W czerwcu oficjalnie oddano do publicznego użytku wschodnią obwodnicę Poznania. Dla Swarzędza, przypomnijmy, fakt ten ma znaczenie finansowe, bo – według ustawy o drogach publicznych – nakłada na naszą gminę obowiązek utrzymywania odcinka drogi krajowej nr 5, dla której obwodnica stała się alternatywą.
O sporym zamieszaniu w związku z tym przepisem informowaliśmy wczesną wiosną. Wszystko przez budowę wschodniej obwodnicy Poznania, która została otwarta jeszcze przed Euro 2012. Nowa trasa między Poznaniem a Gnieznem to – zdaniem inwestora – alternatywa m.in. dla obciążonej i nieco już wysłużonej drogi krajowej nr 5. Jak wynika ze statystyk Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, obecnego zarządcy drogi, dziennie „piątką” do stolicy Wielkopolski wjeżdża ok. 17 tys. aut, a według prognoz w 2020 r. liczba ta miałaby wzrosnąć do 33 tys. Nie wzrośnie, bo większą część dotychczasowego ruchu ma przejąć wspomniana wschodnia obwodnica. Przynajmniej w teorii. Natomiast opiekę nad 35-kilometrowym odcinkiem starej krajówki pod koniec tego roku będą musiały przejąć gminy, przez które przebiega. Tak przewiduje obowiązująca od 27 lat ustawa o drogach publicznych. Mowa w tym przypadku o Łubowie, Pobiedziskach i Swarzędzu, na które – jak już informowaliśmy – spadnie obowiązek utrzymywania drogi poprzez jej regularne remonty, odśnieżania, a także opłacanie oświetlenia. Jak szacują samorządy, dla każdej gminy mogą to być kwoty zbliżone do 2-3 mln zł. rocznie. A na taki wydatek, w dobie kilkukrotnego oglądania każdej monety przed wydaniem, nie może pozwolić sobie nawet nasza gmina, dysponująca największym budżetem w powiecie poznańskim. Nieprzychylnie o tej konieczności, skądinąd narzuconej odgórnie, wypowiadały się w międzyczasie władze naszego miasta, zapowiadając, wspólnie z innymi zainteresowanymi gminami, odwoływanie się od przepisów ustawy. Broniące się przed przejęciem odcinków krajówki miejscowości zamówiły nawet ekspertyzę, którą przedstawiły w Ministerstwie Transportu. Samorządowcy są zgodni co do tego, że wschodnia obwodnica Poznania nie jest żadną alternatywą dla drogi krajowej nr 5, która nadal pełni funkcję ważnego ciągu komunikacyjnego w regionie, nie może zatem posiadać statusu drogi gminnej. Dlatego też trwają rozmowy w sprawie takiego rozwiązania, według którego pieczę nad „piątką” miałby przejąć, zamiast gmin, Urząd Marszałkowski, bądź Zarząd Dróg Powiatowych. Do grudnia, czyli do momentu oficjalnego – przynajmniej w myśl ustawy o drogach publicznych – przejęcia opieki nad krajówką przez samorządy jednak coraz mniej czasu: – Pracujemy nad tym, żeby opiekę nad wspomnianymi odcinkami drogi krajowej przejął Urząd Marszałkowski. Odbyły się rozmowy z grupą radnych sejmiku, którzy zadeklarowali przedstawienie stosownego projektu uchwały w tej sprawie marszałkowi- mówi Adam Trawiński, zastępca burmistrza Swarzędza. Czy się uda? – Trudno ocenić, niemniej każda taka próba naprawy stanu rzeczy cieszy. To paranoja naszej rzeczywistości, żeby gminy przejmowały pieczę nad drogami o parametrach przekraczających typowe parametry drogi gminnej – dodaje zastępca gospodyni magistratu. To w tej chwili oficjalna linia obrony samorządów. Zgodne są one także co do tego, że w przypadku „podarowania” drogi krajowej gminom, przez które ta przebiega, nie będą one jej odśnieżały, dążąc w międzyczasie do zmiany niekorzystnego przepisu ustawy o drogach publicznych. Jak wynika z ostatnich informacji, pomoc gminom w tej sprawie obiecali swarzędzcy posłowie: Bożena Szydłowska i Krystyna Łybacka.
mn


