego z art. 7 ustawy o ochronie zwierząt i odebrali psa opiekunowi.  – Pies trafił w bezpieczne miejsce, został zdiagnozowany i potwierdziła się niestety diagnoza o nowotworze kości, lekarze zastanawiają się nad amputacją lewej łapy – wyjaśniał Piotr Kubczak, który wspomniał o możliwości przewiezienia chorego psa do Anielina koło Łasku, pod opiekę Fundacji Zwierząt Skrzywdzonych "Bernardyn". Straż miejska zapowiedziała złożenie do Prokuratury zawiadomienia  o podejrzeniu popełniania przez opiekuna przestępstwa, za które grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat a jeśli sąd uzna, że sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem nawet o rok dłużej. Jak się dowiedzieliśmy, w środę wieczorem komendant SM Piotr Kubczak osobiście zawiózł chorego czworonoga pod Łódź do Fundacji Bernardyn. Tam rozpoczęła się walka o życie psa. Niestety, kolejne badania wykazały, że pies ma przerzuty nowotworu do organów wewnętrznych. – Amputacja łapy niewiele by dała, bo ważne organy zostały już zaatakowane i pies – mimo podawanych mu silnych środków przeciwbólowych cierpiał. Chcieliśmy walczyć o niego, ale było zbyt chory. Podjęto więc decyzję o uśpieniu chorego psiaka– wyjaśnił szef SM.

 Jak nas poinformował Piotr Kubczak, zawiadomienie o popełnienie przestępstwa zostało złożone w Prokuraturze w minionym tygodniu.

Kt