Więcej miejsc parkingowych i nowa organizacja ruchu – to podstawowe założenia koncepcji władz gminy zmierzającej do poprawienia sytuacji komunikacyjnej na gęsto zabudowanych terenach osiedlowych. Problem w tym, że rozpoczęcie prac budowlanych zależne jest od zgody wszystkich właścicieli nieruchomości, których dotyczy, a tej nie wszyscy spółdzielcy udzielili.
Trzy lata temu władze naszego miasta przedstawiły propozycję zmian organizacji ruchu na terenie osiedli: Dąbrowszczaków, Czwartaków i Kościuszkowców oraz częściowo na os. Zygmunta III Wazy. Zmiany, wymuszone przez wciąż narastające natężenie ruchu samochodowego w okolicy, a których wstępne opracowanie zlecono już w 2010 roku miałyby polegać przede wszystkim na wprowadzeniu ruchu jednokierunkowego na drogach osiedlowych, dzięki czemu na większości z nich możliwe byłoby utworzenie miejsc parkingowych, których brak pozostaje zmorą spółdzielców. Aby to wszystko jednak wykonać, konieczna będzie modernizacja istniejących dróg wewnątrzosiedlowych, korekta łuków drogowych, czy przebudowa istniejących skrzyżowań. O tym, jak koncepcja komunikacyjna miałaby ostatecznie wyglądać, decydowali w międzyczasie także sami zainteresowani – mieszkańcy terenów, na których będzie obowiązywała, przesyłając swoje uwagi do Urzędu Miasta i Gminy. Ich rola w całym przedsięwzięciu jest ważna także od strony prawnej, bo inwestycja wymaga indywidualnej zgody wszystkich mieszkańców zrzeszonych we wspólnotach mieszkaniowych, które pozostają właścicielami terenów, na których wykonywane będą prace. Stąd też w minionych miesiącach przedstawiciele magistratu pukali do mieszkań spółdzielców pytając o wyrażenie zgody na realizację przedsięwzięcia, co w niektórych przypadkach nie do końca okazało się skuteczne. Osią zaplanowanych zmian ma stać się gruntowna modernizacja wewnątrzosiedlowego deptaka, prowadzącego od „Manhattanu” do skarpy nad jeziorem na os. Kościuszkowców, a której pierwszy etap – jak w międzyczasie poinformował magistrat – miałby rozpocząć się jeszcze w tym roku i objąć odcinek od wspomnianego „Manhattanu” do pobliskiego przedszkola. I chociaż UMiG uzyskał pozwolenie na przebudowę tego ciągu komunikacyjnego, wiele wskazuje na to, że prace zostaną przesunięte w czasie. Powód? Przynajmniej dwa: konieczność wcześniejszego zmodernizowania miejscowej sieci kanalizacyjnej w porozumieniu z jej zarządcą – spółką Aquanet i Spółdzielnią Mieszkaniową, a także brak zgody niektórych właścicieli na prace zaplanowane w kolejnych etapach inwestycji. Dla miejskiej skarbonki oznacza to najprawdopodobniej dodatkowe koszty: – Nie udało się zdobyć zgody wszystkich mieszkańców na pozostałe części inwestycji. W najbliższym czasie zapadną decyzje o tym, jak sprawę rozwiązać. Możliwe, że zdecydujemy się na wykupienie inwestycyjnych terenów od okolicznych wspólnot w oparciu o specustawę drogową – wyjaśnia Bartłomiej Majchrzak, kierownik referatu inwestycyjnego w magistracie. A chodzi o przejęcie nieruchomości w myśl realizacji inwestycji celu publicznego, co wiązałoby się z wypłatą odszkodowań na rzecz spółdzielców: – Na razie trwają podliczenia powierzchni do wykupienia, a także szacowanie kosztów z tym związanych – dodaje szef referatu, zaznaczając że I etap przebudowy deptaka rozpocznie się najwcześniej w II kwartale przyszłego roku, a więc przynajmniej pół roku później niż planowano. Do tego czasu powinny zakończyć się prace związane ze wspomnianą modernizacją miejscowej sieci kanalizacyjnej, którą miasto wykona ze środków przekazanych przez jej zarządcę – spółkę Aquanet. – Nowa organizacja ruchu na północnych osiedlach zacznie obowiązywać dopiero po przebudowie całego deptaka osiedlowego, bo dopiero wówczas udrożnione zostaną miejscowe korytarze komunikacyjne – zaznacza B. Majchrzak. Przypomnijmy, że realizację kolejnych etapów tej ważnej inwestycji, obejmujących prace od Gimnazjum nr 3 do granicy osiedli Czwartaków i Kościuszkowców i zakończenie przebudowy deptaka zaplanowano wstępnie na dwa najbliższe lata. Czy wobec powyższego całe przedsięwzięcie uda się zrealizować w zapowiadanym terminie?
mn


