Swarzędz: dekada burmistrza Mariana Szkudlarka

Date:

Czasy nigdy nie były łatwe i nigdy nie było łatwo podejmować decyzji – mówi w rozmowie z „TS” burmistrz Marian Szkudlarek, podsumowując 10 lat na stanowisku gospodarza gminy.

- Reklama -

4 grudnia 2014 r. Marian Szkudlarek został po raz pierwszy zaprzysiężony na urząd burmistrza miasta i gminy Swarzędz. Dziś mija 10 lat odkąd nieprzerwanie rządzi gminą, sprawując – od kilku miesięcy – swoją trzecią kadencję w roli gospodarza gminy. To zatem dobry czas na pewne refleksje i podsumowania: jak zmienił się Swarzędz w tym czasie, jakie decyzje były dla burmistrza najtrudniejsze w tym okresie? Czy jakiejś żałuje? I wreszcie – czego możemy się spodziewać podczas jego ostatniej kadencji na burmistrzowskim fotelu?

Mija właśnie 10 lat odkąd sprawuje Pan urząd burmistrza Swarzędza. Co dla Pana było w ciągu tej dekady największym wyzwaniem?

Wydaje mi się, że największym wyzwaniem w tych latach było to, co zdarzyło się w poprzedniej kadencji. 4 marca 2020 r. ogłoszono stan epidemii na terenie całego kraju, a na to tak naprawdę nikt nie był przygotowany: ani państwo, ani samorządy, ani mieszkańcy. Trzeba było podejmować wiele decyzji, nie mając do tego odpowiednich przepisów. Dotyczyło to np. kwestii zamykania szkół, posyłania dzieci do przedszkoli, funkcjonowania urzędu, itd. Stawałem wówczas przed dylematami, bo musiałem chronić urzędników, a jednocześnie udzielać pomocy mieszkańcom. Komunikaty które wówczas wychodziły z rządu nie nadążały za rzeczywistością. W efekcie decyzje musieliśmy podejmować w oparciu o własne doświadczenia, obserwacje i z ogromnym wyczuciem. Zdecydowanie, to był dla mnie najtrudniejszy moment, bo musiałem wziąć odpowiedzialność za mieszkańców, za to co się zdarzy i jak gmina będzie na to przygotowana, przy jednoczesnym zachowaniu jej funkcjonowania.  

A czy jest jakaś kwestia, co do której cały czas ma Pan wątpliwości i dzisiaj podjąłby inną decyzję w tej sprawie?

To trudne pytanie. Być może dziś – w pojedynczych przypadkach – podjąłbym inne decyzje personalne, wiedząc że dane osoby nie spełniły oczekiwań. Być może można było wybrać lepiej jeśli chodzi o dobór niektórych współpracowników.  Nie chciałbym jednak wchodzić w szczegóły.

10 lat to szmat czasu. Jak gmina zmieniła się w tym czasie pod kątem ludnościowym i budżetowym?

Wiele gmin w promieniu 50-70 km się wyludnia, Swarzędz tymczasem notuje stały przyrost mieszkańców. To powoduje, że jako populacja nie starzejemy się w takim tempie. Ale to też stwarza ogromne wyzwania związane ze żłobkami, przedszkolami i szkołami, ale też z infrastrukturą w rejonach, gdzie ci ludzie się osiedlają. Ale i budżet – w stosunku do tego sprzed 10 lat, gdy obejmowałem urząd – jest trzykrotnie większy. Wówczas było to 170 mln zł, dziś jest to pół miliarda zł. Zmienia się jednak struktura tych wydatków, gdzie np. koszty oświaty wynoszą 50% budżetu, rosną koszty związane z funkcjonowaniem komunikacji, na wysokim poziomie jest też pomoc społeczna, natomiast spadają środki, jakie mamy do dyspozycji na inwestycje. Na początku pierwszej kadencji wynosiły one 25% budżetu, dziś to raptem 15%. I to jest bardzo niepokojące, choć samo zadłużenie gminy jest pod kontrolą, ponieważ nie przekracza 40% bieżących dochodów. Dość powiedzieć, że w ciągu 10 lat zrealizowaliśmy inwestycje na łączną kwotę 640 mln zł, z czego 170 mln wyniosło pozyskane dofinansowanie. W tym czasie w gminie – w ramach „Puszczy Zielonki” – przybyło 65 km kanalizacji na łączną kwotę 130 mln zł.

No właśnie. Z jakimi bolączkami boryka się w tej chwili gmina i czy ma Pan jakąś receptę na ten problem?

Ogólnie pojęte problemy komunikacyjne są nadal najważniejsze. Ruch samochodowy cały czas narasta w związku z rozwijającą się gminą, ale i infrastruktura drogowa jest sukcesywnie rozwijana. Przez 10 lat wybudowaliśmy ok. 37 km dróg – nowych, jak np. ul. Polska, czy gruntowych jak ul. Grudzińskiego, Katarzyńska w Gruszczynie lub zmodernizowanych od podstaw jak np. Transportowa w Zalasewie, która dziś ma zupełnie inny standard niż kiedyś. W tym aspekcie mamy oczywiście wiele do zrobienia, ale wkrótce też wiele się w tej sprawie zadzieje.

No właśnie. Mieszkańcy cały czas czekają na tunel w ul. Tabaki i obwodnicę gminy…

Realizacja tych inwestycji – i tego jestem pewien – będzie miała miejsce w ciągu dwóch najbliższych lat. Od dwóch lat dysponujemy dokumentacją na obwodnicę Swarzędza i jako UMiG zainwestowaliśmy w ten temat ponad 10,5 mln zł: na wspomnianą dokumentację, wykup potrzebnych gruntów i budowę ronda w ul. Średzkiej. Jesteśmy w tej chwili na etapie składania wniosku o dofinansowanie tego przedsięwzięcia 20 mln zł z Funduszu Dróg Samorządowych. Jeśli je otrzymamy, to inwestycja ma szansę rozpocząć się w przyszłym roku. Będzie to ogromne zadanie drogowe, szacowane na ok. 38 mln zł., realizowane wspólnie ze Starostwem. Jeśli natomiast chodzi o tunel w ul. Tabaki – dokumentacja jest na ukończeniu, zdobywamy ostatnie pozwolenia. O ile jednak część inwestycji będzie ubiegała się o 15-18 mln zł dofinansowania unijnego związanego z gospodarką niskoemisyjną, o tyle w realizacji całego zadania nie mamy partnerów zewnętrznych, jak np. było to w przypadku budowy tunelu w Kobylnicy. A koszty całościowe będą zbliżone – 50-60 mln zł. Będziemy zatem musieli sfinansować tę inwestycję samodzielnie. Ale jesteśmy ją w stanie wykonać z dwóch budżetów.

Wspomniał Pan, że dokumentacja dotycząca tunelu w ul. Tabaki znajduje się na ukończeniu, tymczasem projekt przygotowywany jest już od ponad 4 lat…

Jest on po prostu bardzo skomplikowany technicznie. Miejsce lokalizacji tunelu znajduje się pod rozjazdami kolejowymi i wszystkie odstępstwa i zabezpieczenia musimy uzgadniać z Warszawą, czyli ze wszystkimi spółkami kolejowymi. Pochłonęło to sporo czasu. Szeregu uzgodnień wymagała też budowa dwóch rond związanych z tą inwestycją – przy ul. Tabaki i ul. Tysiąclecia, ale w przeciągu trzech miesięcy powinniśmy dysponować już kompletną dokumentacją dotyczącą tego zadania i rozpocząć ubieganie się o dofinansowanie. Warto dodać, że zarówno tunel w ul. Tabaki, jak i obwodnica Swarzędza to zadania należące do „dziesiątki” najważniejszych inwestycji danej kadencji, które muszę zrealizować. Jeśli z tych 10 uda się wykonać 7, to jest to dobry wynik.

Co zatem jeszcze znajdowało się lub znajduje w owej „dziesiątce” flagowych inwestycji?

W poprzedniej kadencji realizowaliśmy ośrodek dla osób niepełnosprawnych, tunel w Kobylnicy, szkołę w Wierzonce, ul. Polską w Zalasewie, czy ul. Katarzyńską w Gruszczynie. Z kolei w 2018 r. – i tu nawiązuję do ogólnie pojętej komunikacji – uruchomiona została Poznańska Kolej Metropolitalna, wybudowaliśmy trzy węzły przesiadkowe, w ciągu ostatniej dekady zakupiliśmy 27 nowoczesnych autobusów, czy wprowadziliśmy darmową dla wielu grup społecznych komunikację autobusową, która w tej chwili w naszej gminie jest darmowa w przeszło 80%. Komunikacja autobusowa zresztą to osobny, duży temat, bo w ciągu 10 lat wydaliśmy na jej funkcjonowanie ok. 160 mln zł. Rocznie natomiast dopłacamy do jej funkcjonowania ok. 20 mln zł i te kwoty z roku na rok są coraz wyższe. W tej kadencji natomiast w hierarchii zadań bardzo wysoko jest np. Centrum Aktywności Seniora, czy przebudowa ul. Cieszkowskiego, której projekt powinien być gotowy w przyszłym roku.

Do końca obecnej kadencji samorządu pozostało co prawda kilka lat, ale musimy zapytać, w końcu to Pana ostatnia kadencja. Ma Pan jakieś szczególne oczekiwania co do tego czasu? Chciałby Pan jeszcze coś zmienić w gminie, zrealizować jakiś ciekawy pomysł na finiszu burmistrzowskiej kariery?

Jest kilka takich spraw. Na pewno chcę mieć zbudowany wspomniany tunel w ul. Tabaki, nawet kosztem planowanej rewitalizacji Rynku, a także pierwszy odcinek obwodnicy. Nacisk będzie też kładziony na wybudowanie Centrum Aktywności Seniora przy ul. Poznańskiej, które jest bardzo potrzebne naszym seniorom, ważna będzie także budowa 12-hektarowego parku miejskiego w miejscu dawnego składowiska odpadów. Myślę, że taka inwestycja zostanie dobrze przyjęta przez mieszkańców. Chciałbym też, żeby do końca tej kadencji powstała dokumentacja związana z przedłużeniem tramwaju do Swarzędza. Od półtora roku zabiegam także o to, żeby skansen pszczelarski wrócił do naszej gminy. Sytuacja prawna jest tutaj co prawda bardzo skomplikowana, ale jestem dobrej myśli. Innym ważnym dla wielu mieszkańców tematem jest ścieżka spacerowo – rowerowa nad jeziorem wzdłuż ul. Strzeleckiej. Dziś mogę powiedzieć, że będzie ona budowana w dwóch etapach i jest wielce prawdopodobne, że oba podczas tej kadencji uda się zrealizować.

W czasie tych minionych lat nie brakowało pomysłów budzących spore emocje wśród mieszkańców – choćby Wyspa Wież na Ligowcu, czy budowa kąpieliska nad Jeziorem Swarzędzkim. Sprawy te nieco przycichły, zatem pytanie – czy nadal są aktualne? Uda się to wszystko zrealizować?

Cały czas, wspólnie z UAM opracowujemy projekt budowy kąpieliska, jesteśmy w tej chwili na etapie uzyskiwania decyzji środowiskowej, niestety jest to bardzo żmudna i czasochłonna procedura. Jednocześnie rozważamy – przejściowo – wybudowanie strefy rekreacyjnej nie na jeziorze, ale na jego brzegu. Niestety, także tutaj jest kłopot, ponieważ nie dysponujemy terenem na ten cel. Musielibyśmy poświęcić jedno z boisk przy pływalni, a takich obiektów nam brakuje biorąc pod uwagę liczbę klubów i trenujących w nich dzieci, czy piłkarzy. Wyspa Wież na Ligowcu natomiast nie wchodzi w grę. Temat ten „umarł” w momencie, w którym przeprowadziliśmy konsultacje społeczne. Projekt ten był po prostu społecznie nieakceptowalny.

Co przyniesie Pana zdaniem rok 2025? To będzie dobry rok dla Swarzędza? Wszakże nie jest tajemnicą, że czasy są trudne…

Czasy nigdy nie były łatwe i nigdy nie było łatwo podejmować decyzji. Jest wiele gmin, które ze względów finansowych nie realizuje inwestycji. My nadal, na wysokim poziomie, wykonujemy to, czego oczekują mieszkańcy. A przyszły rok będzie czasem, w którym rozpocznie się realizacja kilku dużych przedsięwzięć komunikacyjnych, o których wspominałem wcześniej.

Czego życzyłby Pan zatem mieszkańcom w kolejnym roku?

Przede wszystkim satysfakcji z tego, że – niektórzy od początku, inni od niedawna – wybrali gminę Swarzędz na miejsce do życia, pracy, nauki. I zadowolenia z tego wszystkiego, co – mimo trudności – staramy się realizować. Liczę oczywiście na dalszą dobrą współpracę z radnymi, sołtysami i mieszkańcami, bo często podsuwają ciekawe pomysły, rozwiązania, nad którymi można dyskutować. Życzę też nam wszystkim, by to co dzieje się za naszą wschodnią granicą jak najszybciej się zakończyło.

Dziękujemy za rozmowę.

Udostępnij na

- Reklama -

Popularne

Aktualny numer

- Reklama -

Nie tylko Rynek w Swarzędzu do przebudowy!

Miasto, jak już w międzyczasie informowaliśmy, chce gruntownie przebudować swarzędzki Rynek. Jak się jednak okazuje, pod łopatą miałaby znaleźć się także ogromna część śródmieścia. Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej zaprezentowane zostały coraz bardziej zaawansowane (i śmiałe, dodajmy) plany dotyczące tego tematu.

10 lipca startuje głosowanie na projekty Budżetu Obywatelskiego!

W piątek, 10 lipca rozpoczyna się głosowanie na projekty Budżetu Obywatelskiego na 2027 rok. Do wyboru mamy 4 projekty główne, 8 projektów lokalnych i 9 projektów dodatkowych.

Kto zaprojektuje i wybuduje boisko przy Strzeleckiej?

Na początku lipca miasto zamierza otworzyć oferty, które wpłyną w trwającym właśnie postępowaniu przetargowym dot. zaprojektowania i wybudowania pełnowymiarowego boiska sportowego wraz zapleczem na polanie przy ul. Strzeleckiej.

Wystartowała przebudowa w rejonie os. Dąbrowszczaków

Przypominamy kierowcom i mieszkańcom, że rozpoczęła się przebudowa układu komunikacyjnego na os. Dąbrowszczaków, łączącego ul. Grudzińskiego przez tzw. Manhattan z ul. Kwaśniewskiego. Do tej ostatniej tymczasowo nie dojedziemy, bo zamknięta jest uliczka wzdłuż żłobka.