Niebawem powstanie grupa robocza, której zadaniem będzie doprowadzenie do kompromisu między mieszkańcami, zarządcami dróg, a lokalnymi firmami w sprawie organizacji ruchu w rejonie wiaduktów przy ul. Polnej i Rabowickiej. To efekt wtorkowego, burzliwego spotkania między stronami. Spotkania, z którego płynie tylko jeden konkretny wniosek – nowy wiadukt podzielił miasto.
Wtorkowe spotkanie w swarzędzkim Ośrodku Kultury zorganizował burmistrz Marian Szkudlarek licząc na konstruktywne konsultacje między mieszkańcami rejonu ul. Polnej, zarządcami miejscowych dróg (Zarząd Dróg Powiatowych i Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich) i firmami prowadzącymi działalność w strefie ekonomicznej (Panopa, STS, Volkswagen) w sprawie zoptymalizowania ruchu samochodów ciężarowych w rejonie ul. Polnej i Rabowickiej. Przypomnijmy, że ci pierwsi przed kilkoma tygodniami rozpoczęli oficjalny protest przeciw tranzytowi ciężkich samochodów dostawczych przez wiadukt w ul. Polnej, domagając się jego poprowadzenia przez estakadę wybudowaną w ubiegłym roku na końcu ul. Rabowickiej oraz całkowitego zamknięcia wiaduktu przy Polnej dla tego typu aut. Mieszkańcy krytykują także decyzję Starostwa Powiatowego, że pomimo wybudowania nowego wiaduktu zezwoliło niektórym pojazdom obsługującym strefę ekonomiczną na przejazd starym. Jak skrupulatnie wyliczyli, chociaż jest to łącznie kilkadziesiąt samochodów, to jeżdżąc w stałym cyklu, generują one ok. 1500 przejazdów wiaduktem na dobę.
Mieszkańcy przeciw mieszkańcom
Co ważne, we wtorkowym spotkaniu pojawił się kolejny wątek w całej sprawie. Wzięli w nim bowiem udział mieszkańcy ul. Rabowickiej, którzy z kolei nie chcą zamknięcia wiaduktu w ul. Polnej dla samochodów ciężarowych. Powód? Jak przekonywali, otwarcie tylko jednego wiaduktu dla tirów doprowadzi do zwiększenia ruchu kołowego na samej ul. Rabowickiej, co skutecznie – ich zdaniem – mogłoby utrudnić i tak już trudny wyjazd z prywatnych posesji. – Jesteśmy za równomiernym rozłożeniem ruchu w mieście – dało się słyszeć na sali obrad. Jak stwierdził na samym początku spotkania burmistrz Marian Szkudlarek, obecna, patowa sytuacja wynika przede wszystkim z zaniedbań sprzed lat: – Chcemy pogodzić interes mieszkańców i interes firm. Tylko te gminy się rozwijają, którym się to udało. Niestety, pewne funkcje zagospodarowania przestrzennego zostały w międzyczasie pomieszane. Nie oddzielono stref mieszkaniowych od stref przemysłowych w idealny sposób i musimy to teraz pogodzić – powiedział gospodarz gminy. A o zgodę – jak wynikało z przebiegu dyskusji – łatwo nie będzie. Emocje towarzyszyły zwłaszcza wystąpieniom mieszkańcom, którzy dopytywali o powody obowiązującej organizacji ruchu, krytykując również planowaną budowę ekranów dźwiękochłonnych wokół Gimnazjum nr 2, które ich zdaniem skierują hałas drogowy na pobliskie domostwa: – Tak nas urządziły nasze władze i niech rozwiązują ten problem. My żądamy usunięcia tirów z wiaduktu przy ul. Polnej i podporządkowania ul. Rabowickiej ulicy Średzkiej. Niestety nie uda się tej sprawy zamieść pod dywan, bo tego nie odpuścimy. Jeżeli tego nie załatwicie, to w najbliższym okresie zrobimy protest na wiadukcie, a całą sprawę nagłośnimy dalej – zapowiedział Grzegorz Jankowski, reprezentujący mieszkańców ul. Polnej.
Przedsiębiorcy również podzieleni
Z kolei obecni na spotkaniu przedstawiciele firm Volkswagen, STS i Panopa przekonywali, że dopuszczenie pojazdów z transportem technologicznym do ruchu starym wiaduktem powodowane jest również względami ekonomicznymi. Jak podkreślali, transport przez wiadukt w Jasinie wydłużyłby cały cykl produkcyjny, co skutkowałoby koniecznością dokupienia kilkunastu dodatkowych pojazdów, żeby utrzymać obecną wydajność fabryki, a tym samym dotrzymać rynkowych zobowiązań. O podobne przywileje, jak wynika z najnowszych informacji przekazywanych przez magistrat, chcą ubiegać się także inne firmy zlokalizowane przy ul. Rabowickiej, a których transport odbywa się nowym wiaduktem. Nie bez głosu w całej sprawie pozostali i mniejsi przedsiębiorcy, którzy publicznie poskarżyli się na konieczność długich objazdów związanych z obowiązującą od października ubiegłego roku organizacją ruchu w rejonie ul. Polnej.
Wicestarosta: kompromis już jest
Co istotne, wbrew temu o czym mówiono przed budową wiaduktu w Jasinie, ideą inwestycji – jak poinformował wicestarosta Tomasz Łubiński – było równomierne rozłożenie ruchu ciężarowego w okolicy: –Szkoda, że tego typu spotkania nie odbywały się przed budową wiaduktu. Być może wówczas udałoby się uniknąć podobnych sytuacji. Już we wniosku o dofinansowanie inwestycji ze środków zewnętrznych było napisane, że ruch zostanie rozłożony na dwa wiadukty – nowy i ten przy ul. Polnej. Miało to spowodować skrócenie czasu przejazdu i zwiększenie komfortu podróży, poprawę bezpieczeństwa ruchu i bezpieczeństwa pieszych, niższą emisję hałasu i spalin oraz zmniejszenie uciążliwości ruchu kołowego dla mieszkańców ul. Polnej. Przed budową nowego wiaduktu cały transport przejeżdżał przez wiadukt przy ul. Polnej. Ta nasza organizacja ruchu to swoisty kompromis, ponieważ godzi w naszym przekonaniu interesy mieszkańców i przedsiębiorców. Wiaduktem przy ul. Polnej porusza się obecnie tylko transport technologiczny, który jeździ w systemie „just in time” – wyjaśnił zastępca starosty. Jak dodatkowo zaznaczył, Starostwo Powiatowe jest zobowiązane do przestrzegania unijnych reguł związanych z dofinansowaniem budowy nowego wiaduktu: – Musimy dotrzymać narzuconych przez Unię Europejską wskaźników, jeśli tego nie zrobimy będziemy musieli zwrócić pieniądze, które udało się pozyskać na budowę całego układu komunikacyjnego. Badania oszczędności na czasie, które wykonamy w kwietniu być może dadzą nam podstawę do pewnych zmian – dodał Tomasz Łubiński, przypominając że nowy wiadukt kosztował łącznie 35,5 mln zł.
Rozmowy w mniejszym gronie łatwiejsze?
Jak jednocześnie zapowiedzieli przedstawiciele Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, który jest zarządcą wiaduktu przy ul. Polnej, jego zamknięcie dla samochodów ciężarowych nie jest obecnie brane pod uwagę. I chociaż podczas całej debaty nie padły żadne konkretne rozwiązania, a stronom nie udało się osiągnąć nawet namiastki kompromisu, to na wniosek przedstawicieli Volkswagena postanowiono, że przyszłe rozmowy w tej sprawie będą prowadzone także za pośrednictwem tzw. grupy roboczej, w skład której mieliby wejść przedstawiciele wszystkich zainteresowanych stron. Odnotujmy, że po przeprowadzeniu wspomnianych badań natężenia ruchu w okolicy zwołane zostanie kolejne spotkanie konsultacyjne, które najprawdopodobniej także odbędzie się w miejscowym Ośrodku Kultury.
mn
{gallery}08.04.2015{/gallery}



