Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, burmistrz Marian Szkudlarek zrezygnował w z członkostwa w zarządzie Związku Międzygminnego Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej. – Nie chcę być twarzą bałaganu w Poznaniu – wyjaśnia gospodarz gminy.
Powołany w grudniu ubiegłego roku nowy zarząd ZM GOAP będzie musiał radzić sobie bez burmistrza Swarzędza, Mariana Szkudlarka. Podczas niedawnego posiedzenia gmin członkowskich związku gospodarz naszej gminy zrezygnował z funkcji członka zarządu, którą objął miesiąc wcześniej. O tym, że rozważa taką możliwość szef UMiG informował już tydzień wcześniej, podczas sesji Rady Miejskiej, mówiąc że praca na rzecz ZM GOAP obciąża go czasowo. Dzisiaj, po wycofaniu się z zarządzania związkiem, tłumaczy że nie chciał być także twarzą poznańskiego bałaganu: – W wyborach samorządowych zostałem wybrany przez mieszkańców miasta i gminy i tu mam pracować. Natomiast sytuacja, która zdarzyła się w ZM GOAP jest do opanowania, będzie to jednak trwało długo – od roku do półtora. Nie mogę tyle czasu poświęcać na ten związek – tłumaczy powody swojej decyzji burmistrz, powołując się jednocześnie na głośne w ostatnich tygodniach zamieszanie organizacyjno – finansowe w związku: – Tam jest wiele spraw do ułożenia po nowemu: od organizacyjnych, przez finansowe, po kadrowe. Przez ostatni miesiąc pracę stracił dyrektor, główna księgowa, szef informatyków, rzecznik i będą jeszcze dalsze zmiany. W gronie wójtów i burmistrzów 8 gmin, które są w ZM GOAP doszliśmy do wniosku, że sytuacja śmieciowa na terenie tych gmin jest dobra, a bałagan, który jest w Poznaniu musi uporządkować sam Poznań. Nie chcę być twarzą bałaganu, który pozostawili nam poprzednicy. Dlatego też przez ten czas nie brałem udziału w żadnej konferencji dotyczącej spraw śmieciowych stolicy Wielkopolski – dodaje M. Szkudlarek. Jak dodatkowo wylicza burmistrz, wiceprezydent Poznania Jakub Jedrzejewski, który pełni w ZM GOAP funkcję szefa zarządu, aż 90% swojego czasu poświęca na związek: – Ja czegoś takiego nie mogę zrobić kosztem mieszkańców miasta i gminy Swarzędz. Mogłem poświęcić 5-10% swojego czasu i pomagać to wszystko wyprowadzić. Tak się stało w grudniu i styczniu, na dłuższą metę jest to jednak niemożliwe. Z dnia na dzień nie mogę być do dyspozycji zarządu, a takie sytuacje się zdarzały – tłumaczy burmistrz, który – przypomnijmy – za dotychczasową pracę na rzecz ZM GOAP nie pobierał wynagrodzenia. Rezygnacja z członkostwa w zarządzie związku oznacza, że gospodarz Swarzędza pozostanie tylko delegatem naszej gminy na posiedzeniach ZM GOAP. Odnotujmy przy tym, że sam zarząd związku został ostatnio rozszerzony z dwóch do czterech członków, a związek zaciągnął kredyt opiewający na 25 mln zł.
mn


