W połowie września Rada Gminy Czerwonak podjęła stanowisko w sprawie nieruchomości w Janikowie przy ul. Swarzędzkiej, na której od ponad roku realizowana jest inwestycja firmy BROS. Zdaniem radnych Czerwonaka nasza gmina uchwaliła plan zagospodarowania działki w 2001 r. niezgodnie z procedurami, sam plan natomiast uderza w „sferę prawnomaterialną Gminy Czerwonak”.
Przeciwko lokalizacji inwestycji producenta środków owadobójczych w tym miejscu, przypomnijmy, od marca 2012 r. protestują mieszkańcy Kicina, obawiając się, że budowana hala magazynowa zniszczy krajobraz, zatruje środowisko i w efekcie obniży wartość ich posesji, zwłaszcza, że inwestor od pewnego czasu stara się o poszerzenie działalności o halę produkcyjną. Pod lupą reprezentującego protestujących Stowarzyszenia LEN znalazła się jednak nie tylko inwestycja, ale również sam plan zagospodarowania przestrzennego, który dla inwestycyjnej działki nasza gmina przyjęła 13 lat temu. Jak w międzyczasie donosili jego przedstawiciele, odbyło się to niezgodnie z procedurami. – Zebrane dowody wskazują, że doszło nie tylko do istotnego naruszenia procedury uchwalenia planu, ale być może także do przestępstwa. Zgodnie z prawem, naruszenie procedury skutkować powinno stwierdzeniem nieważności planu, co oznacza, że powinien on zostać wyeliminowany z porządku prawnego. Tym samym inwestycja Bros na tym terenie nie powinna mieć miejsca – poinformowało w międzyczasie Stowarzyszenie na swojej stronie internetowej, a sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Nie tylko mieszkańcy protestują
Zdaniem protestujących uchwała wywołująca plan z 2000 r. miała inną treść niż uchwała go zatwierdzająca z 2001 r., a o wprowadzonych zmianach – jak utrzymują – nie zawiadomiono powtórnie odpowiednich organów oraz właścicieli okolicznych nieruchomości, nie wyłożono zmienionej treści planu do publicznego wglądu oraz nie wykonano prognozy jego wpływu na środowisko. Poparcia mieszkańcom udzielili niedawno radni pobliskiego Czerwonaka, podejmując oficjalne stanowisko, w którym domagają się od swoich swarzędzkich kolegów usunięcia naruszenia prawa sprzed lat: – Analiza przeprowadzonej procedury planistycznej zakończonej uchwalą z 2001 r. pozwala na stwierdzenie dopuszczenia się przez organ stanowiący gminy Swarzędz tylu istotnych naruszeń przepisów prawa, które z jednej strony (…) winny skutkować nieważnością tej uchwały w całości, z drugiej zaś w sposób bezprawny negatywnie wpływają na sferę prawnomaterialną Gminy Czerwonak jako właściciela nieruchomości sąsiadujących z terenem objętym uchwalonym planem – czytamy w stanowisku czerwonackiego samorządu.
Poszło m.in. o rysunek
Zdaniem radnych tej miejscowości, plan powinien zostać wyeliminowany z obrotu prawnego, a tym samym unieważniony. Według nich Swarzędz – pracując nad planem w 2001 r. – zmienił przeznaczenie działek przy ul. Swarzędzkiej w Janikowie z upraw polowych na aktywizację gospodarczą w oparciu o zły rysunek planu, obejmujący zakres terenu inny niż w podjętej wówczas uchwale: – Już w samej treści uchwały (…) można się dopatrzeć braku spójności między jej częścią tekstową a załącznikiem graficznym (…). Również w trakcie procedury planistycznej podczas realizacji wymogów proceduralnych wynikających z zapisów ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym można dopatrzeć się istotnych jego naruszeń – napisano dalej. Co to oznacza dla naszej gminy? Na razie nic, bo przypomnijmy toczy się w tej sprawie postępowanie przed Wojewódzkim Sadem Administracyjnym.
Burmistrz zaleca czekanie
– Analiza postępowania i procedury rzeczywiście budzą wątpliwości, ale sprawę pozostawiamy do rozstrzygnięcia sadowi. Uchwała została podjęta w 2001 r., kiedy przewodniczącą Rady Miejskiej była Anna Tomicka i jeśli sad potwierdzi zarzuty, to pani burmistrz także ponosi za to odpowiedzialność – mówi Marian Szkudlarek, obecny przewodniczący Rady Miejskiej, dodając że stanowisko Czerwonaka w tej sprawie zostanie zaprezentowane podczas jednej z najbliższych sesji Rady Miejskiej. Jak podkreśla, w przypadku potwierdzenia zarzutów swarzędzka Rada Miejska będzie musiała zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, a nasza gmina zostanie zobowiązana do wypłaty na rzecz inwestora sporego odszkodowania: – Skutki prawne i finansowe dla gminy byłyby ogromne. Budowa hali jest już na takim etapie, że w przypadku uchylenia tego planu i w efekcie unieważnienia inwestycji Swarzędz musiałby wypłacić BROSowi nawet kilkunastomilionowe odszkodowanie – dodaje szef radnych. Sama burmistrz Anna Tomicka natomiast do szczegółów związanych z uchwałą z 2001 r. nie chciała się odnosić: – Jeżeli sprawa znajduje się w sadzie, to poczekajmy na jego orzeczenie – powiedziała nam szefowa magistratu. O skomentowanie stanowiska Czerwonaka w tej sprawie poprosiliśmy również sekretarza UMiG i jednocześnie radcę prawnego, Roberta Ostafińskiego – Bodlera, do momentu zamknięcia tego wydania TS nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.
mn



