Pobiegli dla Kubusia

150 biegaczy wzięło udział w Biegu Charytatywnym „Serce dla Kubusia”, którego celem było zebranie środków na operację chorego serduszka 5 – latka ze Swarzędza. Dzięki szlachetnej akcji i wielkim sercom biegaczy udało się zebrać ponad 6 tys. zł.

Mały mieszkaniec Swarzędza, 5 – letni Kubuś urodził się z chorym serduszkiem, ciężką wadą wrodzoną. Gdy miał miesiąc, przeszedł pierwszą operację serca – banding tętnicy płucnej. Po kilku miesiącach  zdecydowano się na drugi etap – Glenna. Trzeci etap korekty serca powinien zostać wykonany przed ukończeniem 3 roku życia.  Tymczasem  Kubuś skończył już 5 lat i obciążone serduszko często daje o sobie znać. Kubusiowi często brakuje tchu, sinieją paluszki i nie chodzi – tak jak inne dzieci – do przedszkola. Dlatego rodzice skonsultowali się z prof. Malcem z niemieckiej Kliniki. Żeby mieć szansę na normalne życie musi przejść operację, która kosztuje blisko 160 tys. złotych. Część środków udało się już zebrać, do kwoty 160 tys. jeszcze trochę brakuje. Stąd pomysł swarzędzkiego ratusza na włączenie się w akcję pomocy Kubusiowi i organizacje Biegu Charytatywnego, z którego dochód zostałby przeznaczony na operację Kuby. Impreza charytatywna odbyła się 2 kwietnia.  Akcji  „Serce dla Kubusia" patronował Burmistrz Marian Szkudlarek. Wzięło w nim udział 150 biegaczy, którzy przebiegli dystans 4.60 km. Dzięki uczestnikom akcji i szlachetnym sercom biegaczy udało się zebrać 6 tys. zł.

Kt, umig

{gallery}08.04.2016-2{/gallery}

Fot. Mateusz Szymczak

 Jeżeli chcą Państwo pomóc Kubusiowi  zapraszamy do odwiedzenia strony https://www.siepomaga.pl/c/3579(gdzie można wpłacić dowolną kwotę pieniędzy), bądź wysłać sms na numer 72365 treść: S3579, koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT).

Kolejek nie ma, ale…

Wnioski w ramach rządowego programu „500 plus” można składać od piątku 1 kwietnia między innymi elektronicznie i jak się okazuje w Swarzędzu, bardzo dużo osób wybrało właśnie tę drogę. Jak jednak informują urzędnicy, sporo złożonych elektronicznie wniosków ma braki oraz błędy.

Do wtorku przed południem za pośrednictwem biura zorganizowanego w Ośrodku Kultury i drogą internetową do programu „500 plus” zgłosiło się 1212 swarzędzkich rodzin spośród ok. 5500 uprawnionych. Kolejek – jak wynika z naszych obserwacji – nie ma, choć osoby składające dokumenty zgłaszają się cały czas.  – Jest spokojnie, nie ma kolejek, spore zainteresowanie jest za to elektronicznymi formami składania dokumentów – ocenia pierwsze dni programu „500 plus” w naszej gminie Anna Renda, dyrektor swarzędzkiego Ośrodka Pomocy Społecznej. I jak wylicza, najwięcej wniosków o świadczenie wpływa przez bankowość elektroniczną. Tylko do wtorku przed południem gmina otrzymała w ten sposób ponad połowę wszystkich dokumentów. To jednak pewien kłopot: – Jeśli wniosek złożony przez bankowość elektroniczną zawiera błędy, to nie mamy możliwości – w przeciwieństwie do innych platform internetowych jak ePUAP, czy emp@tia – skontaktowania się ze składającym online. A to z kolei wydłuża wszelkie procedury – wyjaśnia szefowa OPS. Większość składających twierdzi, że wypełnienie wniosku nie sprawia problemów. Jak jednak informują pracownicy swarzędzkiego OPS, błędów jest jednak sporo. Te najczęstsze to źle wpisany skład rodziny albo pomylony PESEL z numerem dowodu osobistego. Rodzice ubiegający się o świadczenie na drugie dziecko błędnie wpisują również we wniosek pierwsze. Niestety, w niektórych przypadkach będzie to oznaczało wezwanie do biura w celu skorygowania dokumentu. – Niekoniecznie dobrze czytane są instrukcje. Zdarza się, że składając wniosek na drugie dziecko, ludzie pomijają pierwsze, a skład rodziny zawsze musi być pełen. Skutkuje to tym, że będziemy musieli się z tymi osobami kontaktować osobiście – tłumaczy dyrektor Ośrodka. I jak podkreśla, najczęściej pojawiające się błędy zostaną opracowane w specjalnej broszurce, która będzie kolportowana na terenie miasta oraz w internecie: – Spróbujemy przeanalizować te pierwsze wnioski, wytypować najczęściej pojawiające się błędy i puścić w obieg stosowną broszurę informacyjną na co szczególnie zwracać uwagę podczas wypełniania wniosku. Trzech pracowników zostało już oddelegowanych do wprowadzania dokumentów do systemu.  Tej pracy będzie sporo, bo każdy wniosek będzie musiał zostać zweryfikowany i mam nadzieję, że się wyrobimy – mówi A. Renda. Łącznie do obsługi programu miasto zatrudniło 7 dodatkowych osób. Biura programu „500 plus” będą działały w Ośrodku Kultury przy ul. Poznańskiej (wejście od ul. Jesionowej) do 15 kwietnia w godzinach 7-19, pomieszczenia będą czynne także w sobotę, 9 kwietnia w godz. 8-14. Ratusz zdecydował się udostępnić lokale w tym miejscu, spodziewając się dużego zainteresowania mieszkańców w pierwszych dniach obowiązywania programu. Na ten czas posiedzenia Rady Miejskiej przeniesiono do sali audiowizualnej Szkoły Podstawowej w Zalasewie: – Myślę, że mieszkańcy są zadowoleni, że oddaliśmy do ich dyspozycji tak dużą przestrzeń. Mogą tam przychodzić z wózkami, z dziećmi, mają do dyspozycji poczekalnię i dzięki 10 stanowiskom obsługiwani są bez zbędnej zwłoki. Byłem tam kilkakrotnie i kolejek nigdy nie było – poinformował z kolei podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej burmistrz Marian Szkudlarek. Odnotujmy, że po 15 kwietnia swarzędzkie biura „500 plus” zostaną przeniesione do Ośrodka Pomocy Społecznej na ul. Poznańskiej 25. Warto pamiętać też o tym, że do programu można dołączyć w dowolnym momencie. Jeżeli wniosek zostanie złożony w ciągu pierwszych 3 miesięcy, rodzice otrzymają wyrównanie wstecz od 1 kwietnia – pozwoli to uniknąć kolejek i zapewni płynność wypłat. Jak w międzyczasie wyliczył ratusz, w ramach programu co miesiąc uprawnieni mieszkańcy otrzymają łącznie ok. 3 mln zł., natomiast comiesięczna obsługa rządowego projektu w Swarzędzu ma kosztować ok. 60 tys. zł.

mn

 

Do 15 kwietnia wnioski w Ośrodku Kultury
W dniach od 1 kwietnia 2016 r. do 15 kwietnia 2016 r. wnioski będą przyjmowane przez pracowników Ośrodka Pomocy Społecznej w pomieszczeniach Ośrodka Kultury, ul. Poznańska 14, wejście od ul.  Jesionowej w godzinach 7:00 do 19:00, w sobotę 9 kwietnia 2016 r. w godz. od 8:00 do 14:00.

 

 

""
Przed wejściem do biura należy pobrać numerek i czekać aż wyświetli się on na specjalnym monitorze.

Meblorz w drodze po awans

Świetny początek rundy wiosennej zaliczyli Meblorze. Najpopularniejsza drużyna Miasta i Gminy Swarzędz pierwszy mecz ligowy w tym roku rozegrała w niedzielę w Gułtowach. Miał być to sprawdzian po intensywnym okresie przygotowawczym oraz debiut w meczu o punkty trenera Sadysia.

Mecz rozpoczął się wybornie. Po 18 minutach goście prowadzili już 4-0 i nic nie wskazywało na to żeby mieli się zatrzymać. Dobre długie podania do napastników, celne dośrodkowania i w końcu zabójcza skuteczność to była recepta na ten mecz. Do przerwy kibice zgromadzenia na obiekcie w Gułtowach mogli obejrzeć jeszcze jedną bramkę.
Po przerwie Meblorze uspokoili grę. Częściej do głosu dochodzili gospodarze, jednak tego dnia bezbłędna była również defensywa swarzędzan. Kilka udanych interwencji zaliczył nowy bramkarz Meblorza – Łukasz Staniszewski, którego kibice mogą pamiętać z występów w swarzędzkiej Unii. Poza Łukaszem na boisku zobaczyliśmy debiutujących Bartka Robaszyńskiego, Damiana Szmalca i Tomka Śródeckiego. Wynik został ustalony w 71 minucie kiedy to jeden z zawodników GKS Gułtowy wbił piłkę do własnej bramki.
Tym samym Meblorz Swarzędz pewnie dopisuje 3 pkt i robi pierwszy krok w drodze po awans do A-klasy. Kolejny mecz już w najbliższą niedzielę o godzinie 15:00 w Gruszczynie. Zapraszamy serdecznie!

JB

Przeżyli wspólnie 60 lat!

W minionym tygodniu mieszkańcy Łowęcina, Urszula i Marceli Polerowicz obchodzili wspaniałą, diamentową rocznicę ślubu. Małżonkowie mogą pochwalić się 60 – letnim stażem małżeńskim.

Niewiele jest par małżeńskich w naszej gminie, które mogą się poszczycić 60 – letnim stażem małżeńskim. Do grona tego dołączyli  w minionym tygodniu państwo Urszula i Marceli Polerowicz – mieszkańcy Łowęcina – którzy niedawno obchodzili właśnie diamentowe gody.  Z tej okazji szacownych jubilatów w środę, 30 marca br. odwiedził burmistrz Marian Szkudlarek, wraz z Agatą Kubacką – sekretarzem Gminy oraz Anną Wiśniowiecką – Gronowską kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Gospodarz Gminy przekazał diamentowej parze małżeńskiej z Łowęcina pokaźny bukiet kwiatów oraz pamiątkowy list gratulacyjny, składając jednocześnie życzenia kolejnych wspaniałych wspólnie spędzonych lat.

Przyłączamy się także do gratulacji i życzeń!

rts

 

 

 

 

Wyjątkowo fatalna passa Unii

Fatalna seria kolejnych spotkań zakończonych porażkami Swarzędzkiego Klubu Sportowego Unia nadal trwa. Niebiesko-biali tym razem udali się do Niechanowa, aby zmierzyć się z miejscowym Pelikanem i ostatecznie przegrali 0-3. Sytuacja naszego zespołu w ligowej tabeli z tygodnia na tydzień staje się coraz bardziej nieciekawa…

Pierwsza połowa była dość wyrównana. Bliski zdobycia bramki był w dwudziestej minucie Przemysław Kędziora, ale jego strzał został zablokowany. Po chwili kolejną dogodną sytuację podbramkową miał Adam Gajda, lecz nieczysto trafił w futbolówkę, uderzając zza pola karnego, do czego mocno przyczyniła się fatalna murawa na stadionie w Niechanowie. Rywale w trzydziestej drugiej minucie mieli fantastyczną okazję na zdobycie pierwszego gola. Trojanowski otrzymał podanie od swojego klubowego kolegi i mając przed sobą pustą bramkę nie umieścił futbolówki w siatce. Przed przerwą udało się jednak Pelikanowi zdobyć gola na 1-0. Strzał z dystansu Marcina Trojanowskiego jakimś cudem znalazł drogę do bramki strzeżonej przez Mateusza Matrackiego. W drugiej części meczu dominowali gospodarze. W pięćdziesiątej siódmej minucie bramkę na 2-0 zdobył Łukasz Zagdański, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie swojego klubowego kolegi. Po około piętnastu minutach wynik rywalizacji na 3-0 ustalił Krzysztof Wolkiewicz, który zdobył przepiękną bramkę z bocznej strefy boiska. W końcówce szansę na honorowe trafienie miał Przemysław Kędziora, lecz jego strzał piętką był za słaby, by pokonać bramkarza rywali.

Kolejny mecz Unia rozegra na wyjeździe. W sobotę zmierzy się z KKS Kalisz.

Marcin Rajczak

Unia Swarzędz: 1. Mateusz Matracki – 18. Mykyta Ploskonos, 15. Marek Gołembowski, 8. Filip Soboń, 19. Tomasz Węcławek (46` 4. Maciej Skrzypczak) – 16. Paweł Koralewski, 17. Mikołaj Nowak (71` 21. Krystian Skórczyński), 9. Wojciech Antczak – 10. Przemysław Kędziora, 7. Adam Gajda (46` 23. Krzysztof Stępiński), 14. Marcin Jędrzejczak.

Pozostali rezerwowi: 12. Łukasz Spychalski, 11. Paweł Noga.

Zapaśnik z nagrodą Starosty

Zawodnik swarzędzkiej Unii, zapaśnik  Maciej Katarzyniak otrzymał  nagrodę Starosty Poznańskiego za osiągnięte w 215r. wyniki sportowe.

Ponad tydzień temu, w Starostwie Powiatowym w Poznaniu odbyła się uroczystość wręczenia nagród sportowych. Wśród wyróżnionych znalazł się także swarzędzki zapaśnik, Maciej Katarzyniak, który odebrał nagrodę III stopnia. – Maciej w 2015 roku dwukrotnie stawał na najniższym stopniu podium na najważniejszych zawodach krajowych – Mistrzostwa Polski Juniorów oraz Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Juniorów – podkreśla trener zapaśników Grzegorz Mazurek. Dodatkowo wyróżnienie oraz nagrodę rzeczową otrzymał trener Grzegorz Mazurek  Nagroda jest imienna, natomiast oczywiste jest, że należy się całemu sztabowi trenerskiemu – Zdzisławowi Schneiderowi, Pawłowi Matuszyńskiego oraz Joannie Matuszyńskiej.  Gmina Swarzędz w 2015 roku zajęła też pierwsze miejsce w klasyfikacji gmin powiatu. 

GM, rts

Trzecia wyprawa coraz bliżej

Honorowy obywatel naszej gminy, Podróżnik Roku 2015 National Geographic, Aleksander Doba w maju zamierza wyruszyć na swoją trzecią, samotną wyprawę kajakiem przez Ocean Atlantycki. Tym razem drogą północną z kontynentu na kontynent.- Dusza odkrywcy i podróżnika to czasem brzemię, bo nie pozwala usiedzieć w jednym miejscu – mówi urodzony w Swarzędzu kajakarz.

Podróżnik chce wystartować 14 maja z Nowego Jorku, aby dobić do Lizbony 9 września na swoje 70-te urodziny! – Będę musiał się spieszyć – podkreśla żartobliwie Pan Olek. Jeśli to zrealizuje będzie pierwszym Polakiem i pierwszym człowiekiem w historii, który tego dokona. – Będzie to wyjątkowa, trudna, ale ekscytująca wyprawa: samodzielna, samotna, bez pomocy z zewnątrz, kajakiem między kontynentami, używając wyłącznie siły własnych mięśni. Tym razem po zimniejszych wodach, gdzie zarówno częstotliwość, jak i siła sztormów jest większa, co czyni tę wyprawę trudniejszą od pozostałych – dodaje kajakarz, podkreślając że data w dowodzie osobistym nie robi na nim wrażenia: – Chyba licznik mi się zaciął i mój duch się nie starzeje, choć wygląd zdradza, że już trochę żyję na tym świecie. Chęć poznawania świata zaszczepili we mnie rodzice. Miałem bardzo dużo zainteresowań, do których czasem wracam. Kajakarzem zostałem dość późno, bo po trzydziestce, ale pokochałem ten sport momentalnie i tak już zostało. To moja największa pasja, moje życie, moje marzenia, które konsekwentnie spełniam. Marzenia to moja siła napędowa, więc wszystkim powtarzam – nie bójcie się marzyć! Życie jest zbyt krótkie, by pić tanie wino – mówi. Planowana na maj wyprawa będzie trzecią przez Ocean Atlantycki. Za pierwszym razem podróżnik przepłynął ocean w jego najwęższej części, płynąc z Senegalu do Brazylii (5 394 km w ciągu 99 dni), na drugą wyprawę wybrał natomiast najszerszy odcinek Atlantyku i w ciągu 167 dni przepłynął z Europy (Lizbona) na Florydę (USA), pokonując tym samym 12 427 km: – Moja trzecia wyprawa jest konsekwencją wcześniej ustalonego planu – przepłynięcia Atlantyku w trzech odcinkach: najwęższym, najszerszym i północnym. Ten ostatni odcinek zamierzam teraz pokonać – wyjaśnia podróżnik. Pomysł na realizację tak śmiałej wyprawy, jak dodaje, zrodził się już dawno, bo kilka lat temu. – Przygotowuję się do niej od dawna. Założenia są takie same, jak przy poprzednich dokonaniach. Przez te 4 miesiące będę sam na oceanie. Trasę zamierzam przepłynąć tym samym oceanicznym kajakiem, który towarzyszył mi już dwukrotnie. Jest to wyjątkowy kajak, wymyślony i zaprojektowany specjalnie dla mnie i z myślą o takich wyprawach. Powstał w stoczni Andrzeja Armińskiego. Ma dwie podstawowe cechy: jest niezatapialny i nie może pływać dnem do góry.To wszystko sprawia, że w moim kajaku mogę czuć się bezpiecznie również i w tej wyprawie – tłumaczy Pan Olek. Czy boi się samotności i tego, że mogą przyjść kryzysowe momenty? – Może i będę sam, ale nie samotny. Wierzę, że będą ze mną wszyscy, którzy trzymają kciuki za tę wyprawę. Mój kajak jest jednoosobowy, ale wirtualnie chciałbym zabrać do niego każdego z Was. Towarzystwa dotrzymają mi również rekiny, wieloryby, latające ryby, żółwie i inne wodne stworzenia – uśmiecha się podróżnik.
Jak zatem popłynąć z Panem Olkiem? Możemy wspomóc jego wyprawę biorąc udział w tzw. akcji crowdfundingowej. Koszty wyprawy mają wynieść 400 tys. zł., podróżnikowi natomiast brakuje jeszcze 50 tys. by zakupić m.in. odsolarke elektryczną, panele słoneczne i dwa radiotelefony UKF. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie internetowej polakpotrafi.pl. Do zakończenia akcji pozostało 14 dni.

mn

 

Aleksander Doba podczas swoich wypraw reprezentuje nie tylko Polskę, ale i nasze miasto, bo tutaj się urodził i mieszkał przez 29 lat.

""

Fot. Mateusz Szymczak

Rynek nie dla aut

Trzy lata temu ratusz zdecydował się wprowadzić na swarzędzkim Rynku strefę płatnego parkowania, dziś docierają do nas informacje, że niebawem na starówce – śladem innych miast w kraju – nie tylko nie zaparkujemy, ale i nie wjedziemy na nią samochodem.

Pomysłów na zagospodarowanie i funkcjonowanie swarzędzkiej starówki było i cały czas jest sporo. W marcu 2013 r. pojawiła się w tym miejscu strefa płatnego parkowania, która uporządkowała parkingowy chaos w najbliższej okolicy ratusza, w ramach rewitalizacji centrum miasta sukcesywnie remontowane są kamienice, powstają też pomniki, co miejscowemu Rynkowi nadaje ponadlokalnego charakteru. Niewykluczone jednak, że miasto pójdzie i o krok dalej w kwestii planowania centralnego punktu Swarzędza. Pojawiają się bowiem informacje, że już za kilka miesięcy Rynek zostanie na stałe wyłączony z ruchu pojazdów. Oznacza to, że na starówkę nie tylko nie wjedziemy swoimi samochodami, ale i nie zaparkujemy na niej, bo zamknięcie starówki dla ruchu będzie równoznaczne z likwidacją strefy parkowania: – Główny plac miejski powinien być dla ludzi, a nie dla samochodów. Mieszkańcy mają prawo do spokojnego odpoczynku, czy też chwili relaksu z małymi dziećmi. Swarzędzanie, bez względu na wiek, oczekują swego rodzaju azylu rekreacyjno-wypoczynkowego, pozbawionego emisji spalin samochodowych i hałasu, zapewniającego natomiast bezpieczeństwo dzieci i osób starszych w przemieszczaniu się w strefie Rynku– mówi nam burmistrz Marian Szkudlarek. I jak podkreśla, prace nad nową koncepcją starówki znajdują się na bardzo zaawansowanym etapie: – Strefa płatnego parkowania to dobre rozwiązanie, ale nie na Rynku. Chcemy, by ta część miasta miała jak najbardziej reprezentacyjny i turystyczny charakter, tak jak w innych miastach – dodaje. Co przewiduje wspomniana koncepcja? Miasto chce m.in., by wokół płyty Rynku pojawiło się więcej drzew, klombów z kwiatami i miejsc do wypoczynku, np. ławeczek, stoliczków, a z czasem być może – tak jak na Placu Niezłomnych – fontanna, czy wytwory lokalnych mistrzów drewna, np. rzeźby. Zorientowanie Rynku na spacerowiczów, turystów i rowerzystów oraz związane z tym wyprowadzenie samochodów ze starówki to także efekt tzw. Planu Gospodarki Niskoemisyjnej, który przed kilkoma miesiącami przyjęła do realizacji swarzędzka Rada Miejska: – Pojawia się wiele informacji na temat zanieczyszczonego powietrza w mieście. Zamknięcie Rynku dla samochodów i ograniczenie emisji spalin w tej części Swarzędza będzie dodatkowo krokiem w stronę naprawy tego stanu rzeczy. Na podobne działania zdecydowało się już wiele innych miast, zamykając nie tylko swoje starówki, ale i całe śródmieścia na ruch pojazdów – podkreśla gospodarz miasta, dodając że wkrótce w tej sprawie rozpoczną się konsultacje społeczne, mają być one niezależnie prowadzone również z przedsiębiorcami działającymi w rejonie starówki. Po wyłączeniu Rynku z ruchu samochodowego konieczne będą jednak objazdy, a także pewne zmiany w dotychczasowej organizacji ruchu w najbliższym sąsiedztwie starówki: – Z jednej strony prowadziłyby one przez ul. Kilińskiego i Wiankową aż do ul. Wrzesińskiej, w drugą natomiast przez ul. Warszawską do ul. Bramkowej. Do tych zmian zostaną dostosowane też trasy autobusów, które obecnie przejeżdżają przez Rynek. To zagadnienie także jest szczegółowo analizowane – zdradza burmistrz, podkreślając że w związku z planowanymi zmianami na Rynku drogi te doczekają się odpowiednich usprawnień, możliwe że będą poszerzane. Co więcej, w związku z zamknięciem Rynku na ruch pojazdów alternatywne miejsca parkingowe mają powstać na Placu Powstańców Wielkopolskich, gdzie planowane jest wybudowanie parkingu podziemnego, który pomieściłby ok. 90 aut. Szacuje się, że prace na starówce i wokół niej mogłyby się rozpocząć już w najbliższe wakacje, kiedy natężenie ruchu samochodowego w mieście – ze względu na sezon urlopowy – jest najniższe. Do tematu z pewnością będziemy wracać, czekamy jednocześnie na Wasze opinie w tej sprawie.

mn

""
Taki parking podziemny może powstać na Placu Powstańców Wielkopolskich. Opracowanie: Karolina Skonieczna

Znaleziono ciało mężczyzny

W Wielki Piątek w Gruszczynie, przy ul. Grobla znaleziono w mieszkaniu zwłoki 80 – letniego mężczyzny. – Zgon nastąpił  z przyczyn naturalnych, wykluczono udział trzech w  śmierci mężczyzny – podkreśla kom. Piotr Borowiak ze swarzędzkiego Komisariatu.

W piątek, 25 marca br. przed godz. 17.00 do mieszkania w Gruszczynie na ul. Kretą udał się patrol straży miejskiej. Funkcjonariusze SM  otrzymali sygnał od zaniepokojonych mieszkańców, którzy twierdzili, że od kilku dni nie mają kontaktu z sąsiadem,  80 – letnim, samotnie mieszkającym mężczyzną. Oprócz straży miejskiej do Gruszczyna przybyli także policjanci oraz  strażacy z Kobylnicy. – Po wyważeniu drzwi w mieszkaniu ujawniono zwłoki mężczyzny, rocznik 1936 – informuje kom. Piotr Borowiak, zastępca komendanta Komisariatu w Swarzędzu. Według wstępnych oględzin policja wykluczyła udział osób trzecich w śmierci 80 – latka. – Zgon nastąpił w przyczyn naturalnych – dodaje kom. Borowiak.

kt

Piast zainaugurował rozgrywki ligowe

W miniony świąteczny weekend rozpoczęły rozgrywki ligowe zespoły PIASTA Kobylnica. W wielki czwartek, 24 marca swoje pierwsze mecze rozegrały zespoły Juniorów i Orlików, które rywalizują w tzw. grupach wicemistrzowskich. Niestety, początek zmagań o ligowe punkty zakończył się przegranymi.

W wielką sobotę 26.03. wyjazdowe spotkanie rozegrał także lider rozgrywek w klasie okręgowej czyli zespół seniorów PIASTA Kobylnica. Przeciwnikiem była drużyna WIARY Lecha Poznań. Niestety i w tym przypadku zanotowaliśmy przegraną. W pierwszej połowie seniorzy grali za wolno i za mało zdecydowanie. Bramkę zdobyli za to nasi przeciwnicy. W drugiej części meczu postawa zespołu wyglądała już lepiej ale pomimo gry toczonej praktycznie przez cały czas na połowie naszego przeciwnika to nie Piast strzelił bramkę ale ponownie uczynili to zawodnicy WIARY Lecha i to w doliczonym przez sędziego czasie meczu (93 min.).

Wyniki spotkań :

II liga okręgowa E2 Orlik  : LIPNO Stęszew – PIAST Kobylnica (4 :3)
bramki dla Piasta (F.Szenfeld, F.Jędrzejczak, W.Kraft)

II liga okręgowa B1 Junior Młodszy : 1920 MOSINA – PIAST Kobylnica (5:3)
bramki dla Piasta (O.Rosolski, M.Gorczyca, K.Strzałkowski)

Klasa okręgowa gr. wsch. : WIARA Lecha Poznań- PIAST Kobylnica (2:0)

rts