Czarne chmury zbierają się nad swarzędzkim Skansenem Pszczelarskim. Jego przyszłość stanęła pod znakiem zapytania. Borykająca się problemami finansowymi placówka może zostać zlikwidowana. – Co dalej z wizytówką Swarzędza, z unikalnym zbiorem uli? – pytamy kierownika Skansenu i Muzeum Pszczelarstwa, dr Jerzego Kamprowskiego.
Tygodnik Swarzędzki: Od wielu już lat pojawiają się sygnały o możliwej likwidacji Skansenu Pszczelarskiego im. prof. Kosteckiego. Tym razem taka opcja jest realna, bo decyzję podjęły władze Muzeum. Skąd taka decyzja? Wymusiły ją kwestie finansowe?
Jerzy Kamprowski: Tak to prawda, widmo likwidacji istnieje od wielu lat. Dzisiaj występują jednak nowe nieprzychylne okoliczności. W 2008 r. między Państwowym Instytutem Weterynaryjnym w Puławach i Muzeum zawarto umowę dzierżawy na część parku o pow. 0,6 ha na potrzeby skansenu. W 2012 r. instytut drastycznie podniósł czynsz dzierżawny do około 87 tys. zł, czyli o 60 tys. zł. na rok. W br. czynsz ten to około 40 % wszystkich kosztów działalności Muzeum w Swarzędzu. Jednocześnie Muzeum w Szreniawie na swą działalność rokrocznie ma zmniejszaną dotację ze strony Urzędu Marszałkowskiego. Słyszałem, że wśród członków Rady Muzeum w Szreniawie wyrażany jest pogląd, że ze względu na usytuowanie i promocyjne znaczenie dla Swarzędza Skansenu Gmina Swarzędz powinna się włączyć do jego finansowania.
{gallery}29.03.2013{/gallery}
TS: Skansen jest wizytówką naszego miasta, nieodłącznie jest kojarzony ze Swarzędzem. Władze gminy zostały powiadomione o możliwości zamknięcia Skansenu? Zwróciliście się Państwo o pomoc do UMiG w Swarzędzu?
J.K.: Zgadzam się z Panią, że obecnie po likwidacji Swarzędzkich Fabryk Mebli Skansen pozostał jedyną niepowtarzalną wizytówką Swarzędza w kraju jak i zagranicą. Władze gminy znają obecną sytuację muzeum. Już w ub. roku z inicjatywy dyrektora MNR w Szreniawie, prowadzono rozmowy z władzami miasta o możliwościach wsparcia finansowego naszego muzeum przez Gminę. Dotychczas nie przyniosły one w zasadzie spodziewanych rezultatów.
TS: Samorząd swarzędzki przekazuje pewne kwoty dotacji dla Skansenu. Jaka jest ich wysokość i na co są przeznaczane?
J.K.: Od 2009 roku uczestniczymy w konkursach organizowanych przez Gminę Swarzędz dla organizacji pozarządowych w celu realizacji festynu „Miodowe Lato w Skansenie”. W wyniku tego Gmina udzielała nam corocznie od 7 do 7,95 tys. zł dotacji. W br. jest to 10 tys. zł. Niestety imprezy tego typu wymagają również dofinansowania z naszej strony. Poza tym muzeum w latach 2009-2012 ze strony Gminy nie otrzymało żadnego innego wsparcia finansowe lub rzeczowego.
TS: Czarny scenariusz mówi o likwidacji Skansenu. Co w takiej sytuacji stanie się z eksponatami? To perełki muzealne. To one ściągają turystów i odwiedzających z całej Polski…
J.K.: Każdy artefakt ma swoją wartość, ale nie mniej ważne jest miejsce jego eksponowania. Nikt nie wyobraża sobie chyba by symbol Warszawy, jakim jest Warszawska Syrenka, przenieść do Krakowa i tak też jest z Swarzędzką Kolekcją Uli. Tylko tu, gdzie były gromadzone od 60 lat jest ich jedyne miejsce. Zabytkowe ule zgromadzone przez profesorów St. Kirkora i R. Kosteckiego należy traktować jak najwyższe dobro społeczności Swarzędzan. Jest to unikalny zbiór uli na skalę światową, jednak ze względów na brak środków niedoinwestowany.
TS: Od wielu lat jest Pan kierownikiem Skansenu, dyplomowanym kustoszem. Ciężko zapewne pracuje się, gdy na przyszłością kierowanej przez Pana placówki zbierają się czarne chmury… Jakie Pan widzi możliwości rozwiązania tej patowej sytuacji? Co należy zrobić, aby Skansen pozostał w Swarzędzu i nie został zlikwidowany, by mogły go nadal odwiedzać wycieczki turystów, dzieci i młodzież, mieszkańcy?
J.K. Rocznie odwiedza nas prawie 2 razy więcej widzów niż jeszcze 5 lat temu. Są to głównie dzieci. Gdy widzę ich zaciekawienie i radość z pobytu w muzeum to problemy z opłaceniem czynszu schodzą na dalszy plan. W kryzysie koniecznie jest zaangażowanie się miejscowej społeczności, a szczególnie władz miasta w finansowe wsparcie muzeum. Wydaje mi się, że kwota 40-60 tys. zł, która pozwoliłaby na kontynuowanie pracy muzeum np. dla budżetu Gminy Swarzędz, który w br. wynosi około 160 mil zł, jest niewielkim ułamkiem w jej dochodach. Zgromadzone w skansenie muzealia, są dziedzictwem Swarzędza i nic nie powinno przesłaniać naczelnego celu, jakim jest korzystanie dzisiaj i pozostawienie dla przyszłych pokoleń tego dziedzictwa kultury materialnej.
Jedynym skutecznym rozwiązaniem zapewniającym przetrwanie Swarzędzkiej Kolekcji Uli jest spotkanie władz miasta, dyrekcji muzeum i PIWetu. oraz przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego i Ministerstwa Rolnictwa. Jestem pełen nadziei, że nasze dotychczasowe działania w zakresie edukacji przyrodniczej i ekologicznej spowodują, że szkoły i przedszkola zabiorą również głos w tej dyskusji. A piosenka, którą specjalnie na 50-lecie skansenu przygotowały swarzędzkie przedszkolaki będzie jego wizytówką. Skansen Pszczelarski w Swarzędzu jest bardzo potrzebny naszej małej ojczyźnie, nie dajmy sobie go zamknąć.
Notowała: K.Taterka


