Jest wzrost bezrobocia w Swarzędzu!

W marcu, w Powiatowym Urzędzie Pracy, nie odnotowano wzrostu liczby rejestrujących się mieszkańców. Bezrobocie pozostawało na niezmienionym poziomie; jednak było oczywiste, że epidemia koronawirusa i – co za tym idzie – zwolnienia w firmach, spowoduje wcześniej czy później znaczący wzrost bezrobocia. Tak też się stało. Kwiecień – zgodnie z przewidywaniami – przyniósł skok liczby bezrobotnych mieszkańców Poznania i gmin Powiatu Poznańskiego, także Swarzędza. W stosunku do marca, w kwietniu Powiatowy Urząd Pracy odnotował wzrost  rejestrujących się o 900 osób (z 6.777 do 7.649);  wśród tej liczby większość (500) to poznaniacy, a ponad 400 to mieszkańcy gmin Powiatu Poznańskiego.

Jak wyglądała sytuacja w kwietniu w naszej gminie? W minionym miesiącu liczba mieszkańców naszej gminy bez pracy zwiększyła się z  302 do 354 osób, czyli o 52 osoby, co daje wynik na poziomie 17% wzrostu. Wśród zarejestrowanych bezrobotnych z naszej gminy tradycyjnie większość, bo 220 osób stanowią kobiety. 90 osób to bezrobotni do 30 roku życia, a 89 to osoby powyżej 50-tki. 80 mieszkańców gminy Swarzędz to tzw. długotrwale bezrobotni. Obecnie zasiłki pobiera 107 osób.

Co ciekawe – mimo wzrostu stopy bezrobocia w naszej gminie – Powiatowy Urząd Pracy dysponował 83 ofertami pracę, z których skorzystało zaledwie 8 swarzędzan, podejmując nową pracę. To dane oficjalnie, nie wiemy jednak ilu mamy w gminie Swarzędz mieszkańców, którzy stracili pracę, a nie dokonali – z różnych przyczyn –   rejestracji w poznańskim Powiatowym Urzędzie Pracy. Może to być znacząca liczba.

Niestety, specjaliści zapowiadają, że  kolejne miesiące: maj i czerwiec przyniosą  spory kryzys gospodarczy i dalszy wzrost bezrobocia, nawet do dwucyfrowego.

Bezrobocie w kwietniu (PUP Poznań):

  • Ogółem – 7649 (w marcu – 6777)
  • Poznań – 4811 (w marcu – 4313)
  • Powiat – 2883 (w marcu – 2464)
  • Swarzędz – 354 (w marcu – 302)

Swarzędz wrzucił na luz?

Przypomnijmy, że pod koniec kwietnia zniesiono zakaz przemieszczania się po kraju oraz otwarto lasy i parki. Możemy wychodzić z domu nie tylko do pracy, na zakupy czy w celu załatwienia ważnych spraw, ale także do parku czy do lasu. Nadal jednak nie powinniśmy się gromadzić i korzystać z miejsc odpoczynku. Według zaleceń Ministerstwa Zdrowia, w lesie i na szlaku można wędrować bez zasłaniania twarzy, ale jeśli dochodzi do grupowania się osób, trzeba stosować się do zasady dystansu społecznego. Z tym w naszej gminie jest jednak różnie. Tuż po ostatnim, niemal letnim weekendzie, kiedy to sporo osób wyszło z domów na spacer, na rower, czy pobiegać otrzymaliśmy sporo uwag naszych Czytelników co do stosowania się swarzędzan do obowiązujących obostrzeń: – Ludzie chyba zapomnieli, że koronawirus cały czas jest w natarciu, a chorych przybywa. Zrobiła się piękna pogoda, więc coraz więcej osób zdecydowało się wyjść z domu. Tyle, że przy okazji „wrzuciły na luz”, maseczki mają, ale na szyi lub w kieszeni. Siedzą w grupach kilku- lub kilkunastoosobowych na ławeczkach i nic sobie nie robią z zagrożenia. Na ulicach, na skwerach, w parkach widać też sporo grupek młodych osób, oczywiście bez maseczek, a jeśli już to z maseczkami na brodzie – napisała w mailu do redakcji jedna z naszych Czytelniczek. – Właśnie wracam ze spaceru z psem, szłam od rozlewiska Cybiny do końca ścieżki nad jeziorem. To spory kawałek, więc obserwowałam jak nasi mieszkańcy stosują się do obostrzeń. Minęły mnie tłumy ludzi, w tym sporo biegaczy. Ale tylko mniej więcej połowa z tych osób miała na twarzy założoną maseczkę, która chroniła nos i usta. Jeśli komuś ciężko się oddycha w maseczce, to przecież może założyć apaszkę czy chustę lub bandanę – czytamy w kolejnym liście od osoby, która poprosiła nas także o nagłośnienie tego tematu. O skomentowanie tych doniesień poprosiliśmy w międzyczasie miejskie służby. Zdaniem komendanta Straży Miejskiej, do obostrzeń nie stosują się tylko nieliczni, głównie osoby młode: – Zdecydowana większość ludzi stosuje się do obowiązujących obostrzeń i za to należą się naszym mieszkańcom podziękowania, natomiast – jak w każdym temacie – są i tacy, którzy te obostrzenia ignorują. Cały czas jednak strażnicy edukują i uczulają mieszkańców, by przestrzegali reżimu związanego z pandemią – ocenia w rozmowie z „TS” Piotr Kubczak, komendant Straży Miejskiej w Swarzędzu. – Przepisów nie przestrzega głównie młodzież, która traktuje to jako zabawę. Widzą patrol – zakładają maseczkę, a kilka kroków dalej ściągają. Jeśli ktoś nie będzie się stosował i zachoruje, to krzywdę robi sobie, gorzej jeśli będzie roznosił wirusa dalej – podkreśla szef strażników – Pochwalić należy jednak osoby starsze, które często mimo wieku i problemów zdrowotnych maseczki zakładają – dodaje.Zgodność zachowania swarzędzan z ograniczeniami wynikającymi z epidemii kontroluje także policja, która może nałożyć mandat karny lub skierować wniosek o ukaranie grzywną do sądu lub zawiadamiać Powiatowego Inspektora Sanitarnego, który uprawniony jest do nałożenia tzw. kary administracyjnej. Warto mieć na uwadze, że za niezasłanianie nosa i ust lub inne naruszenia reżimu antywirusowego grozi: do 500 zł mandatu, a przy zbiegu wykroczeń do 1.000 zł; do 5.000 zł grzywny sądowej, np. gdy ktoś nie przyjmie mandatu, z kolei kara administracyjna sanepidu może wynieść nawet 30 tys. zł. Apelujemy o rozsądek.

Przenieśli zebrę na Św. Marcinie

Wyjście – schodami – z ul. Wielkiej Rybackiej na pasy na ul. Św. Marcina nie było do tej pory bezpiecznym miejscem, bo piesi wychodzili na ulicę bezpośrednio „zza rogu” jednego z miejscowych domów, który zasłaniał kierowcom widoczność. Dlatego też gmina postanowiła… przesunąć zebrę nieco dalej. – Z uwagi na niedostateczną widoczność uczestników ruchu, w ramach modernizacji przejście zostało przesunięte w kierunku północnym o około 20 metrów. Dzięki takiemu zabiegowi, kierowcy z wyprzedzeniem zauważą osoby zamierzające przejść na przeciwną stronę ulicy Święty Marcin, tym bardziej, że cały obszar został także doświetlony mocnym światłem z dwóch latarni, po jednej z każdej strony. Nowoczesne oprawy w technologii LED o mocy 27W każda, dostatecznie rozświetlają cały obszar, zapewniając pieszym bezpieczną przeprawę. Dodatkowo, o miejscu szczególnej uwagi, informują światłem pulsacyjnym oprawy ostrzegawcze Flash Node 6W – informuje ratusz na swojej stronie internetowej. Co ważne, w okolicy zamontowano dodatkowo barierki chodnikowe uniemożliwiające pieszym wtargnięcie na ul. Św. Marcina.

Okazało się, że spała…

– Powodem wezwania było otwarcie mieszkania. Osoby zgłaszające  twierdziły, że nie mają od dłuższego czasu kontaktu z osobą, która mieszka w tym mieszkaniu – wyjaśnia Łukasz Brodowiak, szef swarzędzkich strażaków. Jednak po próbie otwarcia mieszkania,  młoda kobieta otworzyła drzwi twierdząc, że … spała.

Od poniedziałku otwarte salony fryzjerskie i kosmetyczne

W poniedziałek, 18 maja br. otwarte zostaną salony kosmetyczne i fryzjerskie oraz restauracje. Zmienione zostaną także  zasady funkcjonowania komunikacji miejskiej poprzez zwiększenie limitu pasażerów. Od najbliższej niedzieli, 17 maja w kościele będzie mogła przebywać jedna osoba na 10 metrów kwadratowych. Od 18 maja wraca także możliwość uprawnia sportu na otwartej infrastrukturze.

Z kolei od 25 maja w klasach 1-3 szkoły podstawowej mogą funkcjonować zajęcia opiekuńczo-dydaktyczne. Tego samego dnia ruszą konsultacje dla maturzystów i 8-klasistów, a tydzień później także dla pozostałych uczniów.

Zmiany w rozkładzie autobusów

Od minionego poniedziałku, obowiązujący w dni robocze sobotni rozkład jazdy zostanie uzupełniony o: poranny kurs z Siekierek na linii 486 o godz. 4:45 i tymczasową linię autobusową A6, która połączy os. Raczyńskiego z Centrum Handlowym ETC (3 pary kursów przed południem i 3 pary kursów po południu).

Na odcinku Rondo Raczyńskiego – ETC linia będzie kursować trasą zawieszonej linii 406.

Godziny odjazdów będą zsynchronizowane z kursami linii 405 umożliwiając przesiadkę.

Zmiany nie będą dotyczyć normalnych sobót, a jedynie dni roboczych, w których funkcjonuje sobotni rozkład jazdy.

Koronawirus pożera gminną kasę

Epidemia odbija się na finansach gminy. Przestoje w pracy przedsiębiorstw czy funkcjonowaniu rozmaitych branż oznaczają zdecydowanie niższe niż prognozowano wpływy do budżetu. Sytuacja finansowa Swarzędza, w związku z pandemią koronawirusa i ograniczeniami gospodarczymi, jest coraz trudniejsza. O szczegółach poinformował podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej burmistrz Marian Szkudlarek. Jak wyjaśniał gospodarz miasta, gmina odczuwa mocny spadek w dochodach z tytułu podatków: – Za pierwszy kwartał na spodziewane 92 mln zł mamy zebrane tylko 20 mln z podatku PIT, czyli niecałe 21% kwoty. Podatek PIT za styczeń wyniósł 9,3 mln zł, za luty 6,4 mln zł, a za marzec był już na poziomie 3,7 mln zł. Podatek za nieruchomości za 2020 r. od osób fizycznych z kolei mamy zaplanowany na poziomie 14,2 mln zł, a od osób prawnych 43,5 mln zł. Wiemy już, że za sam marzec nie zebraliśmy ok. 1,5 mln zł. Wynika to z tego, że większość firm złożyła wnioski o przełożenie tego podatku na IV kwartał, a to oznacza, że nie dostaniemy go w najbliższym czasie. Przypomnę, że każdy kto wykaże, że jego sytuacja jeszcze się pogorszyła, będzie mógł dodatkowo wnioskować o umorzenie tego podatku. To wszystko może spowodować, że w tym roku do gminnego budżetu może nie wpłynąć od 30 do nawet 45 mln zł – relacjonował burmistrz. Jak jednocześnie podkreślił, gmina nie będzie zaciągała kredytów jak inne miasta, żeby sfinansować bieżące funkcjonowanie, ale znacząco obniży wszystkie wydatki. – Zaczęliśmy już wyłączać światło w nocy na niektórych ulicach i ścieżkach, za chwilę nie będziemy kosić traw, będziemy też renegocjować wszystkie umowy z organizacjami pozarządowymi, nie wydajemy też na żadne imprezy, nie zawieramy nowych umów, itd. Obraliśmy taką drogę, żeby przetrwać do końca roku. Na dzisiaj mamy możliwość przetrwania do czerwca, później sytuacja będzie bardzo trudna – mówił burmistrz. Mimo to gmina Swarzędz – przypomnijmy – zwolniła w ubiegłym tygodniu część lokalnych firm – których płynność finansowa uległa pogorszeniu przez epidemię – z płacenia przez okres trzech miesięcy podatku od nieruchomości, związanego z prowadzoną działalnością. Na zwolnienia mogą liczyć firmy, które zajmują się kulturą, rozrywką, sportem, rekreacją, fryzjerstwem i usługami kosmetycznymi, hotelarstwem i organizacją wycieczek, a także przygotowywaniem posiłków. Szacuje się, że po tego typu pomoc może się zgłosić do gminy ok. 250-300 swarzędzkich firm. Koszt zwolnień tych przedsiębiorstw z kolei może wynieść 500-700 tys. zł miesięcznie. Czy – już i tak nadwątlony – budżet gminy wytrzyma takie obciążenie? Jak poinformowała nas Karolina Dziekan, skarbnik Swarzędza, więcej na temat kondycji finansowej miasta będzie wiadomo za kilkanaście dni. W ciągu kilku dni gotowy będzie raport dotyczący finansowego podsumowania I kwartału br. oraz minionego miesiąca. Miasto czeka też na przekazanie przez Ministerstwo Finansów dochodów podatku dochodowego PIT za kolejny miesiąc. 15 maja upływa także termin drugiej raty podatku od nieruchomości. Finansiści magistratu szacują, że PIT, który wpłynie za kwiecień może być na poziomie 2-2,5 mln zł, czyli o 1,5 mln zł niższy niż – już i tak bardzo niski – za marzec i aż o ponad 7 mln zł niższy niż za styczeń. Do tematu powrócimy.

Swarzędz bez skarbówki

W styczniu 2018 r., dzięki naciskom władz miasta, uruchomiono w naszej gminie punkt podawczy poznańskiej skarbówki, po tym jak w listopadzie 2017 r. – decyzją Ministerstwa Finansów – zlikwidowano jej filię znajdującą się od kilkunastu lat w biurowcu przy ul. Dworcowej. Była to bardzo dobra wiadomość dla swarzędzan, którzy w ten sposób uniknęli konieczności podróżowania z dokumentami finansowymi na Dolną Wildę, bo tam właśnie – od dwóch lat – znajduje się wspólna siedziba poznańskich urzędów skarbowych. W lutym br. jednak pojawiła się informacja, że swarzędzki punkt podawczy będzie działał tylko do końca kwietnia, a o sprawie powiadomili nas mieszkańcy, którzy udali się w tym czasie do biura po formularze podatkowe. Izba Administracji Skarbowej w Poznaniu, z którą się wówczas skontaktowaliśmy potwierdziła zamiar likwidacji swarzędzkiego punktu podawczego z dniem 30 kwietnia, informując jednocześnie, że 1 maja wygasa umowa udostępnienia pomieszczeń na ten cel w budynku przy ul. Poznańskiej przez Urząd Miasta i Gminy w Swarzędzu. Tak też się stało, Izba zrezygnowała z przedłużenia dotychczasowej umowy z Urzędem w tej sprawie i kilka dni temu punkt podawczy w naszej gminie – mimo interwencji ratusza i apeli burmistrza o jego niezamykanie, które pozostały bez odpowiedzi – zakończył swoją działalność. Skontaktowaliśmy się w tym tygodniu z Izbą Administracji Skarbowej próbując ustalić, czy jest to definitywne zamknięcie tego punktu, jednak do dnia zamknięcia wydania „TS” nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jak się jednak dowiedzieliśmy w międzyczasie, głównym powodem likwidacji biura podawczego w naszej gminie były związane z jego działalnością koszty, które okazały się niewspółmierne do ilości składanych dokumentów: – Z przeprowadzonej przez Izbę Administracji Skarbowej analizy wynika, że na przestrzeni kilku ostatnich lat zaobserwowano stały, systematyczny spadek ilości złożonych dokumentów w punkcie podawczym w Swarzędzu. W sposób szczególny trend ten zaznaczył się w roku ubiegłym, w którym to odnotowano niemal 60-procentowy spadek w porównaniu do roku 2018 – wyjaśniała nam w międzyczasie Małgorzata Spychała-Szuszczyńska, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Poznaniu. Jak przekonywała, związane jest to z możliwością elektronicznego składania dokumentów, a z takich udogodnień podatnicy – również z terenu gminy Swarzędz – korzystają coraz chętniej: – Niewątpliwie jest to spowodowane wprowadzeniem usługi „Twój e-Pit” umożliwiającej automatyczne złożenie zeznania podatkowego bez jakiejkolwiek aktywności podatnika, a także stopniowym eliminowaniem deklaracji papierowych z obrotu urzędowego w związku z powszechnym wprowadzaniem rozwiązań elektronicznych. Wśród innych powodów takiego stanu rzeczy należy też wymienić brak możliwości załatwienia w punkcie podawczym innych spraw poza złożeniem deklaracji w formie papierowej (zaświadczenia są wydawane w ZJS), co wynika z braku infrastruktury informatycznej – mówiła nam – jeszcze w lutym – rzeczniczka skarbówki. Przypomnijmy, że z usług swarzędzkiego punktu korzystali nie tylko swarzędzanie, ale także mieszkańcy pobliskich miejscowości, jak np. Kostrzyn czy Kleszczewo, którym łatwiej było dojechać do Swarzędza niż do siedziby skarbówki w Poznaniu. Odtąd z dokumentami skarbowymi muszą oni wybierać się na Dolną Wildę.

Swarzedz skarbowka 02

Retro meble w swarzędzkim Muzeum

Tematem głównym wystawy są oryginalne projekty wnętrz z lat 30. i 40. XX pochodzące z nieistniejącej już fabryki mebli z Berlina. Właścicielem kolekcji rysunków jest Przemysław Łukowiak z Obornik Wielkopolskich. Uzupełnieniem ekspozycji są meble użyczone przez Zbigniewa Staniszewskiego oraz dawne narzędzia stolarskie ze zbiorów Cechu Stolarzy Swarzędzkich. SCHiS można zwiedzać od wtorku do piątku w godzinach 9:00 do 12:00 i od 13:00 do 15:00 oraz w soboty od 13:00 do 17:00.

Groźny pożar lasu w Zalasewie

Strażacy ze Swarzędza,  Kobylnicy i Antoninka  interweniowali – w poprzednim tygodniu – w Zalasewie, gdzie w tamtejszym lesie wybuchł groźny pożar.  – Po przybyciu na miejsce okazało się, że pali się ściółka leśna na powierzchni około 600 m2  – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, szef strażaków z Kobylnicy. Niestety,  strażacy mieli problem z dotarciem do miejsca objętego pożarem, dlatego rozpoczęli gaszenie pożaru przy pomocy łopat i tłumic oraz udrożnili najbliższą drogę dojazdową przy pomocy pilarek.  – Po dotarciu najbliżej jak to było możliwe strażacy rozwinęli linie gaśnicze, by rozpocząć akcję gaśniczą przy pomocy wody. Działania gaśnicze prowadzone przez strażaków z Kobylnicy, Swarzędza i JRG-3 trwały prawie dwie godziny. Kilka dni później, w tym samym  miejscu w Zalasewie ponownie pojawił się ogień.  – Okazało się, że po 5 dniach od pożaru lasu w tym miejscu  pogorzelisko rozpaliło się ponownie. Prawdopodobnie pożar tym razem  wybuchł samoczynnie ponieważ “schował się po ziemią”, w torfowiskach. Są  to bardzo trudne i niebezpieczne pożary, które można gasić tygodniami – podkreśla Łukasz Brodowiak, naczelnik OSP Swarzędz. Tym razem sytuację udało się opanować dość szybko. Jednak czas pokaże czy skutecznie.

Swarzedzki planal las Zalasewo 02