Porządnych podjazdów w przejściu podziemnym na stacji kolejowej, których brak od kilku lat szczególnie odczuwają rowerzyści i matki z wózkami, jak nie było, tak nie ma. I najprawdopodobniej nie będzie w najbliższym czasie, bo PKP odrzuciła kolejny apel władz miasta o zmodernizowanie istniejących, prowizorycznych rynien.
Swarzędzka stacja kolejowa była modernizowana w ramach rozbudowy poznańskiego węzła komunikacyjnego w 2007 r. W ramach tej inwestycji pojawiły się nowe wiaty na peronach, wyremontowane zostały tory, wymieniono także instalacje kolejowe. Najpoważniejszą zmianą, która konieczna była w związku z likwidacją przejazdu kolejowego przy ul. Kórnickiej, było wybudowanie podziemnego przejścia pod torami przy dworcu, tak by umożliwić zarówno podróżnym, jak i swarzędzanom swobodne poruszanie się zarówno po samej stacji kolejowej, jak i między północną a południową częścią miasta. Od tego czasu mija już 8 lat, a mieszkańcy miasta nadal nie odczuwają efektów tej proeuropejskiej inwestycji. A wszystko za sprawą braku podjazdów dla rowerów i wózków dziecięcych na schodach przy tunelu pod torami. I chociaż z czasem pojawiły się na nich rynny mające umożliwić sprowadzenie przynajmniej jednośladu, to cały kłopot w tym, że zwyczajnie są one niefunkcjonalne. Powód? Znajdują się zbyt blisko ściany, co skutecznie utrudnia podróżnym skorzystanie z tego udogodnienia, bo muszą oni w dość ekwilibrystyczny sposób prowadzić rowery pod sporym kątem. W efekcie swarzędzanie przeprawiający się tą trasą noszą swoje środki transportu (także te z pociechami) niemal na plecach. Sprawą co rusz interesują się miejscowi radni, domagając się podjęcia przez ratusz jednoznacznych działań w tej sprawie, które miałyby doprowadzić do stosownego porozumienia z koleją, ten z kolei apeluje o wybudowanie podjazdów do PKP Polskich Linii Kolejowych, które są właścicielem stacji. I jak do tej pory nieskutecznie. Kolej, jak się okazuje, odrzuciła również ostatni wniosek miasta w tej sprawie, mimo że zobowiązało się ono do samodzielnego sfinansowania i zmodernizowania istniejących rynien, odsuwając je od ściany na odległość jednego metra, co umożliwiłoby ich pełne wykorzystywanie. Jak przekonuje PKP PLK, istniejące rynny obsługują podróżnych z rowerami wystarczająco sprawnie, a osoby z wózkami mogą korzystać z wind znajdujących się po obu stronach tunelu. Kolej zasugerowała jednocześnie Swarzędzowi rozpropagowanie wśród mieszkańców korzystania z dźwigów windowych, które mogą obsługiwać również jednoślady: – Umieszczenie szyn dla rowerów przy ścianach zejść schodowych jest rozwiązaniem bezpiecznym, niestwarzającym zagrożenia dla poruszających się podróżnych. Przedstawiona propozycja aby odsunąć szyny od muru w kierunku osi schodów na odległość 1m może stwarzać zagrożenie dla poruszających się pieszych, szyny posiadają wystające krawędzie, a przypadkowe potknięcie się o stalowy przedmiot umieszczony na schodach może doprowadzić do poważnego wypadku pieszego. PKP Polskie Linie Kolejowe nie może wyrazić zgody na odsunięcie szyn od ściany w kierunku osi schodów na odległość 1m i proponuje rozpropagowanie korzystania z dźwigów windowych – czytamy w uzasadnieniu przesłanym przez PKP PLK. Wzbudziło ono sporą konsternację wśród niektórych radnych podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Radny Mateusz Matuszak, który przed kilkoma tygodniami złożył oficjalną interpelację w sprawie usprawnień na stacji uznał odmowę udzieloną przez PKP za „żenującą”, a zawarte w niej uzasadnienia za „groteskowe”. – Odpowiedź PKP budzi moje najwyższe zdumienie, a zwłaszcza teza w niej zawarta, jakoby zamontowane szyny przyścienne umożliwiały sprawne przemieszczanie się podróżnych z rowerami – podkreślił radny, dodając że chętnie udostępni kolejarzom swój rower, żeby ci osobiście przetestowali sprawne ich zdaniem rynny. Co zatem dalej w tym temacie? – Nie jest to nasza własność i póki nie uzyskamy zgody PKP, nic na stacji nie możemy zrobić. Chcemy współpracować, ale kolej jest rzeczywiście trudnym partnerem. Będziemy rozmawiać na temat docelowych rozwiązań i jeśli nie otrzymamy satysfakcjonującej odpowiedzi dotyczącej usprawnień na stacji, będziemy zastanawiać się nad alternatywnymi rozwiązaniami dotyczącymi ruchu rowerowego między północną a południową częścią miasta – zapowiedział podczas spotkania z radnymi burmistrz Marian Szkudlarek. Jednym z takich alternatywnych przejazdów ma stać się nowa kładka nad drogą krajową nr 92. Niedawno miasto podpisało umowę na wykonanie projektu jej przebudowy.
mn


