Mieszkańcy coraz bardziej buntują się przeciwko poznańskim imprezom sportowych, których efektem jest zamykanie i blokowanie na wiele godzin dróg i ulic naszej gminy, co powoduje paraliż komunikacyjny i spore utrudnienia na drogach. – To nienormalna sytuacja, żeby Poznań zamykał drogi w naszej gminie, powodując brak możliwości dojazdu do Poznania. W niedzielę ludzie też pracują i jak mają dojechać do firm? Helikopterem? – pytają mieszkańcy.
W ostatnich latach jak grzyby po deszczu organizowane są w stolicy Wielkopolski ogólnopolskie, czy ogólnoświatowe imprezy sportowe, w których udział biorą tysiące biegaczy, rowerzystów, czy triatlonistów. Masowe imprezy pod szyldem Poznania, czy poznańskich firm promują sportowy i zdrowy tryb życia i nie ulega wątpliwości, że to należy chwalić, ale niestety jest tez druga strona medalu. Coraz liczniejsze i większe imprezy z roku na rok bardziej ingerują w życie mieszkańców Swarzędza. Trasy sportowych zmagań wykraczają bowiem poza Poznań i najczęściej kierują się na wschód trasą krajową nr 92 lub byłą „piątką” przez Kobylnicę, zamykając, blokując i paraliżując ruch drogowy w naszym mieściei możliwość wyjazdu ze Swarzędza w kierunku stolicy Wielkopolski. Nierzadko na wiele godzin. Tak było w minioną niedzielę, kiedy 6 tysięcy rowerzystów zablokowała nam północną część gminy. Impreza spowodowała bowiem zamknięcie na niemal całą niedzielę byłej trasy krajowej nr 5, utrudniając życie mieszkańcom Bogucina, Janikowa czy Kobylnicy. I nie tylko kierowcom, którzy mieli jeszcze szansę dojazdu do Poznania objazdami – jak wskazał poznański organizator imprezy – przez Kostrzyn i autostradę lub Trasę Katowicką , ale pasażerom Swarzędzkiej Komunikacji Autobusowej, którym odcięto możliwość dojazdu linią 412. Także dojazd do Poznania od strony trasy krajowej nr 92 przez Warszawską był bardzo utrudniony, bo od Antoninka działała tylko jedna nitka drogi, co powodowało korki przed Śródką i opóźnienia w kursach linii 401 i 405. Nie wszyscy swarzędzanie byli z tego faktu zadowoleni. – To jest chora sytuacja, żeby poznańska impreza wjeżdżała na teren naszej gminy i blokowała ją. Niech Poznań blokuje swoje poznańskie drogi i ulice, a nie utrudnia życie swarzędzanom. Od Swarzędza wara! – denerwował się dzwoniący do naszej redakcji pan Piotr. Oburzenia nie kryła też pani Emilia. – Jako pasażerka Swarzędzkiej Komunikacji Autobusowej zostałam w niedzielę pozbawiona możliwości dojazdu do pracy. Jak miałam dojechać, skoro „piątka” była zamknięta, autobus 412 nie kursował? Helikopterem? Kto zapłaci za to, że spóźniłam się ponad półtorej godziny do pracy, bo autobus 401 też stał w korku? – pytała rozżalona. – Proponuję za rok, jak Poznań znowu będzie organizował imprezę przez naszą gminę, by swarzędzanie wyszli na ulice, na pasy i zaprotestowali. Niech wytycza trasę w innym kierunku, a nie ciągle przez teren Gminy Swarzędz – napisał w mailu do nas pan Marek z Kobylnicy.
Swarzędzki magistrat – ze względu na duże utrudnienia dla swarzędzan – wystąpił z wnioskiem do poznańskich organizatorów o zmianę trasy imprezy w przyszłym roku poza granice administracyjne naszej Gminy. Czy tak się stanie i za rok swarzędzanie odetchną z ulgą?
kt


