Niemal cały ubiegły rok nasza gmina walczyła ze sporym stadem dzików, regularnie pojawiającym się w okolicach jeziora. Ostatecznie podjęto decyzję o odstrzeleniu zwierząt. Niedobitki z tej watahy cały czas jednak dają się we znaki mieszkańcom.
Dziki to prawdziwa zmora Swarzędza. I choć nie powinno nas to dziwić, bo zwierzęta te coraz chętniej szukają pożywienia w pobliżu ludzkich osiedli niemal w każdym regionie kraju, to jednak zjawisko na terenie naszej gminy przybiera na sile. Jeszcze na początku ubiegłego roku pisaliśmy o raptem kilku dzikach żerujących przy starym wysypisku śmieci i w okolicach jeziora, z czasem strażnicy miejscy, do których coraz częściej zaczęli dzwonić zaniepokojeni mieszkańcy, naliczyli ok. 30 sztuk w stadzie. Na nic zdały się kilkukrotne próby wyprowadzenia dzików z miasta do lasów Puszczy Zielonka, podejmowane przez Straż Miejską i leśników przy pomocy chemicznych wabików, czy kukurydzy. W sierpniu postanowiono je odstrzelić, a akcja trwała przez ostatnie miesiące ubiegłego roku. Tymczasem na początku tego roku dziki ponownie dały o sobie znać. Otrzymujemy w tej sprawie sporo sygnałów. A dotyczą one dokładnie tych samych miejsc żerowania, co dotychczas: ul. Strzeleckiej, czy sąsiadującej z nią przez jezioro ul. Sarniej, przy której widoczne są ślady rycia. Z relacji mieszkańców wynika, że aktualnie na terenie Swarzędza spotykana jest grupa złożona z dwóch dorosłych osobników i kilku warchlaków: – Najprawdopodobniej to niedobitki z ubiegłorocznej watahy. Leśnicy wybili ok. 70% stada, wszystkich nie są w stanie – mówi Piotr Kubczak, komendant Straży Miejskiej – Ale równie dobrze może to być nowa grupa dzików, bo ich wizyt nie unikniemy. Zwierzęta chętnie opuszczają lasy zwłaszcza zimą, szukając łatwego pożywienia, a takie znajdują przy ludzkich osiedlach. My ostatnie zgłoszenie od mieszkańców ws. dzików mieliśmy w grudniu – dodaje szef strażników, apelując jednak o niedokarmianie zwierząt, bo niedokarmiane mogą same się zniechęcić i po prostu wrócić do lasów. W przeciwnym razie za kilka miesięcy nasza gmina będzie miała z nimi podobny problem jak w ubiegłym roku. A one z kolei z myśliwymi…
mn


