Podpalone dwukrotnie trawy i nieużytki o mały włos nie spowodowały – w miniony weekend – tragedii w Uzarzewie. Ogień w sobotę zagroził budynkom mieszkalnym przy ul. Czeremchowej, a niedzielny pożar dotarł do bezpośredniego sąsiedztwa uzarzewskiego kościoła i cmentarza, trawiąc po drodze pasiekę z ulami.
Pierwsze promyki marcowego słońca, które pojawiły się kilka dni temu niestety przyniosły skutek w postaci corocznej wiosenne plagi – wypalania traw, krzaków i podpalania nieużytków. Nieznani sprawcy rozpoczęli swoja akcję „wypalania” w minioną sobotę i niedziel w rejonie Uzarzewa. W ciągu dwóch dni pojawiły się tam dwa poważne pożary, których konsekwencje – gdyby nie szybka akcja strażaków – mogły być opłakane.
W sobotę, 2 marca kilka minut przed godz.14 strażacy z Kobylnicy zostali zadysponowani do pożaru trawy w Uzarzewie przy ul. Czeremchowej, gdzie istniała realna groźba – wskutek silnego wiatru – rozprzestrzenienia się ognia na pobliskie budynki mieszkalne. – Po przybyciu na miejsce rozpoczęła się walka z ogniem, który dotarł już pod budynki oraz rozprzestrzeniał się w kierunku trzcinowiska pobliskiego jeziora. Intensywne wysiłki strażaków nie poszły na marne – ogień został też stłumiony tuż przy ścianie budynku, nie dotarł też do jeziora – wyjaśnia Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica, której strażacy dzielnie walczyli z żywiołem w Uzarzewie. Po opanowaniu ognia rozpoczęło się dogaszanie pogorzeliska. Jak obliczyli strażacy spaleniu uległo ok. 1500 m kwadratowych trawy i krzaków. Niestety, kolejny dzień przyniósł kolejny pożar traw – również w Uzarzewie. Tym razem w bliskim sąsiedztwie uzarzewskiego kościoła, cmentarza i plebanii. I tym razem intensywny wiatr sprzyjał szybkiemu rozwojowi ognia. – Po przybyciu na miejsce okazało się, iż ogień przedostał się na prywatną posesję, gdzie znajdowała się pasieka z kilkunastoma ulami oraz zaczął podchodzić pod mur okalający zabytkowy kościół w Uzarzewie – wyjaśnia szef kobylnickich strażaków, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia. Ponieważ sytuacja była poważna, a pożar objął ok. 1000m2 trawy tuż za murem kościoła, strażacy wezwali posiłki ze Swarzędza Intensywne działania Staraków spowodowało, że pożar udało się ugasić i nie rozprzestrzenił się dalej. Kocioł i cmentarz udało się ochronić. Niestety całkowitemu spaleniu uległo kilka uli a kilkanaście następnych zostało nadpalonych.
W związku z ostatnimi podpaleniami traw, strażacy z naszej gminy apelują o rozsądek. – Apelujemy o niewypalanie traw. Jest to w Polsce zakazane. W płomieniach giną organizmy żyjące w trawach. Niejednokrotnie ogień – który teoretycznie jest pod kontrolą przy podmuchach wiatru – zmienia się w szalejący żywioł zagrażający terenom leśnym, budynkom i ludziom – apeluje Tomasz Tomaszewski, naczelnik kobylnickich strażaków.
kt


