W czwartek, 28 sierpnia, po ponad 14 miesiącach od tragedii w Gortatowie, w Sądzie Rejonowym Poznań – Nowe Miasto i Wilda miał ruszyć proces 61-letniego Adama R., oskarżonego o zabójstwo żony, Natalii P-R. Proces się jednak nie rozpoczął, bo oskarżony nie został doprowadzony z aresztu na salę rozpraw. Jak szybko się okazało, kilka godzin przed rozprawą mężczyzna został przewieziony karetką do szpitala. – Otrzymaliśmy dzisiaj rano informację z Aresztu Śledczego, że ze względu na stan zdrowia oskarżony nie może uczestniczyć w rozprawie – wyjaśniała wówczas sędzia Karolina Siwierska. Rozprawa została przełożona na październik. Szczegóły nagłej hospitalizacji i obecny stan zdrowia oskarżonego nie są znane. Prokuratura ma się domagać dla mężczyzny kary dożywotniego więzienia.
Zeszłoroczna tragedia w Gortatowie odbiła się głośnym echem w całej Polsce. 39-letnia mieszkanka naszej gminy zaginęła w nocy z 14 na 15 czerwca 2024 roku. Po kilkudniowej akcji poszukiwawczej, w kompleksie leśnym nad Jeziorem Kowalskim, 10 km od domu odnaleziono nagie ciało zaginionej kobiety, które nosiło ślady duszenia. Mąż 39-latki, Adam R. przyznał się do zabicia żony. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. – Według ustaleń śledztwa, feralnego dnia pokrzywdzona wróciła krytycznej nocy do domu, weszła do kuchni i tam spotkała swojego męża. Między małżonkami doszło do wymiany zdań, które doprowadziły Adama R. do wybuchu agresji. Mężczyzna uderzył żonę w twarz, a gdy ta leżała na podłodze, trzymając rękoma za szyję i przytrzymując nogą klatkę piersiową, udusił ją. Gdy przestała dawać oznaki życia, jej ciało zaciągnął do garażu, a następnie wpakował do bagażnika samochodu i wywiózł w okolice jeziora Kowalskiego – relacjonował „TS” Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. Opinia biegłych psychiatrów wskazała, że Adam R. w chwili dokonywania zbrodni był poczytalny. Małżonkowie mieszkali wraz z 10-letnim synem pod jednym dachem, jednak od dłuższego czasu pozostawali w separacji. Kilka tygodni przed śmiercią pani Natalia wniosła pozew o rozwód. Chciała na nowo ułożyć sobie życie.





