W obu przypadkach drzewa przewróciły się w wyniku uszkodzenia systemu korzeniowego prawdopodobnie przez letnie burze i wichury. Po opadach deszczu i rozmoknięciu gleby drzewa utraciły stabilność i drzewa się przewróciły – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. W Uzarzewie upadające drzewo uszkodziło ogrodzenie posesji.
Jest wydawnictwo o swarzędzkim harcerstwie
Kilka tygodni temu na swarzędzkim rynku wydawniczym pojawiła się interesująca publikacja pt. „100 lat harcerstwa w Swarzędzu 1919-2019”, autorstwa swarzędzanina, phm. Jarosława Kowalskiego HR. To publikacja jakiej jeszcze w naszym mieście nie było; swoiste kompendium wiedzy o 100 – letniej historii swarzędzkiego harcerstwa, bogato ilustrowane licznymi fotografiami, zarówno archiwalnymi jak i współczesnymi. Jak zrodził się pomysł na jej wydanie? – Już w latach 80 – tych ówcześni byli harcerze i instruktorzy rozpoczęli zbieranie i spisywanie historii harcerstwa w naszym mieście. Niestety, nie wydali żadnej zwartej publikacji. Osobiście sam zainteresowałem się historią harcerstwa w Swarzędzu kilkanaście lat temu – wyjaśnia Jarosław Kowalski. – Zbierałem i kupowałem w antykwariacie stare fotografie, dokumenty i kroniki. Odwiedziłem poznańskie biblioteki i archiwa, skąd uzupełniałem brakujące informacje. A także spisywałem wspomnienia dawnych harcerzy lub kopiowałem pamiątki pozostałe u wielu swarzędzkich rodzin. Ostateczny pomysł na publikację zrodził się z przypadającej w tym roku 100. rocznicy powstania I Drużyny Harcerzy im. T. Kościuszki w Swarzędzu. Chciałem w ten sposób zebrać tą rozproszoną historię w jedną publikację i zaprezentować biogramy oraz zdjęcia poległych harcerzy – dodaje autor książki o swarzędzkim harcerstwie. W pracach nad wydawnictwem uczestniczyła także Maria Rydel – Nowak, która opisała historię drużyn harcerek oraz Rafał Socha, który jest autorem historii Hufca ZHP Swarzędz, później Ośrodka od lat 90 do współczesności.
Publikację można nabyć w księgarni Pinokio (ul. Grudzińskiego 7/6) oraz Bibliotece Publicznej na os. Czwartaków.

Osiem medali swarzędzkich karateków
8 medali zdobyli zawodnicy swarzędzkiego klubu sportów walki Kuzi Sport. Zloto wywalczyli: Julian Stachowiak (kumite u14 -50kg) i Jakub Pietrucha (kumite u21 +84kg). Srebrne medale zdobyli: Kacper Biadała (kumite u18 -55kg), Hubert Kaczmarek (kumite seniorów -60kg) i Jakub Pietrucha (kumite seniorów +84kg), natomiast brązowe medale: Hubert Kaczmarek (kumite u21 -60kg), Bartłomiej Bartczak (kumite u18 -61kg) i Krzysztof Jopek (kumite u16 -52kg).
Gratulujemy!
Debata o bezpieczeństwie
Porozmawiajmy o bezpieczeństwie – możesz mieć na nie wpływ!
data: 28 listopada 2019 r.
godz.: 10:00-12:00
miejsce: Ośrodek Kultury w Swarzędzu, ul. Poznańska 14.

Spółdzielcy z podwyżkami
Od 1 maja br. spółdzielcy płacą co miesiąc więcej za eksploatację swoich mieszkań: średnio o 15-30 gr za każdy m² powierzchni. Spółdzielnia Mieszkaniowa uzasadniła tę podwyżkę rosnącymi kosztami spowodowanymi wzrostem cen materiałów i usług, płacy minimalnej oraz energii elektrycznej. Spółdzielcy muszą szykować się jednak na kolejną podwyżkę – tym razem w składkach na fundusz remontowy. Jak poinformował nas jeden ze zbulwersowanych mieszkańców, pisma zapowiadające wzrost następnych opłat trafiły już do właścicieli lokali: – Niedawno podniesiono nam opłatę eksploatacyjną, co w moim przypadku oznacza kilkanaście zł więcej do zapłaty co miesiąc z czynszem, teraz dowiaduję się, że od lutego przyszłego roku wzrośnie opłata na fundusz remontowy. Ja np. będę miał do zapłaty 30 gr więcej za każdy m² powierzchni, czyli już 3,10 zł od m². Mam mieszkanie nieco ponad 70-metrowe, więc robi się z tego kwota. Nadmienię, że do tej pory co miesiąc na sam fundusz remontowy płaciłem ponad 200 zł. Uważam, że i tak dotychczas mieliśmy bardzo wysokie opłaty, miesięcznie płacę spółdzielni łącznie z czynszem i wszelkimi opłatami eksploatacyjnymi 700 zł, mimo że mam własnościowe mieszkanie, a jeszcze te opłaty regularnie się podwyższa. – denerwuje się pan Paweł, mieszkaniec os. Dąbrowszczaków. W piśmie, które udostępnił nam mieszkaniec czytamy, że wzrost stawki funduszu remontowego związany jest ze stanem technicznym nieruchomości, którymi zarządza Spółdzielnia Mieszkaniowa, a także planowanymi inwestycjami w lokalną infrastrukturę, nie tylko lokalową: – Wiek oraz stan techniczny nieruchomości wskazuje na konieczność zaplanowania prac remontowych w dłuższym okresie czasu. Są to m.in. modernizacja układów drogowych, terenów zielonych i małej architektury oraz wymiana instalacji wewnętrznych. Aby w przyszłości przeprowadzić powyższe prace należy zgromadzić znaczne środki finansowe. Ze względu na wysoki koszt prac i wzrost cen usług w ostatnich latach, podjęto decyzję o zwiększeniu odpisu funduszu remontowego w części podstawowej – wyjaśnia Spółdzielnia Mieszkaniowa, potwierdzając że podwyżka zostanie uwzględniona w opłatach czynszowych od lutego przyszłego roku. Zaznaczono jednak, że stawka ta może się zmienić w przypadku wystąpienia nagłych prac remontowych, których wartość przekroczy kwotę zgromadzoną na funduszu remontowym danej nieruchomości. Wówczas stawka będzie naliczana dla budynku i jego lokatorów indywidualnie.
Groźny pożar w magazynie z pianką
W poniedziałek, 18 listopada, krótko po godzinie 21.00 doszło do pożaru w magazynie jednej z firm, działających na terenie Janikowa. Po przybyciu na miejsce strażacy zastali silne zadymienie wewnątrz jednego z magazynów. – Z uzyskanych informacji wynikało, że wewnątrz budynku znajdują się materiały łatwopalne w postaci pianki służącej do produkcji mebli oraz materacy – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Strażacy ubrani w aparaty ochrony dróg oddechowych weszli do wnętrza budynku. Niestety, silne zadymienie i nagromadzenie wielu materiałów, brak otwartego ognia, znacznie utrudniało poruszanie się oraz zlokalizowanie źródła pożaru. – W końcu, strażacy przy użyciu kamery termowizyjnej – która w tak ekstremalnych warunkach okazuje się niezastąpionym narzędziem – zlokalizowali pomieszczenie, w którym doszło do pożaru. Na szczęście brak dopływu powietrza oraz szybka reakcja na zadymienie, nie dopuściło do rozwoju pożaru, a ograniczyło się tylko do tlenia składowanych materiałów – dodaje Tomasz Tomaszewski. Pożar udało się ugasić, a wszystkie nadpalone materiały wyniesiono na zewnątrz. W akcji gaśniczej wzięli udział strażacy ze Swarzędza, Kobylnicy oraz Poznania.

Lodowisko startuje 23 listopada
Sesje na lodowisku trwają 1,5 godziny i rozpoczynają się co 2 godziny: 10:00 – 11:30, 12:00 – 13:30, 14:00 – 15:30, 16:00 – 17:30, 18:00 – 19:30, 20:00 – 21:30
Nauka jazdy na łyżwach dla dzieci i dorosłych, odbywać się będzie w każdą sobotę o godzinie 8.00 i 9.00. Zajęcia przeznaczone są dla osób, które w sposób podstawowy potrafią utrzymać równowagę na łyżwach.
Bilety wstępu na lodowisko dostępne są:
poniedziałek-piątek
- od godz. 9:30 do godz. 15:30 w kasie pływalni
- od godz. 15.30 do godz. 21:30 w kasie lodowiska
soboty, niedziele i święta
- od godz. 9.30 do 21.30 w kasie lodowiska
(w okresie świątecznym 26-31 grudnia oraz w okresie ferii kasa na lodowisku czynna od 9:30 – przez cały dzień)
Bilety można zakupić 30 minut przed rozpoczęciem sesji.
Gruszczyn biegał
Uczestniczyło w nim 110 zawodników w 4 kategoriach. Wysiłkom zawodników towarzyszył gorący doping licznie zgromadzonej publiczności i piękna pogoda. W czasie imprezy czynna była kawiarenka serwująca ciepłe posiłki. Wszyscy uczestnicy otrzymali słoiczki miodu, ufundowane przez firmę Utal. Podczas Biegu zorganizowana była zbiórka funduszy dla Asi Tomaszewskiej. Na dalsze leczenie udało się zebrać 1511,70 zł.
Kobylnica integrowała się
Wspólne wyjście, zabawa i rozmowy bardzo integrują kobylnicką młodzież 30+. Grupa się rozrasta, co bardzo cieszy. Pomimo zaciętej rywalizacji na torach, okazało się, że wszystkim pozostało wiele energii, którą spożytkowali na parkiecie tanecznym przy rytmach serwowanych przez DJ-a. Jak widać tego typu spotkania są potrzebne w naszej społeczności. Są odskocznią od codzienności i pozwalają choć na chwilę zapomnieć o problemach życia codziennego.
Wilki nad jeziorem?
W naszej gminie, od jesieni zeszłego roku, są wilki. To wataha licząca 6 osobników. Informacje te potwierdzili w międzyczasie myśliwi z poznańskiego Koła Łowieckiego nr 2 Ratusz, którzy zarejestrowali obecność stada na tzw. fotopułapce, zamontowanej w rejonie ul. Darzyborskiej w Poznaniu. Od tamtej pory co rusz pojawiają się doniesienia na temat aktywności tych zwierząt w okolicy. Przypomnijmy, że informacje dotyczące spotkań z drapieżnikami zaczęły napływać w międzyczasie z Kobylnicy, gdzie zwierzęta były widziane przy ul. Poznańskiej, czy z Gortatowa, gdzie pojawiły się przy ul. Dożynkowej, wilki zauważono też na drodze między Garbami a Tulcami, czyli także na terenie naszej gminy. Informacje te jednak nie są zaskoczeniem, bo jak wyjaśniają myśliwi, wilk jest bardzo aktywnym zwierzęciem i codziennie patroluje „swój” rewir, potrafiąc w ciągu doby pokonać nawet kilkadziesiąt km. W ostatnim jednak czasie nasiliły się niepokojące sygnały na temat obecności tych zwierząt w bezpośredniej okolicy Jeziora Swarzędzkiego, tuż przy osiedlach mieszkaniowych. Napisał do nas w tej sprawie pan Tomasz, mieszkaniec os. Kościuszkowców: – Kilka dni temu, jadąc ul. Swarzędzką w stronę Gruszczyna wilk przebiegł mi drogę. Było to na wysokości ostatniego bloku na os. Kościuszkowców, tuż przy placu, na którym pojawiają się spacerowicze z psami. Zwierzę pobiegło w stronę doliny Cybiny – czytamy w mailu od spółdzielcy. – Opowiedziałem o tym spotkaniu rodzinie, sąsiadom i wszyscy jesteśmy zaniepokojeni. Słyszałem, że wilki grasują pod Swarzędzem, ale widok takiego zwierzęcia praktycznie na terenach osiedlowych jest nie do pomyślenia. – pisze pan Tomek. Z naszych rozmów z mieszkańcami tej okolicy wynika, że wilk w tym rejonie widziany był – prawdopodobnie – kilka razy, zawsze niedaleko jeziora. Nie są to jednak informacje potwierdzone przez specjalistów, czy urządzenia monitoringu. Jak jednak informują strażnicy miejscy, niewiele w tej sprawie można zrobić: – Wobec wilka nie można podejmować żadnych działań, ponieważ gatunek ten znajduje się pod ścisłą ochroną – zarówno pod kątem przepisów krajowych (ustawa o ochronie przyrody), jak i międzynarodowych (Konwencja Berneńska). A to oznacza, że na wilka nie tylko nie można polować, ale i odstraszać go, więzić, czy przesiedlać z danego terenu. Jedyne co można względem wilka, to udzielić mu pomocy, gdy jest ranny. Takie są przepisy. Trudno mi jednak uwierzyć, by w tej okolicy mieszkańcy widzieli wilki, one boją się ludzi, nie podchodzą tak blisko osiedli. Chociaż od strony technicznej jest to oczywiście możliwe – mówi Piotr Kubczak, komendant Straży Miejskiej. Doniesienia mieszkańców potwierdzają jednak to, o czym w międzyczasie mówili nam myśliwi: zwierzęta są aktywne w nietypowych dla siebie porach, a to zwiększa prawdopodobieństwo spotkania ich na swojej drodze: – Z docierających do nas informacji wynika, że wilki widywane są również w ciągu dnia. Potwierdza to też czas, w jakim stado zarejestrowała fotopułapka. Było to przed 10:00 rano. Dlatego po raz kolejny apelujemy o ostrożność. Zwłaszcza podczas spacerów z psem. Nie puszczajmy go wówczas luzem, ponieważ pies i wilk to gatunki antagonistyczne. A wtedy wszystko może się zdarzyć, łącznie z tym, że wataha zaatakuje także właściciela czworonoga – mówił nam w międzyczasie Zdzisław Smól z poznańskiego Koła Łowieckiego nr 2 „Ratusz”. Jak do tej pory, na szczęście, nie odnotowano przypadków, by podswarzędzkie stado wilków stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla ludzi. Ich obecność jednak bardzo negatywnie wpływa na lokalny ekostystem. Łowczy zaobserwowali drastyczny spadek ogólnej liczby zwierząt w lasach, co potwierdza też regularnie znajdowane przez nich truchło zwierząt upolowanych przez wilki. Pojawienie się drapieżnika w okolicy spowodowało również, że zwierzęta leśne zaczęły opuszczać swoje siedliska i terytoria, schronienia szukając przy ludzkich osiedlach. To również efekt tego, że las pod Swarzędzem, w którym zadomowiły się wilki jest po prostu dla nich za mały i przez to nie stanowi ich naturalnego środowiska, zmuszając zwierzęta do poszukiwania pokarmu praktycznie na terenie całej gminy. Drapieżniki, póki co, znajdują się pod ścisłą obserwacją myśliwych.



